Lepsza ciemna jagoda niz krem z filtrem.

sun clPytacie, jak sie chronic przed tym co dla nas najwazniejsze:

Slonce.

Dzisiaj zamieszcze komentarz witarianki Ani, ktora prowadzi strone na FB RawFood po polsku.

Przeczytajcie na temat opalania i  wklepywania w siebie kremow, wtedy kiedy nie musimy tego robic.

„Mamy wreszcie utęsknione lato, wakacje i .. upały!!

Długo wyczekiwane, utęsknione, ciepłe i kojące… jednakże w mediach słyszymy, że należy się go bać, przed nim uciekać, a koniecznie już trzeba się chronić – stosując kremy z wysokimi filtrami.
Osobiście nie stosuję żadnych kremów z filtrami (tych naturalnych, o tych syntetycznych to nawet nie ma mowy!), gdyż moja skóra odkąd pamiętam kocha słońce. Nigdy nie uległam poparzeniu słonecznemu mimo, iż przebywam na słońcu długo, często w godzinach o największym promieniowaniu i jeszcze na dodatek – często chodząc dosyć wysoko w górach także – da się!! Nieśmiało twierdzę, iż moja skóra jest zabezpieczona przed możliwym szkodliwym działaniem promieni słonecznych dzięki ogromnej ilości (nie przesadzam!) związków roślinnych, jakimi są antyoksydanty, fitohormony, polifenole, witaminy, minerały i enzymy, które zyskuję ze spożywania żywej (znaczy się surowej) żywności pochodzenia roślinnego.

Moimi ulubionymi owocami są mango, papaja, melony i arbuzy. Zjadam ich naprawdę dużo. Kocham awokado, marchewkę i świeży sok z buraka. Codziennie zjadam ok. pół kilograma zielonych warzyw liściastych (jarmuż, szpinak, rukola, w sezonie są to dzikie liście mlecza i pokrzywy). Uważam, że to dzięki tej odżywczej bombie moja skóra kocha słońce i może czerpać z niego wszystko, co najlepsze.

Często jednak słyszę pytania jak należy chronić wrażliwą skórę dziecka przed promieniowaniem słonecznym. Czy wychodzić na słońce, czy też nie? W jakich godzinach najbezpieczniej przebywać na dworze? Czym i czy w ogóle się smarować? Oraz co zrobić, jak już ulegniemy poparzeniu słonecznemu.

Przede wszystkim, jeżeli przebywamy przez dłuższy czas narażeni na silne promieniowanie słoneczne musimy pamiętać o PODSTAWOWEJ ZASADZIE – PIJ WODĘ !!! Pij dużo wody !!! Jeżeli nie pijesz wody – narażasz się na ryzyko postania udaru cieplnego, oraz zwiększasz ryzyko poparzenia słonecznego skóry. Pij wodę!! Jedz soczyste owoce jak arbuzy, pomidory, ogórki, papaje. Rób smoothie owocowe, domową lemoniadę czy oranżadę. Pij, regularnie i systematycznie, PIJ WODĘ!!!
Mobilizuj do picia wody Twoje dziecko!! Pamiętaj, że nawyk picia wody kształtuje się we wczesnym dzieciństwie. Jeżeli nie nauczysz swojego dziecka, aby piło czystą wodę – najprawdopodobniej w dorosłym życiu nie będzie po nią sięgać. Nie zastępuj wody pasteryzowanymi sokami z kartonu, słodkimi napojami czy reklamowanymi na każdym kroku „wodami smakowymi” – to bezwartościowe napoje, pełne cukru i sztucznych dodatków.
Pij po prostu czystą wodę. Samodzielnie wyciskaj soki z warzyw i owoców. Rób koktajle. Domowe lemoniady (woda, świeże cytryny lub limonki, odrobina słodzika, np. miodu czy syropu klonowego, albo co jeszcze lepsze – świeże liście stewii)

Kolejnym bardzo ważnym punktem jest noszenie nakrycia głowy – to może być kapelusz, czapka z daszkiem, lub zawiązana na głowie chusta. Co kto lubi. Wedle gustu. Ważne, żeby zakrywała głowę. KONIECZNIE zakładaj nakrycie głowy swojemu Maluszkowi!! Nakrycie głowy ma być przewiewne i wykonane z naturalnych włókien, najlepiej z bawełny. Wyrzuć sztuczne, plastikowe poliestry – spocisz się w nich tylko bardziej!
Wybieraj nakrycia głowy w jasnych barwach – unikaj czarnego koloru, który przyciąga promienie słoneczne. Białe czapeczki są może mało praktyczne jeżeli chodzi o kwestie czystości, ale świetne chronią przed słońcem, gdyż odbijają promieniowanie słoneczne.

Spójrzmy teraz na kosmetyki, które chronią skórę przed promieniami słonecznymi. Już na opakowaniu widzimy napisy UVA, UVB, SPF. Co te skróty oznaczają?
UVB to promienie słoneczne, które docierają do płytkich warstw skóry i naskórka. Mogą powodować zaczerwienienie, podrażnienie naskórka i skóry. Promienie UVA natomiast sięgają znacznie głębiej, aż do skóry właściwej, mogąc zniszczyć włókna kolagenowe i sprzyjać fotostarzeniu się skóry.
SPF to stopień ochrony przeciwko promieniom słonecznym UV.
Wyróżnia się kilka stopni ochrony: słaba (SPF 2-6), średnia (8-12), wysoka (15-25), bardzo wysoka (30-50) oraz ultrawysoka (powyżej 50).
Im wyższe SPF tym dłużej (teoretycznie) możemy przebywać na słońcu bez poparzeń słonecznych. Niestety, kremy z filtrami nie chronią nas przed udarem cieplnym!! Dlatego też nie sądźmy, że gdy posmarujemy się kremem z wysokim filtrem możemy spędzać na plaży w tropkiach cały dzień. Zaczerwienienie i pieczenie skóry jest naturalnym sygnałem obronnym, który ma nam pokazać, iż powinniśmy zejść ze słońca i udać się do cienia! Smarując skórę filtrami w pewien sposób zagłuszamy to i jesteśmy bardziej narażeni na wystąpienie udaru cieplnego i przegrzania organizmu.

Jeżeli wybieramy się na wakacje do ciepłych krajów, lub nawet nad nasze polskie morze (i uda nam się mieć piękną pogodę), musimy pamiętać o aklimatyzacji skóry do słońca.
Jeżeli 11 miesięcy spędziliśmy w biurze to nie możemy nagle wystawić naszej skóry na działanie słońca i leżeć plackiem na plaży 8 godzin. Choroba gwarantowana.
Najlepiej wiosną zacząć wystawiać ciało na działanie promieni słonecznych. Wystarczy, że 10 – 15 minut dziennie będziemy przebywać na balkonie w kostiumie kąpielowym. To jest najlepsza i najskuteczniejsza ochrona przed poparzeniem słonecznym. Jeżeli jednak już jest za późno i jutro wyjeżdżasz w tropiki – stosuj tę zasadę również na miejscu. Pierwszego dnia wystawiaj swoje ciało na działanie słońca przez 10 minut i każdego dnia zwiększaj zakres ekspozycji o 2 – 5 minut. Po czasie pełnej ekspozycji po prostu załóż luźne, ochronne ubranie, kapelusz lub siedź pod parasolem.

Czym smarować skórę, jeżeli jednak zdecydujemy się na kosmetyki z filtrem?
Polecam stosować wyłącznie ekologiczne, certyfikowane kosmetyki.
Mamy do wyboru już kilka marek. Kosmetyki te są droższe od tych drogeryjnych, ale zdecydowanie bezpieczniejsze dla skóry. Syntetyczne filtry, stosowane w drogeryjnych, powszechnie dostępnych kosmetykach przeciwsłonecznych, są podejrzane o wywoływanie wzrostu ryzyka zapadania na czerniaka i inne nowotwory skóry.
Dziwnym trafem – im bardziej propagowana jest ochrona przeciwsłoneczna tym więcej jest nowotworów skóry, w tym czerniaka.

Możesz też skorzystać z naturalnych olejków roślinnych, które od wieków były używane do pielęgnacji ciała.

– olej kokosowy – od wieków stosowany na wyspach Polinezji.
– olej sezamowy, stosowany w Indiach
– olej z awokado – możesz też smarować się wewnętrzną skórką po zjedzonym awokado
– masło shea
– olej ze słodkich migdałów
– olej z nasion dzikiej marchwi oraz olej z pestek malin – są to najsilniej działające naturalne filtry roślinne. Niestety, mają dziwny zapach i są dosyć tłuste, ale dla dzieciaków – idealne!!

Pamiętaj, że filtry potrzebują czasu, aby mogły się aktywować, dlatego też smaruj swoje ciało ok. 15 min przed kąpielą słoneczną i powtarzaj tę czynność co 2 godziny, jak również po każdej kąpieli.

Co zrobić, jak już ulegniemy poparzeniu słonecznemu?
Moim zdaniem najdoskonalszym lekiem jest żel z aloesu. Taki prawdziwy, prosto z rośliny. Przynosi ulgę, koi, ale też leczy skórę, wnikając bardzo głęboko w jej warstwy.
Jeżeli nie mamy pod ręką świeżego aloesu, można kupić gotowy żel aloesowy, zawierający jak najwięcej samego, czystego aloesowego żelu. Gotowe kosmetyki są niestety konserwowane, jednakże – skuteczne i rzeczywiście również leczą.
Można też skórę, szczególnie jak zaczyna się już łuszczyć, smarować naturalnym olejem kokosowym lub z awokado. No i oczywiście – jak się już poparzymy słońcem – bądźmy ostrożni i nie ulegajmy modzie „plażingowej”.

A gdy wędrujemy po górach – polecam długie, luźne spodnie, przewiewną koszulę z długimi lub półdługimi rękawami (nigdy na ramiączkach!!) i koniecznie, absolutnie koniecznie – nakrycie głowy.”

Czy smaruje moje dzieci kremami?

Zadnymi.

Moja Zuzia, ktora dzisiaj jest pietnastolatka byla tylko jeden raz wysmarowana kremem w wieku 3 lat. Dostala alergii, wtedy zaczelam sie interesowac tematyka filtrow. Obojetnie czy bylam w Meksyku, czy przebywam w NZ, Hiszpanii niczego nie stosuje.

Sunny pomimo, iz podrozuje z nami po calym swiecie rowniez nigdy nie mial na sobie zadnego kremu.

(nie tylko z filtrem)

Dbam o jego diete, odpowiednie przykrycie kiedy jest niesamowity upal, albo po prostu w godzinach szczytowych nie wychodze z nim na spacer.

W rzeczywistosci filtry sloneczne sprzyjaja powstawaniu raka blokujac wchlanianie przez organizm promieniowania ultrafioletowego i w ten sposob blokuja produkcje witaminy D w skorze.

Wiekszosc kremow z filtrem zawiera rakotworcze chemikalia.

Rak  to wspanialy biznes. Spozywamy trucizny od dziecka,  stresujemy sie z byle powodu, a kiedy nie musimy zawsze sie cos znajdzie na co mozna ponarzekac. Jedzenie dla dzieci to chemia, a my wierzymy, ze to co w sklepie jest dobre, czasami z lenistwa, gdyz wydaje nam sie, ze przygotowanie zdrowego, smacznego jedzenia to jakis dlugi proces. Tymczasem nie trwa dluzej niz zapiekanie kury w piekarniku na rakotworczym oleju, ba przygotowanie zdrowego posilku to  czasami  kwestia kilku minut.

Mialo byc o kremach, a ja znowu o jedzeniu! ( czyste natrectwo) 😉

Jednak pamietajmy, to nie banal:

Wlasciwe odzywianie jest doskonalszym sposobem chronienia sie przed poparzeniem, niz kremy z filtrem. Jagody,  niebiesko zielone algi,maliny, czarne porzeczki, sa o wiele lepszym wyborem dla zdrowia. Uodparniaja  naturalnie przed poparzeniami nie tylko skore, ale  chronia przed szkodliwym promieniowaniem oczy i nerw wzrokowy.  Stawiajcie na owoce i warzywa kazdego dnia, pijcie duzo wody.

 

Nie uzywajcie kremow brazujacych. Samoopalacze i kremy do opalania powoduja endometrioze – schorzenie ginekologiczne objawiajace się silnymi bolami podbrzusza i obfitym krwawieniem kilka razy w miesiacu. Warto wziac to pod uwage i nie robic sobie krzywdy!

 

 Czesc zyskow w ze sprzedazy kremow jest przeznaczana na organizacje takie jak American Cancer Society, ktora z kolei prowadzi kampanie reklamowa zachecajeca do stosowania kremow z filtrem przeciwslonecznym.

Zdrowia Wam zycze i oczu szeroko otwartych <3

Wasza witarianka.

Tagi: , , , ,

Komentarze: 7

  1. jakzdrowojesc 15 lipca 2016 at 11:16 Reply

    Raz zdarzyło mi się ulec reklamom i posmarować córkę. Dostała dziwnego uczulenia. Dałam sobie spokój. Niczym nie smaruję, kąpię ją jedynie w oleju kokosowym albo arganowym i już. Proszę też nianię, aby chowała ją pod parasol albo w sadzie w czasie największego natężenia słońca. Koleżanka ostatnio się ze mnie śmiała, ż ja taka zdrowa, a dziecko takie opalone. No właśnie, opalone więc zdrowe! Moja Inga naprawdę ma bardzo brązową skórę przy jasnej karnacji i białe wręcz włosy – od słońca. Nie ma poparzeń, wysuszonej skóry ani niczego podobnego. Czy ktoś w buszu smaruje się filtrami? Czy ktoś tam umiera na czerniaka?
    Anka

    • Joanna Balaklejewska 18 lipca 2016 at 13:26 Reply

      Aniu moj Sunny podobnie od dziecka jasne wlosy, opala sie doskonale, ja to samo. Nikt nie ma poparzenia. Oczywiscie warto chowac sie pod parasolem, ostatnio zapomnialam mojego parasola i czapki. Na szczescie nic nam sie nie stalo. Byla niedziela, nie moglam nigdzie kupic, a bylismy nad oceanem, zal bylo wracac.
      Nikt nie smaruje sie w buszu kremami, najlepiej zarabia sie na ludzkim strachu. Kiedy widze jak ludzie wklepuja w siebie te kremy mam ochote mowic glosno, ale wtedy wzieli by mnie za szalenca. Wklepuja w siebie kremy i jak na plaze przystalo objadaja siejedzeniem, ktore nigdy nie powinno trafic do ich zoladkow, a zwlaszcza dzieci. Organizm nie ma szans na obrone, jest tak zatruty od srodka.Pozdrawiam pieknie.

  2. joanna 17 lipca 2016 at 17:44 Reply

    Dobra dieta, zero kremu. Bez problemu 🙂 Stosuję od lat. Dzieci też. Mąż dołączył później. Chodzimy w słońcu w górach na długie wycieczki. I ruch na świeżym bez opalania. Można. I na zdrowie 🙂
    Pozdrawiam w ostatni dzień mego urlopu!!!

    • Joanna Balaklejewska 18 lipca 2016 at 13:11 Reply

      Joasiu wczoraj bylismy nad woda, zapomnialam calkowicie o oleju kokosowym, ktorym smaruje czasami mojego synka i siebie po dluzszym pobycie na sloncu.
      Zapomnialam rowniez parasola ochronnego i czapki, myslalam, ze wszystko jest w aucie. Na sloncu spedzilismy 5 dlugich godzn, nie bylo cienia aby sie schowac.
      Sunny byl szczesliwy, nie chcial isc do domu wiec uleglam namowom. Zostalismy, jedzac nasze surowe lody i pijac wode (mala przenosna lodowka, to cos co powinien miec kazdy surojad, przydaje sie w upalne dnie) 🙂 Zadnego poparzenia, bolu ramion, plecow. Spotkalam sasiadke dzisiaj nad rzeka, czerwona jak rak, 3 rozne kremy z filtrem, siedziala na lezaku pijac red bulla, bo taka oslabiona, w 2 rece papieros. Jak taka dieta moze chronic? Mam bardzo delikatna skore, wiem jak duze znaczenia ma tutaj moja dieta, soki, szejki, warzywa i owoce, ktorymi karmie cialo od srodka. Milego dnia 🙂

  3. Magda 18 lipca 2016 at 19:11 Reply

    Joasiu ogromnie Ci dziekuje za post! Przeczytalam od razu jak tylko powstal. Jestem na Twoim blogu kazdego dnia,nawet do kilku razy,to juz rytual moj dzienny 🙂
    Uczciwuie powiem,ze w ogole nie mialam pojecia,ze slonce jest nam potrzebne.od 3 lat w ogole sie nie opalam.Kiedys robilam to tylko w lato,ale nasluchalam sie jak sonce dla nas jest szkodliwe. Od kiedy zaczelam biegac i zauwazylam,ze moje rece sa brazowe,wystraszylam sie i postanowilam poprosic Ciebie o pomoc. Wielka uwage przykladam takze do ksometykow. Juz od 4 lat uzywam wylacznie wszystko co naturalne-maslo shea zamiast kremu,cz cacao butter,czy wszelakie oleje-tamanu,coconut, baobab,opuncja figowa,dzika roza,marchewkowy,z nasion musztardy…. dlatego przeciwopalacze nie wchodza w gre. Choc ostatnio kupilam z ochrona 70 + gdyz jechalismy na ocean i wystraszylam sie ze sie poparze.
    Kiedy powiedzialam mojemu mezowi, ktory jest lekarzem o tym co napisalas,ze Stowarzyszenia przeciw chorobom raka wspieraja koncerny prosukujace kremyp/sloneczne i odwrotnie moj maz przyznal mi racje,ze tak wlasnie jest,a ja nie mialam o tym pojecia. Powiedzial mi takze o korelacji miedzy czerniakiem a kremami p/slonecznymi,dokladnie to o czym napisalas,sa na to badania.
    Dziekuje Joasiu szalenie!!! Joasiu,czyli uwazasz,ze moge codziennie wystawiac sie na slonce zwiekszajac czas co 2-5 min kazdego dnia bez obaw??? A CO Z PLAMAMI STARCZYMI,KTORE SIE POJAWIAJA NA SKORZE?

    • Joanna Balaklejewska 20 lipca 2016 at 14:28 Reply

      Magdo niezmiernie mi milo, obiecuje pisac czesciej <3
      slonce jako gwiazda odgrywa wazną role w zyciu wszystkich organizmow. Bez slonca nie byloby zycia. Oczywiscie lepiej straszyc zamiast edukowac.
      Na kremy z filtrem wydaje miliony dolarow rocznie na calym swiecie. Podobnie jest z miesiaczka u kobiet. Nie prosciej nauczyc, ze mozna zmienic diete?
      Nie,dlatego, ze tabletki na bole podbrzusza to swietny interes. Jak najbardziej wystawiaj sie stopniowo na slonce, powoli, a Twoja skora na tym skorzysta.
      Plamki starcze moga sie pojawic w roznym wieku, proponuje sok z cytryny, tam gdzie sa delikatnie przecierac plasterkiem z cytryny (nawet kilka razy dziennie), sok z zielonej pietruszki rowniez jest doskonaly. Mozna wycisnac i przechowywac w ciemnej buteleczce nawet 3 dni, warto dodac troche kropli z cytryny. Idealny rowniez jako tonik do twarzy. Przesylam moc usciskow 🙂

  4. joanna 21 lipca 2016 at 18:37 Reply

    Tzw. plamki starcze, niektórzy zwą je wątrobowymi- to efekt przeciążenia wątroby. Polecam ‚Niezwykłe płukanie wątroby i woreczka żółciowego’ Andreas Moritz, książki (właściwie to wszystkie 4) Michała Tombaka.
    Na zdrowie i dla urody 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *