W zdrowym ciele zdrowy duch.

1186165_546693802063307_441537587_n
 „Jezeli nie chcesz w tej chwili inwestowac 
w swoje zdrowie, bedziesz zmuszony inwestowac w swoje          choroby”

Nie traktujemy jedzenia powaznie. Traktujemy jak zapychacz zoladka. Niestety nie zyjemy w naturalnym swiecie, ale plastikowym gdzie mamy wszystko podane na tacy, stalismy sie leniwi, slamazarni, gnusni. Posilek nie przypomina juz rytualu, gdzie rodzina siada przy wspolnym stole cieszac sie chwila.

Dzieci wybiora  na sniadanie miekka biala bulke czy tosta, zamiast jablka gdyz nie chce im sie gryzc. Zagryzajac pieczywo i chipsy beda siedzialy przy komputerze. Zamiast wody – gazowany napoj z barwnikami i cukrem. Maluchy sa juz pozbawione  zebow we wczesnym dziecinstwie a w wieku mlodzienczym maja ich niewiele a jak jeszcze takowe posiadaja to sa one zepsute. Nauczylismy sie wszystko zrzucac na starosc mowimy:” To taki wiek, i na ciebie przyjdzie pora.. “ To wierutne klamstwo.

Starosc i zniedolezenie moze dopasc cie w wieku 30 lat jesli na to pozwolisz.

Starosc nie ma nic wspolnego z tym ile mamy wiosen za soba.

Powinnismy jesc aby zyc, a nie zyc aby jesc.

Niestety nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo emocje sa odpowiedzialne za to co wkladamy do ust. Jedzenie sprawia nam przyjemnosc, ekstaze a nawet rozkosz. Kiedy bywamy smutni, czasami zli siegamy po kostke czekolady a konczy sie na calej tabliczce, pozniej biegniemy po chipsy i cos gazowanego.  

Dlatego  bardzo wazne jest to aby po drodze w kierunku  zdrowia jest poznanie i zrozumienie dotychczasowych przywykniec. Zadanie sobie pytania czym jest glod?

Przechodzenie na surowa diete to walka z konsekwencjami zlego odzywiania i niewlasciwych nawykow. To bitwa na poziomie emocjonalnym z cukrem, ktory znajduje sie wszedzie i nagle wszystko bez niego przestaje smakowac, jednak  po jakims czasie im bardziej jestesmy zdrowi smak cukru zaczyna nam przeszkadzac.  Trzeba pamietac, ze rozne dolegliwosci i zwiazane z nimi choroby to nic innego jak sygnaly ostrzegawcze dla naszego organizmu, ze cos nalezy zmienic i dzieje sie zle.. Tak Robert O. Young

Pamietaj to nie ty postepujesz w sposob ekstremalny chcac zmienic swoje nawyki, zywieniowe, zwlaszcza te nieodpowiednie, ale Ci ktorzy sa chorzy z powodu jedzenia i nie robia nic, aby polepszyc swoj stan zdrowia

Do zmiany diety  trzeba  podchodzic z pogoda, usmiechem na twarzy, z pozytywna mysla a nie, ze nagle cos tracimy. Badzmy szczesliwi, ze chcemy pozbyc sie starego nawyku, ktory niszczy nam zdrowie i sprawia, ze sie starzejemy 😉

Przyjemnego wieczoru kochani.

herz aus obst und gemüse vol. 2

Tagi: , , , , , , ,

Komentarze: 9

  1. Not Milk 27 grudnia 2016 at 22:11 Reply

    Słuszna diagnoza Joasiu. Niestety, teraz widuje się często bardzo młodych ludzi, którzy swoim wyglądem przypominają osoby dużo starsze niż są w rzeczywistości… Tyczy się często to również i dzieci, do których należą moi siostrzeńcy. U starszego dostrzegam pewne zaburzenia hormonalne. Ma zaledwie 12 lat, a już zaczyna się pojawiać na jego czole trądzik, co zapewne jest wynikiem oddziaływania jego tuszy (na moje oko waży około 80kg przy wzroście ledwo 160 cm) oraz procesów gnilnych zachodzących w jelitach. Zapewne zacznie wkrótce pokwitać… Najgorsze jest to, że moja siostra się z tego cieszy oraz uważa, podobnie jak moja Babcia, że dziecko zadbane, to dziecko spuchnięte :((( Natomiast szczupłość jest symptomem złego odżywiania, co za każdym delikatnie w żarcie mi wypomina… Nie widzi, że symptomem zdrowia jest energiczność, skóra o równomiernym kolorycie, bez wyprysków, delikatny rumieniec na policzkach, brak zmarszczek (on już je posiada na szyi), czy lśniące oczy. Przyznam, że nie chcę się kłócić (a nawet moja drobna sugestia mogłaby się tak skończyć), ale zaczynam się bardzo martwić nim, jak i młodszym, który ostatnio również bardzo przytył, choć je więcej owoców i warzyw od starszego. Boję się o nich, ale mam nadzieję, że zmienią sposób odżywiania, zanim sie poważnie rozchorują…

    • Joanna Balaklejewska 28 grudnia 2016 at 15:14 Reply

      Niestety to boli kiedy jestesmy bezradni. Wiem cos na ten temat, gdyz dzieci mojej przyjaciolki wciaz choruja, jedza fatalnie.
      Ona boryka sie ze spora nadwaga (ale to przeciez genetyka, bo jej mama rowniez wazy 100 kg przy wzroscie 159 cm).
      Tlumacze aby nie zranic, czasami za duzo powiem, niestety nic nie pomaga.
      Kiedy bylam na pogrzebie mojego taty 5 lat temu, dowiedzialam sie, ze bliska mi krewna ma raka zoladka (57 lat), moj chrzestny mial w tym czasie raka jelita (60 lat), brat mojego taty 55 lat rowniez juz na pogrzebie mial nowotwor. Dzisiaj nikt z tych osob nie zyje, caly czas mi dokuczali, ze zle sie odzywiam, ze powinnam spozywac wiecej pokarmow. Czasami pozostaje niemy krzyk Not Milku. Nalog jedzenia to jeden z najniebezpieczniejszych gdyz zabijamy samych siebie bardzo powoli.
      Pozdrawiam Cie pieknie

    • Eryk 29 grudnia 2016 at 19:14 Reply

      Widzisz z członkami rodziny to czasem jak walka z wiatrakami- wiem coś o tym niestety Ludzie chodzą jak zaprogramowani a Ty stajesz się pośród nich obcy/dziwny/inny ehh szkoda słów. Tylko oczyszczenie organizmu wiedzie do „przebudzenia” mózg musi się oczyścić choć częściowo by człowiekowi zaczęły otwierać się oczy, już dawno to stwierdziłem ale często o tym zapominam i jestem w szoku jak staram się otworzyć komukolwiek oczy;/ Mi zawsze mówiono: „Eryk Ty ciągle o jedzeniu tylko mówisz, Ty ciągle o tym jedzeniu” „Siedze przy stole przy jakiejś okazji: „Eryk to tylko o pogodzie(dawno temu) albo o jedzeniu ciągle gada” I wiesz co??? Dziś przestałem przy stole gadać o jedzeniu i wiesz co zauważyłem?? Jak inni intensywnie gadają o milionach rodzajów potraw które jedzą którymi są wręcz zachwyceni tak podekscytowani jakby dosłownie szczytowali przy tym stole za przeproszeniem(!) No ale przeciez to Eryk ciągle o jedzeniu wałkował im tyle że Eryk głosił prawdę o tym jedzeniu dlatego wszyscy kręcili (czasem ze złością) głową bo to była dla nich nie satysfakcjonująca prawda. Gdzieś kiedyś czytałem że w USA osoba szczupła jest uważana za chorą a otyła za zdrową, nie długo i u nas będzie takie chore podejście czuję wiesz… Wszystko co złe w końcu szło do nas (i idzie nadal) z USA. Tam jest już kraj typowych robotów na usługach dla swych panów. Tak jak Korwin Mikke w Łebie jak byłem mówił: „Ludzie pokochali stan niewolnictwa…” I teraz ode mnie na koniec- Walczmy z tym mimo wszystko do cholery bo w przyszłości będziemy żałować że się leniliśmy w związku z tym. Nawet jakbyśmy mieli potracić swoje kręgi znajomych nie poddawajmy się tylko pokażmy że MOŻNA. Ja właśnie taki mam zamiar przy czym na końcu nie stanę dumnie i nie spojrzę z wyższością na wszystkich, którzy się mylili co do mnie i tego co głoszę… Po prostu spojrzę i tylko samym spojrzeniem, samymi oczami „powiem” wszem i wobec nie używając ust… ” Widzicie? Rozumiecie kim jesteśmy? Oto czym jesteśmy!”

    • Not Milk 29 grudnia 2016 at 23:57 Reply

      Dziękuję Wam za odpowiedzi. Nie ukrywam, że zawsze mnie irytowało to, jak najwięcej do powiedzenia o takich sprawach mają do powiedzenia Ci, którzy okazami zdrowia nie są, ale za takich się uważają. Podałaś Joanno świetny tego przykład. U mnie w rodzinie Babcia uważa się za specjalistkę od tych spraw, bo przeżyła już ponad 80 lat, ale stan jej zdrowia pozostawia wiele do życzenia: w moim wieku nie miała już wielu zębów, miała wycięte jajniki i macicę, miała problemy ze stawami, skoliozę (Babcia uważała, że od ciężkiej pracy, a moja sugestia o wpływie niewłaściwego odżywiania przyjmowała zawsze z oburzeniem) oraz okropną nerwicę. Teraz jest już bez woreczka żółciowego, ma permanentne stany zapalne (szczególnie pęcherza)ma arytmę, nadciśnienie, problemy ze wzrokiem, ponad 30 kilo nadwagi oraz problemy ze snem i sercem. Natomiast mnie stara się krytykować na podstawie subiektywnego kryterium, jakim jest moja szczupłość w porównaniu do otyłych osób, które widuje na co dzień. Nie obchodzi jej to, że pozbyłem się łojotokowego zapalenia skóry, choruję najwyżej raz w roku wiosną (wcześniej było to przynajmniej kilka razy w roku), nie męcze się nawet przy dość intensywnym wysiłku fizycznym, dobrze śpię, mam zawsze świetny nastrój (o ile mnie nie zirytuje mnie swoimi mało rozsądnymi uwagami 😉 ), pozbyłem się alergii na pyłki, pozbyłem się bólu w stawach, nie mam problemów z bolącymi zębami… Jednak dla niej i niektórych postronnych jest to chyba za mało… Teraz coraz mniej to już zaczyna obchodzić, bo przecież nikt mi nie będzie mówił, co mam jeść, jak sam wiem, na co mam apetyt i czym mój organizm się nasyci. Na pewno uczucia głodu nie zlikwiduje żaden fast food. Przyznaję, że skusiłem się w lecie na trzy tacosy podczas spotkania ze znajomymi i po ich zjedzeniu byłem tak głodny, że po powrocie do domu pochłonąłem garnek soczewicy, trochę fistaszków, a potem sporo różnych owoców. Do tego wypiłem chyba z 2 litry wody. Poza tym miałem dość intensywny katar, a także zaczęła mnie swędzieć skóra głowy. Pragnienie towarzyszyło mi jeszcze następnego dnia, dlatego zdecydowałem się na surowitalny dzień, po którym wszystko wróciło do normy… Nie wyobrażam sobie jeść czegoś takiego regularnie, jak czynią to moi znajomi. Nie dziwi mnie, że niektórzy z nich nabawili się przez to nadwagi. Sam chyba przytyłbym z kilkanaście kilo, bo tym nie można się najeść, niezależnie od ilości.

  2. Kasia 28 grudnia 2016 at 14:04 Reply

    Bardzo ciekawe i cenne informacje na tym blogu. Przydadza mi sie bo miesiac sie odchudzamz mezem. Niestety nie mam teraz czasu wszystkiego przeczytac, ale na pewno powroce i przeczytam.
    Co do glodowek to macie racje, moja mama od lat robi glodowki,czuje sie doskonale.
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje.

  3. Halina 28 grudnia 2016 at 14:55 Reply

    hm.. ja pilnuje proporcji białka węglowodanów tłuszczy – nie jest to dla mnie przymus, paranoja tylko normalna zasada. Jem ok. 2200 kcal, duzo ćwiczę, mam sie świetnie. Nie przyjmuje ot tak sobie porad, zaleceń, wskazówek – wszystko (nie chodzi mi jedynie o odżywianie) , co mnie zainteresuje sprawdzam w kilku wiarygodnych źródłach. Wsłuchuje sie w swój organizm, jesli cos nie tak koryguje swoje postepowanie. Nigdy nie dopusciłabym do wyniszczenia organizmu. Jestem weganka od 9 lat, zmierzam do diety surowej 🙂

    • Eryk 29 grudnia 2016 at 19:40 Reply

      Własnie dopuszczasz do wyniszczenia organizmu powoli lecz skutecznie podobnie jak miliony nieświadomych ludzi na świecie przykro mi… Wszystko przez gotowane jedzenie. Sam weganizm nie jest zdrowy. 2000 Kcal to ogromne obciążenie dla organizmu zapewniam Cię. No ale są w sumie tacy co i 5000Kcal pochłaniają np. kulturyści i inni sportowcy bo im wpojono że takie jest zapotrzebowanie na to i na tamto…. Co jest oczywiście podłym kłamstwem. Im mniej kcal tak zwanych tym lepiej zapewniam. Owszem stracisz na sile, stracisz na kondycji ale to tylko wynik tego że Twój organizm wykorzystuje energię teraz na oczyszczanie się z tych wszystkich śmieci które odłożyły się od spożywania niewłaściwego jedzenia.

  4. Krzychu 29 grudnia 2016 at 18:52 Reply

    Pani Joanno to Pani wyklad zmienil moje zycie.
    Uwazajacy sie za wielkiego Bohatera, pijacy smiercionosne napoje i zmieniajacy panienki czulem sie jak mlody Bog. Wtedy kolezanka zaciagnela mnie na wyklad na temat witarianizmu. Mialem problemy ze zdrowiem przez odzywki w wieku 20 lat.
    Zobaczylem przesliczna kobiete, ktora nie wygladala na 40 lat, wygladala jak nastolatka.
    Juz sie nie smialem z kumpeli, ze chce „zrec salate”, nie przyznalem sie, ale na nastepny dzien zaczalem szukac w sieci informacji na temat weganizmu 😉
    Jeszcze siegne po ser od czasu do czasu, ale zadnych odzywek, miesiwa, innego zarcia.
    Jestem zdrowy. Czy to zle i nieladnie jesli napisze, ze to Pani pupa zrobila na mnie wrazenie, piekny plaski brzuch i skora? 😉 Jesli obrazilem przepraszam, nie to bylo moja intencja, ale te posladki.. 😀

    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego, oby motywowala Pani wciaz duzo ludzi.

    Krzych ( lysy, byly bokser z Hamburga)

    • Joanna Balaklejewska 30 grudnia 2016 at 07:56 Reply

      Krzychu trudno bylo Cie nie zauwazyc.

      Ciesze sie, ze tyle zmian w Tobie, dziekuje za mile slowa, wybaczam spogladanie na moje posladki, jesli one zmotywowaly Ciebie do zmian to rowniez ok 😉

      Wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *