Witarianski foodbook, krotki przeglad z soboty.

owoceczki

Jesienia u mnie najwiecej korzennych warzyw, cenie sobie selera, marchew, buraka, ukochane jablka, zurawine. Mniej sokuje i szejkuje 😉 W cieplejsze dni mam wieksza ochote na plynne miksy.
Kiedy jestem w jakims cieplejszym klimacie dorzucam wiecej cytrusow, a jak mam juz dostep do swiezej wody kokosowej i dobrej jakosci avocado to czuje sie jak w raju.
Dzisiaj relacja z soboty.
Jesien to cudowna pora roku. Kiedy mieszkam w cieplejszym klimacie, to jej wlasnie brakuje mi najbardziej. Zapachu lasu po deszczu, zbierania kasztanow, szelestu rozgniatanych mokrych lisci.
Nawet kaprysnej pogody.

blog1

 

Weekend byl piekny. Kiedy dzieciaki cwiczyly komorki mozgowe na zajeciach my z mezem cwiczylismy w pobliskim parku nasze miesnie.
„Dbanie  o  mury swiatyni nie ma sensu, jesli sanktuarium w jej wnetrzu lezy w ruinie”
Nie mam ulubionego miejsca do cwiczen. Wszystko zalezy od pogody i humoru.
Kiedy jest pieknie wybieram park, czasami lubie pomachac nogami w domu, bywa, ze chce isc na silownie, zwlaszcza kiedy trzeba konkretnie potrenowac plecy,  wzmocnic posladki czy inne czesci ciala.
Czesto pytacie czy mozna jesc witariansko nie pijac szejkow czy sokow. Oczywiscie, ze mozna! http://www.shojin.pl/ . Nigdy nie pila sokow, nie szejkowala. Witarianizm to nie dieta narzucona przez kogos, nalezy jesc to co sprawia radosc, przyjemnosc.
Bywaja osoby, ktore sokow nie lubia, nie czuja sie po nich dobrze, podobnie jest z szejkami. Poszukaj co jest dla Ciebie dobre.
Rano woda

300 mll wody z sokiem z cytryny, dodalam troche imbiru na rozgrzewke.

Pomelo ( sredniej wielkosci zjadlam cale), 3 nektarynki, jagody (100 gr) na sniadanie, trche zurawiny.

15218698_173472349785363_935596753_n

Po cwiczeniach, odwiedzilam ogrod zjadlam 1 slodka kukurydze, 10 pieknych czerwonych rzodkiewek z liscmi, kilkanascie zielonych surowych, chrupiacych szparag. Szparagi zjadam jak kiedys paluszki (jak ja je uwielbialam). 😉

blog2

Pracujac przy komputerze podjadalam jezyny okolo 200 gram.

15239184_171047223361209_823599093_n

W ciagu dnia zjadlam rowniez 6 jablek, chrupalam listki bazyli (byla tego na pewno duza garsc).
Wieczorem siegnelam po seler, skroilam w kosteczki polowe selera, dodalam do tego 4 marchewki, wszystko pokroilam w slupki. Zjadlam rowniez garsc orzechow wloskich  z naszego ogrodu.

15209153_171047676694497_1247428282_n

Caly dzien podjadalam zurawine. Warto abyscie zwrocili na nia uwage, zwlaszcza w okresie zimowym. Jest cierpka i kwasna, ale to wartosciowy, niedoceniany owoc w Polsce. Moze mi sie wydaje, ze niedoceniany, gdyz malo kto o niej wspomina i dlatego wydaje mi sie, ze jest traktowana po macoszemu.
Lubicie zurawine?
Nie mam na mysli kandyzowanej, czy suszonej. Uwazajcie na suszone owoce, bowiem sa siarkowane! Dlatego jesli kupujecie takie to tylko ze sprawdzonego zrodla.
 Prosze zwroccie uwage na zurawine, nawet kilka „koralikow” dziennie podniesie Wasza odpornosc organizmu.

 

Milego dnia cudowni ludzi, moc milosci 🙂

Wasza W.

 

Tagi: , , , , , ,

Komentarze: 77

  1. Kinga 29 listopada 2016 at 14:00 Reply

    Witam Joasiu.Właśnie co do jakiej postaci jadalnie po witariansku,mam różne chęci. I oto chodzi,aby sprawiać sobie przyjemność. Joasiu,widże, że sporo jadąc, a ja przy takiej ilości to mi brzuch wysadza (wyglądam jakbym była 3 mies.ciazy)A ty talia osy.Co prawda jeszcze nie ćwiczę. Czekam na chęć i czasu.Przed ciąża Ziemka 3 lata biegalaTo bylo cudownie.Ale nie ubolewam nad tym,bo wierzę że przyjdzie ten czas.Joasiu,u nas na rynku sprzedają surowa żurawie, i cały czas się zastanawiał czy kupować. Bo nie wiem czy są nie pryska. Część produktów kupuje eko,ale na wszystko nie stać nam.Pozdrawiam śniegowo z Łodzi.

    • Joanna Balaklejewska 2 grudnia 2016 at 16:56 Reply

      Kingo a nie mozesz sie dowiedziec z jakiego zrodla pochodzi zurawina? Kochanie przyjdzie czas na wszystko, Eryk tez tutaj dopisal wazne uwagi. Prosze Cie nie stresuj sie, rob sobie dni wolne od jedzenia 1 raz w tygodniu, wtedy organizm rowniez Ci za to podziekuje, lepiej bedzie funkcjonowal a i moze brzuszek dojdzie do normalnych rozmiarow (chociaz to pojecie wzgledne) 🙂 Najwazniejsze abys sie dobrze czula. Sciskam :*

  2. Eryk 29 listopada 2016 at 20:23 Reply

    „Dbanie o mury swiatyni nie ma sensu, jesli sanktuarium w jej wnetrzu lezy w ruinie”- To wszystko tłumaczy Pani, Pani Kingo 😉 Już tłumacze skąd u Pani brzuch jak w ciąży hehe… chodzi o to że Wczesniej musiała Pani mocno zaśluzowić swoje jelita i teraz gdy spożyje Pani więcej słodkich produktów(owoce) to Pani organizm korzysta i gromadzi w okolicy brzucha wodę(energię) aby podsączać ten śluz by go w końcu usunąć. Niech Pani nie myli dużego brzucha z tłuszczem. Tłuszcz to tylko skoncentrowana woda(tak jakby zbita) trzymana przez organizm wraz z zanieczyszczeniami. Teraz kluczem do Pani dobrego samopoczucia i sukcesu jest jedzenie małej ilości pożywienia i góra 2 razy na dzień i dodatkowo krótkie przynajmniej raz w tyg. głodówki 1-2 dni- tylko w ten sposób osiągnie Pani czystość swoich jelit. Śluz musi zniknąć. Jako że cukier gronowy owoców najlepiej usuwa śluz z organizmu to m.in. dlatego organizm (gdy tylko spożyje Pani owoce słodkie oraz niestety także przetworzone produkty) gromadzi automatycznie wodę(energię) w okolicy brzucha gdzie jest nasze drzewo życia- JELITA 🙂 W razie innych wątpliwości prosze pytać o wszystko, odpowiem by oszczędzić nieistniejący tak naprawdę czas Pani Asi hehe 😉

    • Joanna Balaklejewska 2 grudnia 2016 at 16:52 Reply

      Dziekuje Eryku, widze, ze sobie fajnie radzicie beze mnie. Dobrze, ze dzielisz sie tutaj swoja wiedza. Doceniam to;)

  3. Eryk 29 listopada 2016 at 20:31 Reply

    Tak naprawdę chodzi tu o motorykę jelita która widać iż jest słaba, gdy mamy do czynienia z otyłością brzuszną. I dlatego organizm gromadzi wodę w okolicy brzucha. Zauwazyłem, że problem z jelitami mają ludzie urodzeni(także dzieci) przez cesarskie cięcie( jest to nienaturalne i wiąże się z późniejszymi komplikacjami dziecka). Ja niestety jestem takim dzieckiem… Ale wiem jak temu zaradzić na szczęście… 🙂 Kiedy jelita sa słabe a my się objadamy zwłaszcza słodkim to tylko się bardziej zanieczyszczamy(czyt. zaśluzowujemy jelita a potem cały organizm).

  4. Kinga 29 listopada 2016 at 22:11 Reply

    Dziękuję Eryk za zwrócenie mojego tekstu.Jestem zaskoczona,ale zarazem co piszesz jest być może prawdą. Jestem po trzech cięciach (12,8 i 16 miesięcy temu)Nawet przed 1 ciążą mialam problemy jelitowe (wzdęcia, zaparciitp.)W wieku 16 lat przeszłam anoreksję. Po 2 latach mocno się obzeralam.Po pierwszej I drugiej szybko waga spadała.(ale to samoistnie).Od około 6 lat odstawiłam mięsne produkty. Od 5 miesięcy nabiał. Jestem ztego zadowolona ,bo czuję przy tej wadze super.W talii zniknęły tłuszcze, brzuch trochę mniejszy,ale wciąż trochę sterczący.Po drugiej bardzo kuł blisko przy szwach,kiedy jelita ciężko pracowały. Teraz też czasami żałuje przy szwie. Poniedziałek wybieram się na biorezonans pasożytów I grzybów. Tak mnie homeopatyczna zleciła. Aha jeszcze wciąż karmię piersią. Z góry dziękuję za rozwinięcie moich dolegliwości.

  5. EWCIA 30 listopada 2016 at 17:04 Reply

    KINGO OWOCE ZAWSZE NA PUSTY ŻOŁĄDEK I ABSOLUTNIE NIE ŁĄCZYĆ Z TŁUSZCZEM! ORZECHAMI CZY NASIONAMI TEŻ NIE! MI TO BARDZO POMOGŁO. NAWET WIECZOREM MAM PŁASKI BRZUSZEK, A WCZEŚNIEJ CHODZIŁAM WZDĘTA JAK BALON CAŁY DZIEŃ. ZAUWAŻYŁAM ŻE NAJLEPIEJ SIĘ CZUJĘ JEDZĄC CAŁY DZIEŃ TYLKO OWOCE.

  6. Eryk 30 listopada 2016 at 18:48 Reply

    Dobre rady pani Ewciu 😉 Byle by nie objadac się owocami, naprawdę małe ilości w zupełności wystarczą… Wiele osób z czasem odkrywa że im mniej człowiek je owoców tym korzystniej dla niego, lepiej się czuje itd… Owoce są podstawowym źródłem energii dla nas jeśli chodzi o pożywienie(węglowodany-cukier gronowy owoców). A teraz do Pani Kingi….
    Wzdęcia i zaparcia oczywiście świadczą nie tyle o nieprawidłowej pracy naszych jelit co o niewłaściwym pożywieniu bogatym w śluz i cukier. Jelita nie są w stanie przepychac takiej treści pokarmowej, która ma lepkie właściwości(zwłaszcza nieszczęsne jaja-czyt. kurza menstruacja). Zapewne pojawiały się u Pani bóle brzucha ale TO NIE BRZUCH BOLI tylko jelita ! Tak samo w przypadku bólu brzucha u dzieci jest, bolą jelita a nie sam brzuch- zrozumiałem to jakiś czas temu już. Anoreksja hmm… Anoreksja nie istnieje droga Pani 🙂 To oszustwo naukowe podobnie jak z innymi niktórymi chorobami… To oczywiście całkiem inny mechanizm i faza w którą wchodzi organizm gdy ustanie podaz jedzenia bądź znacznie zmniejszy się jego ilość… Już tłumaczę. Otóż gdy człowiek jest zanieczyszczony i np. kobieta zacznie się na siłę odchudzać malutko jedząc to przestawia w tym momencie organizm na tryb oczyszczania (zwłaszcza jelit jeśli zaśluzowione) a na to potrzebna jest co? ENERGIA:) No właśnie i to jest słowo klucz do wszystkiego. Problem polega na tym że z reguły kobiet, które się odchudzają i wpadają potem w tak zwaną anoreksję nie zdają sobie sprawy z mechanizmów jakie nimi rządzą w tym okresie… Nie bez powodu kobiecie nie podoba się własne ciało, Wy jakby patrząc czujecie instynktownie wyczuwacie to, że macie zanieczyszczone ciała i pragniecie się tak naprawdę nieświadomie oczyścić(patrzymy z perspektywy głębokiej psychiki/umysłu) ku niezrozumieniu oczywiście WSZYSTKICH dookoła 😐 Medycyna jest naszpikowana kłamstwami a lekarze zwykłą niewiedzą na ten temat. To co Ci pisze sam do tego doszedłem myśląc myśląc i jeszcze raz myśląc i wnioskując, uwierz miałem i mam na to dużo czasu co Pani Asia może potwierdzić;) Drugim problemem jest to że jedząc pokarm zniszczony termicznie(jakkolwiek) nie dostarczacie ciału niezbędnej w tym procesie oczyszczania ENERGII i WYNISZCZACIE SIĘ niestety… No i zaczynacie być coraz chudsze chudsze aż w końcu znajomi rodzina zaczynają podejrzewać i martwić się że wpadłyście w tzw „anoreksję „. Tymczasem w organizmie zachodzą zmiany oraz procesy prawidłowe ! Tylko trzeba to ZROZUMIEĆ 🙁 ! Pojawiający się jadłowstręt(bo tym według definicji jest ta „anoreksja”) także jest jak najbardziej prawidłowy w późniejszym czasie gdy organizm wejdzie już w naprawde głęboką fazę oczyszczania. TO SAMO DOKŁADNIE WYSTĘPUJE PRZY GŁODÓWKACH !!!!!! Mam nadzieję że mimo iż pisze troszkę może chaotycznie, to rozumie Pani co mam na myśli i próbuje sobie Pani to wyobrażać w swym subtelnym kobiecym umyśle 😉 Czy Pani Asia się zgadza???? Można tu by jeszcze o tym pisac ale dobra przejdźmy dalej… Nie można się objadać po długim okresie spożywania bardzo małej ilości pożywienia bądź zwłaszcza głodówkach. Nasze jelita nie są przygotowane na tyle by sprostać zadaniu czyli przepychać takie ilości pożywienia które przeciez w nas nie mało ważą prawda? Mięśnie jelit nie są w pełni mocne i przygotowane to skutkuje przeciążeniem no i oczywiście mogą pojawić się nieprzyjemne różne dolegliwości z tym związane. I teraz bardzo ważna rzecz… Nasz organizm nie odpuści i będzie się oczyszczać do momentu aż wywali wszystkie trucizny z organizmu co do JOTY, oczywiście pod warunkiem że dalej będzie mieć stworzone ku temu warunki czyli będziemy jeść bardzo mało, kwestia tez tego co będziemy jeść -TO BARDZO WAŻNE ! BO trzeba ciału dostarczać ENERGII, skąd? OWOCE- cukier owocowy 🙂 Daje nam wszystko co najlepsze, ZWŁASZCZA JABŁUSZKO- co pani Asia zdecydowanie potwierdzi (hmm?) ;)) Zasada nr. 1- Nie objadamy się zwłaszcza podczas głębokiego oczyszczania, zasada nr 2- jemy tak jakbyśmy się modlili dosłownie czyli bardzo delikatnie powoli gryziemy z UCZUCIEM, aż do momentu gdy poczujemy w jamie ustnej płyn i wtedy możemy połknąć 😉 TO BARDZO WAŻNE!!! Zasada nr. 3- pijemy i jemy tyle ile czujemy że potrzebujemy ! Nie żadne 2 litry wody dzienne zalecane- to oszustwo obrzydliwe kłamstwo obciążąmy tylko nerki. Zasada nr. 4- gdy jesteśmy zanieczyszczeni a pragniemy sie oczyszczać skutecznie to nie jemy częściej niż 2 razy dziennie, tyle co mieścimy w jednej garści(naturalnie rozłożonej ręce a nie przesadnie). Trzeba też uczyć się samemu na sobie- to klucz do zrozumienia samego siebie i właściwego postępowania gdyż każdy jest inaczej zanieczyszczony i ma mniejsze bądź większe możliwości ciała, możliwości energetyczne. Gdy energii człowiekowi zabraknie, człowiek UMIERA… to dzieje się właśnie podczas tzw anoreksji… Hmm czy pani zrozumiała chociaz co nieco z tego co napisałem ? 😛 Ogólnie to temat ocean jeśli chodzi o zdrowie, dlatego odsyłam do najprawdziwszej i najwłaściwszej lektury a mianowicie prosze zapoznać się z Arnoldem Ehretem. http://www.arnoldehret.pl. Przeczytać prosze wszystko baaaaardzo wnikliwie i wiele wiele razy by zrozumieć. Ja juz czytałem chyba setki razy jego artykuł i za każdym razem rozumiałem cos innego, miałem coraz to lepsze spojrzenie na to co on naprawdę chciał ludziom przekazać. Cytuję jedno z najważniejszych jego sugestii: „Staraj się jeść mało i niezróżnicowanie, przynosi zaskakujące rezultaty i korzyści.” Ojjj ile ja nad tym dumałem jeśli chodzi o te liczne korzyści dla organizmu 🙂 Pani Asiu potwierdzi tylko Pani wiarygodność słów Ehreta i będzie oki 😉

    • Joanna Balaklejewska 3 grudnia 2016 at 08:40 Reply

      Oczywiscie potwierdzam Eryku.

      „Opowieść o Raju była prawie całkowicie niezrozumiana. „Jabłko” nigdy nie zostało zakazane jedzenie dla człowieka, dlaczego jabłko z faktu, jest królową wszystkich owoców, jedzenie boskie boskie, prawdziwy „chleb z nieba”.

      Zaciągnęte z ksiązki Twoja droga do regeneracji

      • Eryk 4 grudnia 2016 at 18:38 Reply

        Az się uśmiechnąłem : )

  7. EWCIA 1 grudnia 2016 at 16:37 Reply

    ERYKU, PRZECZYTAŁAM PROPONOWANY PRZEZ CIEBIE ARTYKUŁ, BARDZO CIEKAWY. JA TEŻ ZAUWAŻYŁAM, ŻE NAJLEPIEJ SIĘ CZUJĘ JEDZĄC TYLKO OWOCE W UMIARKOWANEJ ILOŚCI. JAK MYŚLISZ ILE CZASU MOŻNA TAK SIĘ ŻYWIĆ BEZ SZKODY DLA ZDROWIA? MAM TU NA MYŚLI EWENTUALNE NIEDOBORY. I CO Z WITAMINĄ B12? SUPLEMENTOWAĆ?

  8. Eryk 1 grudnia 2016 at 19:25 Reply

    Całe dłuuugie i Rajskie Życie Pani Ewo :)) Ale najpierw trzeba być wytrwałym i konsekwentnie oczyszczać organizm, dopiero po wydaleniu ostatniej trucizny nastąpi błyskawiczna gwałtowna regeneracja i odbudowa organizmu… budowa NOWEGO człowieka- ale to już Pani wie przeczytawszy co nieco 😉 Niech pani opowieści i wieści o tzw „witaminach” odłoży na półkę z bajkami Pani Ewo 😉 Na tym Świecie istnieje tylko jeden jedyny niedobór, niedobór ENERGII (!)

  9. Eryk 1 grudnia 2016 at 19:29 Reply

    I jeszcze co do tego artykułu… Właśnie przeczytała Pani tylko prawdę(100%), dowiedziała się Pani wiele, lecz teraz powinna to Pani zrozumieć i uczyć się na sobie- to najlepsza nauka. Jedynym kłamstwem w tym artykule jest to w jaki sposób ten człowiek zginął… Oczywiście zabito go, bezczelnie zabito, tak jak i wielu dobrze postępujących ludzi, którzy głosili prawdę- to żadna nowość chyba cóż, dziś także to powszechne ale nie dajmy się zastraszyć nikomu i walczmy o naszą wolność której aktualnie wbrew pozorom nie mamy.

  10. Anna 1 grudnia 2016 at 20:46 Reply

    Witam Pani Joanno,
    Sledze juz od dluzszego czasu Pani bloga. Pomaga mi Pani przejsc na witarianizm. Od kilku lat borykam sie z niedokrwistoscia spowodowana niedoborem zelaza. Jestem weganka, teraz probuje przejsc na witarianizm. Suplementy z zelazem poprawialy mi wyniki krwi, jednak tylko na kilka miesiecy. Ferrytyna praktycznie zawsze jest znikoma. Moj lekarz na ostatniej wizycie powiedzial, ze nie przepisze mi wiecej tabletek, mam zaczac jesc mieso! Codziennie staram sie zjesc peczek zielonej pietruszki w koktajlu z owocami. Jem slonecznik, dynie, pije sok z burakow. Zakupilam chlorelle, ale niestety mnie przeczyszcza. Ostatnio mialam test na niedobory komorkowe, wynik wskazal niedokwasote zoladka i niestrawione bialka w organizmie. Probuje zakwaszac zoladek woda z octem jablowym. Na razie nie ma rezultatow w poprawie wynikow badan. Co robie nie tak?? Bylabym wdzieczna za jakakolwiek wskazowke.

    • Joanna Balaklejewska 2 grudnia 2016 at 16:45 Reply

      Pani Anno- nie potrzebuje Pani spozywac zadnych tabletek, ani tym bardziej miesa.
      Zbyt niski poziom zelaza powoduje niedokrwistosc, jednak jego nadmiar jest bardzo niebezpieczny. Klamstwem jest to, ze zelazo znajdujace sie w roslinach (zelazo niehemowe) jest slabiej przyswajalne przez organizm. Co prawda kazdy z nas jest inny i sluza mu rozne pokarmy. Na wchlanianie zelaza ma wplyw duzo czynnikow.
      Waznym czynnikiem ulatwiajacym wchlanianie zelaza jest witamina C. Warto zadbac o to, by w sklad kazdego posilku wchodzily warzywa bogate w witamine C, np. papryka, kapusta, brokuly czy pomidory. Na miejscu Pani zrobilabym generalne oczyszczanie, krotka glodowka, oczyszczanie jelit. Jesli chlorella zle dziala -Pani Aniu, prosze jej nie brac. Niektorzy moga spozywac zaledwie 1/4 tabletki gdyz ma silne wlasciwosci.

      Prawidlowa kwasowosc zoladka gwarantuje pelne trawienie skladnikow odzywczych, dlatego uwazam, ze generalne oczyszczanie „post” czy nawet glodowka, naprawde by tutaj pomogly.
      http://chooselife.pl/2015/09/22/gloduj-madrze-najczesciej-zadawane-pytania-dotyczace-glodowki/

      Regularnie przeprowadzam takie posty i sa lekiem na cale zlo. Tym czasem prosze zwrocic uwage na pestki dyni, fasole biala (przed zjedzeniem moczymy minimum 3 dni)!, pistacje i inne orzechy (moczymy minimum 48 godzin, idealnie 3 dni) soczewica czerwona, nasiona suche, natka pietruszki ( jak najbardziej), suszone morele, sliwki, rodzynki, daktyle, szpinak,porzeczki- jesli nie swieze niech beda mrozone, do porannego szejka idealne. Zielone warzywa.
      Wszystkie bez wyjątku, suszone grzyby sa rowniez istotne. Prosze myslec pozytywnie bowiem stres bardzo zakwasza i powoduje choroby. Pani Aniu za niedobory nie tylko jedzenie jest „winne” czy nie. To caly styl zycia, moze Eryk cos od siebie tutaj doda. On przeszedl dlugo droge do „oswiecenia” 😉
      Pozdrawiam i prosze pytac w razie watpliwosci. Spokojnego weekendu zycze.

  11. EWCIA 2 grudnia 2016 at 16:18 Reply

    ANIU, A MOŻE MASZ JAKIEŚ PASOŻYTY? ONE ZUŻYWAJĄ DUŻO MINERAŁÓW! JA TEŻ JESTEM WEGANKĄ , Z NISKIM ŻELAZEM POMÓGŁ MI UPORAĆ SIĘ SOK Z BURAKÓW WŁASNIE Z DODATKIEM MARCHEWKI I POMARAŃCZY.

    • Joanna Balaklejewska 2 grudnia 2016 at 17:00 Reply

      Ewciu to bardzo wazne co napisalas. Dziekuje Wam kochani za to, ze jestescie i dzielicie sie swoja wiedza. :*

  12. EWCIA 2 grudnia 2016 at 16:25 Reply

    ERYKU WĄTKI PORUSZANE PRZEZ CIEBIE SĄ BARDZO CIEKAWE. MASZ CHYBA SPORE DOŚWIADCZENIE W TYCH KWESTIACH. DZIEL SIĘ KONIECZNIE. TO CUDOWNIE, ŻE SĄ JESZCZE TACY LUDZIE JAK JOASIA I TY.

  13. Kinga 2 grudnia 2016 at 22:12 Reply

    Witam Was kochani Joasiu,Ewciu,Eryku. Bardzo dziękuję za wasze wspaniałe porady.To niewątpliwe bardzo ważne. Dzięki temu nam ułatwia poszukiwać przyczynę naszych dolegliwości Takie właśnie bardzo są potrzebne kontakty,bo myślę, że dzięki temu polepsza na życie. Bo bardzo ważne najpierw „dobra psychika”.Eryk to co napisałeś, jest niezmiernie niesamowite podpowiedź. Wpierw jak napisałeś, faktycznie trzeba wielokrotnie czytać. Czytając Twój tekst byłam zaskoczona ,podekstytowana a zarazem …o rany….Nie pomyślałam o tym ,że może być zaśluzowane jelita.Ale może to być. Będąc na wegetarianizmie lubiłam jeść nabialy prócz mleka krowiego.Raczej faktycznie nie robiłam głodówki. Ale czuje,że organizm tego potrzebuje.Chyba nie ma potrzeby obawiać się w czasie karmienia na głodówki? Ewciu uwielbiam jeść owoce.Pozdrawiam was mocno.Szczęśliwego weekendu.

  14. Eryk 2 grudnia 2016 at 22:33 Reply

    Czasem wydaje mi się że wręcz przerasta mnie ta świadomość (pół żartem pół serio) hehe;) Pani Asia bardzo rozlegle i pieknie sie rozpisała wyraźnie zaznaczając najistotniejszą znów rzecz- nie ma innej drogi do pełnego zdrowia jak głódówki, krótkie regularne ale powinny być i człowiek szybko poczuje jak zmierza w kierunku zdrowia, PRAWDZIWEGO ZDROWIA o którym najdoskonalej i prostym językiem wspomina Arnold Ehret w swoich ksiązkach.Jego książki sa tłumaczone na polski(fragmentami) na stronie http://www.arnoldehret.pl < I LUDZIE KOCHANI!!! Tam wszystkich odsyłam by studiowali każde jego słowo. Niech nikt nie marzy że sięgnie zdrowia obiadając się natką pietruszki, słonecznikiem, CHLORELLĄ(tym bardziej) i innymi prochami… Na bok odłozyc trzeba wszystkie cebulowe (czosnek, por,cebula,szczypior) są szkodliwe i absolutnie nie leczą żadnego raka itd… na bok także chrzan odkładamy, rzodkiewkę, rzepę i inne ostrości 😉 nie żartuję. Podstawowym błędem wszystkich "surojadków" jest to że zbyt różnorodnie jedzą- takie osoby prędzej czy później doznają kryzysu zwłaszcza jesli są mocno zanieczyszczone śluzem, o którym świadczy obecnośc białych obłoczków na paznokciach. One muszą zniknąć po prostu… Paznokcie mają być proste gładkie lekko zaróżowione, skóra gładka jak niemowlęcia, białka oczne białe niczym śnieg, włosy lśniące łatwo układające się bez użycia żadnych preparatów i innych świństw- to wszystko jest oznaką PRAWDZIWIE ZDROWEGO CZŁOWIEKA. Najszybszą drogą i najkrótszą do pełnego zdrowia są owoce, ale tu zasada którą trzeba się kierować(o czym Ehret wspominał)- "Staraj się jeść mało i niezróżnicowanie, przynosi to zaskakujące rezultaty i KORZYŚCI(czyt. bezpieczeństwo detoksykacji)", "nie każdy jest w stanie wytrzymać długie głodówki bez szkody dla sił życiowych(zrozum pojęcie siły życiowej!), stosuj krótkie głodówki i kilka dni spożywania owoców" Jedz mało- to znaczy naprawdę mało hehe;) Tyle co mamy w garści na posiłek i najlepiej nie czesciej niz 2 razy dziennie z odstepem 5 godzinnym- TYLE ZAPEWNIAM WYSTARCZY W ZUPEŁNOŚCI i NICZEGO ORGANIZMOWI NIE ZABRAKNIE ZAPEWNIAM! Prędzej zabraknie mu jesli będziemy się objadać i jeśc w posciechu- w ten sposób nei dostarczymy mu energii a będziemy ją mu odbierać hmmm dziwne prawda? Ale tak włąsnie jest! Mści się obżarstwo zawsze. Jemy wolno i mieszamy ze śliną gdyż już w jamie ustnej nasz organizm pobiera energię(cukry-węglowodany), świadczy o tym to że obficie do słodkiego wytwarza nam się ślinka;) Nasz organizm PRAGNIE CUKRU OWOCOWEGO 😉 Owoce mają największa skoncentrowaną energię ze wszystkich roślin na Świecie, największa te które najdłużej na drzewku dojrzewają- i tu kłaniaja się najdoskonalsze owocki czyli J A B Ł U S Z K A prawda Pani Asiu ?:) Ja najlepiej się czuje jak zjem jedno jabłko wiekości garści ok. godz 12-13 i potem juz nic tylko uzupełniam w miarę zapotrzebowania wodę:) Oczywiście z jeziora a nie jakąs tam z butelek czy tym bardziej z kranu. PANI ANNO…. Krótko konkretnie teraz i na temat nie będę owijać w bawełnę… Suplementy radze wyrzucić do kosza, nie przejmować się proszę tymi "niedoborami minerałów i witamin" to jedno wielkie oszustwo i manipulacja. Witaminy istnieją tylko te syntetyczne lecz sa one zwykłymi truciznami i nasz organizm absolutnie ich nie chce ! To są sztuczne stymulanty które zatruwają nasz organizm i wiem jaką mają rolę dokładnie jeśli Pani chce poruszę tą kwestię prosze pytać… Poza tym minerały oraz witaminy nie istnieją, a już na pewno nie dodają nam energii czyli fundamentu naszego istnienia. Ale zakładając że istnieje to żelazo to juz szybko tłumaczę by się Pani nie obawiała jego braku hehe… Otóż im czystszy organizm tym mniej tlenu potrzebuje, a jak wiadomo ludzie jedzący tylko roślinne pożywienie mają mniej zanieczyszczony organizm a przede wszystkim ! OdciążonY ! po wczesniejszych złych nawykach żywieniowych. No i teraz zacytuję Pani Aniu troszkę naukowej prawdy- "U wegetarian i osób zdrowo odzywiających się poziom żelaza jest na ogół niższy. Dzieje się tak ponieważ żelazo potrzebne jest w organizmie między innymi do budowy czerwonych krwinek, które transportują tlen do tkanek. Tlen jest potrzebny do procesów spalania odbywających się w organizmie. Duże jego ilości zużywa przewód pokarmowy. Jeśli dieta nie jest obciążona nadmiernie białkiem pochodzącym z mięsa i nabiału, a jelita czyste, wówczas tlenu potrzeba mniej. Im mniej zatruty organizm, tym mniej tlenu potrzebuje do swojego funkcjonowania. Tak więc poziom hemoglobiny nie jest dobrym miernikiem funkcjonowania naszego organizmu. Funkcjonuje jako STRASZAK- większość wegetarian według tego wskaźnika choruje na anemię! Organizm wytwarza dla siebie odpowiednie parametry jeśli chodzi o poziom żelaza i ilość czerwonych krwinek i wcale nie nalezy go poprawiać. " Taaaak poprawianie natury drogie Pani może się źle skończyć ostrzegam. Także Pani Aniu: Żadnej chlorelli(jest przereklamowanym badziewiem) , żadnego octu nawet jabłkowego, żadnych kiszonek(zawierają chociazby sól), żadnych soków(tzn w ramach urozmaicenia tak ale jako dodatek a nie główne menu;) ) , zadnych ostrych i pikantnych wszystkich rzeczy, jeśli orzechy to tylko niewiele i od czasu do czasu(najlepiej nasze włoskie i laskowe) i wymoczone, jeśli na sucho to dokładnie je gryśc i zmielić na wodnistą papkę, No i żadnej paniki jesli chodzi o niedobory :)) witaminy nie istnieją ! Minerały sa zupełnie czymś innym niż nam nauka wmawia! Skupić się na energii której najwięcej (pomijając potężne słoneczko) mają OWOCE- i tu tez stawiamy na naszą cudowną prostotę czyli jabłuszka gruszeczki no i w sezonie co rośnie na drzewkach czyli sliweczki mirabelki 🙂 Pożeczki sobie poskubać malinki itd itd oczywiście w grę wchodząc tylko zerwane własnoręcznie z naturalnych dzikich najlepiej terenów 😉 zwłaszcza wazne jest to w przypadku jabłek- ONE SĄ DOSKONAŁE ale tylko te 100% naturalne z robaczkiem najlepiej ;)) I jedzone obowiązkowo w CAŁOŚCI !!!! W całości!!!!! O czym wielu zapomina i to ignoruje a to wielki błąd. A więc http://www.arnoldehret.pl POWODZENIA :)))

  15. Eryk 2 grudnia 2016 at 22:41 Reply

    Jeśli głodówka to tylko o wodzie naturalnej z jakiegoś źródła absolutnie nie sklepowa i nie z kranu. Bo po co oczyszczać i jednoczesnie zanieczyszczać organizm? bez sensu. Nie bać się natury! Pijmy to co ona daje i jedzmy w takiej postaci jakiej daje a będzie nam dane;) Kingo… Myślę że jeśli kobieta jest w trakcie karmienia piersią to jeśli głodówki to jedynie góra 1 dzień po czym powinna ona dostarczyć sobie ENERGII z owoców(najlepiej jabłko słodkie), zjeść tyle ile czuje że potrzebuje ale bardzo delikatnie wolno i dokładnie przeżuwszy- czyli podstawowe zasady i warunki dostarczenia energii organizmowi. Po zjedzeniu musi minąć według mnie pewien czas aby mógł wytworzyć się pokarm u matki z tej Energii- węglowodanów-cukrów 😉 Nie jestem Kobietą dlatego radze uczyć się na sobie i zdać się na własne odczucia i podpowiedzi organizmu , jeśli będzie się własciwie postepowało zgodnie z odczuciami rzeczywistymi to na pewno nie popełni się błędu 😉 Okres karmienia to istotna sprawa… PROSZE pamiętac WSZYSTKO NA TYM ŚWIECIE JEST ENERGIĄ WSZYSTKO OPIERA SIĘ O NIĄ, WSZYSTKO CO NATURA MA W SWYCH OBJĘCIACH !

  16. Maciej 3 grudnia 2016 at 09:12 Reply

    Jestesmy miesozerni i powinnismy spozywac mieso. Nasi pradziadkowie jedli i zyli dlugo. Podobnie jest z jajkami. Radze zaczac jesc mieso a wszystkie problemy znikna. Nie jestesmy roslinozerni tylko miesozerni. Jablka to jako dodatek do porzadnego obiadu a nie posilek. Jedzenie miesa ludzie maja we krwi, a pani Joanna wyglada na anorektyczke. Koniec. Tyle w temacie.

  17. Not Milk 3 grudnia 2016 at 11:45 Reply

    Witam Kochana Joasiu po dłuższej przerwie w odzywaniu się na blogu. Trochę spraw miałem na głowie i musiałem odpocząć od blogowania. Dokonałem drobnych zmian w odżywianiu, m.in. w postaci intermittenfasting (wcześniej jadałem nawet po północy), jedzenia sporadycznego ryb (2 razy w miesiącu około 100-200g) oraz dodawania czasami do ziemniaków organicznego masła ghee. Przyznam, że najlepiej na moje jelita zadziałał intermittenfasting, a ghee pomogło uśmierzyć stan zapalny jelit, który mają wszyscy moi mięsożerni krewni. Czuję, że tego typu drobny odsetek chyba zostawię. Kolejną zmianą jest to, że teraz bywają dni, gdy jadam całkowicie na surowo (wcześniej nie było ani jednego takiego dnia) 🙂 Na ironie może zakrawać to, że częściej jadam tak zimą, bo gotowane mnie zbyt mocno wychładza 🙂 Wypróbowałem też MSM i również robi swoje 🙂 Nie myślałem, że siarka może tak podnieść moją wytrzymałość siłową oraz polepszyć oddychanie 🙂 Cieszy mnie, że osób odżywiających się racjonalnie i bardziej roślinnie jest coraz więcej. Przesyłam mocne owocowe uściski dla Ciebie oraz najbliższych!!! 🙂

    P.S. Czekam na przedświąteczne wpisy „kulinarne”. Oczywiście radzę też się nie przejmować krytycznymi opiniami osób, które są zwolennikami sawannowych teorii ewolucji człokokształtnych, zamiast przyjrzeć się chociażby hipotezie małpy wodnej, które lepiej wyjaśniają, m.in. naszą fizjonomię, w tym konieczność spożywania bogatych w witaminę C owoców, których mięsożercy (vide nasze koty) nie potrzebują ze względu na własną synteze 🙂 Tłumaczy dość mało efektywną (przynajmniej u niektórych osób) konwersje ALA do EPA i DHA oraz to, dlaczego bez odzieży będzie nam zdecydowanie ciężej na sawannie niż w regionie Afarskim, gdzie temperatury w nocy oscylują zawsze w przyjemnych granicach 20 stopni… 🙂 Dlatego moim zdaniem bardziej naturalna i prawdziwie paleo jest dieta całkowicie roślinna lub jedynie z niewielkim udziałem odzwierzęcych 🙂

    • Joanna Balaklejewska 3 grudnia 2016 at 17:32 Reply

      Witaj Not Milk-u Ciesze sie, ze sie odezwales. Zastanawialam sie, co u Ciebie 😉
      Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze warto zrobic sobie przerwe od blogowania, od mediow spolecznosciowych.
      Fajnie, ze jesz coraz czesciej na surowo. Gotowane jedzenie wychladza, to prawda. Gorace jedzenie z pozoru daje nam uczucie ciepla. Pamietam kiedy jako dziecko bardzo marzlam zaraz po kubku cieplego kakao. Teraz zjem owoce, jakas zielenine i calkowicie inaczej reaguje na chlod.
      Rowniez sie ciesze, ze coraz wiecej osob odzywiajacych sie racjonalnie przybywa, ze pytaja, interesuja sie – cudownie! 😉

      Przepisy kulinarne przedswiateczne beda Not Milku na pewno.

      Jesli chodzi o opinie na moj temat to jedynie moge sie usmiechnac;) Glodowe wychudzenie mi nie grozi. Jesli ktos uwaza mnie za anorektyczke to jego poglad.

      Usciski przesylam, pieknego weekendu 🙂

      • Not Milk 3 grudnia 2016 at 19:54 Reply

        Dziękuję za miłe słowa Joanno i oczywiście będę wyczekiwał przepisów świątecznych 🙂 Teraz jestem zaopatrzony w odpowiednie sprzety, które pozwalają mi wyczarować wiele surowych smakołyków, które pomagają mi zaspokoić głód, m.in przez dehydratacje, np. chipsy jarmużowe, itd. Przekonałem się też do orzeszków ziemnych, które odradza sie, bo to strączki, więc mają lektyny, a poza tym te aflatoksyny, które mogą mieć każde źle przechowywane produkty. Może przygotuję o nich kiedyś jakiś krótki wpis, by trochę je oddemonizować, bo mogą służyć wielu witalnym oraz lubującym się w pokarmie roślinnym 🙂

        Bardzo mnie cieszy to, że nie przejęłaś się tym komentarzem Maciejowym. Po pobycie we Włoszech (Rzymie) przez około miesiąc przekonałem się, że nasze społeczeństwo ma spory problem ze zbyt dużą masą ciała. Osobiście też przez wielu mogę być uznawany za anorektyka, tym bardziej, że również nie mam opuchniętej twarzy 🙂 Jednak w Italii przekonałem się, że tam byłem osobą o całkowicie przeciętnej wadzę. Z zaskoczeniem spostrzegłem, że wielu mężczyzn było ode mnie szczuplejszych 😉

        W tej chwili przypomniałem sobie również sytuację, kiedy przyszła do mnie moja Mama i przeglądała u mnie facebooka 🙂 Przeglądając galerie zdjęć różnych swoich kolegów, w tym także moich 27-letnich wówczas koleżanek stwierdziła, że wyglądasz lepiej od nich… Poza tym nic nie wspomniała, że jesteś za szczupła, co czasami mi wypomina, kiedy nie ćwiczę 😉 Przesyłam owocowe uściski na dobranoc!!! 🙂

  18. EWCIA 3 grudnia 2016 at 17:31 Reply

    CZY MOŻNA NATURALNIE ODBUDOWAĆ USZKODZONE SZKLIWO?JAKIŚ CZAS TEMU PIŁAM OGROMNE ILOŚCI SOCZKÓW WYCISKANYCH GŁÓWNIE CYTRUSOWYCH. NIE PŁUKAŁAM POZNIEJ ZEBÓW. SZKLIWO BARDZO SIĘ OSŁABIŁO. SPORO NIEESTETYCZNYCH PRZEBARWIEŃ. KRĘPUJĘ SIĘ NAWET PUBLICZNIE UŚMIECHAĆ SIĘ. MOŻE KTOŚ MA JAKIEŚ RADY? BĘDĘ WDZIĘCZNA ZA KAŻDĄ PORADE.

    • Joanna Balaklejewska 6 grudnia 2016 at 18:23 Reply

      Ewciu ja mam ubytek w „osemce”. Kiedy bylam dzieckiem stomatolog wyborowal mi dziure, zalepil plomba amalgamatowa. Szesc lat temu plomba mi wypadla i od tej pory NIC! Nie mam bolu, dziura tak jakby obrosla jakas blonka, cokolwiek jem nic nie czuje! Zaraz po tym zdarzeniu przeprowadzilam post 7 dni, zreszta przeprowadzam je regularnie. Jestem przekonana, ze to czym sie odzywiam i jak na pewno mialo znaczenie. Plucze jeszcze zeby olejem kokosowym. Uzywam galazek do mycia zebow, rowniez gryze galazki, masuje sobie dziasla. To wazne. Eryk nie myje zebow i rowniez uwazam, ze nie ma takiej potrzeby, poniewaz dobry pokarm doskonale czysci i wzmacnia szkliwo.

      Jednak my kobietki inaczej to troche widzimy i lubie pozuc sobie olej, tak mi przyjemniej 😉
      Plyny do plukania ust zawieraja alkohol, fluor i inne chemiczne substancje, wiec nigdy ich nie uzywaj

      Bardzo lubie plukanke z melisy.

      – 100 g lisci melisy zalewamy 200 ml goracej wody. Pod przykryciem zostawiam 20 minut.

      Przelewam przez sitko wode, co zostanie odkladam na pozniej.

      Plukanka idealna dla dzieci zwlaszcza kiedy maja afty.

      Podobne napary wczesniej robilam z szalwii, nagietka, miety, gozdzikow.

      Ewciu po 7 latach bycia na surowym, bardzo wybielily mi sie zeby, rowniez mialam male przebarwienia, ktore zniknely 😉

  19. Eryk 3 grudnia 2016 at 17:49 Reply

    Maciej… Podaj choć jeden jedyny dowód patrząc na naszą budowę ciała że jestesmy istotami mięsożernymi, racjonalny dowód. Tylko proszę odłożyć na bok myśl o narzędziach ,które stworzył człowiek bo nie natura nas w nie wyposażyła ; ) Zapewniam z góry że nie znajdziesz żadnego dowodu. To że nasi pradziadkowie spozywali mięso i jedli jajka to owszem jak najbardziej jest prawdziwe i wytłumaczalne, otóż… Przede wszystkim ci ludzie jedli bardziej(o wiele bardziej!) mono niz obecni nowocześni ludzie w pełni uzależnii od tego żarcia, które ugina swymi licznymi rodzajami mieszanek(liczmy w setkach i tysiącach różnych produktów) półki sklepowe (!) Kiedys ludzie jedli niewiele zacznijmy od tego głównie cięzko pracowali na powietrzu- powietrzu które karmiło i karmi nas energią! I dlatego żyli tak długo głównie dzięki temu że żyli bliżej natury a nie tak jak współcześni ludzie maksymalnie daleko zamknięci w 4 ścianach jak nie w pracy to w domu. I na koniec… też dobrych parę lat temu myślałem podobnie jak Ty i myślałem zawsze że wystarczy nie pić i nie palić by żyć długo. Dziś wiem i rozumiem że tak absolutnie nie jest. Żyjemy w wielkim zakłamanych i oszukańczym Świecie
    EWCIU potem odpisze Ci na Twój komentarz ;))

  20. Eryk 3 grudnia 2016 at 17:54 Reply

    A co do wyglądu Pani Asi Macieju…. Nie można WYGLĄDAĆ na anorektyczkę/anorektyka gdyż po pierwsze anoreksja jest związana z jadłowstrętem a nie z wyglądem 😉 Po drugie nie istnieje;) Po 3 równie dobrze mógłbyś określić mianem anorektyka osobę chorą na nowotwór który ją „zżera” co by było nie na miejscu prawda? Pani Asia ma się dobrze a nawet BARDZO DOBRZE;) Bez problemu można znaleźć kobiety szczuplejsze od niej które żywią się wszystkim czym popadnie. Zapewne jesteś osobą która nie spróbowała nawet tygodnia na samych owocach a piszesz rzeczy zasłyszane oparte na swoich utartych zakorzenionych przekonaniach przykro mi ale w ten sposób człowiek do niczego nie dojdzie póki na własnej skórze nie przekona się o potędze natury i tego co nam oferuje.

  21. Not Milk 3 grudnia 2016 at 17:56 Reply

    Osobiście po posiłku owocowym ssam nierafinowany olej kokosowy oraz oprócz tego zażywam dodatkowo witaminę k2 w postaci kapsułek i natto, a teraz w okresie zimowym tran. Moje zęby dzięki temu delikatnie wybieliły się oraz zanika powoli kamień nazębny. Nawet w dwójce zniknęło odbarwienie, które miałem jeszcze w czasach spożywania produktów wysoko przetworzonych. Myślę, że w takim wypadku będzie dobrze używać suplement z K2 oraz D3, pamiętając, by spożywać je z odrobiną tłuszczu, np. oleju z czarnuszki, ostropestu, itp. Osobiście od niedawna stosuję MSM, który również prowadzi do lepszej absorpcji składników z pożywienia, do którego warto dodać produkty mające sporo wapnia. Osobiście używam około 20-30 gramów posypek, np. z niełuskanego sezamu i kala namak, czy maku białego, płatków czosnku i kala namak. Do takiego posiłku zawsze wypada dodać kilka kropli soku ze świeżej cytryny lub limonki, w celu lepszej absorpcji. Pozdrawiam Ewcia!!!

  22. Anna 3 grudnia 2016 at 19:00 Reply

    Pani Joasiu i Eryku dziekuje za poswiecony czas na odpowiedz. Ewciu rowniez jestem wdzieczna za komentarz, od razu napominam ze pasozytow nie mam. Potwierdzone badaniami. Co do glodowki, kiedys probowalam Post Daniela ale niestety wytrzymalam tylko 5 dni. Tesknilam za daktylami, wszystkimi owocami. W poscie Daniela z owocow mozna jesc tylko jablka i grapefruity. Pani Joanno zapoznalam sie z pani artykulem na temat glodowki, jest rewelacyjny, jednak nigdzie nie znalazlam informacji czy mozna glodowke na wodzie dluzsza niz jeden dzien przeprowadzac samemu, bez nadzoru lekarza albo dietetyka. Podobno jednodniowe glodowki bez nadzoru sa ok, ale dluzsze musza byc nadzorowane ze wzgledu na szybki wyrzut toksyn do krwi co moze doprowadzic nawet do marskosci watroby, a tym samym smierci! Konieczne byloby robienie lewatyw, ale czy sama bede umiala zrobic je prawidlowo? Pani Joasiu i Eryku prosze podzielcie sie waszymi przemysleniami na ten temat. Jestem zdecydowana na zrobienie glodowki, ale chcialabym to zrobic madrze. Jeszcze jedno: woda. Co zrobic jak nie ma dostepu do zywej wody, czyli z jeziora, lodowca… pozostaje butelkowa ze sklepu albo kranowka…? Z pseudorzeki obok mnie raczej nie zaryzykuje, niestety przypomina bardziej sciek niz zyciodajna energie.

  23. Eryk 3 grudnia 2016 at 20:43 Reply

    Pani Aniu jak przypomina ściek to lepiej nie ryzykować 😛 Nie znajdzie pani nawet w okolicy jakiegoś naturalnego zbiornika wodnego? Prosze się nie martwić nawet gdy głodówka jest dłuższa ale prawidłowo przeprowadzona to nie ma co się obawiac marskości wątroby a tym bardziej śmierci wykluczone. Hmmm to jest dosyć złożona sprawa jesli chodzi o prawidłowośc przeprowadzenia głodówki lecz to wszystko wbrew pozorom jest niezwykle proste z punktu widzenia natury. Ale po szersze info prosze napisac do mnie na facebooku: Eryk Gocłowski Szczecin- prosze mnie odnaleźć i tam wytłumaczę wszystko co konieczne. Dodam jeszcze raz iż wszystko jest związane z energią i to jest kluczowa sprawa jesli chodzi np. o przeprowadzenie głodówki, energii trzeba dostarczać z powietrza wody i najlepiej słoneczka. gdy tylko wyczujemy że we krwi brakuje energii(a wyczujemy w postaci dużego wyczerpania prosze mi wierzyć) powinniśmy przerwać głodówkę. Jak? zalezy ile ona trwała, jesli np. 10 dni to np. pierwsze 3 dni wychodzenia na jabłuszku wielkości malutkiej garstki pogryzionego ze szwajcarską precyzją na wodę (żadnych soków to spowoduje zbyt gwałtowne poruszenie złogów w jelicie do krwi). Cały sęk w tym że ludzie popełniają błąd opijając się woda podczas postu- TO BŁĄD !! W ten sposób nie odtruwają się skutecznie, o ile w ogóle się odtruwają. Ciemny mocz ma świadczyć o oczyszczaniu ciała, jasny o tym nie świadczy. Dopiero jak organizm całkowicie się oczyści to mocz będzie jasny a człowiek RODZI SIE NA NOWO, dosłownie zmartwychwstaje… Pragnę poczuć to jeszcze raz, bo już kiedyś byłem bardzo bliski więc wiem o czym pisze tutaj… 🙂 A teraz do Pani EWCI 😉 Przede wszystkim wykluczyć z menu produkty kwaśne/kwasowe czyli wszelkie cytrusy ida na bok. Trzeba jeść mało, bo gdy będziemy objadać się owocami nawewt słodkimi to prędzej czy później będą problemy z zębami i dziąsłami, lecz to nie jest wina OWOCÓW !!!! NIE NIE NIE to nie tak… Tu też nie działają korzystnie żadne oleje i jakieś „posypki” o ktorych pisze kolega „NOT MILK” a tymbardziej tran Rybi który jest trucizną a nie lekarstwem. Korzystne efekty po spożyciu oleju kokosowego np. i innych oleistych wynikają z tego że tłuszcz blokuje (z racji tworzenia się powłoki śluzowej w jelicie) oczyszczanie jelita i tym samym wstrzymuje drenowanie zanieczyszczeń (potężnych trzymanych od dzieciństwa) do krwioobiegu i tym samym następuje blokada eliminacji toksyn i organizm przestawia sie jakby na tryb odbudowy i regeneracji na aktualnych zasobach energetycznych po oczyszczeniu chociazby częściowym, hmmm tu trzeba zrozumiec mechanizm. Tak więc odbudowa zębów i znikanie próchnicy to nie zasługa OLEJÓW i innych rzeczy! To sam organizm się lecz a nie pożywienie nas leczy pamiętajmy o tym. Grunt to mu to oczyszczanie umożliwić poprzez dostarczenie energii z różnych źródeł(słońce, powietrze-fundament, woda, pożywienie-owoce głównie). Panią Pani Ewciu też zapraszam na fb do mnie a wytłumaczę to szerzej i zrozumialej zapewniam. nie okłamię z niczym. Witaminy minerały to bajka one nie istnieją, wszelkie suplementy diety służą tylko truciu społeczeństwa oraz nabijaniu kasy przy okazji. Wszystkie istoty żywe są Energią zamkniętą w materii. Jesteśmy doskonali w każdym calu lecz trzeba odblokować w nas różne mechanizmy by się o tym przekonać i doznać przebudzenia. Ja nie myję zębów od chyba 4 lat, nie używam żadnych perfum od także 4 lat. Nawet nie płucze zębów niczym i nie mam przykrego zapachu nawet jedząc gotowane(niestety musze z tym wygrać bo znów mnie to uzależniło ale pokonam to wiem). Człowiek tak naprawde czy to kobietka czy mężczyzna nie potrzebuje żadnych środków do tzw” pielęgnacji ciała hehe, spójrzmy ludzie na zwierzęta!!! Bierzmy z nich przykład a nie;) One nie mają lekarzy, samice nie mają mentruacji nie ma krwawienia, mają okres rui jedynie, nie chodzą na zakupy do sklepu, nie objadają się w pośpiechu, jedzą raz góra 2 razy na dzień i koniec, no i … ZWIERZACZKI SĄ DOSKONAŁE!!! gdyby tylko nie dokarmiali ich ludzie nie chorowały by i żyły tyle ile chcą!! Widział ktoś kiedykolwiek jakiekolwiek zwierze które padło ze starości w lesie? Bo ja nie;) i każdej osoby której pytałem odpowiadała to samo… Ale wszystkim dawałem do myślenia wtedy ;)) A przeciez tam żyje w lasach tysiące zwierzątek gdzie są ciała?! oczywiście nie patrzmy na te zastrzelone przez tych nieszczęsnych tzw „myśliwych Cytuję: „Cukier gronowy owoców jest istotną substancją w żywności. Daje ludziom maksymalną wydajność i trwałość, a jednocześnie najlepiej eliminuje śluz i odpadki procesu trawiennego jak również jest najbardziej skutecznym środkiem uzdrawiającym, pochodzącym z ciała ludzkiego. Jest to w bezpośredniej sprzeczności z teorią lekarzy i naukowców zwolenników albuminy, azotu, a także z bardziej nowoczesnej teorii minerałów.”- Arnold Ehret. I to wyjaśnia wszystko : )

  24. Eryk 3 grudnia 2016 at 20:46 Reply

    A lewatywy są niebezpieczne i absolutnie nie wskazane! Nasz organizm sam posiada odpowiednie mechanizmy odrywania śluzu w sposób naturalny. Ingerencja z zewnątrz prędzej czy później odbije się niekorzystnie na nas zapewniam. Te wszystkie metody lewatyw z kawy czosnku wody z solą itd są nie tyle że zbędne ale i mogą być niebezpieczne! nie słuchac tego i nie czytac nie wierzyć w to, bo to oszustwo. Podstawa- zaufać organizmowi on ZAWSZE wie co robi i koniec.

  25. EWCIA 4 grudnia 2016 at 09:11 Reply

    DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE PORADY NOT MILKU I ERYKU! ERYKU CZYLI DIETA SKŁADAJĄCA SIĘ Z NIEWIELKIEJ ILOŚCI OWOCÓW WYSTARCZYŁABY? TRUDNO MI BĘDZIE POŻEGNAĆ SIĘ Z MANDARYNKAMI, BO BARDZO JE LUBIĘ. ERYKU JESZCZE CHCIAŁABYM POZNAĆ TWOJĄ OPINIĘ W KWESTII DENTYSTÓW. BO CHYBA MAJĄC UBYTEK W ZEBIE DENTYSTA JEST NIEODZOWNY?

    • Not Milk 4 grudnia 2016 at 11:59 Reply

      Cała przyjemność po mojej stronie. Osobiście uważam, że warto próbować różnych metod. Osobiście trudno mi powiedzieć, czy wpłynęło u mnie na poprawę stanu zębów (stały się bielsze, a także z dwójki zniknęło przebarwienie/ubytek, który miałem od wielu lat (jeszcze przed 2011 rokiem). Mnie osobiście trudno stwierdzić, co jednoznacznie wpłynęło na tego rodzaju poprawę (płukanie wodą/ssanie oleju kokosowego po posiłku-nigdy nie używam wtedy szczotki, bo zniszczyłbym szkliwo), picie drożdży z suszonym sokiem jęczmiennym, natto, witamina k2 w postaci suplementu, glony typu chlorella, czy suplementacja surowym tranem pozbawionym metali ciężkich (np. ThisisBio lub Kirkmann), czy może odrobina bio masła ghee albo ogólnie więcej surowych posiłków oraz ograniczenie ekspozycji na kwasy żywności przez jedzenie w kilkugodzinnym okienku ok. 6-10/24h). Osobiście staram się w miarę możliwości łączyć doświadczenia wielu osób oraz własne i jeść tak, żeby czuć się dobrze oraz nie stawiac jedzenia w centrum życia, bo jest tylko środkiem a nie celem samym w sobie 🙂 Nie wiem, jak będę odżywiał się w przyszłości, choć przypuszczam, że moje posiłki będą zapewne jeszcze bardziej witalne (najlepiej czuję się po takiej strawie), jednak jestem pewien, że nieprzetworzony lub niskoprzetworzony pokarm roślinny zawsze będzie na pierwszym miejscu 🙂 Najważniejsze jest to, żeby sobie nie szkodzić. Z tego względu decyduję się na uzupełnianie tych składników, której współczesna, nawet ekologiczna żywność, nie jest tak doskonałym źródłem, jakim była dla naszych przodków, m.in. MSM. Ponadto niektóre odradzane produkty (np. orzeszki ziemne) mogą być dla nas lepszym superfoodsem niż chociażby jagody goji. Dużo zależy od naszych organizmów i musimy wypróbować, co jest dla nas najlepsze 🙂 W ciągu kilku lat (od 2011 roku) widziałem, jak niektóre osoby jedzące witalnie odchodziły od tego sposobu odżywiania, bo stwierdzały u siebie jakieś niedobory, pogorszenie samopoczucia, choć na początku było doskonałe, itp. Na całe szczęście inaczej było w wielu innych przypadkach, jak choćby Autorki niniejszego bloga, czy PepsiEliot 🙂 Jestem Im bardzo wdzięczny za zaangażowanie w kształtowanie świadomości żywieniowej oraz starania, żeby nasze posiłki dawały nam radość i energie do czerpania z życia pełnymi garściami 🙂 Osobiście jestem zwolennikiem umiaru i rozeznawania tego, kiedy jest czas na zmianę oraz jej charakter – stopniowy lub nagły. Pozdrawiam, życząc miłej niedzieli oraz mnóstwo zdrowia!!! 🙂

  26. EWCIA 4 grudnia 2016 at 09:17 Reply

    ERYKU PISZE TU GDYŻ NIE MAM KONTA NA FACEBOOKU. A CO DO JOASI TO TAKĄ FIGURĄ JAKĄ MA MOŻNA SIĘ TYLKO POSZCZYCIĆ! TYM BARDZIEJ, ŻE JEST MAMĄ 2-JKI DZIECI! JOASIU JESTEŚ PRZEPIĘKNA!

  27. Eryk 4 grudnia 2016 at 16:49 Reply

    Rozumiem Ewciu;) Dostosuje się i będziemy tutaj działać… NOT MILK- Widzę że myśłisz wszechstronnie to dobrze naprawdę ale wierz mi że wszystko na tym Świecie jest oszustwem- WSZYSTKO ! Nie trzeba jeść tak bardzo różnorodnie bojąc się o niedobory itd… nie nie nie, nie bój sie jeść prosto, bardzo prosto i mono. Dlaczego to takie wązne? Bo nigdy się nie oczyści Twój organizm do końca, NIGDY. Tak jak i wielu innych osób co zbędnie liczą te tzw kalorie 😐 Lub objadają się ogromną ilością owoców co gorsza śluzotwórczymi bananami (!) To nawet nie są owoce bo nie mają pestek. Ewciu… Z dentystami to jest tak samo jak z lekarzami medycyny- LIKWIDUJĄ OBJAWY NIE LECZĄC PRZYCZYNY, przyczyna to odżywianie, złe odżywianie i tyle 😉 Żaden dentysta na przykład nie pyta małego dziecka ile je słodyczy itd więc ruszmy umysłem prościutko ; ) Liczy się tylko zabieg za pieniądze nic więcej… Porzućmy porzucmy wszyscy całą tą „wiedzę” zdobytą od dzieciństwa począwszy od wczesnym lat szkolnych która przyćmiła nam cały rozsądek, intuicję, mądrość, przejrzystość myślenia zastępując to wszystko wbitymi na siłę do głowy schemacikami, wykresikami, teoriami itd itp… Jak to wszystko porzucimy zacznijmy się uczyć samemu od nowa ŻYCIA, a dojdziemy do PRAWDY zapewniam : ) : )

  28. Eryk 4 grudnia 2016 at 16:59 Reply

    Żadne tam B12, K2, sra dwa za przeproszeniem ;)) A,C,B, D sre itd itp LUDZIE OBUXCIE SIĘ !!! Żadne zwierzęta nie chodza do szkoły i nie uczą się o witaminach:) czy myśłicie że stwórca tworzyłby ten Świat dla nas po to byśmy zdobywali wiedzę w jakiejś tam SZKOLE o tzw witaminach?? hehehe A małe dzieci?:) One najchętniej by jadły to co im instynkt podpowiada/organizm przecież one nie wiedzą co to witaminy do jasnej ciasnej ! One pragną słodkiego cukru owoców i świetnie to pokazują!!! one nie chcę czekoladek jogurtów i innych słodkich badziewii one pragną słodziutkich nektarynek latem, jabłuszek jesienią i zimą, gruszeczek brzoskwinek i najbardziej uwielbiają biegać śmigac w promieniach słoneczka latem nie myśłąc o tzw. śniadaniu, obiedzie, kolacji!!! A rodzice na siłę czesto zmuszają je do jedzenia:|:| A one pokazują że nie jedzenie w życiu jest najważniejsze! Tymbardziej nieistniejące witaminy. Co z Pandą która pochłania pędy bambusa które żadnych ponoć witamin nie mają??? A zęby ma jak kamienie! Co z misiem koala który wsuwa tylko liście eukaliptusa??? Jak to wyjaśnią fachowcy od witamin twierdząc że bez witamin żadna istota żywa by nie przeżyła? A tym bardziej człowiek hmmm… No pomyślcie teraz. Odpowiadam pełnym zdaniem na koniec- Wszystkie istoty żywe na tym Świecie potrzebują ENERGII z pożywienia, nie makroelementów i mikroelementów, a już tym bardziej tych syntetyków chemicznych jakże szeroko nam zalecanych, aaaaa tymczasem zwierzątka na łonie natury żyją i trzymają się w najlepsze 🙂 ENERGIA jest jedynym niedoborem na Świecie KONIEC KROPKA. Poruszę niebo i ziemię kiedyś by pokazać to ludziom.

    • Joanna Balaklejewska 4 grudnia 2016 at 18:14 Reply

      Eryku moj syn je teraz mniej, a jest coraz silniejszy. Spi nie wiecej jak 6 godzin. Jest pelen energii bez suplementow.
      Jest wyzszy od swoich rowiesnikow, bardzo lubi jesc mono posilki. Nie lubi mieszac. Jako rodzic „wymyslam” potrawy, ktorych on teraz nie chce.
      Tylko prostota. Zreszta podobnie jest u nas. Jablka, melon, gruszki, zielenina daja mi niesamowita moc i energie, slonce, woda, milosc.
      Jednak czuje sie troszke odpowiedzialna za to o czym tutaj pisze i oficjalnie nie moge napisac „nie uwazaj na witaminy, one nie istnieja” 😉
      Mialabym ten blog usuniety szybciej niz mi sie wydaje, ale Tobie pozwalam na takie stwierdzenia, bo wiesz co mysle na ten temat 😉

      • Eryk 4 grudnia 2016 at 18:24 Reply

        Wiem doskonale Pani Asiu i dziękuje za pozwolenie ; ) Rozumiemy się doskonale dlatego nie musimy tu pisac o szczegółach związanych z naszymi przemyśleniami którymi się wymienialiśmy dotychczas 😉 Tak jak Pani kiedyś wspomniałem… Wywalę kłamstwa do góry nogami i odsłonię prawdę. nie chcę przy tym za to żadnych czerpać korzyści materialnych, nie nie nie będę pomagać bezinteresownie gdyż pieniądze są najlepszym elementem destrukcyjnym dla człowieczeństwa oraz manipulacyjnym. W kupie siła Pani Joanno ;))

  29. EWCIA 4 grudnia 2016 at 17:28 Reply

    A NIE MAJĄC DOSTĘPU DO ORGANICZNYCH JABŁEK MOGĄ BYĆ TE ZE SKLEPU? A CO Z SUSZONYMI OWOCAMI?

  30. Eryk 4 grudnia 2016 at 17:50 Reply

    Suszone owoce są po prostu pozbawione enzymów/energii, są bezwartościowym produktem. Oczywiście można sobie je tam przegryzać dla urozmaicenia bo w porównaniu z innymi rzeczami są niebem wręcz, byle by się nie objadać i najlepiej samemu suszyć, a nie kupować te z siarą która wchodzi w silną reakcję ze śluzem w naszych jelitach i żołądku i potęguje zatrucie jak kwas cytrynowy (E300) na przykład. KAŻDY ma dostęp do organicznych jabłek na zimę każdy ! Wystarczy powędrować po zielonych terenach, opuszczonych działkach czy też czzasem w samych miastach są jabłonki które aż proszą nas byśmy wzieli z nich owoce które się tylko i wyłącznie marnują 🙁 Natura wszędzie i zawsze daje nam to co nam potrzebne ludzie rozejrzyjcie się…. U mnie w Szczecinie np. jabłoni jest full ale wycinają z roku na rok coraz to kolejne drzewka matoły… Ale pozostało jeszcze dużo. W tym roku akurat przywiozłem jabłka do domu z Łeby własnoręcznie zerwane, tam to dopiero jest raj na drodze Lębork-Łeba!! RAJ RAJ RAJ drzew owocowych, aż drzewa w tym roku się uginały od jabłuszek pienych czerwonych aż miło było patrzeć… A dzieci cóż, nie są uczone przez dorosłych jedzenia owoców tylko gofrów lodów itd. Także mamy jabłonki wszędzie EWCIU prosze się rozejrzeć;) A jeśli nie zdążyłaś się rozejrzeć to jedyne co pozostało co ja bym zrobił na Twoim miejscu to kupował jabłka jedynie z rynku i kierował się zasadą – im mniej urodziwe tym pewniejsze;)) mają być różnych rozmiarów(tego samego zbioru i rodzaju) bez żadnych nalepek i znaczeń jak w biedronce lidlach i innych przemysłowych rzeźniach owocowych. Także wybierajmy najmniejsze zło;)) Im mniej zimą różnorodnie będziemy jeść tym zachowamy więcej energii i tylko same korzyści:)) Pamiętam jak 4 lata temu przechodziłem (bardzo szybko) na surowe i jadłem już od stycznia przez cały miesiac tylko jabłka i marchewki ćweicząc fizycznie przez ten czas… Ale miałem energiii !! Po kilku miesiacach dopiero zacząłem opadać z sił i jeszcze wtedy do końca nie rozumiałem co się ze mną dzieje. Dziś już wszystko to rozumiem. Przechodziłem liczne zabiegi dentystyczne, usuwałem amalgamaty, 2 zęby martwe „leczone” wcześniej kanałowo, to wszystko w bardzo krótkim czasie mnie niesamowicie obciązyło, dodatkowo cięzka fizyczna praca, potem mordercza 9 dniowa głodówka a raczej wychodzenie z niej, ważyłem 41 kg przy wzroście 175 cm, ledwo uszedłem z życiem tracąć niemal całkowicie energię życiową. To co napisałem to OGROMNY skrót mojego największego dramatu życiowego w którym byłem sam ku niezrozumieniu innych. Więc nikogo nie mam zamiaru dziś oszukiwać jako że brzydzę się kłamstwem i pragnę przekazywac ludziom tylko PRAWDĘ, lecz od nich zależy czy ją zaakceptują. Moje życie było na włosku?- nawet to nie wystarcza by opisać ten tragizm sytuacji. Trafiłem do szpitala gdzie lekarze prawie przypięczętowali mój koniec ale ja się nei poddałem walczyłem do końca wyrzucając do kosza te śmiercionośne lekarstwa przez nich dawane byłem gotów na wszystko byle by ratowac siebie, mimo skrajnego wyczerpania, takiego wyczerpania jakiego sobie ludzie nie wyobrażają. Bo czy ktoś wie co to znaczy nie móc podnieść chociażby ręki do góry albo nie móc iść o włąsnych siłach lub iść z ledwością? Nie móc mówic? hmmm moja historia- temat ocean. Tylko pani Asia wie o czym piszę. Przed nikim nie mam nic do ukrycia.

    • Joanna Balaklejewska 4 grudnia 2016 at 18:07 Reply

      Eryku to pieknie, ze dzielisz sie swoja wiedza. Lekarze nie rozumieja wielu reakcji zachodzacych w organizmie czlowieka. Dobrze, ze wyrwales sie z tego, ze otworzyly Ci sie jeszcze bardziej oczy. Ja tez wiele rzeczy widze, o niektorych boje sie pisac publicznie, gdyz juz mialam zablokowany dostep do bloga 3 razy. Czy to byl przypadek?
      Nie wiem.

      • Eryk 4 grudnia 2016 at 18:44 Reply

        Żaden przypadek… Ktoś, albo coś tym wszystkim steruje

    • Not Milk 4 grudnia 2016 at 18:36 Reply

      Życzę zdrowia Eryku oraz cieszy mnie również to, że sposób w jaki się odżywiasz Tobie służy i uratował życie. Sam nigdy nie byłem w takiej sytuacji nigdy, więc nie będę w tej sprawie zabierał głosu. Choć planuję w najbliższych miesiącach usunąć moje 3 amalgamaty i usunąć leczone kanałowo dwie piątki, czego bardzo się boję i stąd odwlekam już od pewnego czasu wizytę:/

      Mam również nadzieję, że z Mattem jest już lepiej Joasiu. Przeczytałem teraz komentarze pod poprzednim postem i po prostu jestem w szoku. Najważniejsze, że już czuje się lepiej oraz wyszedł ze szpitala. Życzę mu mnóstwo zdrowia (jak z pewnością wszyscy na blogu), a Tobie wytrwałości i siły!!!

  31. EWCIA 4 grudnia 2016 at 17:50 Reply

    ERYKU A SKĄD WIADOMO JAKIE OWOCE I WARZYWA SĄ SLUZOTWORCZE?

  32. Eryk 4 grudnia 2016 at 17:51 Reply

    Mała poprawka… Kwas cytrynowy to E330 a nie E300, ale to tak na marginesie nieistotne;))

  33. Eryk 4 grudnia 2016 at 17:54 Reply

    Hehe… Owoce i warzywa z reguły i ze swej natury nie są śluzotwórcze;) Wyjątek stanowi banan, awokado hmmm i chyba to tyle. Jak mi się coś przypomni napiszę 🙂 Czujesz to jedząc jak klei się w ustach tak jak produkty mączne i mleczne prawda? Czujesz klej i śluz, klej to świetnie czuć w archaidach a tym bardziej w maśle orzechowym dlatego jeśli już to jemy do lepiej długo , mielmy i mieszajmy ze śliną zanim połkniemy 😉 taka mała rada…

  34. Eryk 4 grudnia 2016 at 17:55 Reply

    Najlepsze na Świecie owoce do usuwania śluzu to wedle moich odczuć i wniosków jabłka i gruszki, typowe oczyszczające owoce.

    • Joanna Balaklejewska 4 grudnia 2016 at 18:01 Reply

      Potwierdzam gruszki i jablka to jedne z najbardziej wartosciowszych owocow.

  35. Eryk 4 grudnia 2016 at 18:02 Reply

    Pamiętajmy istotną rzecz, śluz jest wydalane nie tylko przez jelita przy wypróżnieniach ale i wraz z moczem , zwłąszcza podczas postu lub zmniejszenia ilości pożywienia- to bardzo istotne bo sygnalizuje nam to ciemna barwa moczu, która wcale tam nie świadczy o jakimś odwodnieniu hehe, tylko o procesie oczyszczania, a pijemy tyle ile czujemy że organizm nasz potrzebuje nie sugerujemy się ciemną barwą moczu, kiedyś u Pepsi Eliot przeczytałem że pijemy z 1 litr z rana albo wiecej aż do białego moczu- niestety była i może nadal jest w błędzie. Ludzie w tym momencie się w ogóle nie oczyszczają dodatkowo obciążając nerki. Owoce słodkie najlepiej rozpuszczają śluz przenikając przez jelita po uprzednim zjedzeniu i dokładnym wymieszaniu przez nas ze śliną zamieniając owoc w wodę. Dlatego tak wazne jest dokłądnie przeżuwanie wtedy skuteczniej i bezpieczniej będziemy rozpuszczać śluz z jelit który nasz organizm wydali wraz z moczem- PROSTE PRAWDA?:)

  36. EWCIA 4 grudnia 2016 at 18:10 Reply

    ERYKU TO MOŻE GDYBYŚ MIAŁ CHWILKE CZASU TO OPISAŁBYŚ SWOJĄ HISTORIĘ?

  37. Eryk 4 grudnia 2016 at 18:17 Reply

    Temat ocean EWCIU naprawdę… Może Pani Asia to potwierdzić… nawet jej nie zdązyłem do tej pory opisac wszystkiego ze szczegółami a mineły już 2 lata od tego horroru. PANI ASIU! Prosze się nie martwić ja za Panią mogę informować ludzi, a Pani racji zawsze będę bronić niech nie daje się Pani zastraszyć i nie ucieka z sieci do będzie teraz w tym momencie błąd. Trzeba informowac ludzi o zagrożeniu potęznym zagrożeniu dla nas wszystkich. Jak coś ja nie mam zamiaru popełniać smaobójstwa ludzie pamiętajcie ;)) Pani Asia pewnie też ;)) Ani owoce nam nie zaszkodza ani warzywa, ani anoreksja, ani inne choroby tak zwane ;)) Niech MOC NATURY BĘDZIE Z NAMI!

  38. EWCIA 4 grudnia 2016 at 18:24 Reply

    TAKIE BLOGI JAK TEN OTWIERAJĄ LUDZIOM OCZY! ERYKU A CO SPOŻYWASZ W DNIU W KTÓRYM NIE JESTEŚ NA GŁODÓWCE?

  39. Eryk 4 grudnia 2016 at 18:31 Reply

    Teraz to czego nie powinienem Ewciu;) Nie jestem aktualnie tylko na surowym niestety… ale nie jem mięsa od 3 lat ponad i już nigdy po nie nie sięgnę na pewno. Aktualnie jem tylko roślinne tzw jedzenie bo niestety gotowane lub smażone, ale wszystko robię od podstaw sam w domu chociaz nic przetworzonego ze sklepu i dokładnie zawsze gryze powoli więc chociaz tyle dobrze dla moich jelit;) Ale czuję się niebywale dobrze jak zjem jabłko wielkości garsci i energia wstępuje praktycznie natychmiast po zjedzeniu gdy np od rana nic nie jem i zjem dopiero pierwszy posiłek o 14-15 -własnie jabłko. Wtedy czuję niebywałą lekkość ciała, ale to takze przede wszystkim dzięki temu że trzymam ciało w chłodzie dzięi czemu nie zatruwam ciała truciznami pochodzącymi z jelit ze środka ciała- o tym także ludzi enie mają pojęcia jakie to ważne zimą by się nie przegrzewać a wręcz przyzwyczajać ciało do zimna i polubić je:) Planuje teraz zrobić (14 grudnia-pełnia) długi post ale czy się uda? zależy ode mnie:) Od słabej silnej woli która dziś jest nie ukrywam słąbsza niż kiedykolwiek. Lecz wiem ze wystarczy ten jeden jedyny krok te pierwsze 3 dni po których już cżłowieka nie ciągnie do jedzenia;) No mi wystarczają dwa hehe, a tak naprawdę w ciągu dnia nie czuje rzeczywistego głodu i siegam po to żarcie w zasadzie bez potrzeby, ale tak ma wiekszosc ludzi ze jedzą bo jedzą i tyle… a głód nie istnieje.

  40. Eryk 4 grudnia 2016 at 18:42 Reply

    Im prościej się człowiek odżywia tym lepiej, lepiej ze wszystkim : )

  41. EWCIA 4 grudnia 2016 at 19:06 Reply

    KASZA JAGLANA PODOBNO USUWA SLUZ Z ORGANIZMU, ALE OWOCKI WG. MNIE SMACZNIEJSZE I GOTOWAĆ NIE TRZEBA, TYLKO BANANKÓW MI SZKODA…A JA SPORO ICH WCINAŁAM, W DOMU ZAPAS, WYRZUCAĆ SZKODA TRZEBA BĘDZIE WSZAMAĆ, A POTEM PLANUJE SOBIE DETOKS JABŁKOWO- GRUSZKOWO- MARCHEWKOWY. NO I MOŻE JESZCZE WINOGRONKA:) A SKĄD WIADOMO, ŻE CZŁOWIEK POZBYŁ SIĘ TOKSYN WSZYSTKICH?

  42. Eryk 4 grudnia 2016 at 20:21 Reply

    Kasza nie może usuwac śluzu bo sama jest śluzotwórcza:P No i widzisz jak ze zrozumieniem czytałaś artykuł o Ehrecie?! 😉 Wszystkie kasze, produkty mączne, mleczne, mięso jaja oraz rośliny strączkowe są śluzotworcze, śluz to także białko.Skad będzie wiadomo? ;)) POCZUJESZ TO UWIERZ : ))) Poczujesz dopiero wtedy że naprawdę żyjesz : )) I … zrozumiesz przede wszystkim co to zycie- Prawdziwe Życie.

  43. Eryk 4 grudnia 2016 at 20:25 Reply

    No i ziemniaki oraz ryż także tworzą śluz, ryż jest jednym z najbardziej śluzotwórczych produktów żywnościowych na świecie wraz z soją.

  44. Eryk 4 grudnia 2016 at 20:27 Reply

    Za to mięso(czyt. martwe szczątki naszych kochanych stworzeń) najbardziej zatruwa całe ciało i wyniszcza je dosłownie umartwia odbierając najwięcej życiowej energii…

  45. EWCIA 5 grudnia 2016 at 05:42 Reply

    ERYKU ALE PODOBNO TA JAGLANA JEST WYJĄTKIEM, BO ONA NIE NALEŻY DO ZBÓŻ A DO RODZINY TRAW CZY JAKOŚ TAK, HMMM…TO SAMA JUŻ NIE WIEM.MIĘSA NIE JEM OD PONAD 5 LAT, CHOCIAŻ WIOSNĄ MIAŁAM EPIZOD KRÓTKI- TROCHĘ RYB I DRÓB. TAK MI ZALECIŁ LEKARZ HOLISTYCZNY, ŻE TO NIBY POMOŻE NA MOJE CIERPIĄCE JELITA. UWIERZYŁAM, BO PO WSZYSTKIM CZUŁAM SIĘ ŻLE I MIAŁAM JUŻ DOŚĆ. WCALE NIE POMOGŁO!!! CZUŁAM SIĘ JESZCZE GORZEJ. PO NIECAŁYM MIESIĄCU ZREZYGNOWAŁAM I WRÓCIŁAM DO WEGANIZMU, CHOCIAŻ ZACZĘŁAM CORAZ CZĘŚCIEJ ULEGAĆ POKUSOM NA SŁODYCZE. I TAK AŻ DO KOŃCA PAŻDZIERNIKA. WTEDY ODSTAWIŁAM WSZYSTKIE SŁODKOŚCI. JEDNAK WYDAJE MI SIĘ, ŻE SPOŻWAŁAM ZA DUŻO POŻYWIENIA BO CZUŁAM SIĘ TAK SOBIE. OD POŁOWY LISTOPADA JESTEM NA SAMYCH OWOCACH I TROCHĘ WARZYW I TO JEST TO!!!!!!!!! ZNALAZŁAM W KOŃCU DROGĘ, KTÓRA MI SŁUŻY! POLECAM KAŻDEMU SPRÓBOWAĆ. JUŻ PIERWSZEGO DNIA JEDZĄC TYLKO OWOCE CZUŁAM SIĘ WSPANIALE! SZŁAM SPAĆ Z PŁASKIM BRZUCHEM A TO RZADKOŚĆ BO CIĄGLE BYŁAM WZDĘTA. IM MNIEJ JEM TYM LEPIEJ SIĘ CZUJĘ. DROGA DO ZDROWIA DALEKA ALE CIESZĘ SIE, ŻE WIEM JAK OSIĄGNĄĆ CEL. POZDRAWIAM WSZYSTKICH I WIERZĘ, ŻE PEŁNIĘ ZDROWIA ZAPEWNI NAM WŁAŚNIE DIETA ROŚLINNA A NIE CIAŁA MARTWYCH ZWIERZĄT.

  46. Eryk 5 grudnia 2016 at 08:57 Reply

    Wzdęcia tworzy także mieszanka tłuszczy z cukrami. Mięso nie ma w ogóle błonnika ani żadne produkty odzwierzęce zatem darujmy sobie opinie lekarzy (którzy z resztą sami chorują) o rzekomym dobroczynnym wpływie mięsa na jelita;) Kasza jaglana jest śluzotwórcza tyle że powiedzmy może być mniej śluzotwórcza. Ale w kaszach(także jaglanej) jest przede wszystkim za DUŻO BIAŁKA!!!! standart to powyżej 10 gr na 100 gram produktu. Kuskus widziałem że ma aż chyba 13-14 masakra… Z białka tworzy się osad-śluz. W ogóle rośliny mają to do siebie że nie tworzą w zasadzie typowego śluzu co produkty odzwierzęce a tworzą klej. Teraz klej(roślinny)+śluz(odzwierzęce produkty) równa się masakra dla jelit. Wyjątek stanowią jaja które i mają kleiste właściwości i śluzotwórcze stąd zaparcia po jajkach. Jak byłem mały to wielbiłem na miękko ;/ Zawsze odkąd pamiętam miałem problemy z wypróżnieniami ale co ciekawe nie nalezałem do dzieci, które często chorowały w porównaniu z innymi wręcz bardzo rzadko chorowałem(raz na rok). A teraz jak w tej piosence… „Daleko od noszy,
    od noszy najdalej,
    najlepiej nie choruj,
    omijaj szpitale.
    Daleko od noszy,
    od noszy najdalej,
    nie choruj, omijaj szpitale! ” 😀

  47. Kinga 5 grudnia 2016 at 14:25 Reply

    Witam Was ponownie.Te wasze dyskusje mnie mocno zainteresowały, tez się dołączę.Joasiu,byłam zaskoczona że twój synek dużo jadał.Byłam tez zaskoczona ze tylko to jadł. Lekarze by nas ukarcili.Ba nawet ostatnio straszą nas odebranie rodzicielstwa nad opieką dzieckiem wege.Ale Joasiu ,obserwuję najmlodszego (17 miesięcy ),że dla kogoś bardzo malutko je.Jest jeszcze na piersi ,i udawania wszystkich,że ma wszystkie wartości ode mnie. Cieszy mnie że zaczynają reklamować karmienia piersią jest podstawą do rozwoju dziecka.Ostatnio teściowa bałkneła,ze w radiu bylo mowione o tym aby karmić do roku a potem dawać coś innego.Buchnełam na nią.Sama była karmiona 3 lata i jej siostry.Co do mojego synka jada to co obserwuje nas.I mój mąż i dzieci starsze tez jedzą chleb pełnego przemialu.No ,synek tego chce jeść. Tak jak Eryk mówisz, też uważam, aby od niemowlakow dawać to conajbardziej potrzebują. Ale jest rodzinka która jada większość mięcho (jak mąż wspomniał że rowiesnicza Ziemowita wcina mięsko ),to już nie wiem co powiedzieć. Ale myślę że może być ,od malenkosci dają tylko to i naciskając. JAK POWIADAJĄ”JEDŹ MIĘSKO,BĘDZIESZ SILNY”.Jak uczą dzieci kłamstwa. Starszym dzieciom przestałam zwracać uwagę na małą ilość jedzenia,i wtedy widzę ile potrzebują. Syn starszy niestety w ukryciu je u teściowej tradycyjne obiady ,zaraz po tym slodycze (blisko mieszkamy).Eryk uważasz że też dzieci nie potrzebują wszystkiego jeść i nie zaburza w rozwoju?Domyślam się że powiesz a ile dzieci jest otylych i chorych?Tez się z tym zgadzam.Eryk,bardzo mnie zainteresowałó twoje życie ,i sama zaczęłam wglębać, jak to wszystko jest przekupstwo-pasty do zębów, jedzenie,kosmetyki ,medycyna konwencjonalna.Ja to juz odstawiłam na bok.Ale co mówisz o dbaniu zębach, to ja WOW.Ale nie przeraża mnie i nie powiem nie.Reż mnie przekonało, że co ładuje do środka, to twój stan ciała pokazuje. Rano byłam na biorezonans ie, i mam lamblie i canie.

  48. Kinga 5 grudnia 2016 at 14:37 Reply

    Rano wykonałam tekst biorezonans,mam lamblie I candice. Sprawdziłam tez wit.b12,żelazo, d3.Jest w normie,pomimo od 7 lat nie jem mięsa, a od 5 miesięcy na bok nabiał. Ucieszylo mnie,że mogę resztę rodzin przekazać. I faktycznie najlepiej jeść mono.Rodzina by mnie wyrzuciła z progu domu,a szczególnie w święta wigilijne ,ba wielkanocne.No właśnie ,a co jecie w święta? Joasiu,jestem teraz szczęśliwa, poznając twój blog.Trzeba mieć w sercu iskierki nadzieji.Wielu ludzi mają niedowierzaniem, i to jest przykre.Ściskam Was mocno,i czekam na dalszą pogawędkę.

  49. Not Milk 5 grudnia 2016 at 15:40 Reply

    W moim przypadku dania są dość tradycyjne, m.in. wegaśńska kapusta z grzybami, bezglutenowe pierogi (w tym roku plan, żeby zrobić pierożki raw z ciasta z młodego miąższu kokosa), barszcz na naturalnym zakwasie buraczanym, susz wigilijny i jeszcze zawsze jakieś danie z mielonym makiem. Oprócz tego zawsze „surowy sernik bez sera” z mąki kokosowe, pomarańczy, daktyli, fig w posypce kakaowej (w tym roku jeszcze bita śmietana z nerkowców lub migdałów sycylijskich)… Przed świętami zrobię na swoim blogu krótki foodbook, w którym będą potrawy wegańskie surowe i wegańskie bardziej konwencjonalne 🙂 Jednak nie będzie raczej nic pieczonego oraz smażonego, bo takich pokarmów mój organizm nie toleruje 😉 Poza tym cenię zdrowie moich czytelników i raczej nie polecałbym niczego, czego sam nie mógłbym zjeść 🙂 Pozdrawiam serdecznie!!!

  50. Eryk 5 grudnia 2016 at 17:29 Reply

    A ja będę najszczęśliwszy jak uda mi sie nic nie zjeść i pościć w te tzw „Święta” które istnieją jedynie w stworzonym dla człowieka kalendarzu 🙂 Kingo widzisz z małymi dziećmi rodzi się że tak powiem pewien problem…;/ Zdradzę teraz co nieco… Wszystkie dzieci na tym Świecie rodzą się mając przekazane od matki zanieczyszczenia niestety taka prawda… Dlatego jak po odstawieniu piersi od maluszka mama zapragnie mu podawać jedynie surowe owoce i w dodatku mono to wielce prawdopodobne że jego organizm zacznie z tego korzystać i przystapi do gruntownej odbudowy i naprawy całego organizmu co wiązało by się raczej z pewnego stopnia wychudzeniem i „zmarnieniem” w oczach innych przez co ten złowrogi system mógłby oskarżyc mamę dziecka/rodziców o głodzenie :/ Co oczywiście prawdą by nie było! I tu jest właśnie pułapka i haczyk na takich uświadomionych rodziców niestety…Ale zawsze jest jakieś wyjście i obejscie najlepiej nikomu się nie chwalić ze swoich poczynań bo chociazby sąsiedzi są „życzliwi ” dziś. Wiem cos o tym bo miałem rok temu szczeniaczka suczkę Figę która urodziła moja psinka w domu i dziś już jej nie mam gdyż odebrali mi ją w wieku roku babki z TOZu twierdząc na koniec że była wręcz w stanie kacheksji. Gdyby nie utrudnienia w mojej rodzinie mi zgotowane z karmieniem jej to udało by mi się moją Kochaną Fige doprowadzić do zdrowia o jakim mogą tylko pomarzyć i ludzie i inne tzw „domowe” zwierzęta. Gdy byłem z nią nad morzem (miała wtedy 3 miesiace) to już wtedy zdałem się z nią na naturę i podawałem jej jedynie surowe owoce i warzywa(jeszcze wtedy nei wiedziałem że niepotrzebnie podaję jej marchewki a w zamian za to powienienem stawiac na owoce typu śliwki czeresnie wisnie przez siebie tam zrywane, ale szybko się przekonałem o ich mocy która wstępowała bardzo szybko w Figę. Byłem świadkiem wrecz cudów uzdrowien u niej ; ) powaznie! nikt nie był wtedy ze mną i tego nie obserwował co ja miałem okazję pierwszy raz w życiu!!! Oczywiscie gdzie ja bym kiedys pomyslał że piesek może żyć tylko na owocach jak człowiek, a JEDNAK! Ale kluczem tu do sukcesu jest jak zwykle ENERGIA-dostarczenie jej w odpowiednich niezbędnych ilościach inaczej będzie trudno dojść do mety. W miescie dlatego jest niezwykle utrudnione bezpieczne odtruwanie się. Pamiętam jak podałem Fidze wiśnie z drzewka a ona je odziwo jadła mimo kwasnego posmaku (ale były dojrzałe) idę z nią idę a tu nagle po 5 minutach na moich oczach(!) ona ożyła wręcz na nowo wyobrażacie sobie to ludzie??!!! Automatycznie w promieniach parzącego słoneczka wstąpił w nią jakby nowy duch życia biegała wokół siebie jak szalona no i włączył się u niej wilczy głód który jest oznaką końca procesu oczyszczania jelita ze śluzu i całego ciała :)):)) Wiem bo też tak miałem kiedyś z tym że wtedy do końca nie rozumiałem co się ze mną dzieje … ahhh tyle by tu pisać … W każdym razie pieska już nie mam jest w innych rękach:( Źle postepujących rękach 🙁 A co do karmienia piersią i macierzyństwa… Najlepiej gdy przyszła mama już będzie sie odżywiac jedynie na surowo podczas ciązy tak jak Pani Joanna 😉 Z tym że nie zalecałbym jeść mono i niewiele by oczyszczać się pełną parą bo lepiej by przyszła mama skupiła się na tym by dostarczać ciało energii z surowego i tym samym by nie dostarczała zanieczyszczeń do swego ciała, bo w koncu jej pokarm z czegos powstaje prawda? on niestety także ma w sobie zły materiał z pewną porcją zanieczyszczeń;/ Żadna mama nie jest tego swiadoma… W ogóle nikt o tym nie mówi nie uczą nas nie przekazują takiej PRAWDZIWEJ WIEDZY! Także ja bym polecił tutaj brać przykład z Pani Asi, ale oczywiscie przyszła mama (jak urodzi także) powinna jesc i pić tyle co potrzebuje i starać się nie mieszać i ni ejesc na potęgę- to błąd. Spróbujmy zdać się zawsze na własne odczucia słuchajmy siebie- nauczmy się tego ! Tak naprawdę jest to bardzo proste zapewniam. Tak jestesmy zaprogramowani przez naturę-stwórcę że nasze odczucia płynące z wnętrza nie mogą nas mylić : )

  51. Maciej 6 grudnia 2016 at 09:28 Reply

    Bzdury piszecie i tyle, nikomu jeszcze tabletka nie zaszkodzila. Mieso tez nie jest zlem. Zwierzeta same sie zjadaja i sa miesozerne. Zwierzeta by Was nie oszczedzily a wy sie litujecie nad nimi. Za podawanie psu jablek poslalbym do wiezienia. Nie wiem kto Was sponsoruje chyba producenci tofu i kielbas weganskich

    • Eryk 6 grudnia 2016 at 09:45 Reply

      Masz oczy lecz widzisz tylko powierzchownie, masz uszy lecz nie słyszysz, masz rozum ale go nie używasz przykro mi. Patrzysz na otaczająca Cię przyrodę lecz nie dostrzegasz prawdy o życiu.

    • Eryk 6 grudnia 2016 at 10:12 Reply

      A poza tym ja słał bym do więzienia tych co trują zwierzeta szczepionkami i zakonserwowanym zabójczym żarciem. Żarcie z puszek to w ogóle katastrofa, tam są nawet szczątki w postaci łap, gałek ocznych i innych części ciała zwierząt ze schronisk które zostały uśmiercone nawet bladego pojęcia o tym nie masz. Także ja bym się zajął krótko mówiąc tymi którzy podają zwierzętom chemię-trucizny(!) a nie coś co daje sama natura!!!!!! Usłysz siebie bo narazie słyszysz coś co narzuca system, coś co narzucają i głoszą inni głównie dla zysku i naszej ślepej wiary. Żadne zwierzę na tej planecie nie spożywa termicznie zniszczonej żywności jak człowiek, żaden lew nie zjadłby mięsa z tesco tylko sam by sobie upolował jeśli już, a tymczasem większość naszych pupili nawet nie wie co to znaczy polowac a co dopiero zjeść. Dostają nie dośc że szczątki martwych zwierząt które same już mocno się zatruwają jedząc śmieciową paszę to w dodatku termicznie spreparowaną z DATA WAZNOŚCI DO SPOŻYCIA U W A G A !!! 3 lata nawet!!! Człowieku rusz teraz swym umysłem i zapytaj się go co o tym sądzi :/

  52. Anna Kubik 6 grudnia 2016 at 09:36 Reply

    Indyk, królik, cielęcinka, ryba, białko, żelazo, kwasy tłuszczowe, witaminy, minerały… Mięso i ryby dostarczają ważnych składników dla rozwijającego się organizmu!!!!! Mięso, drób, ryby, które wybieramy dla dzieci, muszą pochodzić z pewnego źródła. Właściwe żywienie niemowląt wymaga, by w odpowiednim momencie rozszerzania diety wprowadzić mięso!!! Dlaczego mięso jest tak ważne w żywieniu dziecka? Bo ma sporo żelaza i witamin, m.in. B12 (której nie zawierają potrawy pochodzenia roślinnego), a także tłuszcze dostarczające energii.
    Do Joanny, Eryka, Ewci i innych wegan- mięso jemy od zarania czasów i jakoś przetrwalismy nie zabiło nas, jest nam niestety potrzebne i nic na to nie poradzimy!

    • Eryk 6 grudnia 2016 at 10:23 Reply

      A zauważyłaś jak pięknie dzieci czasem odmawiają mięsa i brzydzą się wręcz go jeść jak dowiadują sie czym ono naprawdę jest(a raczej było wczesniej) ??? A co robi rodzic wtedy? Zmusza je do jedzenia przeważnie!! A dziecko pięknie nam wszystko pokazuje i zapewniam, DZIECI SA MISTRZAMI ŚWIATA w tym momencie- tak jak mi to powiedział pewien człowiek z którym miałem okazje w tym roku w lato nad morzem rozmawiac na ciekawe jakże życiowe tematy;) Tematy na które nie można rozmawiac z większością ludzi zaprogramowanych przez ten system, którzy jedynie co potrafią to zaprzeczać(często własnemu ja) a nie LOGICZNIE SAMODZIELNIE i KRYTYCZNIE myśleć. Aby u Ciebie właczyło się takie myślenie musisz samodzielnie zacząć uczyć się od nowa porzucając całą „wiedzę” zdobyta od dzieciństwa niestety to jedya droga do prawdy, a raczej na poczatku do zwykłego wyzwolenia.

  53. EWCIA 6 grudnia 2016 at 09:49 Reply

    ANIU KUBIK TAK SPOŁECZEŃSTWO JE MIĘSO I SAMA CI MOGĘ ZAŚWIADCZYĆ, ŻE STAN ZDROWOTNY POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA JEST PO PROSTU MASAKRYCZNY! JUŻ 18 LATKOWIE MAJĄ ZAWAŁY! LUDZIE, KTÓRZY SĄ W KWIECIE WIEKU UMIERAJĄ, BO ICH ŻYŁY SĄ CAŁKIEM POZATYKANE! ANIU OBUDZ SIĘ Z TEGO LETARGU. MYŚLĘ,ŻE SKORO TRAFIŁAŚ NA TEGO BLOGA TO W TWOJEJ GŁOWIE ZAŚWIECIŁO SIĘ JAKIEŚ OSTRZEGAWCZE ŚWIATEŁKO, ŻE COŚ JEST NIE TAK. JA TEŻ KIEDYŚ MYŚLAŁAM PODOBNIE JAK TY, ALE GWARANTUJE CI , ŻE ŻYCIE BEZ ZJADANIA MARTWYCH CIAŁ JEST O NIEBO LEPSZE! SPRÓBUJ! A PORZEKONASZ SIĘ! NIC NIE STRACISZ, A TYLKO ZYSKASZ!

  54. Eryk 6 grudnia 2016 at 10:05 Reply

    Anno co to znaczy od zarania dziejów? Żyłaś w tamtych czasach widziałaś to co dziś nauka nam przekazuje? NIE, wobec tego nie wierz ślepo w to co nam ktoś wpiera od lat. Mięso po pierwsze(każdej postaci) z racji dużej zawartości białka, którego nasz organizm zwyczajnie nie chce bo rozkłada się do trucizn w naszym organizmie, za każdym razem gnije w naszym przewodzie pokarmowym ! To akurat jest fakt któremu nawet ta oszukańcza nauka nie jest w stanie zaprzeczyć. Wystarczy że ktoś dostrzega u siebie(ten kto spożywa dużą ilośc białka zwłąszcza z mięsa) nieprzyjemny zapach ciała i z ust(przed myciem zebów oczywiście) i to już świadczy o tym że trwa w naszym środku gnicie substancji co jest stanem patologicznym wręcz. Nie ma prawa w naszym organizmie nic gnić ani w żadnym innym organizmie i koniec tematu w tym momencie tu już wszystko zostało powiedziane. A żeby jeszcze bardziej zamknąć niedowiarkom buzie to raz na zawsze teraz tu napiszę ostatnia mądrą jakże prostą myśl której nie da rady zaprzeczyć;) A więc…. proszę sobie przypomnieć jak nas uczono w szkole, że jakimi jesteśmy istotami ??? Oczywiście ORGANICZNYMI, stąd chociazby nazwa ‚ORGANIZM’-ORGANICZNY, a więc zgodnie z tym jesteśmy w stanie tylko i wyłącznie przyswajać to co jest ORGANICZNE a nie NIEORGANICZNE (!) Co się dzieje z jakąkolwiek istotą żywą na tej planecie w momencie jej śmierci? Otóż pozostaje martwa NIEORGANICZNA materia gdyż nie ma już w niej ŻYCIA! Nie ma ENERGII życia!!!!!!!! Tym bardziej w martwym ciele zwierzecia nie ma jakichkolwiek rzekomo istniejących witamin!!! I teraz proszę ruszyć racjonalnym myśleniem w związku z tym powyższym co napisałem i odpowiedzieć sobie na pytanie : Jak nasze ORGANICZNE-żywe ciało i organizm może przyswoić coś co jest pozbawione życia-energii czyli de facto jest substancja NIEORGANICZNĄ ?! NIECH MNIE KTOŚ OŚWIECI I TO WYJAŚNI DO CHOLERY!!!!! Sama nauka się grzebie niektórymi wiadomościami nam przekazywanymi na etapie wczesnoszkolnych nauk. Cóż pamiętam że na biologii właśnie mnie tak uczono że jesteśmy istotami organicznymi i możemy wchłaniać tylko substancje ORGANICZNE w związku z tym. Analogicznie to samo tyczy się LEKÓW i innych chemicznych śmieci które absolutnie nie leczą a jedynie tłumią objawy chorobowe uniemożliwiając organizmowi samodzielną walkę z problemem, tym samym zatruwając go jeszcze bardziej CHOLERNIE OBCIĄŻAJĄC WĄTROBĘ która mamy z kolei największą w naszym ciele nie bez powodu !!! Yyyhhhh cos jeszcze o czymś zapomniałem ????? Oświecić mnie proszę jak coś: ) A tak poza tym…. Anno Kubik, Macieju- kto wam płaci albo kto też was tu zlecił byście zaprzeczali prawdzie i siali tu dezinformację hmm? I tak wasze argumenty zostaną szybko stłumione, stłumione prawdziwymi logicznymi moimi argumentami zgodne z odwiecznymi prawami natury

  55. Eryk 6 grudnia 2016 at 10:24 Reply

    A tak poza tym tofu i kiełbasy wegańskie Macieju są szkodliwe gdyż nabrzdyngolone chemicznymi „witaminami E” 🙂

  56. Eryk 6 grudnia 2016 at 10:25 Reply

    Ehhhh czy ktoś ma cos jeszcze do dodania bo się tak rozpędziłem, że ciężko mi teraz odetchnąć : )

    • Joanna Balaklejewska 6 grudnia 2016 at 17:04 Reply

      Wydaje mi sie, ze tutaj juz nic nie trzeba dodawac. Wielu ludzi mnie atakuje i przyzwyczailam sie, ale czasami argumenty przemawiajace za spozywaniem miesa bywaja absurdalne. Na wiele z nich nie reaguje, bo nie mam czasu ani ochoty, niektorych nie da sie zostawic bez odpowiedzi.
      Zastanawia mnie rowniez skad ludzie spozywajacy mieso sie tutaj wzieli, chyba to nie jest przypadek? 😉

      • Eryk 6 grudnia 2016 at 18:33 Reply

        Oczywiście, że nie przypadek, od razu to wywęszyłem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *