Sol himalajska jest zdrowa. Prawda czy falsz?

Witam Was slicznie 😉

Ponieważ jestem zainteresowana czystym jedzeniem  i lepszym życiem, jak najbardziej w zgodzie z natura, poszukuje,  pytam, jestem niecierpliwa, sprawdzam, niedowierzam, popelniam bledy.  Oprocz internetu skupiam moja wiedze na ksiazkach, wlasnym doswiadczeniu, intuicji, opiniach madrych doswiadczonych glow i mojego meza, ktory dla mnie jest chodzaca encyklopedia, ale wciaz sie uczy, dlatego, ze czlowiek zbiera doswiadczenie kazdego dnia.  Jeden krok w przod, dwa w tyl, 3 do przodu, ale nigdy w miejscu.

Staram się nie popadac w skrajnosci, poniewaz nie wszystko jest czarno biale.

Dzisiaj chcialam abyscie przyjrzeli sie soli himalajskiej.

Cieta metalem, gdzie wszystko zostaje w jej srodku – w soli,  ktora jest uwazana za doskonala. Wiele lat temu jadlam sol himalajska, dzisiaj juz nie podalabym jej moim dzieciom, nie spozywam jej rowniez.

 

W wiekszosci sprzedawana sol himalajska   pochodzi z kopalni w Pakistanie i zawiera duże ilosci fluoru i bromek. W tabeli na dole mozna wyraznie zobaczyc, ze zawiera ponad 4 gramy bromku w kilogramie.

W ciągu ostatnich kilku lat  oszustwo  na temat soli himalajskie pojawiło się w Europie, ktore w ekspresowym tempie rozprzestzenilo sie po Europie, bowiem sol kamienna w Pakistanie jest sprzedawana jako luksusowa  „Himalaya sol”.

Oszustwo jest wprowadzone  nie tylko w Indiach, ale w wiekszosci innych krajow.
Prowadzi to do bardzo wysokiego ogolnego spozycia fluorkow u kazdego, kto ja spozywa.

Pod koniec 1990 r  samozwanczy „biofizyk” o nazwisku Peter Ferreira-  zaczal opowiadac o tej soli.

Ta specjalna sol rzekomo pochodzaca z wysokich regionow gorskich Himalajow, „nietknieta przez czlowieka zanieczyszczeniami, zawiera 84 elementy istotne dla zdrowia ludzkiego”. …

Tasma zostala kopiowana i przekazywane przez tysiace rak.

Sol zostala sprzedawana po cenie znacznie wyzszej niz zwykla.

 Organizowane wyklady i wideo o nazwie „Water & Salt” ( „Wasser & Salz”) staly sie bardzo popularne. Ksiazka pod tytułem „Water & Salt – Essence of Life” Peter Ferreira i dr med. Barbary Hendel staly sie bestsellerem w 2002 roku.

Sol Himalajska jest modna i popularna na calym swiecie.

 Wiele osob twierdzi, ze sol morska jest niezdrowa, gdyz wody sa bardzo zanieczyszczone. Nie podlega to zadnej dyskusji. Wody to zbiorowiska smieci, niestety jak lad na ktorym zyjemy i powietrze, ktorym oddychamy. Toksyczne sa rowniez czesto zwiazki i nasi znajomi. Zyc jednak trzeba.

Musimy jednak wiedziec, ze to ryby, a nie glony i nie sol jest najbardziej zanieczyszczona.  Ryby, poniewaz caly brud oceanu kumuluje sie w ich organizmie, w tluszczu.

Fragment z ksiazki dr. Barnarda.

„Jeśli chodzi o ryby, niosą one niebezpieczeństwa szczególnego rodzaju, mianowicie skażenie substancjami chemicznymi. Poważny problem to PCB [polichlorowane bifenyle – substancje o silne rakotwórczych własnościach, mogące wywoływać nowotwory, choroby układów immunologicznego i nerwowego, uszkodzenia wątroby, bezpłodność, a także uszkodzenie płodu u kobiet w ciąży – przyp. mój, na podst. Wikipedii] (…). Jeśli spożyje się rybę lub mięso zwierzęcia skażonego związkami PCB, pozostają one w organizmie i kumulują się. (…) Consumer Reports podaje, że związki PCB występują w 43% łososi, w połowie ryb z rodziny Coregoindae [siejowate – przyp. mój], oraz w 25% populacji mieczników”.

„Inną groźną substancją, która może występować w rybach, jest rtęć. Metal ten obecny jest w wodach rzek i mórz…” 

Nie musisz spozywac ryb, jesli ich nie lubisz. Dobrze zaplanowana dieta wegetariańska/wegańska/ witarianska dostarczy Ci składników odżywczych, które znajdują się w rybach, łącznie z kwasami omega 3.

Warto zatem spozywac warzywa naturalne w sod ktore nas oczyszcza. Jest go duzo w warzywach. Oliwki zielone i czarne, glony morskie, pomidory, szpinak, cebula, seler naciowy i wiele innych. Warto przeprowadzac posty.

 

„Cała tablica Mendelejewa

„Reklamy modnej soli himalajskiej głoszą, że zawiera ona „84 minerały i nigdy nie ma kontaktu z chemikaliami”, które mogą zaszkodzić człowiekowi. Doprawdy, wyborne.

Przyjrzyjmy się tym minerałom. Na liście poprzedzonej deklaracją: „sól himalajska zawiera składniki niezbędne dla naszego organizmu”, znajdują się: wodór, lit, beryl, bor, węgiel, azot, tlen, fluor, sód, magnez, aluminium, krzem, fosfor, siarka, chlor, wapno, skand, tytan, wanad, chrom, mangan, żelazo, kobalt, nikiel, miedź, cynk, gal, german, arsen, selen, brom, rubid, stront, itr, cyrkon, niob, molibden, ruten, pallad, rod, srebro, kadm, ind, cyna, antymon, tellur, jod, cez, bar, lantan, cer, prazeodym, samar, europ, gadolin, terb, dysproz, holm, erb, tul, iterb, lutet, hafn, tantal, wolfram, ren, osm, iryd, platyna, złoto, rtęć, tal, ołów, bizmut, polon, astat, frans, rad, aktyn, tor, protaktyn, uran, neptun i pluton.

Proszę przejrzeć listę raz jeszcze. Niezbędne? Uran, neptun i pluton? Chyba do budowy elektrowni atomowej. Polon? Na ten temat mógłby się wypowiedzieć podpułkownik KGB Aleksandr Walterowicz Litwinienko. Gdyby żył. Niestety, nie żyje, a pożegnał się ze światem wskutek spożycia polonu. Zresztą – po co faszerować się całą tablicą Mendelejewa, skoro nasze organizmy (podobnie jak organizmy większości zwierząt) wykorzystują jedynie 28 pierwiastków?”

Ponadto, sól jest sprzedawana w znacznym stopniu do innych zastosowań. „lampy solne” (stosowane jako naturalne „jonizatory”), kompletną linię kosmetyczną w tym mydła, spraye do twarzy, balsamy do ciała, płyny,  kremy,  sole do kąpieli z płatkami róż i żele pod prysznic robia furore.

Inhalacja
Osobom cierpiącym na astmę są zalecane przez „trenerów zdrowia”, aby dodać trochę „Himalaya sól” (10%!) Do gorącej wody i wdychać tę miksturę na 10 do 15 minut z zadaszona głowa, trzy razy dziennie.

Jak na ironię, „Water & Salt” ogłosił, że jod i fluor są „wysoce toksyczne” i nigdy nie powinny być dodawane do soli kuchennej (04 sierpnia 2002). To stwierdzenie od razu wydawało się dziwne ponieważ obie „toksyny”, fluor i jod, zostały również wymienione wśród „84 naturalnych pierwiastków niezbędnych dla organizmu”
Emisja fluorków / jodu jednak stała się kamieniem węgielnym w kampanii promocyjnej.
Jednakże, W & S nie poinformował opini publicznej, że t „Himalaya Salt” łatwo może posiadać więcej fluoru niż , sztucznie fluoryzowana sol.

Przypomina  mi sie powiedzenie „Martwi lekarze nie klamia” którzy zdołali przekonanac, że naturalne zele sa bezpieczna naturalną alternatywą dla pasty do zębów z fluorem „, chociaż na  etykiecie pasty wyraznie widnieje fluorek sodu jako składnik!

Uczmy sie czytac, chciejmy wiedziec.

Poniższa tabela jest z niemieckiej stronie, ale można wyraźnie zobaczyć  fluorek i brom. Zawiera również kadm, ołów,

w mg lub g na kg:

Sód 460,10 g

Chlorid 520,50 g

Kalium 1510,00 mg

Wapń 1750,00 mg

Magnez 18200,00 mg

Amonu 430,00 mg

Eisen 65,39 mg

Mangan 102,04 mg

Stront 17,10 mg

1,79 mg baru

Arsen 0,41 mg

Blei (ołów) 1,09 mg

Kadm 0,03 mg

Chrom 0,91 mg

Selen 2,17 mg

Zink 14,18 mg

Kupfer 5,18 mg

Fluor 231,00 mg

Bromid 4010,00 mg

Jodid 0,80 mg

Sulfat 610,00 mg

Siarczek 9.10 mg

Hydrogenphosphat 8,90 mg

Hydrogencarbonat 15100,00 mg

Kieselsäure 140,00 mg

 

Zrobiłam trochę „badań” o zaletach i wadach  soli morskiej, celtyckiej.

Jedni twierdza, ze   buduje system odpornościowy, leczy rany, zatrzymuje skurcze mięśni i pomaga uregulowac ciśnienie krwi! Fontanna mlodoscii!
Jak zwykle, jestem niedowiarkiem.

Sól jest niezbędna dla przetrwania wszystkich istot żywych, w tym człowieka. Jest  potrzebna w celu regulowania zawartości wody w organizmie. Często słyszymy o soli zla opinie.  Tym czasem nasz organizm potrzebuje  naturalnej czystej soli. Wybierajac niewlasciwy  typ soli  bedziemy chorzy, rowniez kiedy przesadzimy z ta zdrowa.

W rzeczywistości, bez odpowiedniego rodzaju soli, nasz organizm napotka wiele rodzajów problemów.

Uzywajac soli kuchennej, nasz organizm jest pozbawiony realnej soli i minerałów. Oto tylko niewielka szokujące lista tego, co może się zdarzyć, gdy spożywamy zły rodzaj (rafinowanej) soli, ktorej wszedzie mnostwo:

Wysokie ciśnienie krwi.
Przyspieszone starzenie degeneracji komórkowej, układu oddechowego i problemy z cukrem we krwi.
Pogłębia problemy- reumatyzm, astm i, zapalenie stawów. 
Powoduje niewydolność wątroby, wyczerpanie nadnerczy, nerek i pęcherzyka żółciowego. 
Powoduje  atak serca. 

 

Nadmierne spożycie soli kuchennej powoduje wiele niezliczonych problemow zdrowotnych.

 

Zebrana przy północno-zachodnim wybrzeżu Francji, Celtycka sól morska jest koloru szarego i niewiele mniej słonego w smaku niż sol kuchenna lub inna sol morska.
W przeciwieństwie do soli kuchennej, Celtycka sól morska nie jest przetwarzana w sposób mechaniczny lub nie podlega obróbce chemicznej. Celtycka sól morska jest zbierana ręcznie przy użyciu drewnianych narzędzi, a następnie wysuszana na sloncu  i powietrzu, aby  wilgoc odparowala.

Sól morska zawiera 84 różnych elementów, które są powszechnie spotykane w wodzie morskiej,  Celtycka sól morska zawiera magnez, żelazo, mangan, cynk, jod i potas.

Zawartość sodu
Jako naturalna sól, Celtycka sól morska jest wysoka w zawartość sodu – zawiera więcej tego niezbędnego składnika mineralnego niż jakikolwiek inny składnik odżywczy. Sód jest potrzebny dla organizmu.  Odgrywa istotna role w prawidlowym   funkcjonowaniu mięśni i nerwów. Górna granica spożycia sodu wynosi 2,300 miligramów dla zdrowych osób dorosłych i 1500 miligramów dla dorosłych, ktorzy mieli problemy z sercem

Celtycka sól morska zawiera wiele korzyści leczniczych ponieważ pomaga zrównoważyć mineraly  w organizmie.

Prosze przeprowadzcie wlasna analize, poczytajcie na temat soli himalajskie,  gdyz na jej temat jest wiele przeklaman.

 

Uzywac, nie uzywac zdecydujcie sami. Miejcie oczy szeroko otwarte, sluchajcie, zdobywajcie wiedze.

 Wasza witarianka

Dzisiaj Poniedzialek, jeden z moich ulubionych dni. Nowy swiezy poczatek, pieknego tygodnia 🙂

zrodla

http://naturalhealthnews.blogspot.com.es/2008/01/salt-may-be-health-scam.htmlmmmm

http://www.pozible.com/project/193573

http://www.driven2divide.com/2012/06/27/celtic-sea-salt/

http://www.saltnews.com/2010/08/on-the-purity-of-sea-salt/

http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie

Tagi: , , , , , ,

Komentarze: 31

  1. Kill Bill 7 marca 2016 at 13:51 Reply

    Zauważyłem, że po choćby jednym posiłku stosunkowo bogatym w sól, następnego dnia budzę się z bardzo nieświezym oddechem. Nazwałbym to uczucie kapciem w ustach. Myślę, że na pewno z solą nie należy przesadzać. Póki co używam morskiej w niewielkich ilościach. Ciekawe jak z tą celtycką. Czy można ją łatwo zdobyć? Wszyscy się uczymy i nadal mało wiemy 🙂

  2. Kocurek 7 marca 2016 at 20:22 Reply

    Sól himalajska jest zagrożeniem dla nas, zawiera w sobie też metale. My używamy morskiej o obniżonej zawartości sodu 😉

  3. Wiktoria 8 marca 2016 at 16:40 Reply

    Właśnie kupiłam Twoja książkę i zabieram sie do czytania, pozdrawiam! 😉

    • Joanna Balaklejewska 8 marca 2016 at 17:08 Reply

      Ksiazka byla napisana zanim zostalam witarianka, jest raczej zbiorem moich mysli, niz tradycyjna ksiazka.
      Milej lektury Wiktorio 😉

      • Wiktoria 9 marca 2016 at 19:14 Reply

        Mam jeszcze takie pytanie, co myslisz na temat szczepionek? Czy Twoje dzieci sa szczepione?

        • Joanna Balaklejewska 10 marca 2016 at 11:38

          Wiktorio moja corka Zuzia byla szczepiona tylko raz, pozniej kiedy juz wiedzialam wiecej na temat szczepionek, nie pozwalalam na klucie jej cialka.
          Odwiedzala ze mna wiele krajow, i o dziwo nie ona zapadala na choroby tylko dzieci moich znajomych, ktore byly szczepione.
          Moj Sunny nie dostal ani jednej szczepionki. Urodzil sie w Niemczech i tam one nie sa obowiazkowe. Rowniez w NZ.
          Pamietam kiedy lekarz w Niemczech, starszy, mily Pan powiedzial mi nieoficjalnie, ze on dzisiaj rowniez nie szczepilby swoich dzieci.
          To dosc kontrowersyjny temat.
          Bylam szczepiona i chorowalam na wszystko, co mozliwe, rok temu zmarlo dziecko mojej znajomej, po tym kiedy dostalo szczepionke 🙁

  4. Maja 9 marca 2016 at 14:14 Reply

    Dziekuje za oswiecenie 🙂 Wlasnie zakupilam sol celtycka, himalajskiej nie wywalam, jak Pani napisala przyda sie do ogrodka. Pozdrawiam 🙂

  5. Hanna 11 marca 2016 at 13:56 Reply

    Bardzo mnie zmartwiłaś, bo u mnie zawsze wielki słój z różową solą himalajską….bo taka niby dobra i zdrowa z nieskażonych dziewiczych himalajów….dzięki Joasiu za oświecenie, poczytam jeszcze na ten temat , poszperam.Podobna sprawa ma się z cudownym ksylitolem, który wcale taki cudowny nie jest.Tak ciężko dzisiaj o prawdę.

    • Joanna Balaklejewska 11 marca 2016 at 20:03 Reply

      Bardzo ciezko o prawde, dlatego i ja pomimo, ze staram sie zdrowo odzywiac, nie zawsze mi to wychodzi. Nie nalezy popadac w paranoje, ale dobrze szukac. Niestety w j. polskim jest bardzo, bardzo malo informacji na ten temat. Sama obrobka soli himalajskiej pozostawia wiele do zyczenia, wiec jedzac ja „prosto”spod metalu zamiast cudownego zdrowia mozemy przyszykowac sie na choroby. Teraz juz wiem dlaczego niektorym ludziom nie sluzy surowa zywnosc. Ja wciaz bede poszukiwala odpowiedzi na wiele nurtujacych mnie pytan..
      Sol himalajska mozesz dodac do ziemi Haniu, do kwiatow, roslin. Pozdrawiam Cie pieknie.

  6. Jagna 14 marca 2016 at 19:32 Reply

    Niestety o soli himalajskiej jakim jest syfem dowiedzialam sie dosc pozno, bo rok temu. Jest tak jak piszesz. Oszustwa, oszustwa i nic wiecej. To cala machina. Ludzie sie w to wciagaja jak nigdy. W Polsce wszyscy tylko rozplywaja sie nad jej wlasciwosciami, szkoda, ze tak malo wiemy. Ludzie boja sie morskiej soli, co za paranoja?!

  7. świadomy 1 kwietnia 2016 at 01:24 Reply

    Witam aciekawił mnie twój artykuł ale sprawdzając to te pierwiastki posiada czlowiek przesylam link https://en.wikipedia.org/wiki/Composition_of_the_human_body co o tym sądzisz ? pozdrawiam

  8. Magda 28 kwietnia 2016 at 14:13 Reply

    Joasiu skoro mieszkam w USA i patrze na amazon wlasnie i nie widze soli celtyckiej.sa pod nazwa”celtycka”,jednak w skladzie widnieje zwykla sol.gdzie moge taka nabyc? szujam takze cacao wafers ale widze tylko w kawalkach,te w wafers sa tylko do uzytku zewnetrznego.Pomocy!

  9. Syl Wia 2 maja 2016 at 20:00 Reply

    Hej Joanno, super artykul! Rowniez uzywamy soli himalajskiej, nieswiadomi tego faktu..:( dobrze, ze akurat mam sie konczy, juz mialam zakupic nowe opakowanie, ale po przeczytaniu Twojego artykulu sprawdzilam na stronce , ktorej zawsze zamawiam rozne superfoodsy jest tez celtycka przedstawiona przez Ciebie! Na pewno ja zakupie! UFFF… Kochana, piszesz o soli , ktora jest cieta metalem, a ja zawsze kupuje sol gruboziarnista i miele albo w mlynku do kawy aòbo w blenderze, czy wtedy tez te wszystkie metale ptrzedostaja sie do soli??? Pozdrawiam cieplutko!

    • Joanna Balaklejewska 3 maja 2016 at 12:06 Reply

      Sylwio ja nawet soli himalajskiej juz nie uzywam do peelingu. Czlowiek uczy sie cale zycie, a ile rzeczy jeszcze pewnie mnie zaskoczy..
      Najlepszym wyjsciem na rodrobnienie soli jest zakupienie mozdzierza kuchennego, posiadam taki http://sklep.wojdrew.pl/mozdzierz-kuchenny-p-418.html.
      Niestety blender to nie najlepszy sposob.
      Usciski <3

      • Syl Wia 3 maja 2016 at 19:19 Reply

        Dziekuje za odpowiedz <3 :*

  10. Cashandra 13 lipca 2016 at 17:20 Reply

    Kurcze, od tych artykułów na temat zdrowego odżywania można zgłupieć.

    Na jeden stronie piszą jaka to sól himalajska jest super, na drugiej zupełnie co innego, że szkodzi.

    Tak samo jak z mlekiem, jedni piszą „A”, drudzy „B”.

    Przypomniało mi się powiedzenia… „Jeden rabin powie tak, a drugi powie nie.”

    Moja babcia życie 90 lat, smaży na oleju zwykłym racuchy, pije mleko i całe życie jadła białe pieczywo.

    • Joanna Balaklejewska 14 lipca 2016 at 10:45 Reply

      Cashandra to prawda, dlatego uczymy sie cale zycie. Wazne aby nie popasc w jakas paranoje. Wciaz poszukuje, jestem ciekawa. Zdrowym odzywianiem zaczelam sie interesowac jako nastolatka, kiedy umieralam, lekarze chcieli wyciac mi nerke, alergie nie pozwolily cieszyc sie zyciem, poniewaz dusilam sie na lace pelnej kwiatow. Sol himalajska nie jest zdrowa, jesli jest cieta metalem w takiej temperaturze. Warto o tym wiedziec, co ktos zrobi z ta informacja jego sprawa.Wspaniale, ze Twoja babcia zyje tak dlugo, niestety wiekszosc ludzi w tym wieku juz na swiecie nie ma, sa na wozkach, okupuja kolejki u lekarzy. Moja rodzina wymarla, w bardzo mlodym wieku( cukrzyca, rak, choroby). Nie pili alkoholu, nie naduzywali zycia, a jednak cos ich zabilo. Jedli dobrze, tak im sie wydawalo, nawet nikt nie chorowal na nadwage. Moja mama odeszla w wielku 47 lat, tata ledwo skonczyl 60. Babcie poumieraly na alzheimara, demencje starcze i raka, rowniez mlodo, bo czym jest wiek 70-80 lat…
      Mi- smazone nie sluzy, mleko tym bardziej juz nie mowiac o bialym pieczywie. Zreszta kiedys bylo inne pieczywo, inne mleko, nie bylo tyle dodatkow do zywnosci. Warto byc swiadomym co sie spozywa zwlaszcza dzisiaj 😉 Zazdroszcze babci, wiele bym dala aby przytulic sie do mojej i wysluchac kolejny raz jej cudownych opowiesci. Pozdrawiam.

  11. Czytelnik 30 października 2016 at 15:24 Reply

    To dlaczego nikt tego nie zakaże w sprzedaży sklepowej, jeśli to taka trucizna. Gdzie są odpowiednie instytucje, które poinformowałyby w sposób rzetelny, że jest to dokładnie zbadane i przypomina to raczej „sól” do posypywania nawierzchni drogowej w czasie zimy?
    A tymczasem bez zastanowienia sprzedaje się w w wyrobach medycznych leki, w składzie których zakamuflowany jest TOKSYCZNY DLA WĄTROBY – P A R A C E T A M O L.
    .

    • Joanna Balaklejewska 31 października 2016 at 03:17 Reply

      Trujacy olow w szminkach dla kobiet, substancje rakotworcze w dzieciecych szamponach, silne alergeny w wodach toaletowych, perfumach, w lodach dla dzieci trucizny, aldehyd do farb itd. Aby potrawy zachowaly swiezosc, ladny wyglad i byly tanie faszeruje sie je truciznami, aby „wpadly nam w oko” – potrzebne sa barwniki. To smutne. Producentom nie zalezy na naszym zdrowiu tylko na pieniadzach, na zyskach, jestesmy krolikami doswiadczalnymi. Producent nie musi nawet umieszczac wszystkiego na opakowaniu. Dzisiaj na raka choruja male dzieci, choroby, ktore byly domena osob starszych dotykaja najmlodszych. Jest takie powiedzienie „za pieniadze i ksiadz sie modli” Pozdrawiam serdecznie Pana, zycze pieknego poniedzialku 🙂

  12. BlackpanterA 9 stycznia 2017 at 16:27 Reply

    Nie dobrze mi się robi od takich artykułów, i od ludzi, którzy w nie wierzą. Sól himalajska to syf? Farmacja ci zapłaciła za tą propagandzką notkę? Nawet nie doczytałam do końca, bo nie dałam rady.

    • Joanna Balaklejewska 10 stycznia 2017 at 14:41 Reply

      To nalezy przeczytac do konca artykul, a nie sie wypowiadac. Poszukac informacji na wlasna reke, a nie slepo isc za tlumem.
      Sol himalajska zachwalana tak wszedzie nie jest zdrowa, sposob w jaki sie ja tnie daje wiele do zyczenia.
      Z farmacja nie mam nic do czynienia od przeszlo 10 lat.Nie choruje. Blog nie jest sponsorowany, ani jeden artykul.
      Mojego bloga nie prowadze dla pieniedzy, dziele sie wiedza i doswiadczeniem ktore nabywalam i nabywam przez lata.
      Kiedys ludzie nazywali mnie szalona bo nie spozywam miesa, ani moje dzieci. Moje artykuly przyprawiaja o mdlosci?
      Prawda boli,wkurza zanim sie ja zrozumie. Pozdrawiam.

  13. Vegeta 19 lutego 2017 at 11:01 Reply

    Hej,

    Dr. Adiel Tel-Oren (wegański lekarz holistyczny) przebywa często w Nepalu w ramach akcji pomocy mieszkańcom i w szczególności Nepalskim dzieciom (Ecopolitan.com)
    Warto posłuchać, co ma do powiedzenia w temacie czarnej soli himalajskiej i jej wpływu na zdrowie.
    https://www.youtube.com/watch?v=hguFSqpcioA
    Przebrnąłem w pocie czoła przez książki: Campbell-a, Ornish-a, Barnard-a, McDougall-a, Fuhrman-a, Esselestyn-a, itp. w poszukiwaniu przepisu na optymalny dla zdrowia sposób odżywiania i nie znalazłem tam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Powodem jest to, że wyżej wymienieni lekarze i naukowcy opisują swoje koncepcje dietetyczne wyłącznie przez pryzmat odratowywania amerykańskich grubasów balansujących na krawędzi życia i śmierci. Druga strona medalu to biznes jaki, próbują robić pod przykrywką weganizmu (np.: Fuhrman, McDougal). Te ich amerykańskie dietetyczne pomysły choć słuszne naukowo mają się nijak do populacji Europejskiej i normalnych zdrowych ludzi chcących zachować optymalne zdrowie dzięki np. prawidłowej diecie. Żeby tego było mało to niektóre ich tezy stoją ze sobą w sprzeczności (przykład: suplementacja witamin, wolne oleje) każdy ma w tych tematach trochę inne zdanie.
    Ecopolitan.com to próba zbudowania przepisu na optymalne zdrowie w dużych aglomeracjach miejskich.
    http://www.ecopolitan.com/What-We-SHOULD-Eat
    pozdr.

  14. Baśka 21 lutego 2017 at 14:15 Reply

    A czy sól „celtycka” też nie jest strasznie niezdrowa? Patrząc na wygląd północno-zachodnich wybrzeży Francji, skał nad Atlantykiem zasmarowanych ciemną mazią po katastrofach tankowców… Po wędrówkach na tym wybrzeżu zostały mi smołowate ślady na butach, nie do odczyszczenia. A Bretończycy opowiadali nam, jak w czynie społecznym wiadrami wynosili z plaży i skał resztki ropy naftowej… Pamiętając o tym bałabym się soli celtyckiej.

  15. kuk84 21 marca 2017 at 23:58 Reply

    Wiesz jestem sceptyczny do twojego artykułu, chylę czoła zaparcia w promowania zdrowego odżywiania. Wiesz ja kupiłem sobie sól himalajską i powiem szczerze jak nie miałem snów tak się w jakiś cudowny sposób pojawiły. Nadmienić należy że sól tylko wieczorem przed snem wypijam z kubka i tylko szczyptę rozrabiam. Uznałem jeśli są tam pierwiastki be i fe to mój organizm je wydali i nie popadajmy w paranoję i nie straszmy ludzi. Warto znać umiar mi służy a wam czy będzie służyć po artykule promującym inną a deprecjonującą himalajską. jeszcze dodam że szczypta moja jest bardzo mała a efekt snu po latach – istna delicja

    • Joanna Balaklejewska 1 kwietnia 2017 at 23:10 Reply

      Kuk84 bardzo sie ciesze, ze Ci sluzy sol himalajska. Warto jednak zwrocic uwage rowniez na inna sol i dlaczego warto.
      To nie jest artykul sponsorowany, nie sprzedaje soli morskiej. Pisze o wlasnych doswiadczeniach, spostrzezeniach. Dlaczego trzeba byc ostroznym z sola himalajska juz pisalam. Pozdrawiam, duzo zdrowka zycze i pieknych snow 🙂

  16. Mirka 5 sierpnia 2017 at 19:51 Reply

    A ja właśnie kupiłam sól himalajską i piję wodę mineralną z jej szczyptą kilka razy dziennie, ponieważ zaleca taką formę nawadniania organizmu Pan Jerzy Zięba. Słucham Jego wykładów i jestem pod wrażeniem. Teraz zaskoczyły mnie te negatywne informacje na temat soli himalajskiej. Nie wiem co już myśleć?

  17. Jakub 10 sierpnia 2017 at 18:51 Reply

    Powiem wam tak na temat mojego pierwszego doświadczenia z solą himalajską. Zanim to nastąpi opowiem część mojej historii.
    Od maja 2016 roku leczyłem się ciężkimi psychotropami na ciężką depresję z tendencjami samobójczymi. Silne stany lękowe, nerwice były codziennością. Po pół roku nastąpiła pozorna poprawa, zapewne w wyniku stosowania symulantów medycznych. Przeszedłem więc za zgodą lekarza na trochę lżejszy psychotrop ale i tak z grupy SSRI i nadal z gatunku ciężkich psychotropów. W czerwcu 2017 odstawiłem leki, bo nawet najmniejsza dawka była już jakby za mocna. Jednak po odstawieniu leków, stany lękowe znów wróciły do pozycji sprzed rozpoczęcia leczenia. Dostałem w lipcu 2017 jakiś lekki uspokajający lek ale miałem serdecznie dość tych medykamentów (jakże silnie swoją drogą uzależniających). Próbowałem więc radzić sobie bez leku. Ciężko było ale ciągnąłem to jakoś. 10 dni temu wpadła w moje ręce sól himalajska więc z racji upałów zacząłem dodawać ją do wody i potraw aby zatrzymać trochę wody w organizmie. Nie spodziewałem się skutku jakiego jestem świadkiem od kilku dni. Stany lękowe i depresyjne zupełnie jakby odeszły w zapomnienie. Nerwica ustąpiła. Jestem normalnym człowiekiem. Czuje się świetnie. Być może i warto przerzucić się na inną sól, może himalajska przy długim użytkowaniu niosła by ze sobą niepożądane skutki uboczne. Jednak obecnego efektu w ogóle się nie spodziewałem, że może ona przynieść pomoc w leczeniu choroby przewlekłej. Placebo? Nie sądzę. Nie zażywałem jej w celu leczenia depresji, lecz nawodnienia organizmu.

  18. Marlon Gałgan 7 września 2017 at 09:07 Reply

    cytowanie wyborczej, jako wiarygodnego źródła…. „doprawdy, wyborne”. Wyborcza nawet o soli kłamie, a pani łyka jak pelikan. Prawda boli, lepiej wierzyć gownoźródłom. Pizdrawiam

    • Joanna Balaklejewska 11 września 2017 at 02:12 Reply

      Marlon dziekue za komentarz, wiem, ze gazety przeklamuja fakty. Mnie interesuje w jaki sposob ta soljest wyrabiana. Do tego podalam inne linki. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *