Troche o rzezusze i nie tylko :)

Zdradliwe slonce przyswieca, oszukuje, ze niby cieplo a od kilku dni chlodny wiatr zmaga mnie po policzku. Ide ubrana na cebulke, bo co rusz zdejmuje z siebie odzienie, a to zakladam. Oczywiscie na boso, bez obuwia. Nauczylam sie tutaj w NZ calkowicie ( z pewnymi)  wyjatkami spacerowac na boso. Robia to prawie wszyscy wiec i ja chcialam poczuc benefity nieuzywania butow:) Na poczatku wszystko mnie kulo i bylo bardzo niewygodnie. Zachowywalam sie niczym ksiezniczka na ziarenku grochu, ktora byle kamienieczek potrafi dotkliwie zranic. No coz buty byly moim ” fetyszem” jesli moge uzyc tego slowa – wybaczcie ma rozwiazlosc. To zawsze na nie  zwracalam najwieksza uwage. Uwielbialam na obcasach, obcasikach, dziewczece klapeczki – adidasow nigdy nie zakladalam. Nawet kiedy biegalam za Zuzanna to w eleganckich bucikach na 2 cm obcasiku haha. Rower? Na niego rowniez wskakiwalam z malenkim czyms- Tak, wiem musialo to wygladac zabawnie 🙂 Sila nawyku jest ogromna. Niekoniecznie z pozytkiem dla naszego zdrowia. Gdyby ktokolwiek kiedys powiedzial mi, ze nie bede miala ich ochoty zakladac puknelabym go w czolo. To przeciez nie jest mozliwe, a ze w zyciu jednak wszystko sie  moze zdarzyc ktoregos dnia przestalam chodzic na wysokich obcasach zamieniajac je najpierw na adidasy, a pozniej juz wiecie 🙂 Kiedy Sunnny sie urodzil wciaz nie moglam sie pozbyc moich pieknych trzewikow. Staly sobie w garderobie poukladane kolorami i wysokoscia obcasow. Spogladalam na nie i pozwalalam sobie zakladac. Pewnego pochmurnego dnia otwieram drzwi a tam stoi POSTMAN z paczka. Ze do mnie? Wspaniale. Ucieszylam sie jak mlokos. Uwielbiam dostawac prezenty, ale od kogo? Zuzanna i Matt udaja, ze nic nie wiedza. Otwieram a tam buty ( nie moj gust, nie moj styl) Zuzia nie wytrzymala i pierwsza krzyknela. ” Zamowilismy Ci na ebaju, sa veganskie” ” I co ja mam z nimi  wspolnego” ? pytam sie glupio i spogladam na adidasy” nie w moim stylu”  – prycham doslownie. Matt pociagnal mnie za reke,  usiedlismy a on uswiadamial mnie jak male dziecko, czym grozi ciagle chodzenie w obcasach. Spogladam na stopy, nie widze znieksztalcen, no ale ok. Czlowiek  nie martwi sie dopoki nie ma czym, a potem moze byc juz za pozno. Prawil mi te swoje moraly jak ja Wam- to czynie – ot, co! Buty, buciczki- Sprobuje. Nie umre przeciez od tego. Tak wtedy mi sie zdawalo, bo pierwszy dzien bez szpilek, byl dla mne katorga. Dwa razy sie potknelam i o malo  nogi bym nie polamala. Nie potrafilam chodzic w tych butach. Czulam sie jak nie ja. Bylam szczesliwa kiedy przywleklam sie do domu- rzucilam szkaradne buciska w kat, zakladajac moje „sportowe szpileczki”.. Jednak tamte kusily, spogladaly smutno w kacie. Jakos zal mi sie zrobilo po kilku dniach i postanowilam  dac im szanse ponownie. Ok, przyznaje zdaly egzamin, nie od razu, nie w ciagu tyodnia, ale jednak.  Od tego momentu zaczelam coraz czesciej nosic  sportowe obuwie i przyznam, ze bardzo je polubilam.  Z moimi obcasami nie moglam sie rozstac tak latwo i przylecialy razem ze mna w luku bagazowym do krainy Kiwi. Od tamtej pory sa przy mnie i czekaja na odpowedni moment. Moze kiedys je zaloze a moze nie. Stoja sobie poukladane kolorami i  niech tak bedzie…

A Teraz? Zadnych butow. Gola stopa:) Nie ma nic piekniejszego kiedy piasek przelatuje ci przez palce, czujesz trawe pomiedzy nimi, male kamyki, ziemie ( jednoczysz sie z nia) Kazdego dnia towarzyszy mi coraz wieksza swiadomosc. Tego gdzie jestem, co robie, kim jestem. Co za radocha! czuje sie o wiele bardziej wolna a to przeciez tylko buty. Do tego zdrowo sie odzywiam, czasami moze az zbyt zdrowo haha. Wciaz jestem na swoich zielskach, pomimo iz kolejny raw foodysta pozwala sobie otwarcie na zjadanie gotowanego pozywienia..

Ostatnio naszla mnie taka nostalgia, czy on byl na surowej diecie w 100 %.. Wielu ludkow po prostu pozwala sobie na klamstwa, gdyz surowa dieta robi teraz rewolucje w kuchni. Nieladnie tak klamac, ale gdzie mamona tam  ksiadz sie modli i bies rece zaciera:).. A moze zwyczajnie sie czepiam i po prostu kolega zatesknil do gotowanej strawy?  Przyjaciolka co tydzien niezmiennie od 5 lat pyta sie mnie ” Dalej jestes na tych swoich ziolkach” ? „A no dalej”. Odpowiadam niezmiennie spokojnie z lekkim usmiechem, widzac jak ona palaszuje swoja „niezmiennie” od 30 lat kolejna wymemlana parowke.  Nie ciagnie mnie do gotowanego, nic a nic – wrecz przeciwnie – te ciezkie zapachy zaczynaja mi po prostu smierdziec.

Czuje sie lekkosc bytu, no chyba, ze moj korniszonek nie daje mi pospac wtedy lekkosc bytu zamienia sie w maniakalnosc psychozy mojej, ale po wypiciu litra   wody z cytryna znow jestem soba 🙂 Nie pytaj co to znaczy maniakalnosc psychozy ( zbyt skomplikowane, aby  teraz drazyc  temat) 🙂 Do tego zaczelam ostatnio podspiewywac, moj maz udaje, ze mu sie podoba i nic sie nie odzywa, dorastajaca 11 latka nie pozostawia po mamie suchej nitki, Sunny spiewa ze mna. Life is such beautiful, a ze nie posiadam wszystkich talentow? Do diabla z tym. Wszystkiego potarfic nie musze. Spogladam na rozgardiasz w domu i jakos dzisiaj sprawia mi on przyjemnosc. Zabawki, klocki, autka Sunnego. Moja bluza rzucona niedbale na krzesle. Wlosy nie chca sie absolutnie ukladac, paznokiec sie zlamal a na na policzku pojawila sie jakas mala krostka..  Widac, ze ludzie tutaj mieszkaja  a i ja nie idealna;) ( Chyba bym sie wystraszyla gdyby tak bylo hahaha..

Zuzanna pochlonela dzisiaj spora ilosc rzezuchy i tak patrzac na nia pomyslalam sobie, ze o niej dzis wspomne  Wam 🙂

Znacie przeciez te zielone malenkie listki, tak latwe w hodowli, mamy je na kazdym kroku i hodowac mozna wszedzie i bez problemu, a jednak kto z was ma rzezuche na parapecie?

Jej liscie posiadaja ostry, pieprzny i lekko kwasny smak troche jak gorczyca . Moja Zuzanna  kiedy miala dwa latka wpychala doslownie rzezuche do buzi, az sie dziwilam, ze tyle potrafi jej zjesc bez ” zagryzki ” 😀

Liscie rzezuchy  zawieraja glukonasturcyny, zwiazek glukozynolanow, ktore daja pieprzny smak. Badania naukowe wskazuja, ze produkt hydrolizy glukonasturcyny, 2-fenetyl izotiocyjanianu (PEITC), uwaza sie ze hamuje zapobieganiu raka

Swieza rzezucha ma wiecej stezenia kwasu askorbinowego (witaminy C), niz niektore z owocow i warzyw. 100 g lisci dostarcza 47 mg lub 72% zalecanego dziennego spozycia witaminy C. Jako przeciwutleniacz, witamina C pomaga zwalczyc wolne rodniki. Badania laboratoryjne sugeruja, ze regularne spozywanie produktow bogatych w witamine C pomaga utrzymac prawidlowa tkanke laczna, zapobiec niedoboru zelaza, a takze pomagaja organizmowi rozwinac odpornosc na czynniki zakazne poprzez zwiekszenie odpornosci.Jest to jeden z doskonalych zrodel roslinnych witaminy K, 100 g dostarcza 200% dziennego zalecanego spozycia.  Dzieki diecie, ktora zawiera odpowiednie ilosci witaminy K  mozemy leczyc ludzi cierpiacych na chorobe Alzheimera.

Sunny tak jak Zuzanna wyrywa listki i je gryzie, najlepiej wyrwal by wszystkie od razu i  wlozyl do buzi

Rzezucha jest rowniez doskonalym zrodlem witaminy A,  flawonoidow, antyoksydantow, takich jak beta-karoten i luteina ZEA-Xanthin.Jest rowniez bogata w witaminy z grupy , B kompleks witamin takich jak ryboflawina, niacyna, witamina B-6 (pirydoksyna), tiaminy i kwasu pantotenowego.

Ponadto, jest takze bogatym zrodlem mineralow, takich jak miedz, wapn, potas, magnez, mangan i fosfor. Potas jest waznym skladnikiem komorek i plynow ustrojowych,.

Regularne właczenie rzezuchy do diety moze zapobiegac osteoporozie, niedokrwistosci i niedoborow witaminy A !

Rzezucha jest dostepna przez okragly  rok, tak wiec nie ma wymowki, ze nie mozecie jej dostac 😉

Kiedys kiedy Zuzia zajadala sie jeszcze gotowanym jedzeniem, przygotowywalam dla niej warzywa gotowane na parze z dodatkiem rzezuchy. Mozna tak sprobowac podac dzieciakom, ktore wcale nie chca jej spozywac.

Zdarzy mi sie dodac rzezuchy do smoothie, ale tylko wtedy kiedy robie go z warzyw

Dzisiaj dwie garscie rzezuchy dodalam do 4 pomidorow, pol avocado i pol szklanki wody ( bardzo smaczny i energetyzujacy szejk) Zuzia rowniez go wypila przed szkola. Mysle, ze dobrze smakowalby z dodatkiem pieprzu czy soli, ale ja wypijam ot tak:)Pod wzgledem zawartosci wapnia rzezucha jest druga roslina zaraz po orzechach laskowych!Poniewaz jest bogatym zrodlem latwo przyswajalnego jodu, poleca sie ja osobom z niedoczynnoscia tarczycy. Rzezuchy nie powinni sobie odmawiac  ludzie chorzy na cukrzyce. Obniza bowiem poziom cukru we krwi, zas zawarty w niej chrom wspomaga prawidlowa prace trzustki.Korzystnie wplywa na zdrowie i urode. Polecana jest m.in. osobom, ktore narzekaja na problemy z cera i kiepska kondycje wlosow; osobom, zmagajacym sie z reumatyzmem, zaburzeniami krazenia, chorobami wiencowymi czy anemia, dlatego warto zrobic taki warzywny szejk dziecku, ktore nie chce jej jesc ze slodkimi pomidorami, avocado i dodatkiem JEJ – rzezuchy:) Ostry zmak rzezuchy moze zniechecic dzieciaki, ale od czego jest nasza pomyslowosc ? Nie wiem czy moja Zuzanna jadlaby rzezuche, czy inne produkty gdyby nie moich pare prostych trikow. Po pierwsze cokolwiek sadzilismy, Zuzia mi w tym pomagala. Najpierw szlysmy do sklepu ona wybierala. Nie wazne, ze wszystkie opakowania rzezuchy wygladaly podobnie, ona wybrala. Pozniej zakupywalam zabawne, albo uzywalam juz majace w domu ciekawe naczynia. Zuzia sadzila w nich rzezuche, czy pietruszke, oregano i inne roslinki. Codziennie dogladala, patrzyla czy potrzebuja wody i cieszyla sie z kazdym dniem kiedy byly wieksze. Pozniej ze smakiem palaszowala. Nie wiem jakby sytuacja wygladala, gdybym ot tak podala jej ( 3 latce) rzezuche i stwierdzila” Yummmi” Na wlasnym przykladzie widze, ze dzieci chetniej jedza kiedy uczestnicza w tym calym ” procesie konsumpcyjnym” Wybieraja, czuja sie wazne a pozniej jedza ze smakiem. U mnie to sprawdzalo sie doskonale i sprawdza do teraz.

Malutki Sunny chce byc juz wazny i jesli ma do wyboru pomidor, ktory mu  podam, albo kilka lezacych leniwie z ogrodka, czy w misce – wybiera ten, ktory mu sie spodoba. Sam wrzuca roslinki do blendera. Testuje w smaku, mieli w raczce, gryzie wypluwa. Ma kontakt z tym co bedzie jadl albo i NIE. Kiedy przyuwazy, ze szykuje sie do zrobienia smoothie podbiega do mnie, chce na rece i obowiazkowo On musi wrzucic wszystko do miksera po czym klaszcze w raczki. Zauwazylam,  rowniez, ze nie lubi mieszac owocow czy warzyw je calkowicie mono. Kiedy wcina winogrona, nie siegnie po inny owoc tylko zjada olbrzymia kisc( okolo30 winogron) zabawne -jesli je zielone, to tylko zielone ( zrobilam eksperyment ) Podalam mu na talerzu zmieszane winogrona czarne i zielone. Najpierw zjadl czarne, pozniej zielone. Myslalam, ze to przypadek, ale tak samo zrobilam z innymi  owocami. Podalam mu na jednym talerzu pokrojone jablko, gruszke i papaje. Zjadl wszystko oddzielnie, jeszcze sobie na stole to wszystko poukladal haha. To samo dotyczy warzyw.

Nauczylam sie jesc tak od Sunnego i teraz mija przeszlo 2- miesiac kiedy jestem na mono diecie. Nawet nie zjadam salatek wymieszanych, tylko wszystko odzielnie i musze Wam sie przyznac, ze jeszcze mi lepiej 🙂 Tak wiec i od dzieciaczka mozna sie czegos nauczyc. Oczywiscie slyszalam wczesniej o monodiecie, ale nie przywiazywalam do niej nigdy wiekszej uwagi 🙂 Jedynym pozywieniem jakie spozywam mix to jest wlasnie smoothie

Koniec tego ” wyjezyczania sie ” Czas aby zakupic nasionka rzezuchy i posadzic ja w slicznych doniczkach, malych wiaderkach, foremkach, talerzykach, paterach, cudnych filizankach, duzych miskach ( gdzie Wam tylko Wasza wybujala wyobraznia podpowie) – jedzcie na zdrowie ! 🙂

Kolorowe liscie na ziemi kusza, szyszki, ktore uwielbiam rozcierac w dloniach, zapach sosny, kwiatow..Uciekam i pozostawim Was w dobrych humorach a jesli akurat dzisiaj macie gorszy dzien chetnie pozycze Wam moje oczy abyscie radowali sie z kazdego dnia i mieli wiecej czasu na przezywanie a nie rozpamietywanie 🙂

Happy Day!Nice evening and a beautiful night!

Aroha

W.W

Tagi: , , , , , ,

komentarzy 20

  1. magdap 19 kwietnia 2013 at 10:09 Reply

    Rzeżucha ważna sprawa 🙂 Mój mąż ją uwielbia za to mój trzylatek nie bardzo ;( ale faktycznie widzę, że może popełniam błąd. Co prawda siejemy tą pyszną roślinkę razem, ale może powinnam bardziej zaangażować syna w podlewanie i doglądanie rzeżuchy, a jak do tego dodam ciekawe donice i pojemniczki to myślę ,że może coś z tego wyjdzie.
    Pozdrawiam serdecznie, zabieram trochę pozytywnej energii i życzę miłego dzionka 🙂

    • Joanna Balaklejewska 21 kwietnia 2013 at 09:45 Reply

      Magdo warto sprobowac wszelakich sposobow aby nauczyc naszych milusinskich zdrowo odzywiac. Ten czas nigdy nie bedzie czasem straconym! Pieknego dnia! 🙂

  2. Sylwusia 19 kwietnia 2013 at 21:54 Reply

    Chcialabym aby moj wcinal tak owoce, niestety nie lubi ich, probowalam juz wszystkiego..

  3. Ika 19 kwietnia 2013 at 22:11 Reply

    Pani Joanno wygląda Pani cudnie !!
    Ale ja z taki drobnym problemem. Jakieś sposoby na wypadanie włosów ?
    Bardzo proszę o podpowiedź.
    Pozdrawiam tęczowo =D

    • Joanna Balaklejewska 21 kwietnia 2013 at 09:43 Reply

      Ika dziekuje. Wypadanie wlosow jest zwiazanie nie tylko z brakiem witamin, czy mineralow, ale rowniez ma wiele wspolnego ze stresem. Jesli jednak on odpada na pewno skorzystalabym z dobrodziejstw herbaty z pokrzywy i skrzypu polnego.. Znalazlam tutaj swietna stronke, powinna byc pomocna, wiele ciekawych porad, ktore i ja bym polecila Przeczytaj sobie :)http://www.alinarose.pl/2012/08/wypadanie-wosow-sposoby-supelementy.html Moze cos Ci sie przyda 🙂 Pozdrawiam owocowo:)

  4. Maria 21 kwietnia 2013 at 09:48 Reply

    Pani Joanno czytam pani bloga po cichu, nie komentuje poniewaz jestem niesmiala, ale teraz pozwolilam sobie napisac- dzieki Pani wiele zmienilam w swoim zyciu. Dziekuje za to! Pozdrawiam z Frankfurtu:)
    Maria

  5. ramzes 22 kwietnia 2013 at 00:43 Reply

    Rzezucha ma sie rozumiec ma swoje miejsce w mojej kuchni. Piekna kobieta z Ciebie Joanno, widac, ze dieta owocowa Ci sluzy. Moze i ja kiedys bede ciut piekniejszy na razie sie na to nie zanosi hehehe

  6. Pola 22 kwietnia 2013 at 00:44 Reply

    Jesteś moim idolem Joanno <3

  7. jola 27 kwietnia 2013 at 17:21 Reply

    no więc, rzeżucha rośnie pięknie na parapecie 😉 cieszy i oko i zdrowie 😉 pozdrawiam

    • Joanna Balaklejewska 5 maja 2013 at 00:36 Reply

      A wiec Jolu chucham na nia z krainy kiwi i sle magiczna energie, aby urosla, az do nieba i obdarowala Was wszystkim co najzdrowsze 😉

  8. mena 8 maja 2013 at 08:42 Reply

    Hej Joanna ostatnio troszkę o nas zapomniałaś !
    Potrzebujemy twoich wpisów do inspirowania nas na drodze zdrowia,
    Pa

  9. Karolina Siwek 9 maja 2013 at 09:53 Reply

    Jejku w szoku jestem Asiu, ze na tej diecie mozna tak wygladac, ale przeciez trzeba miec i silna wole i cierpliwosc. Niestety to nie dla mnie. Wiem, ze nie usune fald z brzucha. Ty genetycznie jestes taka ladna, ja niestety natury nie oszukam i nie wiem cobym robila, to nie bede miala takiej figury jak ty, wiec nawet starac mi sie nie chce. Kiedyc nawet 3 miesiace bylam na diecie wegeterianskiej i nic nie schudlam. Taka moja natura. Dziekuje ci za tego bloga, uwielbiam tutaj zagladac chociazby po to aby zobaczy jak zyja piekni ludzie:)

  10. Kamil Rutkowski 16 czerwca 2013 at 10:39 Reply

    Rzezucha jest moja zielona krolowa, taj ak i Ty joasiu. Pozdrawiam Cie najpiekniej jak tylko sie da.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *