Witarianizm nie jest lekiem na cale zlo.

Morena, dzien dobry kochani znad kieliszka czerwonego wina.

Bezalkoholowe 😀

12 marca skonczylam 44 lata. Zycze sobie samych wspanialosci, bo ostatnio w moim zyciu bylo troszke smuteczkow, ale to pogadanka na inny temat.

 

 

 

Dzisiaj pragne napisac co mnie troszke poruszylo.

Ostatnio w internetach dzieja sie wielkie „afery ” wegansko- nieweganskie

Dla tych ktorzy nie sa w temacie napisze, ze duzo wegan odchodzi od tego stylu zywienia po to aby wgryzc sie w mieso. Byli weganie tlumacza sie, ze musieli przestac spozywac rosliny gdyz te im szkodzily. Zwolennicy witarianizmu i weganizmu nie zgadzaja sie na takie tlumaczenia.

Rosliny 4 ever!

Prawdziwy weganin bierze suplementy  (oczywiscie weganskie), a nie chodzi po internetach i biadoli. (sarkazm) 😉

Niektorzy witarianie jak „Odmladzanie na surowo” nie godza sie na zadne suplementy, przeciez witarianizm obroni sie sam w sobie, a chudosc, zapadniete policzki i wystajace kosci to efekt oczyszczania. Jeszcze 7 lat i bedziesz mogl sie nazwac dumnie prawdziwym witarianinem i biegac od telewizji do telewizji udzielac wywiadow bo sa fajne. (sarkazm)

A jak oponent biadoli, ze go cos pobolewa po surowym, to sie go pozbywa poprzez kasacje! Zgadzac sie trzeba ze wszystkim i krola nie wolno niepokoic, bo stres niszczy zdrowie.

Niektore afery obserwuje  z przymrozeniem oka, przy innych sie zatrzymam na dluzej, cos tam skomentuje emocjonalnie. Moze i nie powinnam, ale trudno przejsc mi obojetnie obok fanatyzmow.

Przeciez temat rowniez dotyczy  mnie gdyz cichutko promuje ten wegansko – witarianski styl zycia.

Pragne aby na swiecie byly szczesliwe zwierzeta, happy ludzie i nie brakowalo kiszonej kapusty. 😀

Skoro nie wszystkim odpowiada kuchnia roslinna moze warto sie zastanowic jak z tego wybrnac.

Hodowla przemyslowa jest obrzydliwa, spozywanie nabialu ze sklepu niemoralne, jedzenie cukru bardzo niezdrowe.

 

Ale co z fanatyzmem?

Gdzie zaczyna sie dyrektywa?

Tam gdzie spogladamy na wszystko z jednej perspetywy.

Tylko z wlasnej, moja prawda i zadna inna.

Sa dwie zasady

Zasada Pierwsza-  Krol jest jeden, krol sie nie myli

Zasada Druga. Patrz zasada Pierwsza

Skoro ja nie pije kawy, Ty nie mozesz mowic, ze jest zdrowa, jesli twierdze, ze plyn lugola jest zdrowy to tak jest, jak ludzie pisza, ze sa chorzy na witarianizmie to na pewno klamia i jest to zorganizowana grupa przestepcza. Przeciez wiadomo, ze surowa dieta leczy.

Krol powiedzial, krol wie.

Problem zaczyna sie wtedy kiedy ludzie pisza, ze sa chorzy, a Ty to ukrywasz i dalej podajesz falszywe informacje, bo ideologia nie pozwala Ci otworzyc oczu.

Udajesz, ze sie usmiechasz a mowisz przez zacisniete zeby, zaciekle walczyz o swoj poglad, a kazdy kto ma inne zdanie sie myli jest niedouczonym mozgiem i chce Ci zrobic krzywde.

Zacietrzewienie w swoich pogladach jest niezdrowe jesli cierpia na tym inni ludzie.

Albo weganizm albo nic.

Albo witarianizm 100% abo nic

Albo mieso 100 % abo nic.

Pojawila sie Kaska z „Zycie pod Palmami”, i narobila niemalego szumu.

Magda z „Klucz do zdrowia” dzielnie sie trzyma witarianskiej diety, ale rowniez z trzezwym umyslem proponuje suplementy. 

„Problem w tym ze nikt nie wie czy witarianizm albo weganizm dziala tak naprawde. Zeby wiedziec czy dziala trzeba by na wyspe tych wegan i tylko helikopterkiwm dowozic jarzynki i poczekac czy przezyja 3-4 generacje…. nie ma i nie bylo zadnych tubylcow witarianow!!!!”

Jeden z komentarzy Magdy, chwala, ze mowi o tym, bo jak nie ona to kto?

Mariusz z „Odmladzanie na surowo” z zapartym tchem twierdzi, ze mieso gnije w jelitach.

Zreszta ja tak samo twierdzilam kiedy mialam 5 lat. 

 

Uwazam, ze jest bardzo istotne skad pochodzi mieso. Kazdemu polecam ksiazke „Zjadanie zwierzat”

Twierdze, ze to nie samo mieso, ale substancje tam dodawane sa szkodliwe. 

Dalej  nie spozywam miesa, nie twierdze, ze trzeba jesc, ale juz wiem, ze niektorym bardziej sluza produkty odzwierzece, z przydomowego ogrodka, niz salatka z jarmuzu. Wiem, ze szejki moga spowodowac u niektorych biegunke i bole brzucha.

 Czlowiek moze sie tylko wtedy rozwijac kiedy uczy sie od wszystkich.

 

W przyrodzie nic nie jest czarno biale. To kolory, roznice, nadaja sens. To, ze sie czyms roznimy, mamy odmienne zdanie, inaczej nie byloby mozliwosci o edukacji. 

Ogladam filmy niektorych ludzi na nieweganskiej diecie, a wiecie dlaczego?

Bo w jakims stopniu wywieraja presje na widza, ktory jest chory  aby lepiej przyjrzal sie wlasnemy stylowi odzywiania, bo gdyby Twoj styl odzywiania byl taki fajny, nie denerwowalbys sie na Kaske, ktora je mieso bo i po co? Lubie sluchac, konfrontowac.

Praktycznie przestalam ogladac wegansko witarianskie kanaly oprocz „Detox klucz do zdrowia”

Gdyz wszystkie te kanaly sa podobne do siebie. Nie wnosza wiele, przyklasuja sobie nawzajem,

Problem depresji, wypadania wlosow, chudniecia, ciaglego oczyszczania.

Pytasz Mariusza z „Odmladzanie na surowo” aby wytlumaczyl dlaczego nie powinno sie spozywac duzo tluszczy roslinnych, a on sie obrazi.

Nie podwazalne jest to, ze Mariusz dobrze zaczal. Motywowal do spozywania innego pokarmu niz przetworzony. Z wielkim potencjalem i wiara przekonywal, ze warto jesc rosliny i byc pozytywnym. 

Niestety wraz z rosnaca popularnoscia trzyma sie nieprawdziwych wersji,

Oleje roslinne maja oleje Omega 3 w formie ALA, ktorej nie konwertujemy.

Lub ciezko ja dostarczyc na diecie roslinnej dlatego trzeba byc uwaznym.

Duzo osob odchodzi od roslinnego stylu odzywiania gdyz pojawiaja im sie stany zapalne przez omega 6, ktorych jest bardzo duzo w roslinach.

Mariusz nie potrafi sie przynac, ze nie wie wszystkiego, ze sie myli.

 

Magda z klucz do zdrowia to inny kaliber, inna dusza. Kasia z „Zycie pod palmami rowniez”, nie trzeba sie z nia zgdadzac, ale zachecam do wysluchania. 

Komentarz, ktory wkleilam pod linkiem „Odmladzanie na surowo” szybko zniknal, to nieladnie wziawszy pod uwage, ze duzo osob choruje na witarianizmie i prosi o porady, a Mariusz swoje:

„Nie wierzycie”? pieje z zachytu

„Spojrzcie ilu pieknych witarian jest na tej diecie”! Mariusz z zachytem porywa publike

„Gdzie, Mariusz, ktorzy”? Pytaja Ci, ktorzy pragna byc wiecznie mlodzi.

„Anette Larkins.” Mariusz trzyma reke na sercu abys jeszcze bardziej uwierzyl. Jest Kristina, ktora musial sprowadzac z USA, bo przeciez w Polsce nikogo nie ma, kto dlugo wcina trawe.

Filmy na YT  nie moga przeciez klamac

Dalej…

Markus Rothkranz, DR Clement..

Dalej..

Dlugo cisza, sa jacys, jacys, gdzieeeeees….

Gdzie?

„Tysiace osob przychodzi na nasze spotkania” Dumnie Mariusz odpowidada

Ale co z tymi witarianami dlugoletnimi, mysle …

A Ja, moj maz, syn,? Strzal w kolano.

10 lat to niewiele, ale cos.

Wiec mamy jakis witarian. (BRAVO dla mnie)

 

„Karniwory” walcza o swoja atencje tak samo jak weganie I witarianie.

Ci ktorzy lepiej wygladaja I maja lepiej gadane to wygrywaja.

Stek wolowy przeciw kijom selera.

 

Lzawe opowiesci o tym  „Dlaczego przestalam byc weganka”,  wzruszaja I mnie

Kibicuje kazdemu czlowiekowi.

Pragne aby kazdy odnalazl swoje zdrowie I szczescie bo jako osoba chorowita wiele lat zmierzalam sie z chorobami, mi akurat bardzo pomogla dieta roslinna, ale sa I tacy, ktorym wrecz przeciwnie zaszkodzila.

Teraz po dwuciestu pieciu latach niejedzenia miesa nie odwazylabym sie powiedziec, ze ktos robil zle weganizm.

 

Oczywiscie sa tacy, ktorzy rzeczywiscie  spartaczyli robote, spozywajac duzo przetworzonego jedzenia.

Jednak bywaja tacy, ktorzy starali sie ponad stan I wciaz czuli sie zle.

Marusz z „Odmladazania na surowo” pisze ksiazke na temat odzywiania dzieci witarianskich, nie majac o tym pojecia. Czy poinformuje w niej matki, ze to jest niedoborowa dieta? Czy powie, ze marchew nie zastapi mleka, ze omega z roslin sa inne niz z produktow zwierzecych? Czy napisze, ze witarianizm to dieta eksperymentalna?

Pozostaje nadzieja.

Ja tak zrobie na pewno.

Droga mamo witarianizm jest fajny, kolorowy, uczy dziecko jak dbac o rosliny i jaki maja potencjal, witarianizm sprawia, ze poznajemy tysiace odmian roslin, nagle wiesz, ze chwasty w ogrodzie mozna jesc, a roza, ktora tak uwielbialas w dziecinstwie jest bardzo zdrowa. Jesli posiadasz ogrod wiesz jak dbac nie tylko o rosliny, ale i o ziemie. Surowa dieta jest fajna, dzieci uwielbiaja dogladac roslin. Moje dzieci jedza duzo kielkow, maja radosc kiedy sie  pojawia roslina z malego ziarenka. Witarianizm moze byc zdrowy jesli nie zrobisz z tego religii, a jesli Twoje dziecko zapragnie zjesc jajko wytlumaczysz mu, ze tylko jaja od kur, ktore sa traktowane dobrze warto spozywac. Witarianizm moze byc fajny jesli nie zmuszasz dziecka do spozywania surowych produktow i dajesz mu wybor. Witarianizm jest wtedy zdrowy kiedy nie straszysz swojego dziecka, ze jak zje ugotowany pokarm to sie otruje. Witarianizm moze byc fajny dopoki nie widzisz u siebie wystajacych kosci, zeber.

 

 

Drogi rodzicu badz bacznym obserwatorem bo byc moze sie okaze, ze nie zielone szejki a produkty zwierzece beda bardziej potrzebne Twojemu dziecku. Kazdy styl odzywiania to przygoda, podroz, odkrywanie nieznanych drog, mozna sie potknac kilka razy, ale rob tak aby nie spasc na samo dno. 

Musimy pamietac, ze na jeden szczyt jest wiele drog.

Moje zapiski sie „kurza” bo nie bylam pewna co do ich wydania, a przeciez  cala moja ciaza byla witarianska, dzieci jedza na surowo. Uwazalam, ze nie mam prawa nawet myslec o tej ksiazce. Teraz zabieram sie za jej dokonczenie I z duma napisze ostatni rozdzial informujac jednak, ze  ja dziele sie tylko moim doswiadczeniem a nie tym co oczywiste.

Zycie potrafi zaskakiwac i to wtedy kiedy wcale  tego nie oczekujesz.  

Temat chcialam zakonczyc z usmiechem na ustach ( taka ze mnie szubrawa osoba ) 😉

Byc moze jeszcze kiedys tutaj na tym blogu pojawi sie wpis „rozemocjonowany” Prosze dla wlasnego dobra potraktowac go z przymrozeniem oka lub czytac go na wlasna odpowiedzialnosc 😉

 

Dzien zakonczylam  sokiem z selera, marchwi, jablka z dodatkiem 2 lyzek matcha.

 

Wasza Witarianka.

 

 

 

Tagi: , , , , , , ,

komentarzy 46

  1. Izabela 17 marca 2019 at 10:11 Reply

    Pani Joasiu, życzę Pani kolejnych 44 wspaniałych lat w zdrowiu i miłości do rodziny, zwierząt i ludzi, całego tego świata. Miłości i wybaczania Tym, którzy zbłądzili, tym którzy tkwią w swym fanatyzmie, i tym, którzy nie mają odwagi się przyznać. Dziękuje bardzo za Pani ODWAGĘ I SZCZEROŚĆ w tym świecie pełnym komercji, matactwa i chęci zysku ponad wszystko. Tacy ludzie Jak Pani i Ci, o których pisze w artykule są często wielkimi autorytetami dla osób, które dopiero zaczynają swoje poszukiwania, wiedzę na temat zdrowia, odżywiania, stylu życia itp.. I jeśli ta wiedza będzie nie do końca uczciwa, to może spowodować wiele złego. rozumiem, że każdy korzysta z tej wiedzy na własną odpowiedzialność.

    Czytam Pani bloga od dawna i korzystam z tej wspaniałej wiedzy i doświadczenia, Oglądam też filmy Pani Magdy ” Detoks Klucz do zdrowia „. Inne kanały i blogi wegańsko – witariańskie już dawno sobie odpuściłam. Gdyż są nafaszerowane komercją, fanatyzmem, brakiem rozsądku, i negacją wobec osób, którzy się z niektórymi sprawami nie zgadzają. Na wszystko maja odpowiedź i odrzucają krytykę. Mam 52 lata i korzystam z tej wiedzy, ale nie w sposób ślepy. Tę wiedzę weryfikuje, sprawdzam jak mój organizm reaguje. Słucham mojego ciała, Pije wodę, koktajle warzywne, owocowe, jem warzywa i owoce surowe i duszone, kasze, makarony, nasiona, orzechy, Staram się nie jeść pokarmów przetworzonych przemysłowo. Ale przyznam, że zimą mój organizm domaga się trochę mięsa i ryb, tłuszczu zwierzęcego. Jest to związane z tym że mieszkam i pracuje w niskiej temperaturze ok. 15-17 stopni. I organizm mój nie daje rady. Jest mi ciągle zimno mimo, ubioru, ciepłych posiłków z kurkumą i herbaty z imbirem 🙂 Może to się z czasem zmieni, ale nic na siłę, nic na szkodę mojego organizmu. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję Pani za szczerość.

    • Joanna Balaklejewska 18 marca 2019 at 13:43 Reply

      Dziekuje Pani Izabelo 🙂

      Wspaniale, ze znalazla Pani swoja droge do zdrowia, prosze sobie nie dac wmowic, ze ktos wie lepiej od Pani co jest wlasciwe a co nie.
      Czasami czlowiek probuje wiele, wiekszosc ludzi jest bardzo emocjonalna, kochamy nature i zwierzeta.
      Moja dobra znajoma po 11 latach weganizmu, a mieszkala caly czas w Grecji, przeprowadzila sie do Szwecji i zaczela nagle spozywac ryby.
      Jedzac witarianko przez pierwsze dwa lata czula sie fenomenalnie i krytykowala wszystkich ktorzy jedza inaczej, pozniej zaczela dodawac gotowane posilki
      gdyz nie miala tak duzo energii jak wczesniej. Kiedy rok temu napisala do mnie, ze czuje sie bardzo zle i wyniki badan ma fatalne poradzilam aby dodala do diety rybe i moze jajka.
      Oburzyla sie, przestala pisac bo nie takiej odpowiedzi oczekiwala, chciala abym jej napisala, ze to efekt oczyszczania.
      3 tygodnie temu napisala mi, ze jest w Szwecji, ze do swojego jadlospisu dodala ryby, wciaz wiekszosc produktow to surowe owoce i warzywa.
      Od pol roku nie bierze suplementow. Teraz kiedy jest zdrowa smieje sie ze swoich uprzedzen, gdzy potrafila niezle dopiec temu kto jadl inaczej niz ona.;)
      Nie chce byc obecna na tym blogu tylko ze wzgledu na diete surowa, pragne byc dla ludzi, bo jak ktos bedzie chcial robic weganizm czy witarianizm, na pewno bede w tym temacie wspierala kazdego.
      Pani Izo jesli chodzi o towarzyszace zimno to prosze zbadac poziom wit B12 i zelaza.Czesto marznemy z powodu stresu lub problemow z tarczyca.
      Mam nadzieje, ze to nic powaznego.
      Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  2. Seweryn (KillBill) 17 marca 2019 at 17:34 Reply

    Joanno powiem Ci szczerze:

    JESTEM Z CIEBIE DUMNY!

    To kapitalny tekst. Trzeźwe spojrzenie. Mam tego typu przemyslenia i spostrzeżenia od dawna.

    • Joanna Balaklejewska 18 marca 2019 at 13:13 Reply

      Witaj Killu :)!
      Dziekuje za wsparcie.
      Ostatnio o Tobie myslalam i nawet szukalam Twojego bloga, ale nie znalazlam, czyzby pauza w pisaniu?
      Ciezko bylo mi stworzyc ten post, ale zostalam wrecz zmuszona.
      Ludzie wstydza sie przyznac do chorob na witarianizmie, nie mowia aby nie byc skrytykowanym, bo jest taki wspanialy i naturalny.
      Na pewno slyszales o znanej jutuberce https://www.youtube.com/watch?v=RI5P_Pmc9lw przylapanej na jedzeniu ryby.
      Tych ludzi jest bardzo duzo i tacy pisza do mnie. Przed znajomymi udaja wegan, witarian a w domu jedza rybe, czy gotowany pokarm.
      Lepiej odciac sie od znajomych, ktorzy sa toksyczni i trzeba ich oszukiwac aby zdobyc uznanie.
      Ale problem lezy w tym, ze tym ludziom sie wmawia, ze bedac na witarianizmie jestes na wyzszym poziomie emocjonalnym, duchowym, bedziesz wiecznie mlody, zdrowy i to najlepsza opcja zywieniowa na swiecie. To jest granie na emocjach, a pozniej tacy ludzie sprzedaja ksiazki, spotkania,to sprzedawanie fantazji.
      To magia, sztuczka dobrze uknuta gierka. Tylko ludzie ktorzy placa za wystep magika wiedza, ze to zabawa, ogladajac takich ludzi na jutub mysla, ze to prawda, bo tak bardzo pragna byc mlodzi i wieczni, kazdy pragnie byc na dobrych wibracjach nawet moj kot. Witarianizm moze byc wspanialy, ale moze tez prowadzic do niedoborow. Wystarczy dodac ostatnie 4 slowa MOZE PROWADZIC DO NIEDOBOROW i nie bylby potrzebny moj post i negatywne emocje zwiazane z kanalami promujacymi witarianizm.

      • Seweryn (KillBill) 18 marca 2019 at 17:11 Reply

        W moim przypadku dużo dały mi „okoliczności sprzyjające”, a mam na myśli mój organizm. Ja po prostu muszę jeść gotowane skrobia i moja przygoda z witarianizmem skończyła się po kilku miesiącach. Wiedziałem, że nie wszystko jest kolorowe. Bez gotowanych ziemniaków, kasz, fasolek nie miałem sił by biegać, nawet by normalnie funkcjonować. Kiedyś nawet natrafiłem na komentarz jakiejś dziewczyny, że ona ma chłopaka witarianina i dlatego ma sex tylko raz w tygodniu. Ze mną też było na tej płaszczyźnie gorzej.

        Tutaj Grzegorz pisze, że wg niego dieta oparta na ziołach, owocach i źródłach omegi 3 jest dobra dla większości osób. I tu zaczyna się „moje własne widzi mi się.” Nie ma żadnych badań czy statystyk, które by mówiły jaki procent osób nadaje się do danej diety. Nie ma!

        Jestem na weganie 6,5 roku i będę nadal, ale się nie głodzę, nie słucham blogerów, jutuberów ani innych takich. Zamiast tego sięgam po prawdziwe badania naukowe. Opanowałem angielski w wystarczającym stopniu. Polecam zresztą każdemu naukę tego języka, to zresztą prawdziwy treningu umysłu.

        Kilka lat temu wierzyłem w te wszystkie głupoty wyssane z palca. Że tłuszczu trzeba jeść mało, że soja jest szkodliwa itd. Później zacząłem odróżniać zdobycze nauki od teoryjek bez pokrycia. Dziś wiem, że mogę zjeść tofu czy miso jeśli tylko mam ochotę. Istnieje całe multum badań, które mówią, że soja ma działanie antyrakowe, jest bogata w białko i wapń, i co za tym idzie wzmacnia kości.

        Swego czasu trafiłem na inny komentarz, coś w stylu ” najpierw weganin zaczyna wierzyć, że Ziemia jest płaska, później pije własny mocz, następnie robi długotrwałą głodówkę, a po wszystkim jest tak wykończony, że powraca do spożywania mięsa.” Nic dodać nic ująć. Zastanawia mnie dlaczego ludzie zamiast cieszyć się życiem i dobrym smakiem potraw wymyśllają jakieś głupoty.

        Bretarianie to jeszcze inna rzecz. od zawsze miałem ich za ludzi, którzy mają nierówno pod sufitami 🙂

        Co do kwestii jutuba czy w oogóle internetu, to dziś wiadomo, że najlepiej nagrać film „I.m not vegan anymore”, by pojawiło się wielkie zainteresowanie. Podobnie jest z jutuberami promującymi carnivore diet. JEDNI I DRUDZY SĄ PROMOWANI PRZEZ WEGAN. Bo weganie ich hejtują, poświęcają im dużo czasu, nagrywają filmy o nich. Taki Shawn Baker promujący carnivore diet byłby nikim, niemal zero popularności by miał, ale niestety weganie wypromowali jego osobę. To medialny cyrk i szkoda zwracać uwagi na to. Zresztą gdy zauważę, że weganin na swoim kanale uprawia hejty, to już nie wchodzę na ten kanał. Bo powtarzam, oni sami promują osoby wychwalające carnivore diet.

        Nie ma też żadnych dowodów naukowych, by duże ilości fruktozy w diecie były zdrowe. Po prostu nikt nie przeprowadził badań co by było gdyby ktoś jadł kilka kg owoców dziennie przez kilka lat. Witarianizm czy weganizm może być zdrowy, ale to mają być warzywa, kasze, strączki czy orzechy z dodatkiem owoców, ale bez przesady z owocami. Nie ma badań więc nie wiadomo, ale Freelee nie wygląda młodo jak na swój wiek.

        Bloga już na pewno nie będę prowadził, przynajmniej nie w ciągu następnych kilku lat. Ćwiczę, pracuję, relaksuję się, czytam naukowe rzeczy. Nie mam czasu ani chęci na bloga.

        Na pewno nie odejdę od weganizmu, bo tak mi dobrze, bo mam rozum, wiedzę, doświadczenie, ale też dlatego, że mój organizm dobrze reaguje na taką żywność. mam koleżankę, która jest chora i nie może jeść wielu warzyw, orzechów, nasion, a jabłka, gruszki czy śliwki musi obierać. Ona nigdy nie będzie weganką, ale mi to nie przeszkadza.

        Problem z wegańską społecznością jest taki, że jeśli kogoś stan zdrowia zmusi do powrotu do spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego, to on wie, że nie może się do tego przyznać i separuje się od wegan. Weganie mają problem z zaakceptowaniem takiego stanu rzeczy, zamiast szacunku do drugiego człowieka wybrali ideologię. Niestety. Nie wszyscy, ale część na pewno.

  3. Grzegorz P 18 marca 2019 at 10:21 Reply

    Jak widać „różowy światek” i afirmacje nie pomogły Ci. Bo trzeba zauważać problemy i je rozwiązywać[pisałem o tym u Ciebie w 2018 roku]. To co napisałaś jest słabe. Oczywiście wegańscy celebryci od zawsze wydawali mi się dorobkiewiczami którzy kłamią do kamerki i fajnie że to napisałaś. Ale czy oni nas wieloletnich wegan reprezentują ?
    Nie sądzę . Ich są dziesiątki, a nas dziesiątki milionów i ludzie uczciwi nie uczestniczą w tym medialnym cyrku, gdzie prawie każdy kłamie za kasę . Ludzie bezinteresowni zostali zepchnięci, a w mediach brylują krętacze tworzący mafijne spółki walczące o rynek.
    Na pewno nas nie reprezentuje też Magda z Detox klucz do zdrowia, która reklamuje określone marki suplementów. Nie wiem co Cię z nią łączy, ale jej poglądy są obłędne[i nie chodzi nawet o omega3]. Tego nie da się słuchać[podwyższony cholesterol jest zdrowy, węglowodany w owocach szkodliwe itd]. Ale nie będę tego opisywać. Radzę poszukanie ludzi bardziej wiarygodnych.
    Ja sam suplementuję „B12” i „D” oraz kelp dla jodu i spożywam posiłki gotowane. Ale twierdzenie, że omega ALA nie przyswajamy wcale, jest zwykłym kłamstwem[badania pokazują DHA na poziomie 5%-9% co dla normy 250 mg oznacza 20 gram siemienia lnianego], lub lepiej 15 gram i garść orzechów włoskich]. Posłuchaj stowarzyszeń dietetycznych.
    Opisałem te tematy tutaj
    https://veghouse.pl/dieta/dieta-karniwora/
    Powinnaś zauważyć, że opisywana przez Ciebie „dobrze mówiąca” postać z „Zycie pod palmami” i ci z „carnivore” to jeszcze gorsi krętacze od znanych wegan i robią biznes na oszustwie. Podobnie jak biznes „ex wegan” się ładnie kręci[to ma oglądalność, bo zawistni wszystkożercy mogą się podbudować tym bełkotem]. I to mi się najmniej podoba w powyższym artykule. Mamy słuchać tych z „carnivore” i ludzi udających ex wegan[np Lierre Keith], podczas gdy oni mijają się z faktami raz za razem. To jak skakanie z deszczu pod rynnę . Odradzam też szkolonych dietetyków pokroju Kibil/Parol, bo weganizm tabletkowy nie jest zdrowy i dołuje słuchacza, doprowadzając do nikłych wyników.
    Słuchać potrzeb organizmu i wielu zdań, by znaleźć wiedzę dla siebie.
    Ty to robiłaś i znalazłaś jakąś tam drogę . Uważam że dieta opierająca się na zielsku ziołach i owocach, oraz źródłach omega ALA jest zdrowa dla większości ludzi. Wszystkie produkty odzwierzęce są tak samo szkodliwe, jak tytoń i alkohol[choć rzucenie nałogu może być trudne]. Jest 1% ludzi uczulonych na wszystkie rośliny i trzeba im tak samo pomagać, jak tym uczulonym na wodę i powietrze.
    Jak pisałem u Ciebie, weganizm trzeba stworzyć od początku i może z tej „gówno burzy” zrodzi się coś poważniejszego niż do tej pory[biznesik wegański naciągający naiwniaków na kasę ].
    Co wegan nie zabije to ich wzmocni i tak będzie w tym wypadku.
    A Ty Asiu nie siej defetyzmu, tylko dlatego że masz emocjonalne problemy, bo publiczna działalność to nie zabawa. Wielu przez Ciebie pójdzie na „carnivore” itd i zniszczą sobie zdrowie 100 razy bardziej, niż jedząc warzywa i owoce. Ketoza to stan kryzysowy i każdy kto w to wchodzi na stałe, może tragicznie skończyć. Goryle jadą na węglowodanach , choć bez nadmiaru, łącząc to z zielskiem i nie spożywają oleju. Trzeba szukać złotego środka.
    Szanuję Cię jako matkę wegankę i szczerze piszę by Ci pomóc znaleźć coś lepszego, dla Siebie i innych którzy Cie słuchają . Powrót do mięsa, nabiału i jaj nie poprawi ich zdrowia, bo „placebo”, które działa jakiś czas, się skończy. Chyba nie chcesz, by oni znowu jedli „normalnie” i przeciętnie lądowali w szpitalu po 60 roku życia i w 77 roku życia na cmentarzu. To chyba gorsze niż problemy wegan. Je można skutecznie minimalizować u ludzi szczerych, szukających tych rozwiązań faktycznie, bo kto szuka ten znajdzie. Wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Obudźcie się… nie z ręką w nocniku . Bo weganizm i witarianizm po spełnieniu określonych warunków jest najlepszą opcją .
    Tych z carnivore blokuj i piętnuj, bo kłamstwem, chamstwem i nieuctwem zniszczą wszystko. Są gorsi od „Odmładzanie na surowo”[których nie popieram] i nawet Twej Magdy z „Detox klucz do zdrowia”
    Pozdrawiam

    • Joanna Balaklejewska 18 marca 2019 at 12:49 Reply

      Witaj Grzegorzu, dziekuje za wszystkie notatki gdyz nimi sie dziele.
      Magda z „Klucz do zdrowia” nie dostaje pieniedzy za mowienie o suplementach, ona zle sie czula na witarianizmie jak setki osob dlatego
      poleca suplementy. Ona z tego nie ma pieniedzy. Czy jest niegodna weganskiego i witarianskiego swiatka bo mowi otwarcie o problemach?
      A one sa i to nie efekt placebo czy niedobranej diety lub oczyszczania. Nie wszystkie produkty sa szkodliwe od zwierzat gdyz niektorym bedzie lepiej sluzylo jajko od wlasnej kurki niz avocado. Nie bylo weganskich i witarianskich ludow, nawet zwierzeta jedza roznorodnie. Dlatego my eksperymentujemy.
      Wspaniale,ze ludzie sie „budza” i zauwazaja problem z masowa hodowla.
      Pewna Pani, ktora mieszka na wsi i traktuje dobrze zwierzeta, nie ma pieniedzy na avocado, ani na owoce z marketu, napisala do mnie bo pragnie byc zdrowa.
      Na ziemi malo co jej rosnie, ma jablon i pare zieleniny.
      Ona ma watpliwosci czy jesc jajka od swojej kurki, czy to nie jest patologiczne?
      Jak wyslala mi zdjecia i swoich dzieci to sie poplakalam, bo tacy chudzi i chorzy, rok na weganizmie, a jaja oddaje, bo system weganski nie pozwala, a ona chce byc dobrym czlowiekiem.
      Wrecz blagalam aby zaczela jesc jajka.Oczywiscie wlaczajac jajka od razu doszla do zdrowia.
      Mowmy o problemie, szkodliwosci przetworzonego pokarmu, informujmy aby zwierzeta nie byly wykorzystywane masowo, ale trzeba miec oczy otwarte bo czasami jajko od kury moze uratowac komus zycie. Nie moglam Grzegorzu juz patrzec i sluchac tego co sie dzieje. Doslownie sie zamknelam w sobie, bo jak to, ja tak dobrze sie czuje nie jedzac pokarmow zwierzecych, a co z innymi, ktorzy probuja za wszelka cene. Milosc do ideaologi za cene zycia? zobacz jak wyglada Aga in America i jej maz, oczywiscie wyglad sie nie l;iczy, ale moze duzo powiedziec.Kibicuje Adze, jako matka.
      Karniworzy poruszaja rowniez istotne tematy i nie sa za masowa hodowla. Pomiedzy nimi sa ludzie wszystkojedzacy, ktorzy najmniej sie wszystkim przejmuja.
      I tu jest problem „pogrzebany”.
      Promuje weganizm i witarianizm, ale musimy szukac zlotego srodka.
      Ja go znalazlam(tak mi sie wydaje), ale nie wolno mowic w imieniu innych ludzi.
      Pozdrawiam Cie serdecznie.

      • Eryk 20 marca 2019 at 23:20 Reply

        O jakim zdrowiu tej Pani Asiu piszesz?! Naprawdę nie rozumiesz skąd u niej taki objaw wychudzenia? Naprawdę? Doradzałaś jej jajka i błagałaś????? Nie wierze… No tak, gdy tylko zaczęła jeść jajka to jej organizm zwyczajnie zastopował proces oczyszczania i przekierował strumień energii zyciowej na zewnętrzne partie ciała w celu regeneracji- proste, przynajmniej dla mnie. Ale to trzeba zrozumieć… Nie ważne czy ktoś ma dużo czy mało pieniędzy, nie trzeba ich mieć wcale by być zdrowym wiesz? Natura wszędzie dba o to byśy mieli pod ręką lekarstwo-pożywienie w postaci owoców i daje nam to ZA DARMO ! A tu ludziom się wydaje że nie wiadomo jak bogatym trzeba być by się żywić w sposób ten tzw „witariański”… I mi właśnie szkoda takich „biednych” ludzi że w to wierzą, w ten stek bzdur!

  4. Grzegorz P 18 marca 2019 at 14:49 Reply

    Nie będę się rozpisywał, bo nie mogę pisać z mego laptopa[poza tym w sumie skończyłem już tu pisać kiedyś]. Sprostuję że pisałem tu w 2017 roku
    http://chooselife.pl/2017/01/25/poki-nie-jestes-breatharianinem-dogadzaj-sobie/
    a do Ciebie w grudniu 2018 roku podesłałem moje pisemko „Paleo iluzje”.
    Nie można na podstawie pojedynczych nieudanych przypadków tworzyć ogólników.
    Sam pisałem o problemach tu i na veghose i piętnowałem „pozytywne myślenie” ukrywające problemy i nie podoba mi się fruktarianizm i skrajne odmiany witarianizmu.
    Jeśli ktoś myśli, że na jajkach zrobi zdrowie, to jest to nieporozumienie, nawet jak krótkofalowo mu to pomoże[jeśli się głodził i nie jadł prawie nic]. Jajka dostarczają nadmiar choliny, zmienianej w TMAO. I to nie jedyne problemy.
    Nawet jak ktoś tam twierdzi że „wyzdrowiał”, bo zaczął jeść mięso, jaja i nabiał, to poczekajmy jak to działa długofalowo[wegan Adwentystów bada się od 1958 roku, a Ty kiedyś mówiłaś, że znasz wielopokoleniowych wegan od strony męża]. A jak działa, już wiemy. To pokazuje fatalny stan zdrowia społeczeństw głównie mięsnych czy Mongołów oraz Eskimosów. ‘Carnivore’ to czysty biznes[kłamstwo na kłamstwie], 100 gorszy od weganizmu. Znajdą się przypadki osób, które wyzdrowiały, bo zaczęły palić tytoń. I co z tego? Czy to są postawy które mamy publicznie promować?
    Poczytajcie sobie co napisałem na veghouse.
    Tam opisałem skąd biorą się problemy na weganizmie.
    Najważniejszy to wpojony kult mięsa i poczucie że „czegoś” brakuje, co daje efekt „nocebo” i człowiek zaczyna chorować psychosomatycznie. Potem szok dla organizmu żywionego standardowo, czyli nie umiejętność znalezienia równowagi. Potem mamy zły typ weganizmu. I na końcu zostaje 1% ludzi uczulonych na wszystkie rośliny.
    Podajesz przykłady osób, które były wygłodzone na witarianizmie[zdarza się ], a trzeba też pokazać drugą stronę medalu, ludzi którzy jak Ty mają pozytywne skutki, jeśli pisałaś szczerze wcześniej. Oraz że ‘carnivore’ wykańcza ludzi.

    Ci z ‘carnivore’ bredzą okropnie, bo jak Asiu z eko hodowli wykręcić 7 miliardów kilogramów mięsa dziennie dla wszystkich ludzi. To jest utopia. Na ‘carnivore’ je się około kilo mięsa dziennie i Ty mi mówisz, że jest tu jakaś troska o zwierzęta. Przecież to ściema.
    Zauważ, że promują też dziczyznę , co w jednej chwili, przy 7 miliardach ludzi, wyniszczy wszystkie gatunki dzikich zwierząt. To chyba najgorsza zbrodnia ludzka na zwierzętach. Nie hodowla przemysłowa. Bez przemysłowej hodowli nie wykarmisz 7 miliardów ludzi nawet na diecie standardowej. Nie daj się nabrać.

    Radzę Ci, nie idź drogą promocji postaci pokroju „życie pod palmami”, bo wykorzystają Cię to swych gierek i Ty przegrasz ostatecznie.
    Oni twierdzą , że weganie są debilami, bo tłuszcz zwierzęcy odpowiada za myślenie. To obraża też Ciebie i Twe dzieci. Więc pobawią się Tobą jak innymi weganami i jak wzrosną w siłę , zostaniesz zdławiona.
    Mądrość podpowiada, że trzeba ich piętnować ze wszystkich sił.
    Nie uważam, że Aga in America jest brzydka[po głodówce tak się wygląda, a ostatnio dorzuciła zielsko]. Postać „życie pod palmami” tak ustawia ludzi, że każdy kto jest wege staje się „brzydki”, jest „debilem” i „pierdzi non stop”.
    Tak i Ciebie malują , dopóki jesteś wege. Ty chyba widzisz inną postać niż ja. Ona nas znieważa, a Ty mówisz by ją oglądać. Jej wiedza dietetyczna jest na poziomie ameby. Jej kultura osobista na poziomie budki z piwem. Jej prawdomówność w skali 1 do 10, oceniam na 0. Wysłałem ci mój PDF i mogę dosłać nowszą wersję , a tam masz jej wypowiedzi, sama zobaczysz[na veghouse też są w skrócie]. Nie polecaj oglądania tej postaci i nie mów ludziom by jedli produkty odzwierzęce, bo to śmieszne.
    Weźmy takie jajka na wsi. By wykarmić kurę , dla jednego jajka musisz nakupić jej zimą mnóstwo ziarna i karmy. Za te pieniądze kupisz dobrej jakości pokarm roślinny, lepszy od jajek. Potem koszt utrzymania kurnika itd.To się po prostu nie opłaca.
    Bronisz swoją Madzię detox klucz do zdrowia, a na jej dietę którą ona promuje a która jest utopią , trzeba wydać chyba 3000 zł[z tymi glonami itd.]. Więc ta biedna kobieta co je jajka, chyba się nie załapie. Posłuchałem Madzię kilka miesięcy temu i w sumie straciłem ponad dwie godziny[nawet już nie pamiętam szczegółów, więc nie będę tu punktował]. Już lepiej mówi Mariusz z „Odmładzanie na surowo”. Czy Madzia zarabia na suplementach nie wiem. Ale czy jest misjonarzem, to wątpię . Suplementy działają też na placebo[jak tabletka z cukrem]. To nie tylko moja opinia, że ta pani nie wygląda wiarygodnie i ja nie chcę z nią mieć nic wspólnego[nie odpisuje, jak co]. Z Tobą rozmawiam, bo Cię szanuję.
    Cały problem z nagonką na weganizm w USA polega na tym, że prezydent Obama przychylny weganom zszedł z urzędu i zaczął się kocioł. Mamy biznes ‘ex wegański’ i dietę carnivore . Fajnie jest słuchać świadectw byłych wegan, jeśli są szczere, bo można uczyć się na błędach. Ale co pokazuje ‘You Tube’ to często ściema.
    Resztę mogę Ci napisać mailem jak chcesz, bo nie będę tu pisał.

  5. Grzegorz P 18 marca 2019 at 17:00 Reply

    Trochę popisałem też tu
    http://greenelka.com/15-najsilniejszych-pokarmow-antyrakowych-slodki-bonus/

    Zapomniałem napisać, że postać z „życie pod palmami” jest homofonem i zarazem uważa że ludzie tacy jak Twój syn z powodu braku tłuszczu zwierzęcego będą mieć brak równowagi hormonalnej i dorastając na weganizmie mogą stać się homoseksualistami, bo weganizm jest silnie skorelowany z homoseksualizmem. Po za tym według jej teorii, każdy weganin pożera sam siebie w kilkadziesiąt lat, bo dla produkcji cholesterolu wyżera się od środka i po czasie umiera. Młode osoby zaczynające drogę wegańską i słuchające tego typu teorii, rozchorują się ze strachu, że opowieści tej postaci są faktem i zrezygnują .

    Oto co postać z „życie pod palmami” napisała na You Tube: „za logiczne i strategiczne myślenie odpowiada tłuszcz odzwierzęcy w diecie, może dlatego weganie nie potrafią myśleć(…)Weganin nie przetrwał by w naturze jednego dnia, zostałby zeżarty przez inteligentniejsze od niego zwierzęta(…)Weganie żyją w wygodnych miastach i nigdy nie muszą o nic dbać, więc wierzą że tak można żyć. W rzeczywistości żyją na pożyczonym czasie – życie na kredyt finansowy i cielesny – kanibalizują bowiem swoje własne organy. DLatego jak już wspominałam – każdy weganin kończy tak samo. Nikt nie dożywa starości na weganiźmie, bo więcej niż kilka dekad nie da się na tym przetrwać(…)Owoce nie dostarczają prawie nic(…)błonnik dosłownie rozwala ścianki jelit(…)Węgle[uzupełnienie:węglowodany] działają jak narkotyki(…)pestycydy, te naturalne w roślinach, nie pryskane – powodują depresję . Powodują też zaburzenia psychiczne(…) Większość roślinożernych ma depresję lub stany depresyjne, które jeszcze ukrywają a przyznają się dopiero po wyjściu z tej ideologii(…)Gdybym miała zabić zwierzę nie miałabym z tym najmniejszego problemu, szczególnie podczas głodu(…)Zwykle ubicie zwierza jest emocjonalnie nie do pomyślenia dla wielu. Może to kwestia ilości cukru w naszych dietach, ogłupiającego i rozleniwiającego.”[koniec]

    Największym niszczycielem jest negatywna autosugestia i postać z „życie pod palmami” ją buduje za pomocą psycho manipulacji. Osoby które przejdą na carnivore, po czasie rozchorują się i zostaną ostatecznie śmieciojadami jak większość społeczeństwa.
    Czyli może nieumyślnie prowadzisz tym artykułem ludzi w przepaść. Bo skutkiem tego, ona to może zacytować jako dowód że „świat wegański się wali” i rzekomo Ty to potwierdzasz. I zamkniesz jakoś niektórym ludziom drogę do diety wegańskiej. Bądźmy trzeźwi i zauważajmy jakie skutki wywołują nasze czyny, bo ostatecznie za skutki odpowiemy. Ale możesz też zrobić na odwrót i przyczynić się do zniknięcia tej postaci z przestrzeni publicznej. I wtedy rozliczmy się też z wegańskich błędów i wypaczeń. Już bez podszeptów fanatyków z carnivore i zwykłych oszustów.
    Pozdrawiam Cię Asiu i ślę miłość do Ciebie i wegan
    ps za bardzo nie mogę odpisywać tutaj

    • Małgorzata 24 marca 2019 at 13:20 Reply

      A do czego Ci potrzebna ta misja aby wielu ‚nawracać na drogę wegańską’? O, i widzę że niektórzy co Ci w tym przeszkadzają powinni zniknąć z powierzchni ziemi…

  6. Grzegorz P 18 marca 2019 at 19:22 Reply

    Miało być homofobem[edytor mi źle poprawił].
    Asiu życzę czy jeszcze 44*2 co najmniej[ponad 130 lat]. Mamy tyle samo lat[ja 1975].
    Szanujmy się.
    Nie jak ta postać „życie pod palmami”, z jej nowym filmikiem ‚WEGANIE TO KŁAMLIWE SZUJE❗️…”

    Seweryn (KillBill)- nie pisałem „dieta wyłącznie na owocach i zielsku”, ale opierająca się , jako baza[jak u goryli tak podobnych do nas]. Dokładnie opisałem to na veghouse.

    • Joanna Balaklejewska 26 marca 2019 at 09:36 Reply

      Dziekuje Grzegorz 🙂

      Ludzie poszukuja roznych drog do zdrowia, niech kazdy wybiera co mu pasuje. Nam pasuje roslinny styl zycia, innym nie i tyle.

      Wiekszym „problemem” niz Kaska z „Zycie pod Palmami” Jest Mariusz, z „Odmladzanie na surowo”, ktory manipuluje ludzmi aby kupili od niego produkty. Ktory kasuje komentarze ludzi, ktorzy prosza porade. To jest niewlasciwe i smutne. Milego dnia 🙂

      • Eryk 26 marca 2019 at 11:57 Reply

        Droga Asiu! Nie… Nie możemy pisać ludziom „niech każdy wybiera co mu pasuje”, bo pójdzie napoić się colą energetykami czy nawet mięsem najeść i popijać alkoholem i będzie z uśmiechem mówić „na coś trzeba przeciez umrzeć”. :/ Ja bym to ubrał w słowa inaczej… Niech każdy postępuje zgodnie z tym co naprawdę czuje jako istota stworzona do Dobrych uczynków, niech każdy podąża drogą która prowadzi do dobra w ogólnym i szerokim tego słowa znaczeniu, w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Ludzie właśnie już dawno pokochali tą złudną wygodę- bo tak im pasuje, bo tak to nie ma problemów komplikacji i jest wygodniej właśnie. Dodam (z ostatnich moich przemyśleń), że każdy człowiek rodząc się dziedziczy niejako skłonności do różnych złych rzeczy, zwłaszcza nawyki żywieniowe. Tu właśnie zaczyna się rozumienie tego czegoś nazywanego „grzechem pierworodnym”, naszym zadaniem, zdaniem każdego człowieka jest oczyszczenie się z tego, pozbycie się tego ‚balastu’. chyba nie muszę mówić jaka jedyna słuszna droga wiedzie do tego najpiękniejszego rajskiego i Dobrego stanu hmm ? Droga jest JEDNA dla WSZYSTKICH, za to różne są jedynie przeszkody powstałe na tej drodze dla każdego człowieka indywidualnie powstałe w skutek różnych odziedziczonych/przekazanych z poprzednich pokoleń obciążeń. Hmm… wiem, to co piszę na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne a może i śmieszne, lecz gdy przyjrzeć się obecnemu porządkowi(a raczej nieładowi) świata i ludzi to widać to o czym piszę doskonale, ale to dopiero po naprawdę głębokim myśleniu w oparciu o to co napisane w samej biblii(najbardziej poprzekręcanej księdze świata ale zarazem najmądrzejszej) którą naprawdę niezwykle trudno jest ogarnąć. Pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi z reguły… Cóż, wszystko zaczęło się od pierwszego odejścia człowieka od tego co Dobre i słuszne, od pierwszego złego kroku, postępujące nieustannie skutki tego obserwujemy do dziś, w dodatku postępuje upadek ludzki coraz szybciej…

        Zbliż się prawdziwie do Natury całą sobą i przestań tracić energię jedząc zielone części roślin(także „dzikich”), czujesz się źle gdy ich nie jesz? Wyglądasz gorzej? Wiem… To znak że coś dalej w Twym organizmie jest nie tak, co blokuje dojście Twoje do stanu perfekcyjnego zdrowia. Być może za mało czasu spędzasz w ramionach natury i korzystasz tylko i wyłącznie z jej stołu? Ze stołu owocowego rzecz jasna, no naturalna woda… Pamiętaj co pisał A.Ehret:
        1. „dopiero po wydaleniu WSZYSTKICH trucizn, każdej ohydnej i szkodliwej substancji natura zaczyna regenerować i budować na fundamentach pozostałych komórek Nowego nienaruszonego człowieka”
        2.”Staraj się jeść mało i niezróżnicowanie to bardzo ważne, przynosi zaskakujące rezultaty i korzyści”
        3.”Ciało w okresie oczyszczania i detoksu wyglada staro i okropnie lecz gdy wytrwamy czeka nas wspaniała nagroda.”
        4.”Świeże powietrze to pierwsze i Najważniejsze jedzenie”

        5.”„Jeżeli zgodnie z pierwotnymi prawami rajskimi płucom i skórze należy
        dostarczać tylko czyste powietrze i elektryczność słoneczną, a żołądkowi i
        kiszkom tylko słoneczne pożywienie, tzn. owoce, które są trawione niemal
        bezzwłocznie, wydzielając tylko bezśluzową, bezklejową i wolną od zarazków
        celulozę, nie widać powodu, dla którego system naczyniowy ciała ludzkiego
        miałby być ułomny, miałby słabnąć, starzeć się i na koniec całkowicie
        załamać”.
        Mamy żyć światłością! Ale wpierw oczyszczenie.
        Pozdrawiam Cię !

  7. Janina 18 marca 2019 at 21:17 Reply

    Robilam wszystko aby byc weganka. Przez dwa lat udawalo mi sie, ale naprawde zle trawie straczkowe, zwlaszcza po operacji jelita. Tofu nie moge jesc, po sokach boli mnie brzuch.
    Suplementowalam i nic. Dopiero jak siegnelam po watrobke(organiczna) moje zdrowie polepszylo sie w ciagu miesiaca. Stracilam doslownie wszystkich przyjaciol, ktorzy jedli wegansko. Teraz juz wiem, ze to nie byli prawdziwi przyjaciele. Czulam sie odrzucona, doslownie jak potwor. Prosilam o porade ale oni mowili, ze pewnie to przejdzie. Bylam tak slaba, ze zrezygnowalam z pracy (jestem kelnerka).
    Nie kupuje mleka w sklepie. Jade po nie 30 km 1 raz na miesiac, przygotowuje z niego kefir. Niestety zazdroszcze wszystkim ktorzy sa na wege, ja nie moglam byc weganka 🙁
    Wszystkiego najlepszego Asiu z okazji urodzin.

    • Eryk 21 marca 2019 at 07:51 Reply

      A kto Ci kazał jeśc strączkowe rośliny ?! Przecież wiadomo że one mają zbyt dużo białka i z tego też powodu powstają procesy chemiczne w jelicie, gazy na to wskazują. Kto Ci karze jeść tofu?! Wiadomo że to produkt fermentowany czyt, zepsuty i także nie nadaje się dla naszego organizmu (może raz na jakiś czas góra). Dlaczego Ty i inni ludzie nie postawicie na zwykłą prostotę w jedzeniu jak kiedyś nasi dziadkowie rodzice, którzy jedli bardzo prosto i byli znacznie trwalsi niz my obecnie?! Owszem jedli to „mięso” ale niewiele często, a niektórzy może i w ogóle… Mieli kilka produktów czesto na półkach sklepowych, jakas mąka, cukier, ziemniaki itd… można naprawde bardzo prosto jeść i cieszyc się sprawności i witalnością! Sam wiem po sobie…. Też po strączkach nie raz wzdymało mnie to po prostu rozumiałem w czym rzecz. Nie jadłęm ich jakiś czas i tyle. Kurcze można sobie jakąs kasze ugotowac bądź ziemniaki do tego cebulke zasmażyc i sosik prosty grzybowy i juz masz danie, w czym problem????? Grunt to nie spożywać w nadmiarze produktów wysokobiałkowych i tłuszczowych. Nie trzeba wszystkich gotowców a nawet nie powinno sie kupować ze sklepu! Zrób jakies pierogi samodzielnie z kapustą zamroź i już masz na jakiś czas, zrób naleśniki utwórz z nich krokiety z kapusta i juz masz coś na urozmaicenie i tak jedz tydzień nawet dłużej , do tego jakieś buraczki i już ! 🙂 Można jakieś potrawki z burak i kaszy gryczanej np. sobie zrobić czyli: Kasza gryczana +cebulka zasmażana+ burak ugotowany pokrojony w kostkę, przeprawy i już;) Tu naprawdę wystarczy lekko pomyśleć a nie wynalazków szukać, ważne by to było DOMOWEJ roboty. Nie kombinuj za dużo a zobaczysz korzyści. No i nie jedz za często w ciągu dnia przebywaj na świeżym powietrzu spaceruj, a nie tylko myślisz o jedzeniu;) Lepiej jeść większy posiłek ale raz dwa razy na dzień niż podjadać przez okrągły dzień! I najlepiej nie jeść w ogóle owoców gdy w dzień jesz inne rzeczy, chyba że to będzie bezśluzowa kapusta gotowana z zasmażanymi pieczarkami i cebulką tzw. „wigilijna”, to wtedy można zjeść owoc, ale też jeden, a nie kilo ! 😉 Możesz dla urozmaicenia zrobić sobie pastę bakłażanową(bułgarska ljutenica), bakłażam+papryka+pomidory+cebula i ewentualnie czosnek+ocet jabłkowy i przyprawy+olej słonecznikowy, porobić w słoiki zamknąć i już masz na jakiś czas coś nowego!;) Możesz zrobić jakieś pasztety też roślinne itd… np. z ciecierzycy albo z fasoli,gdy dasz więcej oleju unikniesz nieprzyjemnych dolegliwości ale nie polecam tego na dłuższą metę bo wiadomo tłuszcz i nadmiar białka oraz tworzący się osad w jelicie i żołądku…. ja po prostu rozumiem z czego wynika lepsze samopoczucie wtedy jak zwiększy się ilosc tłuszczu w połączeniu ze strączkami i nie tylko. Trzeba ruszyć wyobraźnią patrząc jak zachowuje się tłuszcz w połaczeniu z wodą, podobnie jest w jelicie gdzie zasysana jest woda. Oczywiście przez to wszystko NIE ZAMIERZAM Ci przekazać jak i innym że tłuszcze są wskazane dla nas i cenne bo tak nie jest absolutnie:) Jedzmy mniejsze zło jeśli już chcemy… Ale przyrządzone przez nas. I nie ma wytłumaczenia” nie mam czasu”, czas jest zawsze pytanie jak go wykorzystasz:) My naprawdę wiele nie potrzebujemy Janino uwierz.

  8. Robert 18 marca 2019 at 21:54 Reply

    Heya, co mam zrobić, od kilku lat nie jem mięsa –
    robiłem ostatnio badania (potrzebne do pracy) i mam anemię,
    Jak nadrobić te kilka lat?
    Jadłem same roślinki, orzechy, mixoszejki i wszystko było w
    porządku aż się dowiedziałem, że na pewno mam braki,
    Joanno poradź mi coś, lub czytelnicy.
    dziękuje.

    • Seweryn 19 marca 2019 at 19:03 Reply

      Pierwsza rzecz, po prostu kup sobie suplement żelaza i łykaj na pusty żołądek, wówczas najlepiej się wchłania. Błonnik utrudnia wchłanianie żelaza, więc to kolejny powód, by na pusty żołądek.

      Druga rzecz, to po prostu jedz żywność bogatą w żelazo, jak strączki, orzechy, nasiona, kiełki, kasze czy pełnoziarniste ziarna. Zawsze łącz je z warzywami. Witamina C oraz beta-karoten powodują, że żelazo z roślin lepiej się wchłania. Więc niech będą to brokuły, kalarepa, jarmuż, papryka i inne bogate w te dwa składniki. Pamiętaj, że obróbka termiczna niszy witaminę C, więc staraj się jeść te warzywa na surowo.

      Możesz także kupić sobie suplement witaminy C i łykaj wraz z tymi posiłkami. Syntetyczna witamina C także wzmaga wchłanianie żelaza.

  9. Maya Maya 19 marca 2019 at 09:58 Reply

    Asiu ja bylam z kolei na witarianizmie 1 rok bo Ty mnie zachecilas. 🙂
    Pozniej bylo mi ciezko bo chodzilam ciagle glodna. Napisalam do ciebie polecilas weganizm i teraz czuje se dobrze robilam badania krwi i jest ok. Do Mariusza pisalam, ale on trzyma sie swojej wersji, ze witarianizm i nic innego. Nie wygladaja na zdrwych, do tego manipulacje z rakiem, ktore nie zostaly potwierdzone, a ciagle o tym gadaja. Styl mowienia jak u spredawcy. To sa ludzie ktorzy zarabiaja pieniadze na naiwnych ludziach. Ja do Palmy nic nie mam czasam do niej zgladne, a Magde z klucza bardzo lubie. Babka nie ma nic do ukrycia, dzieli sie tym co wie, pokazala zdecia ze szpitala.
    Slicznie wygladasz z Zuzia. Pozdrawiam Was serdecznie i kolejnych 44 lat i kolejnych 🙂

    • Eryk 21 marca 2019 at 19:47 Reply

      Ta ‚palma’ to wręcz na nerwy mi działa… Z jej oczu bije zła energia, brak serca, brak miłości i dobroci, jest bardziej męska niż kobieca niestety… Nigdy nie lubiłem takich kobiet! Chodziłaś tzw „głodna” taaak? Hmmm 🙂 Ten głód tak zwany moja droga to nic innego jak EFEKT rozwodnionego śluzu w przewodzie pokarmowym i sygnał od organizmu by coś wrzucić do żołądka co ten śluz usunie 😉 A więc ten głód sam w sobie nie istnieje w takim pojęciu jak nas nauczono! Głód jest tak naprawdę pragnieniem na WODĘ, ale wodę tą która zawiera w sobie życie czyli wprost od Matki Natury, taka woda zawierająca w sobie wszelkie substancje niezbędne(!) do rozłożenia chemicznego materii i usunięcia śluzu jest PODSTAWĄ. Spójrz… nasze ciała nie na darmo i nie przypadkiem składają się właśnie z wody, nawet krew to 90% woda, Twoje kości skóra itd…- wszystko to, to woda prawie w całości! Ja wiem, ciężko to sobie uzmysłowić widząc się w lustrze ale taka jest PRAWDA! Woda, tylko woda naturalna jest w stanie prawidłowo(zaznaczam) oczyścić nasze zasyfione po uszy ciała! Spójrz na Świat, wszędzie opływa go woda, nie żadne szejki, nie smoothie, nie kawa , nie herbata ani też rozpuszczone w wodzie zioła, tylko SAMA WODA. Postaw na prostotę nie bój się, NIE WOLNO SIĘ BAĆ! Strach to najgorsza rzecz przy wędrówce w kierunku prawdziwego zdrowia. Powodzenia. Owoce mają nam służyć jako lekarstwo wspomagające intensyfikujące proces usuwania śluzu z ciała. Tak naprawdę nasze ciała są przystosowane do czerpania energii z przestrzeni a nie z materialnego jedzenia! Ale do tego trzeba dotrzeć etapami… Wszystko rozważnie wytrwale i do skutku.. Powodzenia i wytrwałości jeszcze raz!

  10. Anka 19 marca 2019 at 13:10 Reply

    Asiu wszystkiego dobrego z okazji urodzin:). Co do sposobu żywienia to idealnym sposobem odżywiania byłoby odżywianie oparte na owcach, dzikich roślinach ale nie żyjemy w idealnym świecie. Kiedyś usłyszałam od cudnej kobiety- Zielichy( Tak nazywa się zielarki w woj. świętokrzyskim) że nie ma idealnej diety dla każdego oraz,że najlepszym lekarzem dla nas samych jesteśmy my sami:). Człowiek w dzisiejszych czasach jest bardzo oddalony od samego siebie, zatracił połączenie z samym sobą przez to nie wie co dla niego dobre a co nie. Nie szanuję się Ziemi( gleby są wyjaławiane, przez co rośliny nie mają tylu wartości odżywczych co mogłyby mieć gdybyśmy szanowali ziemię. Jest też sprawa genetyki( ktoś ma słabą wątrobę, ktoś nerki, itp. przez to coś co jednym pomaga, innym może zaszkodzić). Jest też sprawa miejsca zamieszkania( ktoś żyję w miejscu gdzie
    jest bujna roślinność, Słońce a ktoś na terenie gdzie musi liczyć się z sezonowością, z ograniczeniem roślinności w danym momencie lub jej brakiem. Człowiek to także nie tylko ciało ale i duch, umysł. Wszystko jest ze sobą połączone i wszystko ma znaczenie. Myślę, że dieta roślinną jest najlepszą opcją, do której powinno się dążyć ale nie od razu i nie za wszelką cenę bo można sobie zaszkodzić. Należy obserwować uważnie siebie samego. Można inspirować się drogami życia danych ludzi, czytać, słuchać, rozmawiać ale zawsze należy przepuścić te informację przez samego siebie i iść własną droga.

  11. Eryk 20 marca 2019 at 23:10 Reply

    ” Jej wiedza dietetyczna jest na poziomie ameby. Jej kultura osobista na poziomie budki z piwem. Jej prawdomówność w skali 1 do 10, oceniam na 0. Wysłałem ci mój PDF i mogę dosłać nowszą wersję , a tam masz jej wypowiedzi, sama zobaczysz[na veghouse też są w skrócie]. Nie polecaj oglądania tej postaci i nie mów ludziom by jedli produkty odzwierzęce, bo to śmieszne.”- Brawo Grzegorzu wyręczyłeś mnie chociaż tym jednym stwierdzeniem. Widzę Asiu że …. zwątpiłaś, pozapominałaś, i powoli oddalasz się od mądrości w postępowaniu..-przykro mi bardzo i czuję że będę mieć wiele wiele do uczynienia w związku z nawarstwiającą się ilością KŁAMSTW w sieci, sianych przez ludzi którzy bladego pojęcia nie mają o istocie działania ludzkiego organizmu gdy jest zanieczyszczony. Dobrze wiesz powinnaś pamiętać tak oczywista i prostą rzecz jak to że ŚLUZ jest za wszystkie objawy chorobowe odpowiedzialny u wszystkich ludzi ! Ale że każdy inaczej się żywił inaczej mieszał w żołądku od dziecka to stąd różne niepożądane objawy u wszystkich ludzi !!! Dlaczego chociaż Ty jako osoba wszak tak kiedyś świadoma nie głosi tego !!?? Dlaczego!!?? Ja się pyta?! Bzdurą jest to że jeść należy dzikie rośliny bo one nie są dla nas pokarmem, Stanowią tylko i wyłącznie BALAST dla jelit które zmuszone są przepychać to zielsko przez nasze jelita. Zwłaszcza bez sensu jest takie odżywianie gdy jelita są zawalone śluzem, bo przecież zielenina nie usunie śluzu! tylko woda naturalna z pomocą owoców(naturalnych nie sklepowych powtarzam) jest w stanie oczyścić nasze jelita rozpuścić śluz i wydalić wraz z moczem! To przez mocz odbywa się główne wydalanie śluzu a nie za sprawą rzekomej „szczotki” w postaci błonnika! I tu niezbędny jest co??? POST, nie ma inaczej, nie ma na łatwiznę. Człowiek ma wyglądać źle podczas oczyszczania ale powinien to robić w warunkach naturalnych a nie w zamknięciu w 4 scianach i objadać sie co gorsza owocami z marketu które nie mają w sobie tej najcenniejszej ENERGII ŻYCIOWEJ! One tylko fermentują z tym zleżałym coraz mocniej podsączanym śluzem i jedynie odbiera to człowiekowi energię. Jedząc Asiu w swoim życiu te zielone liście i szejki odbierasz sobie także tylko cenną Energię i… starzejesz się, a nie tak powinno być. Przepraszam za szczerość ale nie mogę dłużej milczeć. Szanuję Cię bardzo wiesz o tym ale nie moge dłużej milczeć w obliczu tylu kłamliwych informacji z ust coraz większej ilości ludzi w tym z Twoich ust przykro mi. Prawda jest tylko jedna. Nie pozwolę nigdy by umarła….

  12. Janina 21 marca 2019 at 00:16 Reply

    Panie Eryku najlepiej nic nie jesc, nic nie jest stworzone dla czlowieka. Naturalnym pokarmem sa jaja, bo sa obok mnie, kolejny pokarm to, to co mam w ogrodzie i rosnie sezonowo. Rosliny i zielenina jak najbardziej. Slucham swojego ciala i dobrze mi z tym. Dzieki temu, ze zaczelam jesc jaja, pic surowe mleko i jesc male porcje miesa 2 razy w tygodniu czuje sie dobrze, nie jestem oslabiona, moge pracowac.Moje jelita nie sa zawalone sluzem i przestalam sie wiecznie oczyszczac, teraz nie musze bo nie choruje. Pozdrawiam.

    • Eryk 21 marca 2019 at 08:03 Reply

      Najlepiej jeść roślinnie i prosto nie kombinować. Jaja nie mają niczego wspólnego z naturalnym dla nas pokarmem przeciwnie… Są martwymi płodami kurzymi, w dodatku są gorsze strukturalnie od mięsa bo mają lepkie właściwości śluzotwórcze i PIĘKNIE obklejają jelita i żołądek czego oczywiście nie czujesz jak i inni …. do czasu zapewniam. Sa paskudztwem. Proces pozyskiwania jajek można śmiao utożsamić z aborcją u kobiet tu wystarczy trochę wyobraźni i samodzielnego myślenia moja droga… To Ci się wydaje że nie są zawalone śluzem GTwoje jelita, dokładasz tylko do nich a organizm już zwyczajnie przy tak cięzkich pokarmach jak jajjka i mięso całkowicie daruje sobie usuwanie skutków takiego „jedzenia” stąd czujesz energię bo ona w tym momencie nie jest przeznaczana na sprzątanie ze tak okreslę tylko rozpływa się po Tobie, ale organizm w ogole się nie oczyszcza i ot cała tajemnica dobrego pozornie samopoczucia i sił witalnych. Prędzej czy później Twój organizm zacznie odrzucać i jajka oraz mleko, tak jak u mojej babci dopiero dziś…. Nie oszukamy natury choćbyśmy nie wiem jak z nią walczyli przegramy ostatecznie. Trzeba zrozumieć jak działa nasz organizm. Trzeba dobrze nauczyc się postępowac podczas podjęcia próby oczyszczania a nie wsuwać wszystko na raz bo to surowe i liczyc na to ze bedziemy silni i zdrowi- tak nie jest. Najpierw trzeba nauczyć się pościć- to jedyna słuszna droga w kierunku prawdziwego zdrowia. To nie jedzenie nas leczy tylko SAM ORGANIZM się leczy. Pamiętaj też o podstawowym paliwie dla ciała- świeżym powietrzu, słońcu latem i kąpielach w słońcu- to niezwykle istotne! Na to wszystko nie trzeba żadnych wielkich pieniędzy przecież!
      PS.Przestań słucha swego ciała- to Cię gubi i myli…

  13. Janina 21 marca 2019 at 09:07 Reply

    Eryk dwno wyszlam poza schematy weganskie i ideologie.Plody kury, okresy juz mnie to nie rusza.
    Odzywiam sie tak jak piszesz, ale jaja to u mnie podstawa.
    Czuje sie wspaniale i nigdy nie wroce do weganizmu.
    „Jaja są jednym z najcenniejszych produktów żywnościowych. Białka jaja i innych jego składników nie sposób zastąpić innymi produktami. Jajo o masie 60g dostarcza 95 kcal, 7,5g białka i 9 g tłuszczu. Białko ma doskonałą wartość biologiczną, ponieważ zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne a w szczególności lizynę i lecytynę. W składzie lipidów jaj występują wszystkie kwasy tłuszczowe wielonienasycone i nienasycone, a w szczególności kwas linolowy. Jajo to także źródło prawie wszystkich witamin. W żółtku znajdują się wszystkie witaminy rozpuszczalne w tłuszczach oraz rozpuszczalne w wodzie, a białku tylko witaminy z grupy B (rozpuszczalne w wodzie). Jajo nie zawiera wcale witaminy C, natomiast żółtko zasobne jest w składniki mineralne. Przede wszystkim występują tu fosforany. Fosfor łączy się z wapniem, dlatego podawanie zbyt dużych ilości jaj małym dzieciom może powodować krzywicę a u ludzi starszych- osteoporozę.”

    http://extrazdrowie.blogspot.com/2014/01/jajko-kurze-doskonay-pokarm-dla-czowieka.html

  14. Eryk 21 marca 2019 at 10:19 Reply

    Jejku Ty niczego nie rozumiesz, a wraz z Tobą wielu… Patrzysz na dowody naukowe badania itd a to wszystko jest całkowitym kłamstwem. Białko ma doskonałą wartość odzywczą??Owszem ale dla rozwijającego się pisklęcia a nie dla człowieka by dzięki temu dostarczał sobie energii życia! Myśl ! Jak ma nie zawierac wszystkich niezbędnych elementów skoro z tego ma powstać życie Kobieto? 🙂 Pomyśl…. Tak czy siak to nie jest dla nas pokarm! Jest to tożsame z jedzeniem mięsa. Jaja to mięso tyle że pierwotnej postaci rozumiesz??? Chyba nie obawiam się… Nigdy nie porzucisz tego? Wobec tego nigdy nie będziesz zdrowa, prędzej czy później pojawią się problemy zdrowotne i będziesz cierpieć bo organizm mimowolnie zabierze się za skutki spożywania przez Ciebie wszystkich złych pokarmów. Człowiek ma wyglądac źle podczas oczyszczania, ma się czuć słabiej! Cóż Ty myślisz??? że całe życie grzeszylismy okrutnie z jedzeniem jedliśmy zwłoki i nagle zaczniemy zmieniać nawyki i będziemy się czuć świetnie?! NIE! Mamy pocierpieć adekwatnie do błędów jakie w życiu popełnialiśmy nie ma inaczej! TAKIE SĄ PRAWA NATURY. Wszystkie te białka tak szeroko zalecane i rzekomo przyswajalne przez nasze ciało sa tylko dlatego „przyswajalne” go organizm nie ma innego wyjścia jak upchać je gdzies i wbudować w nasze ciało rozumiesz? Nasze ciała zbudowane sa po prostu na martwej materii na złogach które tylko iluzyjnie w lustrze widzisz pod postacia ładnego wyglądu i to myli i gubi każdego bo patrzy na wygląd w lustrze zwłaszcza kobiety…. NIE MA TAK DOBRZE trzeba pocierpieć, sam wiem cos doskonale o tym.

  15. Eryk 21 marca 2019 at 10:30 Reply

    Powtarzam- przyczyną wszystkich chorób i problemów zdrowotnych u człowieka jest ŚLUZ ! Także u wszystkich „surojadków” którzy go jeszcze nei zdołali usunąć a to często nie jest takie hop siup. Pani Asia Balaklejewska powinna to dziś doskonale rozumieć i o tym głosić! A tu? CISZA… Nikt nie mówi o sednie problemu. Śluzotwórcze „produkty”: Mięso, jaja, mleko i przetwory, ziemniaki, rośliny strączkowe(osad/za dużo białka!), ryż, zboża, mąka. Najgorsze są jajka, sery żółte i oczywiście mięso, które to odbiera człowiekowi najwięcej ŻYCIOWEJ ENERGII która to jest MIŁOŚCIĄ, jakże niepojętą energią i niezrozumiałą dziś . Gdzie jest źródło Energii Miłość- życiowej energii wszystkich istot żywych? W Naturze ! Tak, w naturze od której odeszliśmy…. Owoce są zatem silnie skoncentrowanym źródłem energii miłości czyli światła, bez słońca nie ma życia, nie ma radości miłości. Organizm jest tak zaprogramowany naturalnie że najpierw chce się oczyscic gdy ograniczamy ilośc jedzenia bądź zmieniamy na mniej obciążające, tu trzeba w tym momencie UMOŻLIWIĆ organizmowi prawidłowe wydalanie złogów śluzu i flegmy które czesto są stwardniałe na kamień w podeszłym wieku. I tylko post jest na to metodą dobrze przeprowadzony o wodzie naturalnej która jest bogata w Energię miłości i tlen, oraz bakterie i całą rzeszę armii naprawczej (jakże nie poznanej przez prymitywną naukę) dla naszego organizmu i ciała. Jeśłi chodzi o pokarm to pierwszym dla człowieka jest świeze powietrze :), woda, słońce, potem materialne pożywienie- owoce. Lecz tylko zaznaczam te rosnące wolno bez złej ingerencji człowieka czy to tak cięzko pojąć i zrozumieć???? Pisze proste rzeczy a tu wszyscy kombinują i nie rozumieją już dziś kompletnie języka NATURY. Wszyscy są pogubieni…

    • Małgorzata 25 marca 2019 at 13:11 Reply

      Hmmm…wszyscy są pogubieni… Mnóstwo owoców (naturalnych, niezmodyfikowanych genetycznie i przesłodzonych ) jest dostępny okrągły rok w naszej szerokości geograficznej.

  16. Małgorzata 24 marca 2019 at 05:02 Reply

    Parę postów wyżej radziłeś żeby do jedzenia przygotować sobie ‚jakies pierogi i zamrozic’, jeść ziemniaki i ciecierzycę. Teraz piszesz że mąka, ziemniaki i strączki są sluzotworcze. I jeszcze jaka dramaturgie z tych swoich wywodów robisz z tym milionem pytajników i wykrzykników…

    • Eryk 24 marca 2019 at 19:49 Reply

      Nie przeistaczaj tego co napisałem…- to żadna rada nie była. Tylko przedstawiłem przykład na to jak można jeśc prościej i mniej szkodliwie. Także czytaj ze zrozumieniem. „Dramaturgię” to ma człowiek wewnątrz siebie i w głowie(bałagan myśli, zero zrozumienia prostych rzeczy), owszem napisałem tylko prawdę… Od Ciebie zależy stosunek do niej.

  17. Małgorzata 25 marca 2019 at 08:40 Reply

    Nie przeistaczam Eryku tylko zadaję pytania o produkty sluzotworcze. Skoro do nich zaliczasz zboża i ziemniaki to raczej się ich nie proponuje w codziennej diecie. Bardzo gwałtownie reagujesz na proste pytanie i sugerujesz że ‚nie czytam że zrozumieniem’.

  18. Małgorzata 25 marca 2019 at 08:42 Reply

    Poza tym sugerujesz jakoby Twoja prawda była najprawdziwsza. I bardzo proszę szanownych państwa bez dyskusji.

    • Eryk 25 marca 2019 at 14:21 Reply

      Nie ma czegoś takiego jak „moja prawda”. Ona jest tylko JEDNA JEDYNA. Czeka aż ją poznasz z pewnością ale droga jest tylko jedna… Wiedzie poprzez oczyszczenie ciała.

      • Małgorzata 25 marca 2019 at 14:31 Reply

        Eryku a nie sądzisz że oczyszczenie następuje poprzez totalną eliminację produktów z grupy traw, tzn. wiechlinowatych? No i właśnie rzecz jasna skrobi.

  19. Janina 25 marca 2019 at 09:53 Reply

    Eryk nie kazdy musi sie z Toba zgadzac. Zostaje przy jajkach, po pierogach sie zle czuje. Dla kazdego inny pokarm jest naturalny. Ja wybieram to co mam w ogrodzie. Mieso rowniez jem z dobrej hodowli. Nie czuje sie zasluzowana, skoro Ty sie dobrze czujesz Eryk to wspaniale, ale nie namawiaj innych bo to sie moze zle skonczyc.

    • Eryk 25 marca 2019 at 14:41 Reply

      Złe samopoczucie po pierogach wynika; raz- z tego że są o wiele „łatwiejsze” dla organizmu niż jajka i dwa- od razu postępuje na bieżąco usuwanie tworzącego się śluzu. Gdy zapieczesz pierogi bądź usmażysz od razu samopoczucie będzie lepsze niż po gotowanych, ale nie na długo, aż do momentu gdy znów w jelitach rozpuści się to do śluzu- i znów kwestia czasu tylko, wyobraźnią rusz… A jajka tworzą kleisty śluz sztywniejszy jakby i trudniejszy dla organizmu stąd dopiero po jakimś czasie odczułabyś np. bóle brzucha, smród z jamy ustnej świadczący o chemicznym rozkładzie białek(termicznie zniszczonych czyli martwa materia) dopiero gdy odpowiednie bakterie zaczełyby rozkład chemiczny tego „czegoś”, śmierdzące „bąki” mówiły by same za siebie. Nie wierzysz? Nie musisz, ale gdybyś spróbowała przez chociaz dwa dni być na samych jajkach(nie namawiam bo nie mogę) i jeść np. z rana i odczekać do wieczora, wtedy powinnaś odczuć czym jest w rzeczywistości to „jedzenie”. I znów nie zamierzam Tobie tu niczego udowadniać, możesz dalej próbować żywić się martwymi płodami i pusto wierzyć w to że dzięki temu żyjesz tak jak wielu wierzy w to że mięso im daje siłę, co jest oczywiście nieprawdą. Dobry Bóg nigdy nie pozwoliłby na coś takiego człowiekowi, NIGDY. Bo jest sprawiedliwy jak i cała Natura która wyciągnie u każdego indywidualnie z poczynań człowieka konsekwencje…
      Wcale a wcale nie czuję się zawsze dobrze, z tym że ja rozumiem dlaczego, z czego to wynika. Ogromną rolę odgrywa faza księżyca, ale kurrrczę! kto to w ogóle dziś rozumie hmm…. Ludzie nie chcą zaprzątać sobie głowy prawdziwym myśleniem dziś, wolą tą WYGODĘ i KOMFORT zarówno psychiczny jak i fizyczny, wszystko i tak jest do czasu…. Także ja tu nie jestem po to by pisać „swoja prawdę” tylko przekazuję prawdziwą wiedzę wywodzącą się z mądrości Natury, zgodną z jej odwiecznymi prawami, z prawami DOBREGO(!) Boga(jak zwał tak zwał). ‚Swoją’ to może mieć ktoś RACJĘ, ale Prawda jest tylko jedna. Prawda to s-PRAW-iedliwość to Miłość, to DOBRO, a nie zło.

  20. Małgorzata 25 marca 2019 at 18:08 Reply

    Eryk – dobry Bóg? Czy Ty nie widzisz że „projekt ziemia” polega na tym że albo jesz albo jesteś zjadanym? Nie słyszałeś o czymś takim jak łańcuch pokarmowy w przyrodzie?
    Nawet taka „głupia” rafa koralowa wcina wszystko co do niej przypłynie.

    • Eryk 25 marca 2019 at 19:29 Reply

      Niczego nie rozumiesz, patrzysz po wierzchu, a nie wnikasz w głąb … Żadna to sztuka. Człowiek jest odpowiedzialny za wszelkie zło obecne na Ziemi- tyle napiszę na koniec.

  21. Małgorzata 26 marca 2019 at 00:18 Reply

    Argument merytoryczny-, niczego nie rozumiesz’. Łoł, tylko ja Eryk zrozumiałem wszystko a wy ludzie tacy głupi jesteście…

  22. Eryk 26 marca 2019 at 06:36 Reply

    „Niczego nie rozumiesz”- jeśli zechcesz to zrozumiesz….
    Patrzysz po wierzchu jak lekarz na OBJAW, ale nie wnikasz w głąb by znaleźć PRZYCZYNĘ-
    I wszystko Kobieto na ten temat.

    Teraz już wiesz dlaczego medycyna niczego nie leczy, lekarz to wyuczony ślepiec patrzący po wierzchu, nie potrafiący myśleć samodzielnie, a tym bardziej nie rozumiejący praw natury i działania podłóg tych praw organizmu żywej istoty.

  23. Małgorzata 26 marca 2019 at 07:20 Reply

    Nie każdy lekarz jest taki sam Mężczyzno. Znam takich co szukają przyczyny i znajdują. I wszystko na ten temat mówiąc Twoim językiem.

  24. Janina 26 marca 2019 at 09:20 Reply

    Pisze kolejny raz Eryk, ja czuje sie bardzo dobrze spozywajac produkty zwierzece, to zaden sluz, to najbardziej nam bliski i naturalny pokarm. Jajka moge miec caly rok, owoce nie.
    Jade daleko aby kupic mieso, mleko to nie droga na skroty, do droga do zdrowia, ktore juz odzyskalam. Wszyscy weganie witarianie robili diete zle? To gdzie sa plemiona weganskie lub witarianskie? Dlaczego zwierzeta jedza inne zwierzeta,nawet te roslinne, gdzie cholesterol i witaminy pozyskiwane z roslin sa inne i sie zle konwertuja. Odzyskalam zdrowie bo jem niezdrowe pokarmy? Ty chyba zyjesz w jakiejs bance.

    https://www.youtube.com/watch?v=FyCLAZwQkAQ sledzik, jajeczko Powiedz to temu panu, ze jest zasluzowany i sorry, ale puknij sie w glowe dwa razy, zanim cos napiszesz.

    Ten Pan mowi o mleku jako zlym pokarmie i tluszczach zwierzecych, ale uwaga tych ze sklepu! Pisalam do niego i wnuczek mi wytlumaczyl, gdyby dziadek mial dostep do swiezego mleka to by pil (niewiele), to samo z miesem gdyby mial swieze mieso to by jadl. Tyle w temacie.

    • Eryk 26 marca 2019 at 10:39 Reply

      Gdy będziesz kolejny raz odbywała wizytę w WC to spójrz po wydaleniu kolejnego balastu(kupy) powstałego w wyniku Twojego „dobrego, naturalnego pokarmu”, na papier toaletowy, wtedy może TY popukaj się w głowę i zapytaj rozumu czy przypadkiem ten sam osad nie pozostał na ściankach jelit skoro musisz podcierać … pupę 😉 Przy okazji możesz powąchać i spytać się ROZUMU czy to przypadkiem nie jest przyczyna smrodku u człowieka bijącego z ciała? Musi potem próbować oszukiwać samego siebie że nic się nie dzieje tylko sięga po mydełko bądź zwykły dezodorant i „kamufluje” się. Lecz Natury się nie da oszukać ona całe życie nam pięknie prawdę o NAS SAMYCH pokazuje ale subtelnie. Proste rozumne myślenie…
      – prościej się nie da

      I tak człowiek stał się uzależniony od wszelkiego materialnego jedzenia tymczasem nasz przewód pokarmowy (kanaliza) został zaprojektowany przez ciało jako system awaryjny na wypadek gdyby człowiek zgrzeszył z jedzeniem, no ale tego to już nikomu raczej nie wytłumaczę, to moje indywidualne przemyślenia. Nasze ciało zasilane jest wyłącznie przez TLEN. Z moich informacji skorzystają tylko ludzie nieliczni o naprawdę otwartym umyśle…

      „Ten Pan mowi o mleku jako zlym pokarmie i tluszczach zwierzecych, ale uwaga tych ze sklepu! Pisalam do niego i wnuczek mi wytlumaczyl, gdyby dziadek mial dostep do swiezego mleka to by pil (niewiele), to samo z miesem gdyby mial swieze mieso to by jadl. Tyle w temacie.”- Czy ze sklepu czy samemu przyrządzone, tak czy siak tworzy się osad-śluz-brud wewnątrz nas, Mleko także surowe od obcego gatunku(!), od krowy jest zawsze śluzotwórcze i jedyna różnica polega na tym że im mniej zniszczony termicznie produkt (np. mleko) tym łatwiej pozbyć się go organizmowi po prostu, kłania się myślenie a propo tzw „terminu przydatności do spożycia”, więcej jest po prostu w takim surowym mleku bakterii koniecznych do rozłożenia chemicznego tego mleka, ale tak czy siak organizm nasz LUDZKI(nie krowi 😉 ) tego czegoś nie chce, zwłaszcza że okres niemowlęcy człowieka trwa chyba góra 2-3 latka 🙂 Koń by się uśmiał po prostu…

      „Wszyscy weganie witarianie robili diete zle? To gdzie sa plemiona weganskie lub witarianskie? Dlaczego zwierzeta jedza inne zwierzeta,nawet te roslinne, gdzie cholesterol i witaminy pozyskiwane z roslin sa inne i sie zle konwertuja. Odzyskalam zdrowie bo jem niezdrowe pokarmy? „- Zadajesz mi pytania na które nie odpowiem choć znam odpowiedź, sama powinnaś pomyśleć nad tym jak to jest…. Znajdziesz odpowiedź jeśli naprawdę tego zechcesz tylko nie patrz powierzchownie na sprawę bo się pomylisz we wnioskach. Nie sztuką jest dać z mojej strony komuś wiedzę na gotowe, sztuką jest to by ktoś sam się zachęcił do głębokich przemyśleń, tylko uprzedzam że w tym sztucznym obecnym tempie życia jest to bardzo trudne i trzeba rzucić na jakiś czas wszystko dookoła. Ja tak zrobiłem i dopiero wtedy zaczęły mi się otwierać oczy.

  25. Małgorzata 26 marca 2019 at 10:01 Reply

    I jeszcze parę słów przemocowcu w sieci. Zauważyłam, że jest duży problem u osób spożywających latami nadmierną ilość węglowodanów, zwłaszcza z grupy traw, gdzie są inwazyjne białka które jak widać, powodują nieodwracalne zmiany w mózgu.
    Epatujesz, jak widzę, „miłością bezgraniczną” tak jak Twój „Bóg” (no ale przecież ja nic nie rozumiem z tej” miłości i mądrości”)… Mesjasz 21 wieku, siedzący po prawicy „Boga” i znający wszystkie „Prawa”. Całę społeczeństwo to zaśluzowane głupki.
    Do tego na bank, jak widać, masz spory problem w relacjach z kobietami. Na wszystkich portalach się udzielasz z pytajnikami i wykrzyknikami a jakoś Cię nie zauważyłam w bezpośredniej konfrontacji z Życiem pod Palmami. Strasznie źle tej kobiecie z oczu patrzy…Tak źle patrzy że aż nie można użyć merytorycznych argumentów w dyskusji…Płody kury, no padłam po prostu..Wychowałeś się na wsi? A wiedziałeś że kura tam gdzie pójdzie tam zniesie jajko? I cóż mają zrobić ci ludzie którzy już mają kurnik i kury i nie wierzą w Twoją-Jedyną-Ideologię? Może mają wymieniać te jajka na awokado w barterze? Jeszcze tylko apel do Joanny: spójrz kogo tu przyciągasz do swojego bloga: osoby z zaburzeniami, wypierające/zaprzeczające rzeczywistości, manipulantów rzeczywistością robiących z ludzi idiotów, racjonalizujących swoje życie jakąś „dóchowością”, frustratów życiowych mówiących Ci jak masz postępować i odkrywców JEDYNEJ PRAWDY.

    P.S. Czy szanowny pan przypadkiem nie znalazł się kiedyś w szpitalu psychiatrycznym?

    • Eryk 26 marca 2019 at 11:23 Reply

      Możesz nazywać i określać mnie jakkolwiek chcesz, mówić o mnie jak chcesz, ja mam spokojne sumienie, że nikogo nie oszukałem pisząc naprawdę wartościowe godne przemyśleń informacje. Problem z wami- Kobietami polega na tym że nie potraficie tak OTWARCIE myśleć logicznie jak mężczyźni co nie znaczy, że Wasza rola jest nieistotna w Świecie- PRZECIWNIE, jest BARDZO istotna ale,…gdy trzymacie się poprzez właściwe postępowanie na co dzień swego prawdziwego ducha kobiecego-słuchacie go. A w tym obecnym świecie niestety jakby Kobiety są „zarażane” energią męską i tracą na kobiecości swej. Oczywiście na odwrót działa to podobnie w przypadku mężczyzn no ale nie chce tu na te tematy pisać wybacz… Są poważniejsze kwestie…

      Żaden ze mnie manipulant, jestem naprawdę skromną zwykła osobą nie mającą absolutnie żadnego celu w manipulacji, nie chciałbym nim być a tym bardziej brać z jakiejkolwiek pomocy drugiemu człowiekowi pieniędzy, brzydzę się szczerze tym czymś, nie mają dla mnie żadnej wartości. Moim celem jest przekazywanie ludziom prawd ZA DARMO o życiu. nie wszystko jeszcze wiem i rozumiem- niemożliwym to by było przecież! Gdy czegoś nie byłbym pewny zaznaczyłbym to wyraźnie. Ale to co wiem przekazuję i naprawdę kieruje to tylko do ludzi z otwartym umysłem. Siedząc w domu i jedząc martwe nienaturalne jedzenie nikt nigdy nie dojdzie do jakichkolwiek mądrości. Problemem jest także (i tu także mało kto to zrozumie) to że ludzie próbują dziś masowo porozumiewać się droga elektroniczną i tu jest jeden największy haczyk(ja także się na niego siłą wyższą „łapię”), otóż nie przekazujemy sobie tej istotnej subtelnej Energii życia, nie działamy poprzez miłość nie wymieniamy się nią, a tylko poprzez działanie tej Energii jest możliwe obudzenie drugiego człowieka niestety… Jest to coś czego nie przeskoczy się w sztucznych relacjach elektronicznych z drugim człowiekiem. I tak obserwując wnikliwie dzisiejsze społeczeństwo widać dokładnie jak ten cały „postęp” nas oddala od mądrości w postępowaniu. To tak jak np. mama by całe życie z dzieckiem przez skype rozmawiała nawet na kamerce- to nigdy nie zastąpi bezpośredniego kontaktu i bliskości prawda? Dziecko nigdy nie uwierzy w to że mama go kocha, bo nie będzie czuło tej energii od niej proste. Trzeba coś poczuć by zrozumieć- taki z tego wniosek 🙂 Ja poczułem….. Dlatego obecny tzw „rozwój technologiczny” niszczy nas samych, oddala nas od Boga, oddala tym samym od Prawdy i stąd tak trudno np. mi wytłumaczyć niektórym proste oczywiste rzeczy które WIDAĆ JAK NA DŁONI, a mimo to człowiek potrafi zaprzeczyć, ba ! mało tego, potrafi też używać argumentów by bronić nie oczywiście prawdy, tylko zakodowanych w sobie racji, bądź gdzieś zasłyszanych i powielanych. Mało kto natomiast potrafi myśleć naprawdę uczciwe samodzielnie resetując jakby swój umysł na pewnym etapie życia, by zapomnieć o całej wiedzy, którą się zdobyło od dzieciństwa. To jest jedyna droga- NAUKA ŻYCIA od nowa. Jak tak postanowiłem, tak zrobiłem, po drodze zacząłem też wychwytywać jak nauka jest zaplątana w stwierdzenia które przeczą samej nauce! To szok, gdy dochodziłem do niektórych rzeczy/wniosków, np. czytając o „przeciwutleniaczach” czy wolnych rodnikach, procesie utleniania itd… Wszystko, cała nauka charakteryzuje się jednym stwierdziłem- Jest ona naprawdę rozległą ogromną wiedzą, jednak wraz z tym bagażem ogromu informacji nie ma tu jednego- ZROZUMIENIA tego co nauka w sobie zawiera podłóg tego co widoczne w samej Naturze, czyli naszym jedynym zwierciadle Jedynej Prawdy.

      PS. Tak, zgadłaś… Byłem w szpitalu psychiatrycznym i nie wstydzę się do tego przyznać. Cóż, możesz się Gosiu teraz śmiać, możesz… Ale nigdy nie miałem problemów psychicznych jakichkolwiek i nie mam, znalazłem się tam zwyczajnie przez niewłaściwe postępowanie podczas pierwszego postu i w konsekwencji prezentowałem się jako człowiek wyniszczony skrajnie, tak skrajnie że musnąłem śmierć niejednokrotnie wtedy(ratując sam swe życie). To naprawdę odrębna i bardzo długa historia ze mną którą z resztą zna Asia, która z resztą także mi dużo pomogła i mimo wszystko szanuję ją bardzo bo ma ogromne wewnętrzne wielkie pokłady bezinteresownego DOBRA. Prawie mnie tam zdeptali zniszczyli, ale jakimś „cudem” ostałem się. Oczywiście są też zalety tego że tam byłem- miałem czas w końcu czas na prawdziwe głębsze przemyślenia, szukałem przyczyny prawdziwej przyczyny tego do czego doprowadziłem, udało się- zrozumiałem bo chciałem. Przy okazji napatrzałem się na innych tam obecnych zwykłych ludzi których wyniszczają doszczętnie lekami(tam nie ma kogoś kto by ich nie brał, brac musisz i koniec), na własne oczy widziałem koszmar… I wszystko wiesz co? Zgodnie z procedurami ! tak zabijają ludzi- przykre i smutne wierz mi. Widziałem ludzi odpływających od rzeczywistości kompletnie tracących świadomośc, i wszystko zgodnie z procedurami- ślepi lekarze. Z każdego powiem Ci tam mogą zrobić głupca, z każdego, bo zawsze coś wynajdą jakąś przypadłość u Ciebie i trzeba tutaj być ostrożnym, ja musiałem… Inaczej Zniszczyli by mnie. Oczywiście oni są niczego nieświadomi, tego potwornego zła które w rzeczywistości czynią na drugim człowieku niestety… smutek i bezradność. Moje słowa są tu jedynie pisane, nie mówione- i to już stanowi ogromną barierę dla zrozumienia niestety zdaję sobie z tego sprawę, inaczej rozmowa wyglądała by z osobą w przysłowiowe 4 oczy, a jeszcze lepiej w oddaleniu od cywilizacji w ciszy spokoju, harmonii przyrody… -to bardzo bardzo istotne i ważne.

  26. Małgorzata 26 marca 2019 at 11:50 Reply

    Nic nie zdobyłam z dzieciństwa ani z młodości. Wyłącznie patologię. A, i nawet sobie nie wyobrażasz jak w tej patologii niby byłam ‚blisko Boga’. Ale to nie jest oczywiście temat do poruszania na forum publicznym. Nadal niby ‚łagodzisz’ temat ale ciągle jest ten problem u Ciebie z ‚kobietami nie umiejącymi myśleć logicznie’…Hmm..nie miałam jak zarazić się energią męska tak a propos…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *