Rzeczy, ktore uczynia Cie szczesliwym w 2017 roku

Artykul zaczerpniety z bloga Stal nierdzewna! Blog treningowy

Rzeczy, które uczynią cię szczęśliwym w 2017 roku!

 Wiele osób czeka przez całe swoje życie na moment w którym będą szczęśliwi. Coś w rodzaju „gdy tylko będę miał więcej kasy” lub „gdy pozbędę się nadwagi”, „gdy zdobędę stanowisko”.

Jednak realia są takie, że możesz być szczęśliwy już teraz. Szczęście nie pochodzi od bogactwa, urody, nawet przyjaźń tego nie gwarantuje.

Szczęście pochodzi z wewnątrz. Jeśli popracujesz nad własnym wnętrzem, to bardzo możliwe, że uda ci się być szczęśliwym.

Co może pomóc w wypracowaniu szczęścia? To wymaga pracy i nabycia pewnych umiejętności, podobnie jak w przypadku dążenia do innego celu.

1. Miej wielkie marzenia
 Idź na przód i miej wielkie sny. Wierz w nie i staraj się je realizować. To podstawa sukcesu!

To tak jak z życiem wielkiego sportowca. Gdy ma on 18 lat, ma wielkie marzenia, jest pełen optymizmu i ćwiczy z wielką werwą i wiarą w siebie. Sukcesy traktuje jako coś naturalnego.
Jednak ten sam sportowiec w wieku 60 lat już nie ma takich marzeń. Jest sportowym emerytem i co najwyżej ćwiczy dla zdrowia. Nie ma w nim tego ognia, tak wyniosłych marzeń.
Więc ty bądź jak on w wieku 18 lat. Bez względu na to ile ich masz. Pozbądź się limitów.

2. Nie żyw urazy.

Jeśli ktoś naprawdę przegiął pałkę, to po prostu go unikaj. Nawet oddaj mu za swoje, ale później już nie utrzymuj z nim kontaktu.
Wybaczanie i zapominanie jest niezbędne dla bycia szczęśliwym. Trudno mówić o szczęściu gdy żyjesz w gniewie, żywisz urazę. Szczęście polega na koncentrowaniu się na pozytywach, na odczuwaniu pozytywnych emocji.

3. Traktuj swoje problemy jako wyzwania.
Zmień słowo „problem” na słowo wyzwanie lub „zmiany”. To zależy tylko od wewnętrznego dialogu z samym sobą. To kwestia nastawienia.
 4. Nie obwiniaj innych za własne błędy.
Łatwo obwiniać innych za własne błędy. Jednak szczęśliwi ludzie biorą odpowiedzialność za własne błędy. Porażki traktują jako okazje do zmian na lepsze.
jak-byc-szczesliwym

5. Wysypiaj się.

Gdy tylko to możliwe nie korzystaj z budzika, lecz pozwól, by organizm „najadł się” snem do syta. Staraj się nie chodzić spać zbyt późno, a układ hormonalny i cały organizm razem z nim będzie ci wdzięczny.

6. Bądź łaskawy dla wszystkich.

Łaskawość jest nie tylko zaraźliwa, ale także czyni cię szczęśliwszym. Kiedy traktujesz innych w ten sposób, twój mózg produkuje hormony szczęścia i neuroprzekaźniki jak serotonina. Poza tym budujesz silne relacje z innymi rozsiewając dobro wokół siebie.

7. Mów dobrze o innych.

Mówienie źle o innych jest jak kąpiel w negatywnych emocjach. Miłe słowa o innych spowodują, że szybciej będziesz dobrze myślał o sobie.

8. Uświadom sobie, że nie potrzebujesz cudzej aprobaty.

 Podążaj za własnymi marzeniami bez potrzeby cudzej zgody. Możesz wysłuchać czyjejś opinii, ale szczęśliwi ludzie koniec końców podążają za głosem własnego serca.

9. Wysłuchaj cudzego zdania i rozważ je.

Wszyscy popełniamy błędy, dlatego warto zastanowić się nad słowami innych. Nie akceptować w ciemno, ale rozważyć w spokoju. Pozwoli ci to spojrzeć na dane zagadnienie z innej perspektywy.

10. Bądź wdzięcznym.

Wdzięczność pozwala na unikanie stresu. Często gdy mam słabszy moment myślę sobie, że mam zdrowe oczy, nogi i dostęp do żywności.
Jestem wdzięczny za to. Więc cóż może dla mnie znaczyć taki problem jak „nie chce mi się iść do pracy” lub „dziś na treningu znowu porażka”.
Możesz stworzyć listę rzeczy za które jesteś wdzięczny. Wracaj do niej zawsze gdy łapiesz dołek.

jak-byc-szczesliwym-czlowiekiem

  11. Nie martw się na zapas.

Martwienie się jeszcze nikomu w niczym nie pomogło.

12. Żyj chwilą obecną.

Niech ona da ci szczęście bez względu na to, co akurat teraz robisz. Nie rozdrapuj starych ran, nie martw się o przyszłość. Smakuj życia w chwili obecnej.

13. Nie porównuj samego siebie z innymi.

Bo każdy jest inny. Każde życie jest unikatowe. Nie ma patentu na prawdę, rację, na słuszne myślenie. Mierzenie własnych sukcesów możesz porównywać tylko z miejscem w którym ty sam znajdowałeś się jakiś czas temu.

14. Trzymaj się osób o pozytywnym usposobieniu.

Nie da się koncentrować na pozytywnych emocjach, gdy wokół znajdują się źli, toksyczni ludzie, którzy emanują negatywnymi emocjami.

15  Buduj pozytywne relacje z innymi ludźmi.

To jeden z głównych kluczy do szczęścia. Upewnij się, że masz czas dla przyjaciół i rodziny. Samotność jest jedną z przyczyn śmierci.

16. Jedz zdrowo.

Jedz głównie całą, nieprzetworzoną żywność. Szczególnie roślinnego pochodzenia. Śmieciowa żywność gwarantuje słabsze samopoczucie, choroby, stany zapalne. A to odbiera szczęście.

17. Ćwicz.

Ćwiczenia promują chemikalia, które dbają o zdrowie mózgu, w tym serotoninę, dopaminę i noradrenalinę. Są one buforami niektórych efektów stresu i chronią przed stanami depresyjnymi.
Myśl o ćwiczeniach jako o narzędziu, które natychmiast spowoduje, że będziesz czuł się lepiej, będziesz szczęśliwszy i unikniesz stresu.

18. Bądź szczery.

Gdy kłamiesz, tracisz szacunek do samego siebie. Gdy inni odkryją twoje kłamstwa, także nie będą cię szanować. Prawda buduje solidne relacje z drugim człowiekiem.

17. Akceptuj to, czego nie możesz zmienić.

W zasadzie nic w twoim życiu nie jest perfekcyjne i to jest perfekcyjnie ok. Bo gdyby bez wysiłku człowiek mógł wszystko osiągnąć, to by mu się w głowie z przepychu pomieszało.
Doświadczamy wpadek i niesprawiedliwości, ale to ma kształtować nasze charaktery, a gdy starasz się zmienić coś, na co nie masz wpływu, to tylko tracisz energię.

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze: 22

  1. Artiss 29 grudnia 2016 at 02:03 Reply

    Joasiu kochana.
    W 2017 roku życzę i Bożego błogosławieństwa! Nie mniej i nie więcej. Wszystko będzie Ci sprzyjać, bo absolut obdarza kreacją takich jak Ty:)

    Przepraszam za milczenie. Trochę się u mnie dzieje ostatnio. Staram się ogarnąć. Jak zwykle. I idzie mi to coraz lepiej.

    Niestety też nawaliłam na kilku płaszczyznach… hehe moje ciało mi się odwdzięcza pięknym za nadobne… ale nadrabiam. Co do weganizmu to zgubiła mnie moja wzorowana na wschodnich mnichach zasada, że jak nie ja zlecę morderstwo to mogę spożyć trupa, by życie jego nie poszło na marne… niestety nie tyczy się to chowu tu. Moje dziecko (1,5 r.ż) mnie ciągle poucza. Jest dokłądnie to co opisywałaś u Zuzi. Po przetworzonym wegańkim mi cera się zaśmieciła a inne rzeczy niszczą moje jelita. Przez zdobytą świadomość ciała nad którą pracowałam nie mogę popaść w nieświadomość z której wychodziłam. BOLI dlatego dwukrotnie, albo i więcej. Wszystko co zjem czuje gdzie wędruje i aż mnie to brzydzi. Już nigdy więcej.

    Moja córeczka mądrze wybiera i ciągle mnie upomina:) Jest ekstra. Małe dzieci nie lubią smaku mięsa ani sera… Ja nie bronię jej próbować co krewni jej podają… czasem poknie kęs, ale najczęściej na nim się kończy, albo na 2. I reszta ląduje na podłodze. Dzieci nie lubią nawet mięsnej konsystencji. To dlatego przemysł tak mocno je przetwarza, aby zgubić jego naturalnie ohydny smak i zapach trupa i konsystencję. Ona jest weganką. Taka się urodziła. Kocha owoce i warzywa. Jest idealna. Rośnie i rozwija się. Troszkę d3+k2mk7 ale może ze 2 tygodnie. No bo mamy coraz więcej chemitrails i słońca nie widuję by się doładować, a miesiąc pod namiotem nad morzem był w lipcu… to dawno temu. Ja uwielbiam obserwować ją. Rozkoszuję się tym jak poznaje smaki. I lubię jej nie odmawiać mmięsa. Jak jej proponują. Nawet sama czasem to robiłam, ale za każdym razem mówię jej, że to jest mięso i to była kura. I co? Wypluwa je za każdym razem tak samo. Zadziwiające!!! HAHAHAHA. Parę razy zięła kilka kęsów jak ukryli je w zupie warzywnej, albo przetworzyli mocno(mój tata i jego rosół… brak mi słów). Ale jak się moja mała orientuje to leci to najszybciej i prostą drogą na podłogę:) No nie będę jej oszukiwać i panierować, mielić i inne ( takie też leci na podłogę). Wyobrażasz sobie miny ludzi jak kotletem rzuca a jagody 250g potrafi zjeść i krzyczeć, że chce jeszcze! Wypija shake ze mną na surowym kakao z chia i inne cuda. teraz je mlode kokosy, UWIELBIAM patrzeć jaką sprawia jej to przyjemność. A jak coś jej nie smakuje, albo nie chce tego jeść to wiem, że nie jest to dobre:) I nie je. Jakie to proste!
    Ma alergie… na przetworzoną żywność (AZS) momentalnie widzę jeśli coś zjadła nie tak. no i gluten i mleko i mięso… sobie na bok
    Nie przeszkadza mi to… a nawet jest mi z tym lepiej. Ale ludzie jak słyszą to pierwsze pytanie czy to potwierdziłam badaniami (5 dermatologów mówiło, żebym obserwowała skórę i dawała tylko to po czym ładnie wygląda. To dostaje owoce i warzywa… duuuuużo). ak słyszą, że u lekarzy byłam to współczują mi, że nie moę „normalnie jeść”, a ja tłumaczyć się nie muszę już więcej.

    Przeprowadzamy się. Ogródek zakładamy. Dzięki Tobie:) będzie duuuuużo jadalnych roślin… ja jakoś podświadomie innych nie lubię i uważam, że nie warto ich sadzić dla wyglądu. Jadalne też są piękne… to po co inne?

    • Joanna Balaklejewska 29 grudnia 2016 at 18:40 Reply

      Czlowiek uczy sie dzieki doswiadczeniu, tylko tak jestesmy w stanie ruszyc do przodu.

      Teraz przypomnial mi sie wywiad Violetty Villas, podczas ktorego plakala nad losem zwierzat.
      Prowadzacy powiedzial „Ma pani na sobie futro z lisa”
      Ona na to, „Co z tego, nie ja go zabilam”

      Jestes piekna, pelna empatii kobieta, Ty wiesz co wybrac.

      Twoja coreczka jest niesamowita,dziecko Indygo. To prawda dzieci nie lubia miesa, malo ktore ceni mleko, stad chrupki do mleka, mleko slodzone, jogurty. Biznes musi sie krecic!

      Ciesze sie z powodu ogrodka, duma mnie rozpiera, ze to „troszke moja zasluga” :*

      Kochana,zycze wszystkiego najlepszego, cudownego Roku 2017, przepieknych chwil w gronie najblizszych,radosci i milości.
      Dziekuje za wszystkie mile slowa i za to, ze jestes.

    • Kinga 29 grudnia 2016 at 22:13 Reply

      DROGA ARTISS.TEZ MAM PRAWIE PÓŁTOROCZNEGO SYNA.JESTEM SZCZĘŚLIWA ,ŻE PRZESZŁAM NA SURAWKĘ I PRZEKAZUJĘ SYNKOWI.DZIECI NAJPIERW FAKTYCZNIE POKAZUJĄSWOJE POTRZEBY,I POWINNISMY UCZYĆ OD NICH.ONE SĄ NAJLEPSZYM ODBICIEM DLA NAS,ALE NIESTETY MY DOROŚŁI PSUJEMY ICH CAŁOKSZTAŁT.ACH JAKIE TO JEST BOLESNE.I CO JESZCZE JEST DLA MNIE WAZNE,ŻE KARMIENIE PIERSIĄ JEST PODSTAWĄ DLA NICH ZDROWIA FIZYCZNEGO I PSYCHICZNEGO.
      JESTEM JEDYNĄ W NAJBLIŻSZEJ RODZINIE NA TAKIEJ DIECIE I ZIEMOWIT,A DWÓJKA STARSZYCH W DOMU CO ODEMNIE,A POZA DOMEM WSZYSTKO JEDZĄ.WSZYSCY UWAŻAJĄ,ŻE KRZYWDĘ ROBIĘ DZIECKU.NIE CHCE MI SIĘ JUŻ DYSKUTOWAĆ Z NIMI.DYSKUCJA KOŃCZY SIĘ NA NERWICĘ.TWIERDZIŁAM,ŻE LEPIEJ POKAZAĆ SWOJE CZYNY.KRZYWDĘ JUŻ ZROBIŁAM SWOIM STARZYM DZIECIOM(OCZYWIŚCIE NIEŚWIADOMIE)STARSZY MIAŁ ASTMĘ A CÓRKA AZS(NO I TE SZCZEPIONKI)NO I JAK MÓWISZ ,TEZ MNIE TO CIESZY NA NIE TOLERANCJĘ PEWNYCH PRODUKTÓW.MOJA MAMA,MIAŁA PRETENCJĘ,ZE NIE CHCĘ DAĆ SPRÓBOWAĆ DAĆ MU CIASTA,BO POTEM NIE BĘDZIĘ ZNAŁ TEGO SMAKU.W DUCHU SIĘ ŚMIAŁAM,CO ONA GADA.SZWAGIER NA TO NIE DAJESZ MIECHO,PRZECIEŻ TO JEST NAJLEPSZY PRODUKT NA PRACĘ MÓZGU.POMYŚLAŁAM,ŻE ZROBILI WODĘ W MÓZGU.MOJA RODZINA JEST TRUDNA DO PRZEKONANIA.DLATEGO WOLĘJAK NAJMNIEJ MIEĆ STYCZNOŚĆ Z NIMI, I MARZY MI SIĘ,ABY MOJE SPOSOBY ODZYWIANIA BYŁO NAJLEPSZYM PRZEKAZEM DLA NICH.MOJA SIOSTRA (36 LAT)MA ARYTMIE,SZWAGIER(37)PRZEPUKLINA I CHOLESTEROL,TATA(71)PROSTATA CISNIENIE CHOLESTEROL I SZURA NOGAMI A NIE CHODZI.CZY TO NORMALNE?
      ARTISS TEZ MAM DZIAŁKĘ,TEŻ TWIERDZAM,ZE LEPIEJ MIEĆ JAK NAJWIĘCEJ DZIKO ROSNĄCYCH ROŚLIN I MIEĆ Z TEGO DOBRY POŻYTEK,A NIE RÓWA TRAWKA I SZTUCZNIE NAWOZONA I PIĘKNE OSTRZYŻONE DRZEWKO.WSPANIALE PATRZEĆ NA ROŚŁINE ,KTÓRA DAJE ZDROWE POŻYWIENIE.
      ARTISS ,JOASIU I INNYCH ,ŻYCZĘ LEPSZEGO I SZCZĘSLIWEGO NASTĘPNEGO ROKU,ABY BÓG NAM TO DAROWAŁ.

  2. Artiss 29 grudnia 2016 at 02:07 Reply

    Z powodu zaniedbania jak nagle zrobiłam sok jabłek + pigwowiec i jedna cytrynka… yszny, ale moje jelita odpowiedziały…
    Doświadczenie okropne i nikomu nie życzę.
    Po wypiciu soku poczułam jak mój organizm go wchłania. Mam takie wrażenie, że pije go bezpośrednio z żołądka i że był tak spragniony jak nigdy. Wypiłam ponad litr nierozcieńczonego… i wiem że to był błąd,,, za drastycznie.
    Moje jelita poczuły dobroć i zaczęły pozbywać się wszystkiego a enzymy zadziałały…
    efekt? Skręcanie się z bólu brzucha do 5 nad ranem… czułam kolejne partie jelita jak bolały i jak się to przesuwało wszystko…
    Ku przestrodze.
    Uczcie się wszyscy co to czytają na moich błędach!!!
    NIKOMU NIE ŻYCZĘ takiego bólu!
    Dbajcie o siebie!
    Miłej nocy!

    • Joanna Balaklejewska 29 grudnia 2016 at 18:27 Reply

      Dziekujemy Artiss, warto uczyc sie na cudzych bledach, mniej bola.
      Kazdy sok pijemy bardzo powoli, mieszamy ze slina, nie tak duzo.
      Mialam podobne doswiadczenia, po wypiciu soku skrecalo mnie z bolu. Teraz mieszam go z woda, jesli pije, to niewiele i bardzo powoli.
      Sciskam :*

  3. Artiss 29 grudnia 2016 at 02:34 Reply

    PS – piszę właśnie (poprawki) pracę icencjacką, ale temat żywienia tak mną owładnął, że kompletnie nie mogę się skupić na pracy… a przecież temat jest paralelny…
    SPOŁECZNE SKUTKI OBECNOŚCI ALKOHOLU W SPOŁECZEŃSTWIE
    koszty, zdrowie i te sprawy… socjologia
    jak macie jakieś pomysły do podrzucenia to proszę o pomoc… linki do padań i analiz również przydatne.
    A ja nie migę myśleć o niczym innym jak o surojadkach:) i moich sałatkach i koktajlach i o tym, że muszę nastawić kiełki i z przerażeniem patrzę na moich znajomych jak mi zgłszają choroby i rodzina jak się skarży, ale nawyków nie chcą zmienić. Zacząć ćwiczyć nie chcą i nie wierzą w moc niszczycielską tego co wkładają do ust.
    Mój tata pije alkohol, pali papierosy, je dużo mięsa i chleba,
    dobrze, że je jeszcze surówki.
    Ma wyciskarkę wolnoobrotową, ale używa rzadko. A szkoda. Bo wg niego ciężko się myje… a dla mnie ciężko to się kotlety mielone obrabia, albo piecze pasztet. To dopiero dużo roboty, podwójne pieczenie i mycie wszystkiego… Kiedyś kochałam jego smak… dziś już nie te uczucia we mnie wzbudza
    Żal mi każdego życia…
    A miało być o alkoholu…
    no sylwester za pasem?
    Ja będę miała sok z jabłuszek od zaprzyjaźnionego sadownika moich przyjaciół. Fantastyczne jabłuszka!!!
    I nie strzelam z fajerwerków.
    No i może ktoś mi z czytających moją wypowiedź podrzuci linka 😉 z badaniami o społecznych skutkach picia:)
    tak do szampańskiej lampki:)
    sok w kryształowych kieliszkach:)
    Pozdrawiam:)

    • Joanna Balaklejewska 29 grudnia 2016 at 18:22 Reply

      Artiss miejmy nadzieje, ze Twoj tata sie opamieta. Moze jak dopadnie go choroba to przemysli, ze z milosci do jedzenia nie warto umierac i chorowac.
      Wszyscy myslimy, ze jestesmy niezniszczalni, do czasu.
      Mojego tate zabrala choroba, mial tylko 60 lat i glowe pelna marzen.
      Co za paradoks.. Nie palil i nie pil od przeszlo 10 lat. Bardzo lubil za to kremowki, tluste jedzenie. Nie mial nadwagi, jezdzil na rowerze.
      Mial ogrod w ktorym sadzil swoje rosliny. Mnie pieszczotlwie nazywal swoja weganka, a jednak odszedl.
      Uwielbial kielbaski grilowane i biale pieczywo. Zachorowal na raka pluc. Nie zobaczyl nigdy swojego wnuka.
      Kiedy byl konajacy wyciagnal reke do mojej siostry i powiedzial szeptem „zabierz mnie stad, ja nie chce tego jesc”.
      Niestety bylo za pozno, 3 dni pozniej nie zyl.
      Prawie Wszystko co nas otacza jest toksyczne. Nakladamy na siebie smieci (kremy, kosmetyki), nosimy smieci- ubrania, ktore sa w wiekszosci toksyczne, oddychamy spalinami, spozywamy trucizny, karmimy nasz mozg beznadziejnymi programami, dajemy sie oglupiac niczym marionetki.
      Czy to oznacza, ze mamy zamknac sie w lepiankach? Nie, w dzisiejszych czasach mamy mozliwosc dowiedzenia sie bardzo duzo na temat naszego organizmu i wybrac mniejsze zlo lub je wyeliminowac.
      Artiss zycze Ci aby Twoj tata zrozumial, ze nie warto umrzec z milosci do trujacego jedzenia.
      Alkohol to „ciekawy” temat. Trucizna, ktora oglupia i wyniszcza. Nigdy nie bylam wielbicielka alkoholu. Kilkanascie lat temu na dyskotece wypilam drinka, wino itd. Teraz nie wyobrazam sobie abym mogla spozywac alkohol, delektowac sie nim?
      Delektuje sie „czystym” umyslem, brakiem bolu glowy. Delektuje sie jablkiem, zielonym sokiem, sloncem, zyciem.
      Odkad nie spozywam alkoholu mam wiecej energii, lepszy „fun”. Jest wspaniale!
      Jeden lyk napoju z alkoholem krazy po organizmie przez dwie godziny! Natychmiast wnika do krwiobiegu i dotyka praktycznie kazdego narzadu i tkanki.

      Tutaj kilka linkow ukazujacych jak szkodliwy jest alkohol

      https://www.youtube.com/watch?v=RSMGEwHF-vo
      https://www.youtube.com/watch?v=OQXyM0epYs8
      https://www.bryk.pl/wypracowania/chemia/chemia_organiczna/13033-jak_alkohol_dzia%C5%82a_na_ludzki_organizm.html
      http://morawica.com.pl/alkohol/wplyw-alkoholu-na-organizm

      Artiss oczywiscie w j.angielskim moge podeslac ciekawe artykuly. 😉

  4. Joł 29 grudnia 2016 at 15:44 Reply

    Hej. Bardzo mądre rady, na pewno zastosuje się do nich. 😀 Dążę do jedzenia wegańsko- witariańsko. 🙂 Postaram się żyć tu i teraz. Czytam Białą Księgę i Kurs Cudów (może słyszałaś). Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia w nowym roku. 🙂

    • Joanna Balaklejewska 29 grudnia 2016 at 17:56 Reply

      Witaj jol, milo mi Cie goscic 😉

      Fajnie, ze podazasz w dobrym kierunku. Nie ma nic wspanialszego na swiecie niz czysty umysl i cialo.
      Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze.
      Czytalam Biala ksiege i Kurs Cudow. Nauczanie jest pokazywaniem, dawaniem swiadectwa. 😉
      Milosc i przebaczenie, powinny nam towarzyszyc gdziekolwiek jestesmy i cokolwiek robimy.
      Duzo cudow, radosci i milosci w Nadchodzacym Nowym Roku. 🙂

  5. Krzychu 29 grudnia 2016 at 19:09 Reply

    Artiss

    Napisze tak, Alkohol to gow..
    Zabral mi ojca i siostrzenca. Moi kumple upijaja sie na imprezach, rzygaja w koncie, Uprawiaja sex z nieznajomymi kobietami. Czy pilem? Tak, pilem 3 lata temu, ale wyklad Pani Joanny zmienil cale moje zycie, nie pije, nie jem miesa.
    Jestem trzezwy i to lubie najbardziej.
    Mozna wyliczac wady alk. ale chyba najwieksza jest charakterystyczne oglupienie, a przy dlugotrwalym uzywaniu wrecz zacofanie umyslowe.

    Zycze wszystkim Szczesliwego Nowego Roku

    • Eryk 29 grudnia 2016 at 19:56 Reply

      Potwierdzam. mam 29 lat nie piję od 8-9 lat.

  6. Anonim 29 grudnia 2016 at 20:21 Reply

    Do Artiss

    Mój mąż to alkoholik…jak tu żyć dalej…nie wiem co robić…:(
    Hmmm.Sama nie wiem od czego zacząć…6 lat po ślubie,trójka wspaniałych małych brzdąców…i mąż alkoholik….chciałabym odejść,ale dokąd? Jak dam sobie radę z trójką małych dzieci…a miało być jak w bajce…mąż dostał spadek,kupiliśmy dom,samochody zmieniliśmy na lepsze,mąż miał otworzyć firmę…no i cóż…z tą firmą tylko na planach się skończyło.Kupiliśmy dom w stanie prawie wykończonym.Wszystko musiałąm sama zrobić,bo mąż stwierdził,że robi sobie wakacje.Meble sama składałam,malowałam ściany,kładłam kafelki w kuchni nad szafkami,w między czasie zajmowałam się dziećmi,prałam,sprzątałąm,gotowałam a PAN sobie leżał pijany…minął rok…i PAN dalej sobie leży,tylko w nocy wstaje do małego,dzień przesypia.Pojechał do pracy.Nie było go od pon-pt.Bez większego problemu ogarniałąm wszystko.Grzejemy kominkiem (mamy grzejniki,ale tak wychodzi taniej).Zima,mróz a ja zapalam na dwór po trochę mokrego drewna (mieszamy suche i mokre).I choroba gotowa.Dzwonię,proszę przyjedź na dwa dni,bo nie jestem w stanie wstać z łóżka.Naprawdę czułam się strasznie-słyszę-nie mogę pracuję.Udało mi się jakoś wykurować przez dwa dni i zacząć jakoś funkcjonować…a mój mąż,hmm dwa dni wczesniej nie mógł wziąść wolnego (znaczy on pracuje sam dla siebie) a tu słyszę,że dziś ma wolne,bo musi coś tam załatwić(okazało się bzdurą bo poszedł na balet),nastepnego dnia też ma wolne(zdychał po balecie) a jak ja prosiłam,to nie mógł!Zdychałam jak nie wiem,ale trzeba było dzieci ogarnąć i dom i nie interesowało go wtedy,ze ja wręcz na kolanach tymi dziećmi się zajmuję,a on dwa dni później idzie sobie w tany.Teraz znowu nie pracuje.Już miesiąc siedzi w domu.Oczywiście wódeczki sobie nie odmawia…pomóc mi skoro i tak jest w domu,a skądże…zawsze jak wypije kłócimy się…mam dość tego…chciałąbym aby moje dzieci miały spokojny dom…tylko,że ja nie mam gdzie pójść…dom samotnej matki…myślałam o tym…tylko jak dzieci to przeżyją…a co potem?Ja na razie dopóki mały nie podrośnie nie pójdę do pracy,chyba,że uda mi się go dostać do żłobka…marne szanse…kocham go,ale on nie chce się zmienić,alkohol jest najważniejszy…chcę odejść,ale gdzie?problem jest w tym,że wyprowadziliśmy sie z Warszawy na wieś i jak dzwoniłam do Warszawy aby tam dostać się do domu samotnej matki,to powiedzieli,ze mam szukać tutaj,ale gdzie?poza tym ja całe życie wychowałam się w Warszawie,tam mam bliskich (niestety nie mają warunków aby mnie wziąść do siebie z trójką małych dzieci),którzy zawsze mi pomogą,na razie nikt nie wie do końca jak bardzo się wszystko popaprało.Co bym nie zrobiła i tak będzie źle dla mojego męża,żebym nie wiem jak się starała..nigdy nie usłyszałam ani pochwały tylko pretensje…mógł zrobić sam lepiej..ale po co…chcę się rozwieźć,ale gdzie pójdę…to mi spędza sen z powiek.Może ktoś mi doradzi co zrobić.Jak wygląda życie w domach samotnych matek?Wyprowadzając się będę musiałą zabrać sporo rzeczy,bo obawiam się,że on to po prostu sprzeda na alkohol jak się wyprowadzę…szkoda mi tylko dzieciaków…myślałąm,że wszystko się jakoś ułoży,ale nie mam już siły ratować tego na siłę…

    • Kinga 29 grudnia 2016 at 21:14 Reply

      ANOMINIE,CHCĘ BYĆ OBOK CIEBIE,CHCĘ USLYSZEĆ TWOJE CIERPIENIE.BOLI MNIE TO CO NAPISAŁASZ.JAKIE JEST TWOJE CIEPIENIE.ZAWSZE UWAZALAM,ZE UZALEZNIENIE ALKOHOLOWE ,TO NIE PORADZENIE ZE SOBĄ PSYCHICZNIE,CZYLI TEJ JEST POTRZEBNE WSPARCIE.
      JESLI CHCESZ,PODAJĘ E-MAIL,sylwiakingaluczak@wp.pl I JESTEM Z ŁODZI.
      I PAMIETAJ ,ZAWSZE JEST DOBRA DROGA.

  7. Basia 29 grudnia 2016 at 20:25 Reply

    Droga Asiu,

    Jaki jest wg Ciebie najlepszy peeling do twarzy? Próbuje teraz parę rzeczy, ale narazie to nie jest to.

    Pozdrawiam serdecznie

    • Joanna Balaklejewska 30 grudnia 2016 at 13:40 Reply

      Basiu ja stosuje peeling 3 razy w miesiacu.

      Do ciala ulubiony to:
      5 lyzeczek zmielonej kawy, 3 lyzeczki cynamonu, oliwa z oliwek.
      Zamiast oliwy z oliwek mozna uzyc innych ulubionych olejkow, bardzo lubie kokosowy, z avocado, arganowy.
      Peeling z soli morskiej rowniez jest wspanialy- 5 lyzeczek soli morskiej i ulubiona oliwa, w tym przypadku dodaje oliwy z oliwek.

      Do twarzy- drobno zmielone migdaly, kawa i olejek z avocado. Moze byc rowniez inny, wedle gustu.

      Platki owsiane-4 lyzki zalewam woda aby napecznialy. (kilka minut), miele pestki moreli lub orzechy (laskowe, wloskie, pekan, moga byc migdaly) i mam doskonaly peeling.

      Delikatnie masuje skore nie dluzej niz 5 minut.

      Przemywam naparem z rumianku, wklepuje ulubiony olejek. Przed i po peelingu wykonuje masaz twarzy dwie minuty.

      Bywa, ze buzie zaraz po jak i przed peelingiem masuje kostkami lodu.

      A, wiec kostki lodu, masaz, kostki lodu, peeling i ulubiony olejek- Powodzenia 😉

      • Basia 30 grudnia 2016 at 19:02 Reply

        Dziękuję ślicznie,
        napewno wypróbuję.

        Życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 🙂

        • Joanna Balaklejewska 31 grudnia 2016 at 14:57

          Basiu mnostwo radosci, szczescia, zdrowia i pozytywnej Mocy :*

  8. Eryk 29 grudnia 2016 at 20:31 Reply

    Najlepszy peeling do twarzy to … żaden peeling Pani Basiu 😉

  9. Kinga 29 grudnia 2016 at 21:08 Reply

    JASNE ERYKU ,NA PELLING NAJLEPSZE JEST DIETA I GLODÓWKA.SAMA WIDZE NA SOBIE.A ILE OSZCZĘDNOSCI KASY I CZASU.OCH JAKA ULGA.

  10. Eryk 29 grudnia 2016 at 21:15 Reply

    D O K Ł A D N I E ;))

  11. Not Milk 30 grudnia 2016 at 11:06 Reply

    Życzę Tobie oraz Twoim najbliższym dużo szczęścia, pomyślności oraz wielu okazji do spełniania marzeń!!! Mattowi życzę jak najszybszego powrotu do pełni zdrowia!!!

  12. Marysia 30 grudnia 2016 at 17:44 Reply

    Super wpis, lubie blog tego Pana 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *