Znakomity deser dla Twojego dziecka, o smaku persymony.

Kochana Mamo i Tato 😉

Zapomnij o Danonkach i serkach ze sklepu, nie zyj iluzja, ze one zapewnia Twojemu dziecku mocne kosci.

Co najwyzej moga zmarnowac zdrowie.

Dzisiaj przygotowanie pysznego, pozywnego deserku to latwizna.

Mozesz to zrobic sam Drogi rodzicu, lub wciagnac w zabawe dziecko.

One lubia wymyslac, dekorowac, ozdabiac.

Dlaczego zabronic im tego wlasnie w kuchni?

Moj 4 leni syn Sunny sam namowil mnie na ten deser. Przewaznie laczymy zielenine z owocami, owoce z innymi owocami,  jednak teraz taki mix. Na pewo lepszy niz ten ze sklepu.

Propozycja na dzisiaj:

Pol szklanki migdalow ( namoczonych wczesniej 12 godzin )

Migdaly mamy czesto pod reka wiec nie bylo z nimi problemu i teraz.

Obralismy skorki i 200 gram miekkich migdalow wrzucilismy do blendera.

Dodalismy wody 100 mll. Mozesz rowniez kupic tarte migdaly, pamietaj jednak, ze i tak waro je moczyc.

Wyszedl nam doskonaly krem.

Zmiksowalismy rowniez 2 owoce persymony (kaki) z dodatkiem miekkiego daktyla ( przepyszny dzem ).

( Owoc kaki to bogactwo witamin A, C i blonnika. Oprocz tego zawiera rozmaite zwiazki fotochemiczne wykazujace dzialanie przeciwutleniajace – naleza do nich m.in. proantocyjanidyna, epikatechina oraz kwasy – galusowy i p-kumarynowy).

Do deseru Sunny dodal –  wedlug wlasnego uznania mrozone owoce, on lubi zarowno swieze jak i mrozone, a na koniec  wlozyl  owoce kaki do sloiczka.

Deser wyszedl znakomity!

Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki.   Pamietajcie, to Wy decydujecie co Wasze dziecko wklada do ust  🙂

 

Milego popoludnia i   reszty dnia.

Smacznego!

 

12386494_1007620075963532_963180836_n

 

 

Tagi: , , , , ,

Komentarze: 13

  1. Mariusz 15 grudnia 2015 at 19:32 Reply

    Wyglada nieziemsko Asiu. Twoj syn ma talent 🙂

  2. jola 15 grudnia 2015 at 20:28 Reply

    Wspaniały zdrowy deser! moja córka nawet nie upomina się o coś słodkiego, jeszcze nigdy nie poprosiła o batonika z czego ogromnie się cieszę, a lizaki jak dostała o zgrozo od Św. Mikołaja w przedszkolu-to wyrzuciła do kosza ;)))oczywiście pochwaliłam ją za to ;)))

  3. Kalinka 16 grudnia 2015 at 12:38 Reply

    Przygouje dzisiaj na mleku sojowym. Wszystko w lodowce mam. Jola masz szczescie, moje dzieci od malego nauczone swinstw. Przyznam, ze to rowniez po czesci moja wina, bo nie umialam sie sprzeciwic babci, mezowi teraz widze konsekwncje. Mala Weronika 5 lat non stop choruje, a moj syn 2 rok juz raz byl w szpitalu.Teraz tez grypy, przeziebienia, leci im z nosa. Co na to moj maz? Lekarstwa, apteczne nalewki, oni wciaz nie widza problmu, a slodycze przeciez wszyscy jedza 🙁

  4. jola 16 grudnia 2015 at 16:54 Reply

    Kalinko głowa do góry, bo mój mąż powoli przestawia się na zdrowe jedzenie, bo widzi,że córka nie choruje jak inne dzieci, od września opuściła 4 dni w przedszkolu, odporność jest na talerzu. Mój mąż już nawet ze mną nie dyskutuje-jak ma w ręce kufel z piwem to ja w drugiej trzymam już szejka aby wypił;)))))), jakby mojej córce dał batonika to bym poszła chyba po papiery rozwodowe-bo nie ma nic gorszego jak psucie zdrowia swojemu dziecku….i to jeszcze w dodatku świadomie wiedząc jak przetworzona żywność wpływa po jakimś czasie na zdrowie i życie ludzi….

    • Joanna Balaklejewska 17 grudnia 2015 at 06:19 Reply

      Rowniez nie wyobrazam sobie sytuacji gdzie moj maz karmi moje dzieci niewlasciwym jedzeniem.Przetworzona zywnosc to jak narkotyk. Zabija bardzo powoli.

  5. jola 16 grudnia 2015 at 17:01 Reply

    nie wiem czy moge tutaj polecić książkę,ale ostatnio przeczytałam i polecam w 1000% „jak odzywiać dzieci, by były odporne na choroby”dla niedowiarków, ponieważ napisał ją lekarz-ojciec czwórki dzieci!!!zresztą Pani Joanna cały czas o tym mówi-to co najprostsze jest najgenialniejsze…….a tak przy okazji może Pani Joanna poleciła by zestaw książek które warto przeczytać na swoim blogu;)))

    • Joanna Balaklejewska 17 grudnia 2015 at 06:16 Reply

      Jolu oczywiscie mozesz na moim blogu polecac, to co uwazasz za wartosciowe, ten blog jest dla innych, nie dla mnie. Pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

  6. Kalinka 16 grudnia 2015 at 20:06 Reply

    Dziekuje Jola, masz racje powinnam bardziej dopiac swego i bede walczyc o zdrowie naszych dzieci. Jesli komus na nas zalezy to powinien to zrozumiec. Zawsze moge sie wyprowadzic, jestem osoba wyksztalcona, mam pieniadze i prace. Nasze dzieci naprawde choruja, styl odzywiania zmienilam dzieki temu blogowi i powoli ide do przodu.

  7. jola 17 grudnia 2015 at 08:16 Reply

    wyprowadzka to ostateczność…rodzina powinna być razem,ja z tym rozwodem trochę żartowałam, ale faceci potrzebują dużo więcej czasu aby zrozumieć pewne rzeczy….daj Twojemu mężowi czas, bądź przykładem, kup mu tę książkę po choinkę w prezencie, małymi kroczkami do przodu, ja schudłam sporo i mój mąż dopiero wtedy zmienił się, bo zawsze słyszałam”po 30stce się nie chudnie” ……no a popatrzcie na Panią Joanne w rzeczywistości wygląda o 25 lat młodziej niż ma ! i wcale nie przesadzam.Da się.Przykładem może też być Sylwia, https://www.facebook.com/kierunekzdrowie.sylwia/?fref=ts, jej mąż jak i dzieci bardzo źle się odżywiali , i powolutku zaczęli to zmieniać,a teraz jej dzieci nie tkną się nawet czipsów…..;)serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki.

  8. jola 18 grudnia 2015 at 18:33 Reply

    Pani Joanno dziękuję że można wstawiać linki, tak jak Pani mówi ten blog jest dla innych,bo Pani już wszystko wie;), chciałam tylko dodać że co niektóre osoby mające bloga za poradę chcą pieniądze za zalogowanie nawet!!!!

    • Joanna Balaklejewska 27 grudnia 2015 at 18:43 Reply

      Jolu mozna wstawiac linki, tu nalezy dzielic sie wiedza i pozytywna energia. Za moje porady nikt nie musi placic i placil nie bedzie 😉 <3

  9. Marian 26 grudnia 2015 at 00:54 Reply

    Nadal wielu rzeczy się uczę, ale to przyjemne, bo wiem, że robię coś dobrego dla siebie i rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *