„dana osoba dostaje coś i sama nie musi wkładać pracy”- widzę że zaćma cię nie opuszcza, bo gadasz jak kapitaliści i patrzysz chyba jak twoja matka. Świat się składa z takich właśnie zależności otrzymywania za nic wszystkiego. Czy płacisz za powietrze, słonce, czy niemowlę pracuje czy matka pracuje, czy wyślesz emerytów i rencistów do roboty, czy zagonisz mistyków i muzyków do łopaty? Gdy będzie taki kapitalistyczny typ myślenia jak twój, wygra egoizm i najsilniejsi zgarną wszelkie dobra co teraz jest właśnie pokazane[99%/1%]. Nic cię nie uczy prawda o polityce i gospodarce i tej zapaści jaka teraz jest. Ale ja tego od aparatczyków takich jaka twoja matka nie wymagam, ona jest wrogiem przemian. Wygra w tej walce lepszy. W tym momencie jesteś w głębszej psychice zatwardziała, bo nie czujesz ile krzywdy wywołuje taki skandaliczny tok myślenia. I nie mów o pomocy biednym, bo w systemie jaki ty propagujesz po prostu zabraknie na to pieniędzy i dzieci będą w domach umierać z głodu jak w żydowskim getcie warszawskim walały się zagłodzone trupy po ulicach. Ty rozmawiasz ze mną z pozycji koryta i nie chcesz uwrażliwić się na krzywdę i szukać faktycznych a nie urojonych rozwiązań.
„że może nawet praca śmieciarza by mi odpowiadała”-w moim modelu ludzie biliby się o tą pracę , w tym twoim są traktowani z pogardą bo „nie skończyli szkoły” i płaci im się prawie nic, co jest skandaliczne .Wspierasz system zbrodni poniżania jednych a wywyższania innych za pomocą papierka. Jest to system kastowy, ale ty chyba nie czytasz moich tekstów, albo masz kłopoty ze zrozumieniem skutków darwinowskiego pruskiego szkolnictwa.
„nikt ze znajomych po tym kierunku nie pracuje na kasie w sklepie”- zdanie twojej siostry jest nic nie warte. Ja mam dane i obserwacje w całej Polsce a nie tylko w wielkich miastach w których ogólnie łatwiej o pracę, szczególnie jeśli ma się plecy[matkę pracującą dla programów unijnych, czy dziadka profesora]. Jeśli jakiś kierunek ma zapotrzebowanie to za chwilę namnoży się magistrów w tym kierunku i okaże się że brak jednak pracy. Pisałem o tym gdzie indziej. Ty albo nie czytasz albo nie rozumiesz bo ci to nie wygodne. Politechnika miała otwierać drzwi i niestety mój kumpel został z niczym. Podobnie prawnicy itd. Więc nie mąć ludziom w głowach i nie rób z nich debili, opinią twojej siostry, która według twych słów nie była dobrą siostrą dla ciebie i jest ona zwykłym „koryciarzem” broniącym koryta jak chyba twoja matka i nie można się niczego spodziewać od was poza krętactwem[choć jak jest osobiście nie oceniam, bo nie znam tych ludzi, a mistyka uczy ostrożności].
„nie trzeba się stawiać w roli ofiary i nienawidzić”- nienawiść mają koryciarze do biednych praktycznie, bo deklarować puste uczucia sobie mogą bez końca[Jak Donald Tusk mówił o „miłości” i podwyższył wiek emerytalny do lat 67, czyli tyle ile mniej więcej żyją pracownicy fizyczni w Polsce]. Niemowlę nie potrzebuje waszej miłości ale mleka. Unikasz widzenia biedy i wyzysku jaki jest. Udajesz że nie ma ofiar bo ty nią jeszcze nie zostałaś[siedzisz w domciu] . Może faktycznie pojedź ot tak do Holandii na pomidory i popracuj jako niewolnik 30 lat to może zmienisz zdanie. Widziałem ludzi którzy z powodów ekonomicznych popełnili samobójstwo i to musi rodzić „nienawiść” wobec zła i tych którzy to zło montują , bo inaczej kim jest człowiek? Kłamcą jak koryciarze ,którzy dopóki ze stołka nie zlecą biedy ludzkiej nie zrozumieją i ofiar nie dostrzegą . Stosujesz argumenty tak obrzydliwe że sam Balcerowicz by się ich nie powstydził. Po prostu biedni mają nadstawić kark i pokornie znosić wyzysk i ucisk z optymizmem dożywotnio i to by wam odpowiadało najbardziej. Dlatego tyle powstało „artykułów” o „mowie nienawiści” by zgasić tym krzyk ofiar. Francuzi nie posłuchali twojej rady „nie trzeba się stawiać w roli ofiary i nienawidzić” i w latach 1789–1799 rozpoczęli walkę klas i mimo iż było za dużo mordowania czego nie popieram, to cała Europa na tym zyskała i los przeciętnego obywatela znacznie się po tym poprawił[wywalczono prawa i odstawiono kler od władzy i ograniczono przywileje najbogatszych]. Choć jest jeszcze wiele do zrobienia. Tylko robić nie obłudnie jak mamią nas koryciarze , ale faktów nam trzeba.
„mam ładnie lśniące oczy i jakieś takie większe, i w ogóle dużo energii.”- dobrze jeśli ten stan zachowasz na stałe i nie zrezygnujesz za jakiś czas.
„historię przeglądania usuwam, adres bloga zapominam”- nikomu chyba nie przeszkadza to nasze pisanie[inne tematy są już obrabiane na następnym komentarzu] jeśli się bardziej przyłożysz i przestaniesz opowiadać krętactwa na poziomie urzędnika państwowego[a wtedy faktycznie już nie pisz], bo ten bełkot my słyszymy z mediów 27 lat i mogliśmy w perspektywie czasowej ocenić ile jest faktów w tej ich gadce i werdykt jest jednoznaczny: „ściema”!!!!
I zrozum jedno, ja analizowałem tylko twoje komentarze a nie ciebie i nie traktuj tego osobiście, bo nikt nie wie kim jesteś i teoretycznie za klawiaturą mógł siedzieć 60 letni łysawy pan zabawiający się w panienkę i wypisywać co mu się podobało, raz twierdząc że woda ze stawu, potem że ze źródła, raz że w Japonii podoba się tylko segregacja śmieci a innym razem o wiele więcej rzeczy, raz matka miała zajmować się astrologią i horoskopami a raz że było to tylko zerknięcie na same horoskopy itd. Co oznacza że twojej osoby tu nie ma, jest jakiś wizerunek „agaty” z chyba japońskim obrazkiem i treść którą opisywałem. A ciebie nie znam i nie oceniam, bo na jakiej podstawie mógłbym to zrobić . Powstały teksty które mogą zainteresować ludzi zajmujących się tematem. Dyskutowałem być może z córką urzędniczki przedstawiającą jej wizję świata ,tego starego, w którym mamy 10% koryta i 90% wykiwanych i potem piękną propagandę uzasadniającą ten stan rzeczy[nie nienawidzić, ale być pokornym, ciężko pracować i kochać swych panów]np zabieranie rent niepełnosprawnym [dać wędkę zamiast ryby], opóźnianie wieku emerytalnego[najlepiej do 80 roku przy średniej długości życia 77lat] i inne sztuczki, tak by jeszcze więcej kasy zostało dla koryta, a ludzie byli wyrzucani z domów pod most, jak pokazałem filmik z Poznania o eksmisji na bruk „roszczeniowej” osoby sparaliżowanej na wózku, po numerach prawnych prezydenta Grobelnego i bogaczy. Na to nie będzie zgody, niezależnie od tego jaki słodki bełkot powymyślacie na swoje zbrodnie. Ktoś zauważył że dieta mięsna jest zła i wprowadził weganizm i to jest dobre[a ty zamiast tego starałabyś się poprawić dietę mięsną ]. Ktoś zauważył że słońce nie krąży wokół ziemi i cała nasza wiedza o świecie poprawiła się. Wielu ze mną zauważyło że szkolnictwo pruskie to zbrodnia dla inteligencji i rozkwitu ludzkiego, a ty mówisz nie , bo w Norwegii to jest i może tak zostać .Wrzucasz na wsteczny jako troll, choć podejrzewam że nie samodzielnie, bo choroba uniemożliwiła ci swobodny rozwój myśli. Kleru nie broniłaś więc nie pisałem o tym. Media się same zmienią jak ludzie od dziecka będą wychowani niezależnie[trzeba jednak pozamykać dla czystości te stare molochy propagandowe, które przez dziesięciolecia oszukiwały ludzi].
Pozdrawiam czytelników, skoro „agata” zadeklarowała nam wszystkim że kończy i nie czyta[nie chciała wykonać mojej prośby i poszatkowała mój tekst swoją odpowiedzią , co jest jakimś symbolem jej faktycznej symbiozy, bo słówka potrafi jak słowik głosić gładkie]
]]>To akurat rzeczywiście napisałam i jest dla mnie ważne, żeby to akurat sprostować.
„gdybym miała możliwość życia w Japonii, w układzie, który mi odpowiada, ale pod warunkiem że mam znowu zacząć jeść ryby, to bym to zrobiła”
Mniejsza o to, dlaczego wtedy tak napisałam (w skrócie – „skoro tutaj tak długo mi źle, to dobrze mi być nie może i to nie moja wina, że jest mi źle, więc jeśli mogłabym żyć w jakimś kraju, który jest dla mnie fajniejszy/ciekawszy niż Polska to kwestia diety to mała cena”).
Teraz wiem, że nie zapłaciłabym ceny jaką jest jedzenie ryb i to jak taki pokarm wpływa na organizm (w tym mózg), bo to przede wszystkim wegańskiej diecie zawdzięczam swoją przemianę. Dalej stawiam tolerancję i szacunek dla drugiego człowieka ponad weganizm i w teorii mogłabym okazjonalnie zjeść kawałek ryby czy mięsa, żeby nie urazić kogoś kto, np. ugościł mnie w swoim domu. Jednak najprawdopodobniej przeprosiłabym i wymówiła poglądami religijnymi (jeśli byłaby możliwość to przy innej okazji niż posiłek wyjaśniła dlaczego wybrałam dietę wegańską, w wersji, którą ja akurat stosuję, i jak korzystnie wpłynęła ona na moje ciało i nastawienie do świata), bo nie wiem czy byłabym w stanie przełknąć. Zdarzyło mi się wypluć do kosza kawałek czekolady 90% kakao, którą wcześniej uwielbiałam i mogłam zjeść całą tabliczkę na raz – czułam jedynie tłuszcz przelewający mi się między zębami, okropne obrzydzenie.
Sprostuję jeszcze, że biednymi ludźmi nigdy nie gardziłam (pierwszy przykład był ważną lekcją dla mnie, a drugi był ciekawy jako, że pan miał świetnie opanowane wszystkie techniki manipulacji ludźmi, w tym „tamta pani mi nie dała” – ‚ czyli jak ty też mi nie dasz to poskarżę się przed kolejną sąsiadką a tego chyba nie chcesz?’). Postawa roszczeniowa występuje także wśród bogatych, czy klasy średniej – po prostu jest to stan prowokowany przez sytuację, kiedy dana osoba dostaje coś i sama nie musi wkładać pracy. Przyzwyczaja się do takiego stanu rzeczy. Tak samo wyuczona bezradność (wyuczona – można się oduczyć) występuje u różnych ludzi, może wystąpić u np. zamożnej ale nieszczęśliwej kobiety, której studia wybrali rodzice, w młodości musiała być taka jak wobec niej oczekiwali i nie potrafiła się sprzeciwić, w pracy jest jej źle – ale kontynuuje ten stan rzeczy, bo nie potrafi inaczej. U ludzi żyjących z zasiłków, datków takie nastroje można często spotkać, co jest faktem, a nie propagandą elit czy moim wymysłem mającym na celu oczernienie biednych (moja mama, jak i mama koleżanki, zajmowały się szkoleniami rozwijającymi/dokształcającymi, w tym opłacanymi przez Unię czy rząd szkoleniami dla pielęgniarek czy celników, było też szkolenie dla samotnych matek z marginesu społecznego mające na celu poprawienie ich sytuacji życiowej, w większości kobiet, które nigdy nie pracowały, przez wczesną ciążę przerwały naukę itd. – w każdej ze wspomnianych grup można było zauważyć charakterystyczne cechy, zachowania)
Zmiana swojego życia nie jest łatwa, wiem to bardzo dobrze, ale wiem też, że się da i to nie tylko na swoim przykładzie. Ja jestem teraz tak szczęśliwa, że może nawet praca śmieciarza by mi odpowiadała…? Jeśli wg kogoś jest ubliżająca i nie do zaakceptowania, to zawsze mogę wytłumaczyć, że „ja jestem w stanie ją wykonywać, a ty nie, więc może jednak ja jestem w czymś „lepsza” od ciebie?” 😉 Każda praca, która jest potrzebna jest ważna. Jak i podniesienie najniższej krajowej jest ważne, żeby z każdej pracy dało się wyżyć/utrzymać rodzinę. Jeśli dało się zakazać kar cielesnych wobec dzieci to i to da się zrobić.
Jeśli ktoś chciałby „celować wyżej” (ja sama nie mam pojęcia, „gdzie” skończę, bo podróże w nieznane i przyroda cały czas mnie pociągają, a żeby podróżować, trochę pieniędzy trzeba mieć), to po studiach można mieć pracę w Polsce inną niż w markecie, zależy to gównie od kierunku, który wybierzemy. Kierunki inżynieryjne, informatyk, programista komputerowy – tutaj jest zapotrzebowanie. Siostra po architekturze krajobrazu też nie ma problemu z pracą i pytałam – nikt ze znajomych po tym kierunku nie pracuje na kasie w sklepie, chociaż nie każdy pracuje w zawodzie (profesje powiązane).
Jeszcze tylko przeproszę czytelników bloga za komentarz/e w stylu „poza jednostkami ludźmi się brzydzę, bo są jak zapędzane krowy a uważają się za lepszych od zwierząt” – jeśli ktoś poczuł się urażony to miał prawo i biję się w pierś. Zawsze drażniło mnie w ludziach że np. krytykują strój innych czy wyśmiewają go nie zastanawiając się nad tym, że ubranie to moda i nawet, gdyby jakaś pani wyszła z domu w sukience w stylu epoki barokowej to nie ma powodu, żeby uznawać ją za np. wariatkę, czy np. kobietę z nieogolonymi pachami potrafią uznać za zaniedbaną i odrażająca, chociaż nasze mamy nic sobie nie goliły i odrażające nie były itd. itp. Nie widząc takich rzeczy tworzymy brak tolerancji, „jestem lepszy od ciebie (bo mam ogolone pachy)”, co mnie dołowało. Żyłam zawsze tylko w tym ciele (w każdym razie innych wcieleń nie pamiętam) i zrozumiałam, że może inni ludzie nie potrafią dostrzegać takich rzeczy a nawet jeśli potrafią, ale nie chcą to też nie moja sprawa i sama mam 10 miliardów „wad” (w cudzysłowie na wszelki wypadek, bo co jest wadą a co zaletą można debatować bez końca tak jak co jest dobre a co złe, a już mi się nie chce).
Trzymam kciuki za innych, którzy chcą zmienić swoje życie i świat na lepszy – da się. Pochwalę się jeszcze, że już dwie osoby zainteresowałam swoją dietą, nie robiąc właściwie nic – po prostu zauważyli, że mam ładnie lśniące oczy i jakieś takie większe, i w ogóle dużo energii.
Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę Grzegorzu
]]>Skromniej mogę się jedynie ubierać jak narzucę na siebie burkę i za ten komentarz to zaraz serio możesz ode mnie oberwać. Nawet w gorącej Grecji chodziłam w spódnicy do kostek bo nie lubię się opalać (niech moje japońskie filtry będą Ci na to dowodem), do tego kapelusz ze szerokim rondem, bluzka zakrywająca ramiona bo je łatwo spiec, i to jakąś Grekom nie przeszkadzało, żeby się za mną wydzierać czy zachodzić drogę. Moja uroda czy jej brak też tutaj nie miał znaczenia, bo twarzy nie bardzo było widać przez ten kapelusz. Także jedź do Grecji czy Hiszpanii, przebierz się za kobietę, wyjdź na ulicę i potem się wypowiadaj czy to wina „kobiety” i energii, jaką wysyła (żart od kryptogeju Ci odpuszczę), że ją zaczepiają. Tam jest inna mentalność niż w Polsce i chyba większości turystek się podoba (dowartościowuje), że lokalni je zaczepiają a oni czerpią dużo z turystyki, ważne żeby turystki było zadowolone, no to zaczepiają na całego. Zresztą wielu facetów, tam czy w PL, żyje w przekonaniu, że kobiety szukają w nich potwierdzenia swojej atrakcyjności, że potrzebują tego, żeby czuć się wartościowe, i tym samym zainteresowanie lubią. Fakt, spora część lubi. Ja nie lubię.
Pozdrawiam
]]>Co do „szału chłopów” z różnych krajów za tobą ,to jeślibyś nie wysyłała jakiejś energii do nich i ubierała się skromnie to nie byłoby odzewu, da się nie zwracać na siebie uwagi jak się chce[znam takie szlachetne kobiety, które są piękne ale tylko dla swego męża, a poza tym stają się aseksualne].
Nie wiem po co te nasze utarczki skoro jako wege wojownik masz należeć do naszej paczki?
Malutka te „artykuły” o „postawie roszczeniowej biedaków” sponsorowali zapewne ludzie pokroju Mordasewicza z Lewiatana, bo bogaczom zależy by wyciąć biednym wszelkie socjale, by dzięki temu rząd mógł bogatym jeszcze poobniżać podatki[teraz nie może bo budżet nie wytrzyma] i tak zamiast zarabiać rocznie np 5 milionów zł, mogli wyciągać 7 milionów, a biedak niech zdycha pod mostem. Najgorsze kłamstwo to takie w którym jest trochę prawdy. Biedak nie miałby postawy roszczeniowej gdyby od dziecka był odpowiednio wychowany, a nie jak dziś szkolnictwo, kler i media produkuje takie mentalne pokraki i mamy co mamy. W Szwecji czy Norwegii nie ma takiej patologii roszczeniowej bo jest lepsze wychowanie i socjal itd. Ja wiem że biedny tłum polski jest paskudny, ale bogacze to przekręcają i wyolbrzymiają tylko dla własnego interesu i ukrywają fakt że sami są 100 gorsi i nie należy im się nic poza karą. Nie wiem dlaczego bronisz te kanalie i atakujesz biednych argumentami bogaczy i ich propagandy, albo cię tak nauczono i da się tego oduczyć, a wtedy możesz na mnie liczyć, albo cóż, lubimy się tylko jako weganie i nic poza tym, bo ja z „mafią” zbrodniarzy z koryta nie trzymam, by nie współ odpowiadać za ich łajdactwa[ich karma].
Pozdrawiam
https://wolnemedia.net/ludzie-nie-widza-jak-szkoly-ich-wykastrowaly-bo-nie-poznali-niczego-lepszego/
]]>Jeśli chodzi o moją urodę to sodówka nie uderzyła mi do głowy. Nie jest to możliwe, bo mój kot każdego dnia mi przypomina, gdzie jest moje miejsce. Mężczyźni z krajów basenu Morza Śródziemnomorskiego (uogólniając dla żartu) chyba lecą na wszystko, co ma cycki i jest w wieku płodnym. Niektóre turystki to lubią, inne nie.
Pozdrawiam
]]>]]>
http://tokyopongi.com/bezpieczenstwo-w-japonii/
I generalnie to ty uczyłaś się języka japońskiego, by tam zamieszkać bo musiałaś widzieć zalety[więc nie kręć że tylko o segregacji pisałaś i myślałaś skoro pisałaś: „co do zamarznięcia w nocy, to w mojej ukochanej Japonii{z powodu segregacji śmieci} da się tego uniknąć(…)gdybym miała możliwość życia w Japonii{z facetem}, w układzie, który mi odpowiada, ale pod warunkiem że mam znowu zacząć jeść ryby, to bym to zrobiła{tak bardzo mi się ta segregacja śmieci podoba}”]. Według twojej wersji Japończycy mieli być jak teflon gdy nic do nich nie mogło się przyczepić, nawet te ryby[delfiny i wieloryby] mieli jeść od niechcenia ,byliby weganami, ale nie mają warunków do uprawy roślin i są krajem wyspiarskim[w gorszym położeniu jest Szwecja z ok 10% wegetarian]. Mówi się że Japonia to kraj kwitnącej [i pachnącej] wiśni, więc ja bardziej dla żartu przerobiłem to na kraj cuchnącej ryby[na wegańskim blogu gdzie nam ryba cuchnie tak czy owak], co u ciebie oznacza moją nienawiść, podczas gdy chwaliłem ten kraj za wiele rzeczy np jedzenie pałeczkami wymusza umiar, buddyzm[z zastrzeżeniami], świeżość, nowoczesność, mniejsze nierówności społeczne niż w innych państwach itd.[każdy wyluzowany Japończyk uśmiechnął by się od tego mojego żartu o „kraju cuchnącej ryby”, a ty robisz z tego „wielką sprawę” tylko po to by stworzyć mój wizerunek jako hipokryty religijnego i nicponia]. „prawie wszędzie roznosi się zapach ryb”- jako że oni stosują wszędzie ten wywar rybny gotowany to faktycznie tego zapachu przy jadłodajniach unosi się wiele. Jeśli ci papierek „gwarantuje coś”, to udaj się po poradę do dietetyka magistra a nie Asię wypytujesz o to lub tamto. Idź do szpitala psychiatrycznego się leczyć i przyjmuj przepisane leki a nie rób coś przeciwnego[swego czasu to nawet po poradach nie magisterskich chciałaś {jednorazowo!}pić wodę ze stawu, czy chodzić po mieście nago i boso{choć to odrzuciłaś by po psich kupkach i szkłach nie latać}, co pokazuje że jesteś luzacka, ale sobie przeczysz{powinnaś jeść dietę z rybami, 4 szklankami mleka i pić 3 kawy dziennie i trochę słodyczy, kieliszek alkoholu i wylądować w szpitalu i kostnicy w wieku lat 77}]. A Asia by miała poharataną twarz przez twoich „fachowców” . Wiem że jako osoba z chorobą nie wiesz że nastroje w Polsce się zmieniły i może w latach 90 by ludzie łykali takie banialuki jak głosisz, ale zbyt wiele przykrych doświadczeń z „fahofcami” papierkowymi mieli by przyjmować ten bełkot[nie wiesz chyba jak działają urzędy, sądy, szkoły, szpitale]. Zacznij myśleć, bo sama pisałaś że twoja matka psycholog nie potrafiła u własnego dziecka zwykłej nerwicy rozpoznać. Dziś ludzie budują domy Eko bez architekta po studiach. „jako artysta, możesz się czuć pokrzywdzony przez ten układ rzeczy” – niestety ale branża muzyczna uwolniła się już od machania papierkami i utalentowany muzyk ma większe szanse zagrać w filharmonii, niż magister który nie ma talentu i pleców by się tam dostać[a ja robię sztukę sakralną i nie na sprzedaż, więc nic nie tracę, a filharmonia to obciach]. Ty też bez znajomości[i czasem u niektórych kobiet wskakiwania do łóżka szefom] jako zwykły magister skończysz na 80% w markecie na kasie. Rozumiem że masz problemy z chorobą , więc tym bardziej bądź otwarta na prawdziwą naukę , zamiast wymachiwać szabelką raz za razem. „na podstawie samego ‘ja potrafię’ może się skończyć kiepsko”- nie używaj żarówki Edisona ,nie słuchaj Asi i sama poucz się historii gdy setki tysięcy lat szkół nie było i ludzie byli mądrzy i samo wykształceni, o czym świadczy np prehistoryczna sztuka . Też wolę Grecję od Japonii[znam nawet trochę grekę pisaną biblijną]. Mi się też podobają Tybetańczycy i Palestyńczycy i trochę Skandynawowie. Pisałaś że nie wiesz jak wprowadzić mój „sielankowy różowy światek” a właśnie Finom i Skandynawom się to po części udaje, wysokie zasiłki socjalne, reformy szkolne[np brak ocen] i rozkwit państwa. Jak mam tu wklejać kilometry ustaleń co i jak? Najpierw trzeba zburzyć stary budynek by zbudować nowy i to jest konkret-usunąć szkolnictwo kler i media, korporacje itd.
Jako że nasze wpisy są długie i wymagają od czytelnika dużego wysiłku, to proszę przygotuj się do następnej odpowiedzi i napisz coś z sensem mając coś do przekazania, bo nie szanujesz czasu ludzi muszących się przedzierać przez propagandę rodem z gazetek brukowych[lubię się z tobą droczyć, ale to nie jest prywatny email i musimy szanować czas innych „profesorze ekonomii]. Ja zaproponowałem konkrety ludziom i opisałem możliwości a ty na razie dałaś nam antynatalizm, „zbrodnię owsianych gryzoni” i może coś jeszcze. Latam koło ciebie jak przy niemowlaku, ale jeśli się okaże że na darmo, to się zdenerwuję że straciłem czas i energię i poproszę Asię o twego maila i na jego podstawie ustalę adres twego zamieszkania i wyślę ekipę z kijami by ci plecy obili jako me odreagowanie i by wyrównać prawo karmy[żart]. Skarbie, jeśli piszesz by mieć ze mną kontakt, to lepiej zrobisz jak będziesz miła i pogadajmy o czymś neutralnym, chyba że nie umiesz inaczej i swoje uczucia musisz wyrażać przez zadziorne „droczanki”[charakter wampirzycy”{myślę że Asia nie wywaliła nas do tej pory z jej bloga, bo jest litościwa wobec naszych miłosnych gierek}]. Dobrze że wydobyliśmy z ciebie te „kapitalistyczne” okrucieństwo wobec biednych, bo jak to i parę innych rzeczy wyczyścisz, to możemy się polubić bardziej. Teraz ci potrzeba jest pokuta za twe wybryki tutaj[coraz większa, bo dług rośnie] i np oddaj na jakiś charytatywny cel swoje buciki za 1000zł, czy zestaw do parzenia herbaty, skoro ci nie będzie potrzebny, bo herbaty nie pij[ucz się minimalizmu od Shojin]. I nie przedzielaj moich komentarzy odpowiedziami ale pisz na samym dole, bo mi niszczysz ciągłość .
]]>