Sunny 3 letni witarianin – 7 dniowy jadlospis

P1020383

Witam pieknie, serdecznie z usmiechem jak zwykle. Ciebie sympatyku bloga mego, fanatyku zdrowej zywnosci, chipsow serowych jak i moich  antyfanow 😉

Z chwila gdy dziecko zaczyna mowic, otwiera sie przed nim nowa plaszczyzna porozumienia.

Potrafi wtedy zakomunikowac co lubi, a czego nie. Poniewaz nasladowanie jest najsilniejsza motywacja zdobywania nowych umiejetnosci, rodzice czesto slysza, jak dzieci slowami wyrazaja aprobate jednych pokarmow lub niechec  wobec innych, w ten sposob demonstruja czesto upodobania nie wlasne, lecz rodzicow.

Wydaje mi sie, ze to wlasnie w tym okresie bierze sie postawa ” Moje dziecko nie znosi warzyw” ,

” Szpinak jest be”.  Rodzice w poczuciu obowiazku podaja swoim pociechom warzywa, ktorych sami nie lubia. Dzieci wyczuwaja i widza wszytko. Zaczynaja palszowac to co rodzice spozywaja najczesciej i to co jest w domu po reka. Zadne dziecko nie bedzie bralo na powaznie slow rodzica, ktory twierdzi, iz  cukier jest niezdrowy  podczas gdy sam zajada sie jedzeniem nie najwyzszej jakosci.

W ten sposob powielaja zachowanie rodzica i zaczyna sie niechec do tych samych produktow

( mam na mysli owoce, rosliny, warzywa)

 

Dziecko powinno uczestniczyc w przygotowaniu posilku,  smoothie, salatki warzywne, owocowe,  kolorowe szaszlyki. Jesli malec nie lubi zieleniny, opowiedz zabawna bajke o dinozaurach, ktore jadly zielone liscie i byly najsilniejsze na ziemi. Napisz i narysuj z dzieckiem bajke o szpinaku, lisciach, jadalnych kwiatach, kielkach. Niech bedzie krotka i smieszna. Wyprez swoja wyobraznie. Zainwestuj w pozywienie, nie idz na latwizne. Tlumach i ucz.

.

Sunny 7 listopada skonczyl 3 latka, nie wiem gdzie ten czas umknal. Od malego bobasa, ktory niepozornie wyciskal z mango wszystkie soki zabkami, ktore ledwo co przebijaly sie przez male dziaselka do chlopczyka, ktory nie krzywi sie na smak surowej brokuly , nie jest mu straszna zielona pietruszka, bazylia, dzikie rosliny a plasterki burakow czy glonow sa dla niego niczym cukierki.

Przygotowalam dla Was tygodniowy jadlospis, prowadzilam w tym czasie tzw dzienniczek co Sunny jadl.

Nie  planowalam i nie planuje posilkow. Kiedy Sunny byl maly oczywiscie przygotowywalam mu starannie jedzenie, jednak kiedy widzialam, ze sie krzywi i nie chce czegos jesc, nie zmuszalam go, nie wazne jak byloby to zdrowe czy drogie. Dzisiaj jest tak samo. Moje dzieci maja odczuwac przyjemnosc z jedzenia. Pragne aby byly nie tylko zdrowe, ale i szczesliwe.

Dzisiaj jest na tyle duzy, ze zawsze sam mowi co chce.  Kiedy czuje sie syty odstawia talerz i  nie zmuszam go aby wszystko bylo pochloniete. Maluch sam wie ile potrzebuje aby byc najedzonym, pod warunkiem, ze jest to jedzenie dobrej jakosci.

10426796_10152666240471049_6077990269470025199_n

Przewaznie budzi sie okolo 6 rano. Godzine po przebudzeniu nic nie chce. Dopiero po 7 prosi o jakis owoc.

1 dzien SOBOTA

sniadanie 7.10

2 duze banany, garsc czarnych jagod

7.40 mleko migdalowe z lyzka syropu klonowego 200 mll. Spija powoli a ja w tym czasie czytam mu jego ulubiona bajke „Thomas and Friends”  8.30 spacer. W zaleznosci od pogody, kiedy jest ladnie i wiem, ze zostaniemy dluzej zabieram ze soba rozne przekaski. Pestki dyni, slonecznika, daktyle, gruszke, jablko itd. Do picia woda. Niestety tym razem silny wiatr zagnal nas do domu po 2 godzinach.

11.  Sunny prosi o mango. Kroje w kostki, zjada cale, pozniej chce gruszke, jednak wcina ja tylko  do polowy. 12 zabawa w szkole-  czego zyczy sobie moj maluch odkad skonczyl 2,6 roku. Chce byc duzy tak jak jego siostra  Zuzia.

Jest juz w posiadaniu wlasnego plecaka.  Prawie tak wielki jak on, ale nic, przeciez chce byc uczniem a uczniowie maja wielkie  plecaki 😉 Uczymy sie czytac, pisac, liczyc. Dzisiaj wybiera jezyk niemiecki.

”  Alles kaputt” mowi ze zloscia kiedy nie potrafi poprawnie wypowiedziec kilka slow . Pragnie  wiedziec wszystko od razu. W koncu wypowiada to nad czym sie tak meczyl i mowi „Im happy” .

Ok – Sunny Happy, mama Happy. Zabawa zajmuje nam ponad godzine. Rozpogodzilo sie idziemy grac w pilke. Mama musi troche popracowac wiec tata wkrada sie  w laski malucha  i obiecuje  swietna zabawe.

Matt zabiera na spacer suszone figi, ktore pozniej ( ok 6 ) zjada Sunny na dworze,  jagody goji, plus banana i 200 mll soku jablkowego z trawa pszeniczna.

17 Zupa z avocado z pomidorami, salata rukola i pestkami slonecznika. Sunny zjada 2 male miseczki –

okolo 300 mll.  Za oknem coraz nieprzyjemniej. Mamy jednak kominek, ktory  umila nam deszczowe wieczory. Na spacer nie ma jednak  co liczyc. Na szczescie jest fajny figloland w poblizu,  jedziemy z Sunnym i Zuzanna. Bedziemy szalec. Jesli sadzicie, ze Zuzanna nie chce to sie mylicie, ja rowniez lubie.

Zostajemy do 18.30 Sunny w miedzy czasie pije wode z cytryna.

19 kolacja.  Salatka z pomidorow, oliwek, salaty rzymskiej, pfelde, ogorek zielony, czerwona papryka. Wszystko delikatnie posypane chlorella, moringa, nasionami chia i skropione cytryna.  Oliwki nadaja delikatny tlusty posmak. Sunny zazyczyl sobie jeszcze po salatce male avocado. Zjadl!

20 kapiel. Moj syn wie, ze soda i olej kokosowy to podstawa higieny.  Krzyczy „I love kokos oil ” more, more” Troche zjada, reszte dodaje sam do kapieli.

Ma ochote na wode. Koniecznie z „krysztalow” mam mu pokazac, ze krysztalki sa w wodzie

Sam przypomina :

„Mamik namoczylas orzechy, dodalas cytryny,  wode zmrozilas?, dodalas krysztalkow” ? ITD..

Sunny jest na biezaco ze wszystkim tak jak rodzice 😉

P1020262

20.30 jestesmy w lozku,. Czytamy bajki Franklina.

21 maluch slodko spi zawsze przy lekko uchylonym oknie.

Niedziela Jesien potrafi zaskakiwac. Piekny dzien. Promienie slonca bija w szybe, nie pozwalaja zjesc spokojnie sniadania. Po wypiciu soku z zielonego ogorka 180 mll Sunny juz przygotowuje sie na piknik. Szuka w koszu najladniejszych marchewek, wyciaga z lodowki pieczarki ( zje tyko surowe), orzechy wloskie, ogorek zielony, jablka, banany. W tym czasie otworzyl lodowke zjadl spora ilosc kiszonej kapusty.

P1020435

P1020433

 

P1020424

 

P1020423

P1020426

” Brokulki tez mamik”  Brokulki tez, oczywiscie surowe.  Gotowane sa dla niego dziwne w smaku.

Zabieramy ksiazki, pilke, zabawki do piasku, wode do picia, w ktorej byly krysztaly.  Na dworze spedzamy praktycznie caly dzien.

Do domu przychodzimy o 17.00. Sunny w tym czasie zjadl 3 banany, 2 rosnace dziko mniszki, 2 jablka, garsc orzechow wloskich. ( moja garsc) 5 duzych fig, 4 daktyle. 3 male kawalki surowej brokuly, 3 surowe pieczarki, garsc jagod goji. Wypil pol litra wody.

Kolacja 18  Sunny wybiera glony,  pol avocado, zjada pol plasterka cytryny.

19 Jest tak zmeczony, ze zaraz po umycu zabkow olejem kokosowym i soda kladzie sie do lozka.

Nie ma czasu nawet na wysluchanie ulubionej bajki.

PONIEDZIALEK Pobudka o godz 5 rano .  Na dworze jeszcze ciemno. Domownicy slodko spia.

Sunny nie zwaza, ze mama chetnie  pospalaby jeszcze z pol godziny. Kaze mi wlaczyc swoja ulubiona piosenke i o 5.10  tanczyc razem z nim. (  nie pytajcie mnie skad mam plaski brzuch) 😉  Patrze na niego blagalnym wzrokiem. ” kochanie prosze , musze sie tylko napic troche wody i umyc zabki.

” Dobrze mamik” dostaje od syna maoryskiego calusa

Szczesliwa zmykam do lazienki ” Sunny tez chce” Maluch juz stoi w drzwiach lazienki!

Zapomnialam, przeciez razem pluczemy zeby olejem kokosowym .  Pozwalam mu wygrac zabawe.

Sunny po 2 minutach wypluwa olej. Dzielny chlopczyk!  Caluje go w blond czuprynke.  Teraz czas na taniec i to nie byle jaki, nie dzieciece podskoki, ale wygibasy na calego. 50 minut  The Police,  Queen, Roxette.

P1020460

 

P1020463

6 rano Sunny prosi o Smoothie  ( 300 mll 2 duze  banany, duza soczysta gruszka, 2 lyzeczki chlorelli, 2 lyzeczki spiruliny,  3 cm aloesu, garsc pietruszki zielonej) wczesniej podjada zurawine. Nie zwaza, ze kwasna. Od malego ucze go roznych smakow. Gorzki, kwasny, nie tylko slodki.

Pierwsze podejscie smoothie okazalo sie niezbyt smaczne –  ( 2 banany  zmieszalam z sokiem z trawy pszenicznej pol na pol ) ” Fe za slodkie”  – krzywi usta

Przygotowuje inny koktajl. Poprzedni wypijam JA.

” Pyszne”  wola  szczesliwy Sunny. Spija  wszystko, pozostaja mu tylko zielone wasy.  Bawimy sie w szkole, tym razem pol godziny. Pozniej ukladamy klocki ( robimy wielki most) przez ktory maja sie zmiescic jego najwieksze autka i pociagi.

9. Maluch oglada swoja ulubiana bajke „Thomas and friends. ” W tym czasie mam troche czasu dla siebie chociazby posprzatac ( romantycznie) 😉

Nie narzekam. Kazda chwila z moimi dziecmi jest bezcenna.

Kolejny etap, przegladamy dziecieca encyklopedie. Wszystko w niej ciekawe dla 3- latka

Sunny prosi o kiszona kapuste i zjada 2 kiszone ogorki ( kisimy sami w domu) nigdy nie kupujemy .

Pozniej zyczy sobie przekaski-  Cashew nuts, peski dyni, slonecznika, orzeszki piniowe i rodzynki.

P1020431

Zjada tego naprawde duzo.

9.40 Biore pilke i kusze-  Idziemy grac!

Zostajemy do 11. Widze, ze Sunny jest zmeczony.

P1020318

 

Wypija mleko z migdalow okolo 250 mll i zasypia .

Pobudka o 14

” Mamik” slysze slodki glosik

” Tak”? pytam

” Kocham Cie”,

„Sunny” ?  biore jego twarz w dlonie. ” Tak” ? pyta zaczepnie maluch  „kocham Cie bardzo” Robimy „noski, noski” czyli maluch caluje mnie po maorysku  😉

Pozniej wola

”  Dadda”? – wrzeszczy  przez pol domu. „Yea” ? Matt mysli, ze uslyszy magiczne slowo

” What time”? Wszyscy sie smiejemy. Z tata jest powazny.

„Mami jestem glodny” , ” Co chcesz skarbie” ?

P1020313

„Pietruszke”! Odrywa z doniczki olbrzymia nac i wcina pokazna czesc. Bazylia rowniez nie gardzi. 3 listki laduja w jego zoladku. Przezuwa dokladnie, tego go uczylam poki zaczal gryzc.

P1020312

Prosi o bajke. Tym razem po 20 minutach i pragnie zjesc  lody. Mam w lodowce zamrozone banany, troche wanilli i jerzyny. Posypuje makiem. Sunny zjada caly kubeczek ok  300 mll.

15. Idzie z tata na spacer. Nie ma zludzen, ze bedzie padac. Sunny zaklada kalosze i jak jego inna ulubiona bohaterka swinka Peppa- uwielbia skakac po kaluzach. Nie mylilam sie po godzinie przyszedl szczesliwi caly mokry z tata.

” Zalany” od stop do glow. Przygotowalam  kapiel a pozniej Sunny zjadl na wlasne zyczenie zupe z dyni.

O 17 pojechalismy wszyscy na basen. Radosci nie bylo konca. Zostalismy 2 godziny. Sunny w tym czasie zjadl 2 owoce khaki i dosyc duzo surowego kalafiora.  Popijal sok z trawy pszenicznej z jablkiem

Godzina 20–  zazyczyl sobie orzechy macademia. Zjadl 4 sztuki, orzechy nerkowca okolo 20 sztuk, pozniej 2 male marchewki, troche kalafiora, 4 rzodkiewki i 3 duze pomidory

WTOREK Sunny wstaje o 6, jednak o sniadanie prosi o 7.15 Wspaniale byc witarianinem i z rana wcinac lody

Banana_Koko_Eis2

Maliny, banany , mnostwo kokosa, wanilia. Wrecz blaga o rodzynki ” Blaaaagam” . Wcina cala miseczke.  Pozniej przypomnial sobie o sezamie i maku, bierze na jezyk i ” chrupie”

Odnosi talerzyk, chce tanczyc. Tym razem troche spokojniej,  jednak  musze trzymac mojego mezczyzne na rekach przez 40 minut. W rytm piosenki ” Nie licze godzin i lat” ,” Chce tanczyc z Toba chce, cala noc”,  John Lennon- „Imagine”  Sunny kazdego dnia po kilkanascie a nawet kilkadziesiat razy powtarza magiczne slowa. „KOCHAM baaaaardzo”  Tanczymy przytuleni. ” Mamik” – Kocham Cie!

Namawiam malucha, ze mozemy zaraz isc na rower, bedziemy zbierac kasztany i liscie, a pozniej tworzyc z tego rozne fajne rzeczy. Bardzo sie cieszy. Pakuje plecaczek, wie ze bedzie piknik. Tym razem do plecaka wklada  platki kokosa, orzeszki piniowe, 2 duze pomarancze, polowe surowych brokul, duza czerwona papryke.  Kaze zrobic sok z marchewki, buraka i „duuuzo pietruszki” mowi. Zostajemy do 16.  Zjadl cale opakowanie orzeszkow piniowych 150 gram, jedna pomarancze,  garsc chipsow kokosowych , pol duzej papryki  i wypil sok.

P1020468

 

P1020472

Nie byl glodny do godz 19. Bawilismy sie wymienicie. O 19.15 poprosil o ogorka zielonego ( pokroilam w slupki), dynie, mala zolta papryke, rzodkiewki i avocado ( zjadl1/4) i. Do picia woda ( sam wciska cytryne, dodaje listek miety)

20 – kapiel, czytanie bajek w tym czasie pije kokosowy jogurt ( 150 mll)  mycie zabkow i spanie.

SRODA

” Jest slonko” oswiadczyl o 7 rano ” nie ma burzy” Sunny kiedy nie ma ochoty nigdzie isc mowi, ze jest burza i nie ma slonka, chociaz na dworze jest piekna pogoda. Powaznie stwierdza ” Nie ma slonka jest burza” 😉 Tym razem moze i slonka nie bylo bo jesien jaka jest taka jest kazdy wie.  Sunny chcial isc grac w pilke od razu po przebudzeniu. Doceniam to, jednak zajelam go czyms innym. Wykonalam codzienna szybka poranna toalete. Przygotowalam smoothie z zielonej pietruszki, banana, mango i pokrzyw. ( banan nadaje fajna kremowa konsystencje smoothie, czesto go dodaje do koktajlu). Maluch wypil 200 mll Juz w trakcie picia schowal do plecaka pilke i zabawki.

 

Na  dworze szalelismy 3 godziny w tym czasie Sunny pochlonal mnostwo zielonych winogron i zjadl 1 mniszka.

O godz 11 zabawa z jego ulubionymi autkami i placz, ze on chce isc do szkoly. Tlumacze, ze najpierw musi isc do przedszkola.  Maluch tlumaczy, ze ma juz 5 lat, jak jego ulubiony pociag James, tlumacze mu,  ze ma 3 latka.  Nie odpuszcza, ma 5 lat!Jest smutny i traci apetyt na cokolwiek, przytulam sie do niego.

Chce isc do dzkoly, juz jutro „Pojdzesz kochanie za niedlugo” ” Bawimy sie w szkole”? Jedyne co teraz moge zaproponowac.  „Tak” ! Krzyczy z radoscia, nauka zajmuje nam godzine czasu. Jest pilny i szczesliwy „Mamik jestem bardzo glodny” ! Przygotowuje zupe ze szpinaku, pol avocado i organicznych pomidorow. Dodaje  troche soli himalajskiej,  pestek dyni i slonecznika Zjada cala miseczke ok 300 mll.

Zuzia zjada swoje ulubione weganskie danie, w tym czasie ” Mamik, dlaczego Zuzia je playdo”  Playdo dla niego oznacza plasteline, gumowe jedzenie- ” Be, fe. Playdo”  Od tej pory nie da sie skusic. ( co nie oznacza, ze w przyszlosci nie bedzie chcial jesc)  Zuzanna jako jedyna w naszym domu je gotowane posilki – rzadko, ale zdarza sie.

13 jedziemy na basen Nie wiem dlaczego jest mnostwo ludzi, przewaznie  w ciagu tygodnia, nie ma  takich tlumow. Szkoda. Jeden obija sie o drugiego. Nie lubie. Dla dzieciakow tez nie jest bezpiecznie kiedy inne starsze szaleja. Zostajemy do 14 W drodze do domu wchodzimy do sklepu. Sunny pomaga szukac mi mrozonych  malin i jagod, natrafia na mieso. Mowi ” To jest be, tak nie wolno”. Nie wiem skad bierze te slowa. Nigdy nie mowilam mu, ze jest weganinem, ze sa inni ludzie, ktorzy jedza mieso. Przeciez jest za maly aby coklwiek rozumiec. Nie wiem nawet w jaki sposob  rozpoznaje mieso. A moze mi sie tylko tak wydaje?

„Te ptaszki sie nie ruszaja mamik”  Tak nie wolno. Mowi kiedy widzi zamrozone kurczaki, ktore nie przypominaja ptakow.  Pozniej widzi dzial rybny ” Sunny nie je rybek” skad wie, ze sa do konsumpcji?

Nie bylo zadnych malin, jerzyn.

Nie bylo nic co chcielibysmy zakupic, jednak  jestem szczesciara. Przechodzac przez kase Sunny nie spoglada na slodycze, nie chce, nie placze, nie krzyczy. Czyzby nie jadl czegos czego nie zna ?

Kolorowe pudelka kusza. Kalendarze adwentowe, maskotki z czekoladkami. Sunnemu oko blyszczy na jeden widok. Choinki.

„Dadda” ? ”  I want Christmas Tree”  patrzy na Matthew blagalnymi oczyma.  Jak mozna powiedziec „NIE”

Co chcialbys na  swiatecznym drzewku , powiescic?- pytam

Odpowiedz naszego surojadka   ” Pietruszke,  buraki i smoothie ” Smiejemy sie. No tak . Maly witarianin.

„wspanialy pomysl syneczku”. Zrobimy choinke sami i powiesimy co tylko zechcesz 😉

Efekt przedstawie milemu panstwu w grudniu.  W drodze do domu wstapilismy do malego sklepiku i zakupilismy 3 doniczki swiezej bazylii i imbir.  Sunny obskubal  bazylie, uwielbia jej listki Nie zrobilismy upragnionych zakupow, ale w naszej kuchni mnostwo innych smakolykow.

Przed godz 16 Sunny zjadl 3 duze suszone chlebki z dehydratora z witarianska pasta i pomidorami.

Wypil caly kubeczek 200 mll soku z warzyw z moringa

 

P1020443

 

Zabawa ulubionymi pociagami zawsze zajmuje mu godzine o ile nie wiecej. Nie myslcie panstwo, ze jestem wtedy zwolniona z opieki nad moim bablem. Musze sie bawic udajac przerozne ciuchcie .

Przed 18 czytamy  Franklina.  W trakcie czytania  Sunny jadl pyszne, swieze, organiczne daktyle i kilka innych ulubionych przekasek.

P1020248

Na nic wiecej nie mial ochoty. Pragnal  sie tylko przytulic do mamy. Usnal wczesnie o 19 ukolysany ulubionymi bajkami.

Czwartek  Pobudka o 4 nad ranem. Nic tak nie budzi do zycia jak slowa ” Mamik, wiesz co”  ” Tak” ? Pytam „Kocham cie” . One sie nigdy nie nudza. Moge sie w nie wsluchiwac non stop!

Ok, nie pogardzilam szklanica 300 mll wody z Dmso, po pol godzinie zrobilam sobie aromatyczne surowe kakao.  Sunny dlugo niczego nie chce o 6.30 prosi o kalarepke skrojona w  slupki,  glony. Zjada spora miseczke. Prosi o jagody acai.

Za oknem deszcz. Jedziemy do pobliskiego schroniska zawiesc koce i jedzenie dla zwierzakow.

Moje dziecko  oczywiscie chce kazdego psa i kociaka zabrac do domu.

11- Slonce pieknie swieci. Maluch jest jednak zmeczony i zaraz po zjedzeniu budyniu z siemienia lnianego kladzie sie lozka.

Wstaje o 14. Zjada 2 owoce  khaki i jednego malego „bejbi” banana. Idziemy pojedzic na rowerach , grac w pilke i karmic kaczki ( nie chlebem)

Jesienne piekne dni wykorzystujemy na calego, do domu przychodzimy o 19. W miedzy czasie bylismy w muzeum starych samochodow. Sunny byl w siodmym niebie.

Wieczorem zjada calego malego zoltego melona posypanego moringa i kilkoma listkami miety.

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

To tylko namiastka tego co spozywa Sunny.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

tib-4-greens_resize_160_250_798710

 

Zabraklo wielu smacznych przekasek jak i 4 greens, ktory zawsze polecam, kiedy pytacie jakie suplementy.

( 4 greens suplementem nie jest, tak jak spirulina, czy chlorella, moringa – to pozywienie)  Polecam 4 greens gdyz sama go uzywam i podaje moim dzieciom. Produkt jest wysokiej jakosci i ze sprawdzonego zrodla.

Jerzyny, chia, kielki, rzezucha, cukinia, wszystkie zielone liscie, salaty, swieze ziola, jagody, ktore sa doskonalym zrodlem witamin

P1020258

P1020259 2

P1020268

P1020310

P1020315

P1020317

 

Wymieniac mozna bez liku.

Kochani pamietajmy, ze wysilek wlozony w to aby dziecko czerpalo przyjemnosc ze spozywania posilkow i aby nabieralo szacunku do zywnosci zaowocuje wyrobieniem w nim pozadnych nawykow w tym zakresie, takze dobrym zdrowiem.

zycze Wam tego z calego serca

Wasza W

 

 

Tagi: , , , , , ,

komentarzy 59

  1. Teresa Ewa Leśniak 15 listopada 2014 at 11:19 Reply

    Joasiu, fascynujący post! A zupy, o których piszesz, są oczywiście na surowo, prawda? Sunny, jak zawsze, radosny i promienny. Ściskam was mocno:)

    • Joanna Balaklejewska 16 listopada 2014 at 08:59 Reply

      Teresko dziekuje. Oczywiscie zupy sa surowe, innych nawet mu nie proponuje 😉

  2. pepsi 15 listopada 2014 at 12:20 Reply

    Tak jak napisałam na Feju, ekstremalnie przydatny wpis dla zagubionych mam, rozsyłam, gdzie się da, ściskam

  3. Kinga Piątkowska 15 listopada 2014 at 13:40 Reply

    Jestem wszystkożercą podczytującym twojego bloga. Ten wpis to dla mnie policzek… Jesteś wspaniała matka spedzasz czas ze swoim dzieckiem, bawisz sie z nim (ja ze swoim nie umiem sie bawic). Wydawalo mi sie ze robie wszystko zeby zdrowo jadl, ale to za malo. Ciagnie mnie w strone wege i surowego ale obcy ludzie (ci blizsi tez) latwo na mnie wpywaja. Czasem czuje niesmak do siebie przez to. Moj maly i tak je wiecej owocow niz przecietny dzieciak bo bardzo je lubi, warzywa juz troche mniej. Niestety mimo ze w naszym domu slodyczy nie ma on garnie sie do nich jak inni je jedza np w parku. Czemu? Czy to ze jadlam je jak bylam z nim w ciazy i karmiac piersia sie liczy? Szaleje jak widzi bialy chleb, bulki czy ciastka. Wiem ze to preze mnie za pozno dowiedzioalam sie o tej slusznej sciezce. Przy drugim dziecku bedzie na pewno inaczej ale czy da sie cos zrobic z obecnym? Jedyne czego chce to to by byl zdrowy. Niestety zna juz smak miesa. Ja naprawde nie jestem taka ekstremalna w pogladach jak ty a i tak patrza na mnie jak na oszoloma. Pozdrawiam.

    • Kinga Piątkowska 15 listopada 2014 at 13:44 Reply

      Acha Joasiu co to za butelki w ktorych podajesz smothie synkowi? Jaka firma, model? ja aktualnie szukam czegos dobrego… ponoc bpa free to sciema 🙁

      • Joanna Balaklejewska 17 listopada 2014 at 13:44 Reply

        Kingo butelki, w ktore nalewam mojemu synkowi smoothie sa ze szkla, przywiozlam je z NZ. Jednak nie bede ukrywac, ze rowniez dla bezpieczenstwa kiedy sam spaceruje z butelka po domu te plastikowe sa lzejsze i wiem, ze kiedy sie przewroci nic sie nie stanie. Ze szklanych korzysta pod moim nadzorem. Bpa mozna nazwac matactwem. To taka zmylka dla rodzicow, ktorzy kupuja plastikowe butelki i maja sie nie martwic, ze jest tam jakies swinstwo. Zadnej plasikowej butelki nie polecam, to ostatecznosc. Nigdy nie powinno sie trzymac dlugo picia czy jedzenia w takich butelkach. Jedyne plastikowe butelki jakich my uzywamy sa zrobione z Hemp. To zdecydowanie najmniej niebezpieczna opcja sa http://www.alibaba.com/showroom/hemp-plastic-bottles.html. Tutaj mozesz poczytac wiecej na ten temat. niestety w j. angielskim http://www.alibaba.com/showroom/hemp-plastic-bottles.html. Jesli nie znajde na ten temat artykulow w j. polskim napisze notatke na moim blogu. Moze okazac sie przydatna.

    • Joanna Balaklejewska 17 listopada 2014 at 13:55 Reply

      Droga Kingo, nie obwiniaj sie, ze jestes zla matka. Czy zla rodzicielke interesuja plastikowe butelki, czyta tego typu posty? Nie, wyrodna matka nie ma czasu na tego typu sprawy. Czasami wszystko nas przerasta, czesto tak bywa, jesli nie mamy wsparcia ze strony rodziny. To co jadlas w ciazy moze miec wplyw na to co lubia Twoje dzieciaczki. Jednak nie poddawaj sie. Przebywaj z podobnymi do siebie ludzmi, podczytuj blogi weganskie, pytaj, nie wazne ile razy. Nie jestes sama. Zapraszam Cie na witarianska grupe https://www.facebook.com/groups/106009219436106/?fref=ts.
      Znajdziesz na niej mamy weganki, witarianki, takie, ktore borykaja sie z podobnymi problemami. Rowniez tutaj https://www.facebook.com/groups/443488729089228/?fref=ts
      Kingo jedyne co pozostaje to nie kupowac bialego pieczywa, niech go nie bedzie w domu. Tlumacz dziecku, ze to nic bezwartosciowe jedzenie, ktore zapycha brzuszek. Zakup maszyne do robienia chleba. Nie kosztuje wiecej jak 100 zl. Zaproponuj dzieciakom aby Ci pomogly wypiec zdrowy chleb. Zobaczysz jakie beda dumne. Nie zakazuj, po prostu tlumacz i staraj sie nie kupowac. Pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki 😉 Jestes wspaniala mama

  4. Shojin 15 listopada 2014 at 17:40 Reply

    Joasiu, już pomijając, że podrzuciłaś wspaniały wpis, że robisz świetną robotę i ogromnie inspirujesz, to dodać muszę: NIESAMOWITE DZIECKO! Instynkt, naturalność.. ..cudowny chłopak <3

  5. Sasanka 15 listopada 2014 at 21:56 Reply

    Asiu, cudny post, dziękuję, dużo inspiracji. Ja tez uwielbiam surowe pieczarki, tylko ostatnoi natknęłam się w książce „Plan Daniela” na taką informację: „Większość z nas często sięga po pieczarki i dodaje je surowe do sałątek. Nie róbcie tego. Grzyby te w stanie surowym zawierają wywołujące raka toksyny.” no i trochę zwątpiłam. Niestety nie ma przy tym fragmencie przypisu, więc nie wiem, na ile ta informacja jest sprawdzona. Teraz się trochę cykam. Ale może ty wiesz coś więcej na ten temat?

    • Joanna Balaklejewska 17 listopada 2014 at 13:25 Reply

      Sasanko nigdy nic nie slyszalam na ten temat. Surowe pieczarki spozywalam juz jako dziecko, zawsze podkradalam mamie z koszyka 😉 Nie zjadam ich w wielkich ilosciach. Zaledie dla smaku 2,4 pieczarki raz na 2 tygodnie. Jest wiele rodzajow grzybow na swiecie, wiele jest trujacych i szkodliwach, ale z pewnoscia nie pieczarki. Jestem bardzo ostrozna jesli chodzi o grzyby i nigdy nie jem tych, ktorych nie znam. 1,2 pieczarki zjedzone z sosem sojowym ( od czasu do czasu) jak czyni to moja Zuzia nie uczynia z niej chorej osoby. Sunny lubi surowe pieczarki z pomidorami. Jednak zaciekawilas mnie jednak i zrobie research w tym temacie.
      Dziekuje za mile slowa i pozdrawiam 😉

  6. Julita 16 listopada 2014 at 13:33 Reply

    Witam. Ten wpis to cudowna inspiracja. Miło byłoby, gdyby pojawił się też taki wpis dla osoby dorosłej, bardzo pomogłoby mi to w przejściu na bardziej surowe jedzenie,bo obecnie próbuje ale wciąż jestem zagubiona w tej kwestii.Pozdrawiam

    • Joanna Balaklejewska 17 listopada 2014 at 13:13 Reply

      Droga Julito, wiem, ze pisalam podobny post wlasnie w zwiazku ze starsza osoba 😉 Odszukam i wkleje dla przypomnienia. Pozdrawiam Cie pieknie

  7. krysia 16 listopada 2014 at 22:25 Reply

    Jasiu gratulacje. Jesteś przecudne mama. Właśnie tak sobie wyobrażam jak powinno być. . Kontakt z dzieckiem. Mój Aleksander 15mc dzisiaj sam wolał o buraka mówił po swojemu „Bu..bu..” i pokazywał paluszki em. Jadł ze smakiem całego obrane i karmil mnie… cali w buraczki ale cotam zabawa super. Bierze moja twarz delitarne w swoje małe rączkii mnie ccałuje. …. ah żeby tak mu zostało :))) pozdrowienia.

    • Joanna Balaklejewska 17 listopada 2014 at 13:07 Reply

      Krysiu dziekuje za mile slowa. Rowniez jestes cudowna mama. Sledze Twoje poczynania i wpisy. Twoje dzieciatko rozwija sie wspaniale i jest zdrowe a to najwazniejsze. Nie ma nic piekniejszego na tym swiecie od wpatrzonych „zakochanych oczu” dziecka w mame. Pozdrawiam Was owocowo 😉 <3

  8. maja 18 listopada 2014 at 20:49 Reply

    Zazdroszcze tego podejscia do zycia 🙁

  9. Ewcia 19 listopada 2014 at 19:59 Reply

    Joasiu jesteś NIESAMOWITA! Podziwiam Cię! Bardzo proszę o przepis na budyń z siemienia lnianego. Wspomniałaś o takowym w poście.

    • Joanna Balaklejewska 20 listopada 2014 at 23:08 Reply

      Ewciu nie ma nic prostszego 😉 Siemie Lniane namaczamy na 7 godzin, do momentu poki woda bedzie gesta. Przewaznie dodaje 2 duze lyzki na 250 mall wody. Pozniej miksuje siemie w blenderze z Bananen albo dwoma. Nie potrzeba dodawac niczego innego Do smaku, ewentualnie pare rodzynek, mozna posypac wiorkami kokosowymi, dodac malin, jagod, w zaleznosci od upodoban. Smacznego! 😉

  10. Ewcia 21 listopada 2014 at 17:28 Reply

    Joasiu chciałam dodać, że uwielbiam czytać Twoje posty! Im dłuższe, tym lepiej! To wspaniałe, że dzielisz się swoimi doświadczeniami z innymi! Bardzo dziękuję za przepis. Na pewno wypróbuje! Joasiu, nurtuje mnie kwestia jaką ilość dziennie powinniśmy spożywać świeżej zieleniny? Jakoś to wyliczać czy na wyczucie? Czy według Ciebie olej arganowy do olejowania włosów się nadaje? Olejować trzeba włosy na całej długości czy tylko skórę głowy? Z góry dziękuję za odpowiedź! Jesteś Super!

    • Joanna Balaklejewska 24 listopada 2014 at 13:29 Reply

      Ewcia a ja wciaz mysle, ze moje posty sa zbyt dlugie 😉
      Jesli chodzi o wlosy to nakladam olej na cala dlugosc, czasami olejem smaruje skore glowy, ale nie czesciej niz 1 raz w miesiacu, gdyz skora moze zaczac sie luszczyc.
      Przy zdrowych olejach rzadko ten problem sie pojawia, ale jednak. Olej arganowy jest rowniez wspynialy.
      Zieleniny sobie nie wyliczaj, jedz tyle ile masz na nia ochoty. I tak nie zjesz wiecej od zyrafy, wiec sie nie stresuj ;)Dzisiaj na sniadanie zjadlam 5 grubych lodyg selera. Byly chrupiace i soczyste i jeszcze mi malo. Pozniej pewnie obskubie cala natke pietruszki. Na dzisiaj mam przygotowany szpinak ( niestety mrozony) 2 duze garcie dodam do smoothie. Oprocze tego spirulina, chlorella, trawa pszeniczna 100 mll ( czystego soku). Nie musisz sie stresowac gdyz stres zakwasza organizm, kazda ilosc jaka zjesz w surowe postaci bedzie dobra, pod warunkiem, ze nie zagryziesz bagietka 😉

  11. pepsi 22 listopada 2014 at 11:48 Reply

    Jeszcze dwa pytania:
    Do kiedy karmiłaś dziecko piersią? A może jeszcze karmisz?
    Co radziłabyś matkom, które z jakiegoś powodu nie mają pokarmu? Czy kozie niepasteryzowane mleko?

    • Joanna Balaklejewska 24 listopada 2014 at 13:14 Reply

      Pepsi karmilam malucha tylko do 7 miesiaca. Nie mialam wystarczajaco duzo mleka, ale byla to tylko i wylacznie moja wina. Wystraszylam sie, ze Sunny niedojada i zaczelam przygotowywac mleko z Hemp, slonecznika, mleko z mlodych kokosow, sezamowe, mleko migdalowe. Podawalam mu wode kokosowa pil sok z winogron. Niepotrzebnie sie poddalam, bledem bylo to, ze nie przykladalam malucha do piersi wystarczajaco czesto, wiec apeluje do mam. Przykladajcie dziecko tak czesto do piersi jak sie da, a pokarm bedzie. Tak jestesmy ” skonstruowane” Jesli w odpowiedni sposob przystawimy do piersi bobasa wytwarza tak zwana proznie i mleko wyplywa.
      Klopotliwe jest to,gdy mama bierze laktator i nic nie leci. Warto poczekac nawet do 15 minut gdyz po tym czasie zaczyna leciec pokarm. Musimy wiedzic, ze laktator nie wytarza takiej prozni jak dziecko w trakcie ssania. Dziecko potrafi sciagnac wiecej mleka z piersi anizeli najlepszy laktator. Jesli kobieta nie ma wystarczajaco duzo pokarmu proponuje wyzej wymienione produkty, wazne aby byly ze sprawdzonego zrodla i ekologiczne.

    • Joanna Balaklejewska 25 listopada 2014 at 17:21 Reply

      Kozie niepasteryzowane mleko ze sprawdzonego zrodla jest lepsze od krowiego. Jesli ktos karmi swoje zwierzeta dobrze i dba o nie, to i mleko na pewno bedzie zdrowsze, ale jak to sprawdzic teraz w dzisiejszych czasach ? 🙁

  12. Nadia 28 listopada 2014 at 20:00 Reply

    Joasiu, piękny post.
    Widziałam u Ciebie wpis o spirulinie z linkiem do aukcji, jednak on nie działa a chciałabym kupić ten suplement ze sprawdzonego źródła.
    Wybieram się w roczną podróż do 20 państw i potrzebuję się wzmocnic. Poleciłabyś spirulinę czy 4 greens?

    Pozdrawiam 🙂

    • Joanna Balaklejewska 29 listopada 2014 at 15:58 Reply

      Dziekuje Nadia 😉 Wzmocnienie organizmu na pewno sie przyda dzieki 4 greens.
      Zycze Ci udanej, niezapomnianej podrozy. Na pewno bedzie cudownie <3
      Pozdrawiam owocowo

  13. HElmuth 28 listopada 2014 at 20:42 Reply

    Sehr interessant liebe Joanna!
    Ganz nach meinem Geschmack

  14. pepsi 29 listopada 2014 at 09:02 Reply

    dziękuję Joanno 🙂

  15. Nati 4 grudnia 2014 at 12:08 Reply

    Przepiekny wpis, porusza serce nawet jak się nie ma dzieci. Pozazdrościć takiej miłości ze wzajemnością 🙂
    Gdzie można znaleźć przepisy na te zupki i inne dania? Proszę też o menu dla dorosłych.
    Pozdrawiam, cieszę się, ze tu tarfiłam

    • Joanna Balaklejewska 14 grudnia 2014 at 23:07 Reply

      Dziekuje Nati. Obiecuje napisac menu dla doroslej osoby i podac przepis na dania zawarte w tekscie 😉 Pozdrawiam slicznie.

  16. wolf 5 grudnia 2014 at 19:45 Reply

    Hej ………..Wyczytałem że Sunny skończył 3 latka 7 listopada ….To tak samo jak moja 3 letnia Olka ….. 100 lat …!!!!!!!!!!!!!! Chociaz przy tej diecie Sunniego to raczej 200 lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdro.

    • Joanna Balaklejewska 14 grudnia 2014 at 23:08 Reply

      Wspaniale wolf. Wszystkiego najlepszego dla coreczki. Niech sie chowa w zdrowiu i milosciu. Usciski! 😉

  17. wolf 5 grudnia 2014 at 19:52 Reply

    A tak przy okazji , co sadzisz o diecie czlonkow Ruchu Hare Kryszna ……..Spotkalas sie z ich menu ……Tak samo jak Ty unikaja wszelkiego rodzaju toksyn ………….pozdro.

    • Joanna Balaklejewska 14 grudnia 2014 at 23:19 Reply

      Oczywiscie ich dieta jest lepsza, niz przecietnego zjadacza chleba, jednak oni spozywaja duzo gotowanego i z tego co wiem pija mnostwo mleka. Jednak i tak duzy plus za to, ze unikaja przetworzonej zywnosci.

  18. VI&RAW 19 grudnia 2014 at 00:24 Reply

    Ale masz tu komentarzy! Tylko pozazdrościć 😉

    • Joanna Balaklejewska 19 grudnia 2014 at 10:04 Reply

      Ciesze sie, ze ludzie interesuja sie tym tematem i beda dzieciaki karmic w lepszy sposob 😉

  19. Anna 4 stycznia 2015 at 23:45 Reply

    SUROWE pieczarki 3-letniemu dziecku…..-dziewczyno z calym szacunkiem ale jesli chcesz pisac bloga na temat jedzenia i zywienia dziecka DOKSZTAŁ sie….-i nie pisze tego zlosliwie.Masz malutką wiedze….oj malutką

    • Joanna Balaklejewska 5 stycznia 2015 at 09:56 Reply

      Droga Anno pieczarki nie sa niczym zlym. Warto poczytac o dobrodziejstwie grzybow i nie traktowac ich z pozycji przegranej 😉 Zreszta nie spozywamy ich codziennie. Kilka razy w roku. Szunny uwielbia przekasic taka pieczarke, ktora wylegiwala sie na sloncu i jest nafaszerowana wit D. To samo z nami. Bywa, ze nie spozywamy grzybow pol roku a pozniej mamy na nie ochote. Fajnie, ze posiadasz wieksza wiedze od mojej dziel sie wiec nia. Pozdrawiam soczyscie znad surowej dzisiaj rowniez, „nierozumianej” pieknej i smacznej pieczarki 😉

    • Joanna Balaklejewska 5 stycznia 2015 at 14:01 Reply

      Anna ja juz w temacie pieczarek jestem ” doksztalcona” Warto abys i Ty byla, nie pisze tego zlosliwie 😉 Mało kto wie, że dostarczają także wielu cennych składników odżywczych. W pieczarkach znajdziemy: witaminy z grupy B (głównie wit. B1, B2 i B3), a także witaminę D, której brak jest w warzywach (bardzo ważnej dla zdrowia kości). Ponadto pieczarki zawierają też znaczące ilości minerałów i pierwiastków śladowych, np. fosforu, selenu, żelaza i miedzi.

      Ponieważ zawierają kwas foliowy, polecane są kobietom w ciąży i osobom cierpiącym na anemię. Jak wykazały badania, jedzenie pieczarek może też obniżać poziom lipidów we krwi, zwiększać odporność i poprawić trawienie. Ze wszystkich grzybów to właśnie pieczarki (a oprócz nich prawdziwki) dostarczają najwięcej łatwo przyswajalnego białka. Dzięki temu z powodzeniem mogą zastępować w diecie mięso.
      Najpopularniejsze odmiany pieczarek
      Portobello: występują także pod nazwą „portabella” – mają duży, płaski kapelusz, o średnicy do 10 cm. Doskonałe do faszerowania, świetne panierowane z patelni.
      Białe: najpopularniejsze, dostępne w różnych wielkościach. W kuchni uniwersalne, doskonałe też na surowo. Aby nie ciemniały, skrop je sokiem z cytryny.
      Brązowe: od białych różnią się nie tylko kolorem skórki, ale także intensywniejszym aromatem. Świetnie sprawdzają się np. w sosach do mięs i makaronów.
      Do czego stosować pieczarki?
      Pieczarki można jeść na surowo, np. w sałatkach albo marynowane w occie balsamicznym. To dla wszystkich tych, ktorzy maja paniczny strach przed tymi cudownymi grzybami 😉

  20. margaret gluten-free cuisine 5 stycznia 2015 at 07:57 Reply

    Uważam, że popełniasz błąd karmiąc dziecko tylko warzywami i owocami, orzechami. Dieta powinna być zrównoważona. Dorastający i rozwijający się organizm do prawidłowego rozwoju potrzebuje nie tylko witamin i mikroelementów. Potrzebuje także białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnika, cukrów i wielu innych substancji. Przez tysiące lat ewolucji nasz organizm tak ewoluował, że potrzebuje tych wszystkich substancji by prawidłowo funkcjonować. Takie drastyczne stosowanie diety witariańskiej może zaszkodzić. Potrzeba lat na przystosowanie organizmu do spożywania tylko surowych produktów, ewolucja przecież trwała tysiące lat. Rozumiem, że Ty jako osoba dorosła wybrałaś witarianizm, ale twój syn się rozwija i w jego diecie powinny znaleźć się kasze, otręby, ryby (które są najbogatszym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3.). Doskonale wiem jak niewłaściwe odżywianie może mieć wpływ na nasze zdrowie. W wieku 30 lat miałam poważne problemy zdrowotne. Okazało się, że od dziecka miałam i mam utajoną nietolerancję na gluten, a z tego powodu celiakię. Przeszłam na dietę bezglutenową (muszę stosować ją do końca życia), zboża zawierające gluten zastąpiłam produktami bezglutenowymi (ryż, tapioka, soczewica, amarantus, komosa ryżowa, kasza jaglana, kukurydza), jem dużo sałatek i ryby. Przygotowuje wszystkie dania sama, nie kupuje gotowych dań, bo zawierają wiele substancji poprawiających aromat i konserwanty, zawierają glutaminian sodu, który tak jak gluten jest zakazany w diecie bezglutenowej.
    Popieram Ciebie w tym, że nie przyzwyczajasz swojego syna do jedzenia batoników i cukierków, a cukry uzupełniasz podając mu owoce.
    Gdy twój syn pójdzie do przedszkola i szkoły spotka inne dzieci, które będą jadły inne produkty, może będą go częstować, a stołówki podają produkty przetworzone. Będziesz miała wtedy duży problem. Rozważ dobrze moją propozycję o uzupełnienie diety Twojego syna we wszystkie potrzebne substancje do prawidłowego rozwoju człowieka.

    • margaret gluten-free cuisine 5 stycznia 2015 at 11:04 Reply

      Można dostarczać witaminy i mikroelementy kupując zestawy witamin i suplementy w aptekach. Ale to nie to samo. Często witaminy i inne substancje występujące naturalnie w pożywieniu występują w obecności substancji, które wspomagają a nawet zwiększają wchłanianie witamin przez organizm.
      Na pewno wiesz, że witaminy rozpuszczalne w tłuszczach są lepiej przyswajane przez organizm jeśli dodamy odrobinę oliwy lub olej w twoim przypadku roślinny .
      Jestem z wykształcenia chemikiem i wiem, że substancje mogą występować w różnych formach. Choćby żelazo, może występować na drugim i trzecim stopniu utlenienia, w postaci różnych soli, które mogą być lepiej lub gorzej przyswajane przez organizm. Ponadto jedne formy żelaza mogą być wchłaniane przez żołądek a inne przez jelita, dlatego ważne jest by dieta była zróżnicowana i zrównoważona. W przypadku stwierdzenia podczas badań lekarskich niedoboru jakiejkolwiek witaminy lub mikroelementu w organiźmie spożywanie preparatów kupionych bez recepty nie pomoże, bo zawierają one bardzo małe ilości witamin (szczególnie kompleksy witamin maja bardzo małą ilość). Trzeba kupować preparat przepisany przez lekarza, który zawiera dużą dawkę witaminy. W przypadku np. stwierdzenia, że organizm nie wchłania żelaza przez jelita lekarz musi zapisać odpowiedni preparat, który jest wchłaniany już w żołądku.
      Nawet w sytuacji, gdy chcemy zimą profilaktycznie jeść preparaty witaminowe należy spożywać je 3 miesiące, w tym czasie organizm uzupełni braki i zmagazynuje witaminy na jakiś czas.
      Na poprawę zdrowia potrzeba czasu, u mnie dopiero po dwóch latach stosowania diety bezglutenowej wyniki były w normie. Pomimo stosowania 4 lata diety bezglutenowej zachorowałam na jedną z chorób wtórnych, które mogą wystąpić w przypadku późnego zdiagnozowania nietolerancji na gluten (nie posiada się enzymu trawiącego gluten). Dlatego powinnaś przemyśleć moją propozycję, by wprowadzić pewne produkty do diety twojego syna.
      Bardzo zwracasz uwagę na to co jesz, zapraszam więc do przeczytania serii wpisów na moim blogu Dlaczego warto jeść…? – to wybrane owoce, warzywa i orzechy, wpisy zawierają informacje jakie dobroczynne działanie na nasze zdrowie ma jedzenie tych produktów. Link: http://margaretglutenfree.blogspot.com/p/dlaczego-why.html

      • Joanna Balaklejewska 5 stycznia 2015 at 20:29 Reply

        Margaret dziekuje za poswiecony czas i wartosciowy komentarz. Zajrzalam na Twojego bloga i jest bliski memu sercu. Bede goscila u Ciebie na pewno czesciej

    • Joanna Balaklejewska 5 stycznia 2015 at 21:08 Reply

      Margaret, Odkad ukonczylam 15 lat zrezygnowalam calkowicie ze spozywania miesa. Od okolo 15 lat jestem scisla weganka a od 6 lat witarianka 100%. W marcu skoncze 40 lat. Nigdy lepiej sie nie czulam.
      Dieta jaka wybralam jest dla mnie wybawieniem. W ciagu 6 lat bycia na surowej diecie zdarzylo mi sie zjesc gotowany posilek moze 5 razy. w tym czasie czulam sie fatalnie. Bylam spiaca i bardzo bolala mnie glowa. Nie suplementuje diety, nikt tego nie robi w naszej rodzinie. Spozywamy czyste organiczne pozywienie, w wiekszosci wyhodowane przez nas samych. Moj maz jest weganinem odkad ukonczyl 16 lat. Czlonkowie naszej rodziny to w wiekszosci weganie. Wszyscy sa zdrowi i maja sie dobrze.

      Moja corka 13-latka jest weganka od urodzenia. Dzisiaj 90% na surowej diecie. Kiedy znajomi zapraszali ja do kina i kupowali chipsy, ona miala ze soba orzechy, rodzynki, orzeszki piniowe i mnostwo innych smakolykow. Nigdy nie chciala sprobowac innego jedzenia. Nie pytala o mieso, mleko, jogurty. Nawracala przyjaciol a w przedszkolu nauczyciele wprowadzili do menu wiecej warzyw i owocow.

      Moje dzieci wygladaja na bardzo zdrowe i takie sa, nie choruja. Regularnie robie im badania. Dlatego nie mam problemow z powiedzeniem nawet lekarzowi, ze sa weganami. Medycy nie maja sie do czego ” przyczepic” Moj 3 letni Sunny jest wyzszy od swoich rowiesnikow, jest rowniez o wiele ciezszy. Dzisiaj mowi biegle 4 jezykami ( polski, niemiecki, angielski, maori), zaczal czytac w wieku 3 lat
      lat ( czyli niedawno) jednak czyta doskonale.

      Intuicyjnie odrzuca miesne produkty, nie wiedzac, ze ktos mu podaje mieso, krzywi sie i mowi ” fuj” Mam kilku znajomych, ktorzy spozywaja mieso, chcieli poczestowac mojego syna czyms czego nie jadl. Kilka razy byla to ryba, bekon, bakus, salami.

      Nigdy nie tlumaczylam mojemu synkowi, ze jest weganinem, czy witarianinem. Jest na to zbyt maly. Jednak kiedy przechodzimy obok dzialu z rybami on krzyczy i ma lzy w oczach na widok martwych ryb ” mamiku, my rybek nie jemy”, ” nie jemy” -odpowiadam wzruszona.

      W moim domu sa kasze, ryz, ziemniaki, soczewica, tapioka i inne produkty, ktore czasami przygotowuje dla starszej corki. Moj syn nie chce spozywac gotowanych posilkow. Kilka razy probowalam mu podac taro, fioletowe, czerwone ziemniaki, soczewice, ale on nie chce. Mowi, ze to gumowe, klejace i be. Woli zrywac i zuc liscie.

      Nie wierze w to, ze bedzie witarianinem przez cale zycie, wcale nie w tym lezy moj cel. Nie zabraniam moim dzieciom, tlumacze.

      Jako osoba wyksztalcona wiesz, ze zbyt duze spozycie bialka wcale nie jest wskazane. Moj Sunny jako witarianin pobiera je z kielek, witarianie moga je pozyskac z naturalnego bogactwa roslin. Bardzo dobrym zrodlem wysokowartosciowego bialka roslinnego sa produkty sojowe (tofu, mleko sojowe, itd.)- nie za duzo, orzechy, nasiona (pestki dyni, sezam, mak nasiona chia). Zielone lisciaste warzywa. Jest tego cale mnostwo

      Kwas omega 3 jest kluczowy dla zdrowia, to prawda, Z tego wlasnie powodu kwas ten, razem z kwasem omega 6, w medycynie nazwane sa niezbednymi nienasyconymi kwasami tluszczowymi (NNKT).

      Kwas omega 6 jest bardzo latwy do uzyskania. Aby nie zaspokoic zapotrzebowania organizmu na omega 6 musielibysmy przebywac na ubogiej diecie przez dlugi okres czasu. Jest on obecny w wiekszosci orzechow, pestek, roslin straczkowych, tofu, a także w mniejszym stopniu w wielu owocach, warzywach. Jedyna rzecza, na ktora nalezy uwazac przy spozywaniu produktow zawierajacych kwas omega 6 jest koniecznosc upewnienia sie, ze orzechy i pestki konsumowane sa w surowej postaci, inaczej tluszcze w nich zawarte zostana uszkodzone w procesie prazenia i tym samym mniej przydatne dla organizmu.

      Margaret powracajac do mojego 3 letniego synka. Zapisalam go do prywatnego weganskiego przedszkola, oczywiscie niektore posilki bede przygotowywala w domu. Sunny wciaz jest czestowany cukierkami, batonikami, bulkami. Nawet kiedy mnie nie ma w poblizu nie bierze tych produktow do reki. Mow ” inne spaghetti”, ” Chce inna bulke”, ” chce inna czekolade” Co oznacza wszystko co robimy w domu. Chce przekazac moim dzieciom dobre nawyki zywieniowe. Poki co udaje mi sie. Oczywiscie z wiekiem wszystko moze sie zmienic, nie bede rwala sobie wlosow z glowy z tego powodu.

      Ciesze sie, ze udalo Ci sie wyjsc na prosta. Nie ma nic cenniejszego od zdrowia.

      Pozdrawiam soczyscie 😉

      • margaret gluten-free cuisine 5 stycznia 2015 at 22:18 Reply

        Cieszę się, że dbasz o swoje dzieci. Dobrze, że miałaś wybór i mogłaś zapisać swojego syna do odpowiedniego przedszkola. W mniejszych miejscowościach na pewno nie ma takich możliwości. Tam skąd pochodzę, okolice Jarocina, nie ma nawet przedszkola w którym podawali by dania bezglutenowe.
        Przyznaje, ze sama jem coraz mniej dań zawierających mięso. Niestety uwielbiam rybę i nie zrezygnuję z niej. Dorastałam, gdy nie było w Polsce takiej ilości słodyczy, pepsi i coli, nie było chipsów. To wszystko pojawiło się w naszym kraju gdy byłam już dorosła, dlatego nie spożywałam tych produktów. Zanim poznałam przyczynę moich problemów zdrowotnych, zwracałam już uwagę na to co jem, jadłam dużo sałatek, owoców. Nigdy nie paliłam papierosów, nie pije alkoholu. Robiłam sobie badania kontrolne, ale to nie wystarczyło. Przez kilka lat miałam problemy trawienne. Zrezygnowałam z kawy, pikantnych dań, kiszonych produktów i w occie. Lekarze twierdzili przez lata, że to wrzody żołądka lub na tle nerwowym, nie słuchali moich zapewnień, że zdrowo sie odżywiam, jem dużo owoców i warzyw, że nigdy się nie odchudzałam. Kazali stosować różne diety, stosowałam sie do ich wskazówek, nie pomagało. W końcu gdy miałam już anemię, niedoczynność tarczycy, złe wyniki wątrobowe, mało kwasu foliowego i żelaza, zaczęli robić dokładne badania. Po upływie pól roku i coraz gorszych wynikach trafiłam do szpitala i tam dopiero zdiagnozowali moją chorobę. W takim przypadku nawet jeżeli zdrowo sie odżywiasz, a nie wiesz, że masz nietolerancję glutenu (trudno szczególnie poznać to gdy masz formę utajoną nietolerancji, tak jak ja, czyli niszczy organizm od środka a nie pojawia sie nic na skórze) i jesz zwykłe pieczywo to wtedy nie przyswajasz witamin jak zdrowy organizm, bo gluten to dla mnie trucizna i niszczył mi kosmki jelitowe, które to właśnie są odpowiedzialne za wchłanianie substancji.Teraz jestem już 10 lat na diecie i jestem zdrowa. Moja historia pokazuje, że nawet jeżeli dbasz o siebie, chodzisz do lekarzy może upłynąć kilka lat zanim trafisz na tego odpowiedniego, który skojarzy fakty i domyśli się co może Tobie dolegać lub zrobi naprawdę mnóstwo badań, by uzyskać odpowiedź co dolega pacjentowi. Ja zmieniałam lekarzy kilka razy. A gdy w 2007 roku znowu zachorowałam, chodziłam i na kasę chorych i prywatnie do specjalisty. Dopiero czwarty specjalista zapisał mi takie leki, że powróciłam do zdrowa po roku stosowania przepisanych przez niego preparatów. W sumie z tą ostatnią chorobą walczyłam 4 lata. No i byłam pierwszym przypadkiem w mojej rodzinie z nietolerancją glutenu. Warto wiedzieć jakie choroby występują u krewnych w rodzinie, szczególnie te z uwarunkowaniami genetycznymi. Warto zrobić taki wywiad, by w razie kłopotów w przyszłości uprzedzać lekarza na co powinien zwrócić uwagę.
        Życzę Tobie i twojej rodzinie zdrowia i dobrych genów.

  21. marta iris 7 stycznia 2015 at 12:26 Reply

    Witaj Joasiu!!!
    niesamowita ta opowieść i Waszym codziennym życiu. Ach, jakbym również tak chciała…polskie realia takie cudne nie są 😉
    Zagubiłam się w karmieniu jako młoda matka, wszyscy są przeciw mnie, zaczęłam inaczej karmić dziecko (ryby, gotowane, łyżeczką zamiast by jadło samodzielnie) bo się zestresowałam anemią córeczki ;/ proszę napisz, od czego zaczynałaś? Nie jestem witarianką, raczej weganką która ze strachu przed brakiem białka (karmię piersią) zjada również ryby (łosoś, halibut, sardynki). Chciałabym karmić dziecko zdrowiej, od czego zacząć? Jakbyś postąpiła będąc skazaną na zero wsparcia od rodziny, przyjaciół i innych? Czy pamiętasz jak dużo jadło Twe dzieciątko w wieku rok-półtora? Proszę doradź coś cokolwiek 🙂 jeśli nie na forum, może na mail? Jeśli tylko znajdziesz chwilkę.
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i niesamowicie się cieszę że tu trafiłam.

    • Joanna Balaklejewska 9 stycznia 2015 at 23:55 Reply

      To prawda Marto polskie realia potrafia zniechecic, ale i tak warto sie nie poddawac gdyz wszystko co robimy to w trosce o nasze dzieci.
      Masz prawo sie zagubic, nawet jako weganka- tym bardziej, iz nie masz wsparcia w rodzinie. U mnie wszystko bylo prosciejsze gdyz moja rodzina nie miala nic przeciw weganskiemu jadlu. Moj maz jest witarianinem, wiec lepiej wybrac nie moglam. Bardzo mnie wspiera.
      Droga Marto czy nie masz rowniez wsparcia w mezu? To najwazniejsze aby on Ci pomagal. Jaki ma stosunek do Twojej weganskiej diety?
      Ja jestem osoba radykalna, nieokielznana i nie zawsze nalezy brac przyklad z mojej osoby.Moja corka Zuzanna z pierwszego malzenstwa, ma ojca ktory je mieso. Oswiadczylam mu, ze Zuzanna bedzie weganka tak jak ja, nie bedzie jadla miesa i pila mleka. Postawilam na swoim, nie wdawalam sie w dyskusje, ani z nim, ani z nikim z rodziny. Mialam mocne argumenty, ktore przekonaly mojego 1 partnera do tego aby dziecko nie spozywalo miesa. Kazalam mu przeczytac dwie ksiazki, aby sie nie martwil, ze dziecko zaglodzimy. Zuzanna byla bardzo zdrowym dzieckiem wiec sie nie buntowal. On wciaz jadl w ukryciu, teraz jest szczesliwy je oficjalnie. Nasze drogi sie rozseszly poznalam mezczyzn, ktory jest ojcem mojego synka, juz wczesniej byl na witarianskiej diecie. Problem z przekonywaniem mam z glowy.
      Marto bialko znajduje sie we wszystkim co zywe! Historia bialka byla tak beznadziejnie i celowo zaciemniona przez propagande publiczna, ze zawsze jest to pierwszym pytaniem, ktore jest zadawane w sprawie diety, ktora wyklucza produkty zwierzece. W rzeczywistosci ludzkie zapotrzebowanie na bialko jest faktycznie bardzo niewielkie. Bedac witarianka musze uwazac aby z nim nie przesadzic, gdyz praktycznie wszystko co spozywamy posiada w sobie bialko. Kontrowersyjna pozostaje kwestia przyswajalnosci bialka u witarian. Ze wzgledu na wyeliminowanie z diety miesa, przewod pokarmowy witarian jest pozbawiony sluzu, toksyn i resztek pokarmowych, dlatego wchlania cale spozywane bialko. W przeciwienstwie do przewodu pokarmowego osob na diecie mieszanej. Zielone liscie, ktore pijesz w smoothie, dodajesz do salatek maja enzymy, ktore przeksztalcaja sie w bialko.Migdaly ( uwielbiamy) codziennie zjadam przynajmniej 2 garscie migdalow, oczywiscie uprzednio namoczonych
      To nie tylko zrodlo latwo przyswajalnego bialka, ale rowniez innych substancji odzywczych. Sezam, wodorosty, surowe pieczarki, szpinak, surowe brokuly ( mozesz przygodtowac zupe surowa na bazie avocado i malej glowki surowej brokuly, z dodatkiem pomidora i soli himalajskiej smakuje wybornie), kalafior, pietruszka, pomidory.. Jest tego cale mnostwo.
      Uwazaj na ryby. Lekarze zalecaja, by dieta byla bogata w ryby, a jednocześnie od kilku lat glosno jest o tym, ze ryby zyjace w mocno zanieczyszczonych morzach zawieraja szkodliwe dla zdrowia metale ciezkie: rtec, kadm, olow, cynk i miedz. Szczegolnie niebezpieczna dla kobiet i dzieci jest rtec, ktora w postaci metylortęci wchlania sie z przewodu pokarmowego do krwi. Trudno znalezc rybe bez metali ciezkich. Te co sa w sklepach nie nadaja sie do spozycia.

      Marto przede wszystkim kup jakas ciekawa lekture do przejrzenia dla osob, ktore sa ci bliskie i aby chociaz w polowie Cie zrozumialy. Polecam Nowoczesne zasady odżywiania.
      Przełomowe badanie wpływu żywienia na zdrowie
      Colin Campbell

      Wieczna Treblinka
      dr Charles Patterson

      Jonathan Safran Foer ” Zjadanie zwierzat”

      Na razie te 3 pozycje. Uwazam, ze jesli ktos Cie krytykuje i podcina skrzydla, powinien zaznajomic sie z tymi ksiazkami a pozniej sie wypowiadac na temat weganskiej strawy.

      Warto aby s do menu dziecka dolaczyla smoothie z zielonymi liscmi. Banan z dodatkiem pietruszki ( mala garsc), Banan, gruszka i garsc jagod ( moga byc mrozone) Banan plus lyzka chlorelli. Propozycji jest mnostwo. Pisalam co Sunny spozywal jak byl maly, odszukam i wkleje post.

      Marto badz silna, pamietaj Ty jestes matka 😉

      Pozdrawiam serdecznie!

      • marta iris 11 lutego 2015 at 22:42 Reply

        Witaj Joasiu!
        Wybacz, że dopiero teraz odpisuje. Jestem załamana, moje Maleństwo ułamało dwa ząbki i okazało się że to dlatego że miały próchnicę. To chyba ode mnie, bo w zabawie używała mojej szczoteczki do zębów, i wielokrotnie jadłyśmy jedną łyżeczką. 🙁
        Jak dokładnie zaczęłaś dbać o ząbki swojego synka? Co w takim wypadku można zrobić by zatrzymać proces. Mam okropne poczucie winy, chcę jak najlepiej a wychodzi widzę najgorzej…
        Dziękuję CI serdecznie za odpowiedź w sprawie diety.
        Weganką zostałam dopiero po porodzie, jak okazało się, że córeczce szkodzi wszystko co od krowy, potem wykluczałam po kolei co siędało bo dolegliwości nie ustępowały. Mięso zaczęło mnie mdlić, wcześniej i tak jadłam bardzo mało, ale nabiału za to dużo ze względu na wapń bo tak mi mówiono wszędzie. Potem zaczęłam się „dokształcać” poprzez różne wieści z internetu o weganiźmie aż w końcu trafiłam na witarianizm.
        Problem w tym, że wszsycy Ci którzy powinni mnie wspierać mówią że źle robię, że dziecko powinno jeść mięso by miało siłę, moja matka ciągle mi zarzuca że córeczka taka mała, bo mięsa nie je i siły nie ma ( bo nauczyła się chodzić po roku a nie w wieku 8 miesięcy 🙂 )
        Ciągłe pytania kiedy dam mleko krowie, czym ja karmię to dziecko, że od banana nie urośnie i ciągle ta kasza tylko jaglana zamiast manny dać ( trochę staram się unikać glutenu). Partner – ojciec dziecka – z którym się rozstałam a teraz próbujemy znów coś na nowo niepewnie ostatecznie spróbować – jest typowym mięsożercą jedzącym smażone, salami, sery żółte, nabiał, pizzę itp. Nie jestem w stanie wywrzeć na niego wpływ taki by zrezygnował z tego, bo jak twierdzi on to lubi. Zupełnie mnie nie wspiera w mojej diecie uważa że jest niebezpieczna i droga. Jestem sama.
        Mało wiem o weganiźmie, bo jest to niejako nowość dla mnie, mimo iż uwielbiam ten styl, to nie umiem gotować wg weganizmu, bo i jeszcze bezglutenowo. Nie lubię zamienników jajek. Moje dziecko odrzuciło ryż i ziemniaki w niemowlęctwie. Bardzo się boję że będzie miała braki żwyieniowe ( nie je dużo, bardzo malutko, do tego kasze, gotowane, moje mleczko jeszcze popija troszkę, wodę źródlaną, herbatki ziołowe). Nie chce jeść smoothie z bananem może dlatego że ja uwielbiam banana i jem go codziennie to znudził ją smak bananowy.
        Zastanawiam się jak zacząć wprowadzać w jej dietę więcej surowego? Pediatrzy i tacy wszyscy doradzcy od alergii kazali gotować warzywa, piec owoce nic surowego nie dawać 🙁
        Teraz próbuję zaszczepić smak natki, nerkowców, papryki surowej, ogórków, mango, jagód. W Polsce mało jest sezonowych rzeczy w zimie.Co podawać teraz? Niestety mam tylko malutki blender, bez wyciskarki ani sokowirówki.
        Bardzo serdecznie pozdrawiam, dziękuję Ci Joasiu za odpowiedź.
        Podziwiam Twój styl życia 🙂
        Marzę o takim i mam ogromną nadzieję, że w końcu mi się uda. Póki co sama walczę ze swoimi słabościami, zmianą smaku.
        Ach, dietetyk u której byłam zaleca bardzo dużo roślin strączkowych, niestety są one ciężkostrawne i dla mnie i dla córeczki (1,5 roku). Cóż dawać w zamian? Nerkowce i słonecznik? Daję dlatego rybę dodatkowo. Na migdały mam nietolerancję prawdopodobnie (wg takiego testu na IgG) próbuję dawać córci trochę pluje tym „serkiem migdałowym”, a mleka z migdałów nie chce.
        Nie mam ani jednej znajomej, znajomego który podzielałby mój pomysł – idę sama pod duży prąd.

  22. marta iris 7 stycznia 2015 at 12:39 Reply

    Mam pytanie jeszcze, czy te pestki i orzechy namaczasz dzieciom wcześniej?

    • Joanna Balaklejewska 7 stycznia 2015 at 19:14 Reply

      Tak Marto minimum 4 godziny. Najlepiej orzechy i nasiona pozostawic na cala noc.

  23. Joanna 26 marca 2015 at 07:32 Reply

    Asiu, podziwiam. Dech mi zapiera od wczoraj, kiedy zaczełam czytać Twoje artykuły. Sama mam trzy lataka i często gubię się, jak mam go karmić, co mu dawać do jedzenia, tym bardziej, że sama jestem w okresie zmian. Tata mojego synka jest wszystko żercą z naciskiem na jedzenie śmieci, więc bardzo trudno jest czasem utrzymać fajną dietę mojego synka. Ależ cudownie je Twój syn i podziwiam jak bardzo dużo masz cierpliwości i jeszcze, wiedzy o jedzeniu. Wracam do czytania i bananowo ściskam Was

    • Joanna Balaklejewska 26 marca 2015 at 23:34 Reply

      Joasiu określ jasno zasady ze swoim męzem. Jeśli on chce spożywać niezdrową żywność niech to robi na własną odpowiedzialność i najlepiej poza domem. Jest dorosłym mezczyną, który powinien być tak samo odpowiedzialny za swojego synka jak Ty. Nikt mu nie zaleca abstynencji żywieniowej, ale musi wiedzieć, że jest pod ciagła obserwacją najważniejszego członka waszego rodu, pięknej niewinnej istoty, która chłonie wszystko co widzi. Twój mąż na pewno kocha malca porozmawiaj z nim. To trudne jak się nie ma wsparcia, ale dasz sobie radę! W razie czego wiesz gdzie mnie szukać 🙂 Trzymam kciuki i pozdrawiam soczyście.

  24. annachicko 5 maja 2015 at 08:29 Reply

    Bardzo się cieszę, że trafiłam na Pani blog…szczególnie, że teraz mam spory dylemat bo mam małego dzidziusia i bardzo chciała bym odżywiać ją po wegańsku, witariańsku albo chociaż na razie w zbliżony sposób ale boję się najbardziej o dwie rzeczy : wapń i żelazo…dzieciątko ma dopiero 8 miesięcy (dzisiaj kończy) i nie wiem jak mogłabym jej to wszystko dostarczać mając pewność że ma pod dostatkiem. Dodaję jej już do posiłków mielony niełuskany sezam i mak ale to są produkty bardzo kaloryczne więc też nie chcę przesadzać szczególnie że już wyszła w ogóle poza normy siatek centylowych. Nie dostaje produktów na hormonach (poza małą ilością mleka modyfikowanego). Bardzo proszę o pomoc. Co takie dzieciątko może jeść jeśli nie podam jej mięsa i produktów nabiałowych żeby zapewnić sobie żelazo i wapń. Od początku jak już nie mogłam jej karmić piersią to przeraziła mnie wizja mleka modyfikowanego (karmiłam tylko miesiąc) więc dostawała mało mleka modyfikowanego tylko zaczęłam robić mleko migdałowe, kokosowe, z pestek dyni,słonecznika , sezeamu i czego się dało..pierwsze jej owoce w drugim miesiącu życia to był banan i avocado potem mango …podaję jej też namoczone przemielone owoce suszone (ekologiczne) typu figi. morele. śliwki , daktyle..Mięso wprawdzie dostała kilka razy (ekologiczną perliczkę z podwórka mojej mamy i żółtko od zielononóżki mojej mamy) a le nie chcę jej tym karmić mimo wszystko. Bardzo proszę o pomoc co podawać takiemu niemowlakowi żeby zapewnić wapń i żelazo bo o inne witaminy i minerały się nie martwię bo jada dużo owoców i warzyw…bardzo lubi ale warzywa na razie musi mieć parowane choć próbowałam drobno przetartą marchewkę..Pozdrawiam i ściskam gorąco

  25. Ania 23 października 2015 at 09:51 Reply

    Świetnie rozpisany plan! Jak widać, można sprytnie zachęcić dziecko do zdrowego odżywiania, a przy tym świetnie się bawić. Muszę przyznać, że sama nie wpadłabym raczej na takie kreatywne rozwiązania. 😉

Odpowiedz na „pepsiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *